Przeżywać Zmartwychwstanie – w Kościele!

P
Szczęść Boże! Moi Drodzy, w dniu dzisiejszym imieniny przeżywa Agnieszka Chmielewska, z którą miałem przyjemność poznać się już na pierwszym moim wikariacie, w Radoryżu Kościelnym, oraz Agnieszka Szeląg, z którą z kolei poznałem się w Celestynowie. W czasie mojej posługi w tychże Parafiach zarówno jedna, jak i druga Solenizantka – bardzo mnie wspierały. I do dziś utrzymujemy łączność. Dziękując za wszelką życzliwość, życzę odwagi w codziennym świadczeniu swoim życiem o Chrystusowym Zmartwychwstaniu! O to będę się dla obu Pań modlił.
     Pozdrawiam Wszystkich z Miastkowa, gdzie dzisiaj drugi dzień nabożeństwa czterdziestogodzinnego. Frekwencja – fatalna! Ale – cóż… Każdy musi już sobie sam te sprawy jakoś „ustawić” w sercu…
                                 Gaudium et spes!  Ks. Jacek

Czwartek
w Oktawie Wielkanocy,
do
czytań: Dz 3,11–26; Łk 24,35–48
CZYTANIE
Z DZIEJÓW APOSTOLSKICH:
Gdy
chromy, uzdrowiony, trzymał się Piotra i Jana, cały lud zdumiony
zbiegł się do nich w krużganku, który zwano Salomonowym.
Na
ten widok Piotr przemówił do ludu: „Mężowie izraelscy! Dlaczego
dziwicie się temu? I dlaczego także patrzycie na nas, jakbyśmy
własną mocą lub pobożnością sprawili, że on chodzi? Bóg
naszych ojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba wsławił Sługę
swego, Jezusa, wy jednak wydaliście Go i zaparliście się Go przed
Piłatem, gdy postanowił Go uwolnić. Zaparliście się świętego i
sprawiedliwego, a wyprosiliście ułaskawienie dla zabójcy.
Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego
my jesteśmy świadkami.
I
przez wiarę w Jego imię temu człowiekowi, którego widzicie i
którego znacie, Imię to przywróciło siły. Wiara wzbudzona przez
niego dała mu tę pełnię sił, którą wszyscy widzicie.
Lecz
teraz wiem, bracia, że działaliście w nieświadomości, tak samo
jak przełożeni wasi. A Bóg w ten sposób spełnił to, co
zapowiedział przez usta wszystkich proroków, że Jego Mesjasz
będzie cierpiał. Pokutujcie więc i nawróćcie się, aby grzechy
wasze zostały zgładzone, aby nadeszły od Pana dni ochłody, aby
też posłał wam zapowiedzianego Mesjasza, Jezusa, którego niebo
musi zatrzymać aż do czasu odnowienia wszystkich rzeczy, co od
wieków przepowiedział Bóg przez usta swoich świętych proroków.
Powiedział
przecież Mojżesz: «Proroka jak ja wzbudzi wam Pan, Bóg nasz,
spośród braci waszych. Słuchajcie Go we wszystkim, co wam powie. A
każdy, kto nie posłucha tego Proroka, zostanie usunięty z ludu».
Zapowiadali te dni także pozostali prorocy, którzy przemawiali od
czasów Samuela i jego następców.
Wy
jesteście synami proroków i przymierza, które Bóg zawarł z
waszymi ojcami, kiedy rzekł do Abrahama: «Błogosławione będą w
potomstwie twoim wszystkie narody ziemi». Dla was w pierwszym
rzędzie wskrzesił Bóg Sługę swego i posłał Go, aby błogosławił
wam w sprawie odwrócenia się każdego z was od swoich grzechów”.
SŁOWA
EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO ŁUKASZA:
Uczniowie
opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy
łamaniu chleba.
A
gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich:
„Pokój wam”.
Zatrwożonym
i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich:
„Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w
waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem.
Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości,
jak widzicie, że Ja mam”. Przy tych słowach pokazał im swoje
ręce i nogi.
Lecz
gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia,
rzekł do nich: „Macie tu coś do jedzenia?” Oni podali Mu
kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec wszystkich.
Potem
rzekł do nich: „To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do
was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co
napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach”.
Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma.
