Z czym stanę przed Panem?…

Z

Szczęść Boże! Moi Drodzy, bardzo serdecznie dziękuję Wszystkim z Parafii w Samogoszczy, którzy wczoraj osobiście, w rozmowach po Mszach Świętych, czy potem telefonicznie, mailowo lub na blogu – także w korespondencji prywatnej – wyrażali w sposób tak ciepły i serdeczny wdzięczność i bliskość serca. Ja także wyrażam swoją ogromną wdzięczność za każdy przejaw dobroci i życzliwości, jakiej doznałem w tej Parafii, w ciągu minionego roku.

Zapewniam o swojej modlitwie – jak wczoraj zaznaczałem, w mojej Złotej Księdze Modlitwy dokonałem stosownych zapisów. I jestem stale do dyspozycji, jeśli będzie potrzebna doraźna pomoc duszpasterska. A tak na co dzień – zapraszam do kontaktu, zarówno tutaj na blogu, jak i w każdy inny sposób.

Tymczasem, życzę Wszystkim dobrego i owocującego dobrem dnia!

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Poniedziałek 16 Tygodnia zwykłego, rok II,

20 lipca 2020.,

do czytań: Mi 6,1–4.6–8; Mt 12,38–42

CZYTANIE Z KSIĘGI MICHEASZA:

Słuchajcie tego, co Pan powiedział: „Stań, prowadź spór wobec gór, niech słuchają pagórki twego głosu! Słuchajcie, góry, sporu Pana, nakłońcie uszu, posady ziemi! Oto Pan ma spór ze swym ludem i oskarżać będzie Izraela.

Ludu mój, cóżem ci uczynił? W czym ci się uprzykrzyłem? Odpowiedz Mi! Otom cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli wybawiłem ciebie i posłałem przed obliczem twoim Mojżesza, Aarona i Miriam”.

Z czym stanę przed Panem i pokłonię się Bogu wysokiemu? Czy stanę przed Nim z ofiarą całopalną, z cielętami rocznymi? Czy Pan się zadowoli tysiącami baranów, dziesiątkami tysięcy potoków oliwy? Czy trzeba, bym wydał pierworodnego mego za mój występek, owoc łona mego, za grzech mojej duszy?

Powiedziano ci, człowiecze, co jest dobre. I czego żąda Pan od ciebie: pełnienia sprawiedliwości, umiłowania życzliwości i pokornego obcowania z Bogiem twoim.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA:

Niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszów rzekli do Jezusa: „Nauczycielu, chcieliśmy jakiś znak widzieć od Ciebie”. Lecz On im odpowiedział:

Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza. Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi.

Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni wskutek nawoływania Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz.

Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw temu plemieniu i potępi je; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon”.

Doprawdy, mocne słowa, jakie padają dziś w pierwszym czytaniu: Oto Pan ma spór ze swym ludem i oskarżać będzie Izraela. A wcześniej – wezwanie na świadka całej przyrody, dosłownie: całej ziemi! Słyszymy: Stań, prowadź spór wobec gór, niech słuchają pagórki twego głosu! Słuchajcie, góry, sporu Pana, nakłońcie uszu, posady ziemi!

A to oznacza, że sprawa jest naprawdę ważna, wręcz fundamentalna! Jeżeli Bóg chce, aby cały świat był świadkiem tego sporu, to znaczy, że jest bardzo pewny swoich racji i chce, aby to dotarło do człowieka. Bo – rzeczywiście – argumenty po stronie Bożej są mocne! Słyszymy: Ludu mój, cóżem ci uczynił? W czym ci się uprzykrzyłem? Odpowiedz Mi! Otom cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli wybawiłem ciebie i posłałem przed obliczem twoim Mojżesza, Aarona i Miriam.

Czyli – mówiąc krótko – co Bóg złego uczynił swemu ludowi? A to sugeruje niejako następne pytanie: Co jeszcze mógł swemu ludowi uczynić – coś, co może by mu „bardziej odpowiadało”?…

Na to z kolei pytanie – jak się wydaje – odpowiedzieli wiele lat później niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszów, którzy rzekli do Jezusa: „Nauczycielu, chcieliśmy jakiś znak widzieć od Ciebie”. Ale przecież tych znaków było tak wiele! Tak wiele znaków w Starym Testamencie, tak wiele znaków uczynionych przez Jezusa w trakcie Jego ziemskiej działalności – cóż więc jeszcze miałoby się dokonać i jakiego znaku jeszcze potrzeba? Co ma zrobić Bóg, aby spełnić oczekiwania człowieka?