I
rzekł do nich: „Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i
trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie
nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom począwszy od
Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego”.
Jak
rozpoznać Zmartwychwstałego?
– zastanawiamy się w kolejnych
dniach Oktawy Uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego. Śledząc
kolejne spotkania Jezusa ze swoimi najbliższymi, w sumie chyba nie
dziwimy się ich zaskoczeniu,
ich niedowierzaniu, ich
konsternacji, bo i sami zapewne nie reagowalibyśmy inaczej, gdyby
człowiek, którego śmierć widzieliśmy, nagle stanął przed
nami żywy
i w zupełnie dobrej formie. A o takiej sytuacji w
tych dniach słyszymy.
Oba dzisiejsze czytania stanowią dalszy ciąg historii,
opisanych w czytaniach wczorajszych, przynosząc jednocześnie nowe
fakty. W pierwszym czytaniu, z Księgi Dziejów Apostolskich,
słyszymy Apostoła Piotra, jak wykorzystując poruszenie, wywołane
uzdrowieniem chromego, wskazuje na Zmartwychwstanie Jezusa, jako źródło mocy do dokonania owego niezwykłego czynu. Tak, to
nie swoją własną mocą, ale mocą Jezusa Zmartwychwstałego
Apostołowie dokonali cudownego uzdrowienia.
Święty
Piotr mówi o tym w dość obszernej katechezie – jednej z wielu,
jakie w tym okresie wygłasza – w której dokładnie relacjonuje
okoliczności skazania Jezusa i doprowadzenia Go aż na krzyż, nie
łagodząc tychże okoliczności, ale precyzyjnie je określając
i szczegółowo przypominając.
Co ciekawe, pomimo pojednawczego
tonu całej katechezy i wyraźnego wyakcentowania zwycięstwa Jezusa,
Piotr nie waha się wskazać na odpowiedzialność Żydów za
Jego skazanie, nawet stawiając jakby w lepszym świetle
Piłata,
usiłującego Jezusa uwolnić, aniżeli Żydów,
dążących za wszelką cenę do Jego zgładzenia.
Druga
część katechezy, a zwłaszcza jej końcówka, już wyraźnie
wskazuje na to, że zarówno uzdrowienie, które się przed
chwilą dokonało, jak i Zmartwychwstanie Jezusa, którego
mocą to uzdrowienie się dokonało – to wszystko stało się nie
po to, aby ludzi zaskoczyć,
zachwycić, bądź wzruszyć, tylko
po to, aby mocą tych niezwykłych tajemnic dokonało się prawdziwe
nawrócenie ludzkich
serc! Piotr tak o tym mówi do swoich
żydowskich słuchaczy: Dla was w pierwszym rzędzie wskrzesił
Bóg Sługę swego i posłał Go, aby błogosławił wam w sprawie
odwrócenia się każdego z was od swoich grzechów.
Z
kolei dzisiejsza Ewangelia to dalszy ciąg tej pięknej historii,
którą słyszeliśmy wczoraj: historii spotkania w drodze do
Emaus i w samym Emaus.
Słyszymy w niej, że dwaj rozmówcy
Jezusa powrócili do Jerozolimy i z przejęciem opowiadali, czegóż
to doświadczyli, ale zbyt dużo opowiadać nie musieli, oto bowiem
sam Jezus stanął pośród nich i rzekł do nich: „Pokój
wam”.
Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że
widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: „Czemu jesteście zmieszani i
dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na
moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie:
duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam”. Przy tych
słowach pokazał im swoje ręce i nogi.
A kiedy
dalej nie mogli uwierzyć, poprosił o coś do jedzenia i –
rzeczywiście – jadł wobec wszystkich. Czyli jednak nie był
duchem, bo duchy raczej nie jadają…
Przy
czym te wszystkie doświadczenia – jeśli tak można je nazwać –
fizyczne ze spotkania z Jezusem, nie były ostatecznym
argumentem, potwierdzającym fakt Zmartwychwstania. Mówiąc jeszcze
inaczej, Jezus nie poprzestał na tym, że pokazał się uczniom,
pozwalając się zobaczyć, a nawet dotknąć, czy też spożywając
posiłek wobec wszystkich… On jeszcze chciał, aby do Jego uczniów
dotarły argumenty rozumowe, by nie tylko na płaszczyźnie
zewnętrznego, łatwego zachwytu rozpatrywali fakt Zmartwychwstania,
ale także starali się zrozumieć, co i dlaczego się stało.

Naturalnie,
pełne zrozumienie tego wszystkiego ludzkimi siłami intelektualnymi
nie jest możliwe, natomiast jakieś zrozumienie – przynajmniej
jego próba – z całą pewnością tak. Dlatego właśnie Jezus
tłumaczy: „To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem
do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co
napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach”.
Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma.
I
rzekł do nich: „Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i
trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie
nawrócenie i odpuszczenie
grzechów wszystkim
narodom począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego”.

Widzimy
zatem, moi Drodzy, że Jezus zmartwychwstały dzisiaj już tak
oficjalnie i wprost przedstawia się swojemu Kościołowi, a
dokładnie: jego przyszłym Pasterzom. Staje wobec nich,
pokazuje się im, aby nie mieli wątpliwości, że naprawdę
żyje; tłumaczy im, co się tak naprawdę stało, wskazując
jednocześnie na starotestamentalny kontekst, po czym stwierdza: Wy
jesteście świadkami tego!
Czyli – pierwszy akt posłania.
Pierwszy, bo ten zasadniczy będzie miał miejsce w chwili
Wniebowstąpienia.
Wypełniając
ów akt posłania, Apostołowie – na czele z Piotrem –
intensywnie, odważnie, pracowicie i wytrwale obwieszczali
wszystkim wokół radosną nowinę o Zmartwychwstaniu
swego
Mistrza. Jedną z takich sytuacji dzisiaj zobaczyliśmy, słuchając
pierwszego czytania.
Po
wysłuchaniu zaś całej dzisiejszej liturgii Słowa, możemy
spróbować odpowiedzieć na to pytanie, które towarzyszy nam w
kolejnych dniach Oktawy: Jak rozpoznać Zmartwychwstałego?
Jak więc możemy Go rozpoznać? Gdzie?
Oczywiście
w Jego Kościele. Oba teksty biblijne, dzisiaj odczytane,
pokazują to bardzo wyraźnie i bardzo dobitnie, że Jezus
zmartwychwstał
– jeśli tak można powiedzieć – w
Kościele. Dla Kościoła. W kontekście Kościoła.
A to
konkretnie oznacza, że nie można Zmartwychwstania rozpatrywać jako
wydarzenia samego w sobie, bez odniesienia do Kościoła. Nie!
Właśnie to wydarzenie ma szczególnie mocno służyć
Kościołowi,
ma go wręcz tworzyć, budować, wzmacniać!
A
w związku z tym – idąc konsekwentnie tym tokiem rozumowania –
poza Kościołem nie da się Zmartwychwstania doświadczyć,
nie da się go poza Kościołem w żaden sposób zrozumieć, ani
umiejscowić w jakimś kontekście; a wreszcie: nie da się poza
Kościołem w Zmartwychwstanie uwierzyć! Bo poza Kościołem,
w oderwaniu od Kościoła – Zmartwychwstanie okaże się czymś
nielogicznym,
a jednocześnie zupełnie niepotrzebnym. Ot,
taką sobie fajną „sztuczką”, potrzebną tylko dla zabawienia
tłumów, albo dla zaszokowania politycznych przeciwników.
Natomiast
w Kościele wydarzenie to zyskuje właściwe sobie miejsce i należytą
rangę: staje się źródłem zbawienia każdego z wierzących.