Zresztą – jakie oczekiwania? Czy tylko – jak w przypadku uczonych w Piśmie i faryzeuszów – takie, by zaspokoić ciekawość, żądzę sensacji, albo po raz kolejny wystawić Jezusa na próbę?

Na takie nastawienie swoich współczesnych Jezus odpowiada zdecydowanie: Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza. Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi. Po czym przestrzega, że ludzie ciężko grzeszący, którzy jednak się nawrócili, jak ludzie z Niniwy, oraz poganie, którzy jednak otworzyli swe serce na Boga, jak królowa z Południa, będą na Sądzie oskarżycielami tych, którzy ze wszech miar powinni ufać Bogu i Jego dary wdzięcznym sercem przyjmować, a tego nie czynią. Oto ci, wymienieni tutaj, odczytali właściwie znaki Boże, a ci, do których były one w pierwszym rzędzie adresowane – niestety, nie!

Dlatego Prorok Micheasz, w imieniu swego ludu, wypowiada słowa głębokiej refleksji: Z czym stanę przed Panem i pokłonię się Bogu wysokiemu? Czy stanę przed Nim z ofiarą całopalną, z cielętami rocznymi? Czy Pan się zadowoli tysiącami baranów, dziesiątkami tysięcy potoków oliwy? Czy trzeba, bym wydał pierworodnego mego za mój występek, owoc łona mego, za grzech mojej duszy?

I od razu daje odpowiedź – tym razem, w imieniu Boga: Powiedziano ci, człowiecze, co jest dobre. I czego żąda Pan od ciebie: pełnienia sprawiedliwości, umiłowania życzliwości i pokornego obcowania z Bogiem twoim.

Właśnie, nie trzeba «tysięcy baranów», czy «dziesiątków tysięcy potoków oliwy». Oczywiście, posługujemy się tutaj obrazami starotestamentalnymi, ale wiemy, że chodzi o wszelkie zewnętrzne znaki czci, okazywanej Bogu – takiej czci, która nie ma zupełnie znaczenia, jeżeli za nią nie idzie dobre nastawienie pokornego i szczerego serca! Bo Bóg tego właśnie pragnie: pełnienia sprawiedliwości, umiłowania życzliwości i pokornego obcowania z Bogiem twoim.

A Jezus – na przykładzie ludzi z Niniwy i królowej z południa – pośrednio mówi o szczerym nawróceniu i słuchaniu Bożego słowa. Tego Bóg oczekuje od człowieka: szczerego i oddanego serca, a nie zewnętrznych pozorów i pustych gestów, choćby mnożonych w tysiące! On sam nie daje znaków dla samych znaków, więc i od nas nie chce gestów dla samych gestów. Przeto warto, byśmy jak najczęściej i jak najgłębiej zastanawiali się i odkrywali, jakie znaki codziennie daje nam Pan i co chce nam przez nie powiedzieć, pokazać, nauczyć nas?…

Ale także – byśmy równie intensywnie zastanawiali się, z czym my stajemy przed Panem? Czy z gorącymi sercami, czy jednak tylko z pustymi znakami: a nawet chociażby takimi, jak codzienna Msza Święta i mnóstwo przeróżnych modlitw, masowo i pospiesznie „klepanych” – jedynie po to, by sobie samemu pokazać, jakim to się jest pobożnym, chociaż nastawienie serca mówi co innego…

Z czym więc codziennie staję przed Panem? Niech to pytanie – dzisiaj i nie tylko dzisiaj – inspiruje mnie, a jeśli trzeba, to i niepokoi! Z czym codziennie staję przed Panem? Czy ze szczerym, otwartym i gotowym do stałego nawracania się – swoim sercem?…

2 komentarze

  • Dziś stanęłam przed Obliczem Twoim Panie w błaganiu o wieczne życie dla trzech Czesławów, stanęłam również w podzięce za Ich życie, szczególnie za życie mojego ziemskiego Ojca. Groby dwóch z nich nawiedzę za godzinę na cmentarzu komunalnym. Dziękuję Ci Boże za dzisiejsze Słowo, za Twoje Ciało i Twoją Krew. Bądź uwielbiony Jezu, przez wszystkich ludzi teraz i zawsze .

Ks. Jacek Autor: Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.