Dlatego
też, Kochani, jeżeli chcemy doświadczyć mocy Zmartwychwstania
Pańskiego, jeżeli chcemy, aby niosło ono wszelkie Boże łaski
dla naszego życia osobistego, rodzinnego, czy społecznego, musimy
żyć intensywnie życiem Kościoła. A to oznacza konkretnie,
że mamy głęboko przeżywać każde spotkanie z Jezusem
zmartwychwstałym – tak, jak głęboko przeżywali je Apostołowie.

Mamy
słuchać, jak On sam Pisma nam wyjaśnia i przyjmować
Chleb,
który dla nas łamie. I mamy być świadkami tego!
Nie wystarczy zatem sama formalna przynależność do
Kościoła, zapisana jedynie na metryce chrzcielnej, czy określana
kolejnymi zaświadczeniami z kancelarii parafialnej. I nie wystarczy
zwyczajowe i dla zachowania dorocznej tradycji wyspowiadanie się
raz, albo dwa razy w roku,
w ostatnim dniu przed Świętami. Żeby
doświadczyć mocy Chrystusowego Zmartwychwstania i żeby swoje życie
móc rozjaśnić blaskiem tegoż Zmartwychwstania, trzeba ten
niezwykły Fakt intensywnie przeżywać w Kościele i razem z
całym Kościołem.
Trzeba
uważnie słuchać Bożego słowa, trzeba systematycznie
się spowiadać,
w każdą niedzielę i święto uczestniczyć
we Mszy Świętej,
na każdej Mszy Świętej przyjmować
Komunię Świętą.
I
trzeba wreszcie całe swoje życie układać według tego, co się w
Kościele przeżyło i usłyszało – i to zarówno w tym Kościele
pisanym przez wielkie „K” i tym, pisanym przez małe „K”.
Tak, Kochani, powiedzmy to sobie – już nie pierwszy raz – bardzo
jasno i wyraźnie: trzeba swoje życie, a więc konkretnie: swoje
poglądy, swoje przekonania, swoje postawy, zwyczaje i zachowania –
dopasować do tego, czego autorytatywnie naucza Kościół! I
trzeba w pełni korzystać z duchowych darów, którymi Kościół
swoich wiernych obdarza.
Tylko
w ten sposób – podkreślmy to jeszcze raz bardzo mocno: tylko w
ten sposób!
– można doświadczyć Chrystusowego
Zmartwychwstania. I tylko w ten sposób Zmartwychwstanie to nie
będzie jedynie dorocznym świętem (nawet nie bardzo wiadomo, jakim
świętem) i nie sprowadzi się jedynie do świątecznej widokówki z
kurczaczkiem i jajeczkiem. Zmartwychwstanie, jeżeli ma poruszyć
nasze serca i przemienić – stale przemieniać – nasze życie,
musi być przeżywane w Kościele. Tylko tam możemy
doświadczyć prawdziwej obecności Zmartwychwstałego!
W
tym kontekście zastanówmy się:
– Czy
chętnie i „pełnymi garściami” korzystam z duchowych darów –
a więc słowa Bożego i Sakramentów – którymi obdarza mnie
Kościół?
– Czy
słucham uważnie oficjalnego nauczania Papieża i Pasterzy Kościoła?
– Czy
żyję życiem Kościoła, czy interesuję się sprawami Kościoła
powszechnego, diecezjalnego, także – sprawami mojej Parafii?

Tak
jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia
zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i
odpuszczenie grzechów wszystkim narodom począwszy od Jerozolimy. Wy
jesteście świadkami tego!

2 komentarze

  • Aby umocnić się w wierze, pogłębić swą wiedzę religijną, jeśli trzeba posługiwać Wspólnocie, wybieram się jutro na rekolekcje weekendowe do Sanktuarium MB Zwycięskiej w Brdowie.
    Jezu, oddaję Ci ten czas, otwórz moje oczy, uszy i serce. Daj się rozpoznać i poślij do nas swojego Ducha. Amen.

Ks. Jacek Autor: Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.