Każdy potrzebuje Helego…

K

Szczęść Boże! Drodzy moi, w dniu dzisiejszym wybieram się na dyżur, na Wydziały przy ulicy 3 Maja, natomiast o 18:00 – spotkanie w ramach Akademickiego Klubu Filmowego. Tak nazywam coś, co dwukrotnie nazywaliśmy Rekolekcjami Filmowymi. Może ta obecna nazwa, którą proponuję, przyjmie się, a może wymyślimy dziś inną.

Natomiast na pewno planujemy obejrzenie filmu: „Jan XXIII – Papież pokoju”. W trakcie filmu będzie pizza, a po projekcji: krótka rozmowa podsumowująca. A rozpoczniemy Mszą Świętą, o godzinie 18:00 – w intencji Środowiska Akademickiego, Duszpasterstwa Akademickiego i Młodzieży w Kościele. Nie będzie – w związku z tym – środowej adoracji Najświętszego Sakramentu.

Teraz zaś zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Księdza Marka na dziś:

https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut

Poniżej zaś – wyjątkowo w środę i wyjątkowo dzień po dniu – słówko Szymona Sali. I znowu – głębokie, intrygujące… I znowu – jedno z ciekawszych stwierdzeń w tytule wpisu. Bardzo dziękuję Szymonowi! Chwała niech będzie Panu naszemu – za to wielkie dobro!

Zatem, z jakim przesłaniem Pan – osobiście do mnie – dzisiaj się zwraca? Duchu Święty – działaj!

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Środa 1 Tygodnia zwykłego, rok II,

14 stycznia 2026., 

do czytań: 1 Sm 3,1–10.19–20; Mk 1,29–39

CZYTANIE Z PIERWSZEJ KSIĘGI SAMUELA:

Młody Samuel usługiwał Panu pod okiem Helego. W owym czasie rzadko odzywał się Pan, a widzenia nie były częste. Pewnego dnia Heli spał w zwykłym miejscu. Oczy jego zaczęły już słabnąć i nie mógł widzieć. A światło Boże jeszcze nie zagasło. Samuel zaś spał w przybytku Pana, gdzie znajdowała się Arka Przymierza.

Wtedy Pan zawołał Samuela, a ten odpowiedział: „Oto jestem”. Pobiegł do Helego, mówiąc mu: „Oto jestem: przecież mnie wołałeś”. Heli odrzekł: „Nie wołałem cię, wróć i połóż się spać”. Położył się zatem spać.

Lecz Pan powtórzył wołanie: „Samuelu!” Wstał Samuel i pobiegł do Helego, mówiąc: „Oto jestem: przecież mnie wołałeś”. Odrzekł mu: „Nie wołałem cię, synu. Wróć i połóż się spać”. Samuel bowiem jeszcze nie znał Pana, a słowo Pana nie było mu jeszcze objawione.

I znów Pan powtórzył po raz trzeci swe wołanie: „Samuelu!” Wstał więc i poszedł do Helego, mówiąc: „Oto jestem: przecież mnie wołałeś”. Heli spostrzegł się, że to Pan woła chłopca. Rzekł więc Heli do Samuela: „Idź spać. Gdyby jednak kto cię wołał, odpowiedz: «Mów, Panie, bo sługa Twój słucha»”. Odszedł Samuel i położył się spać na swoim miejscu.

Przybył Pan i stanąwszy zawołał jak poprzednim razem: „Samuelu, Samuelu!” Samuel odpowiedział: „Mów, bo sługa Twój słucha”.

Samuel dorastał, a Pan był z nim: Nie pozwolił upaść żadnemu jego słowu na ziemię. Wszyscy Izraelici od Dan aż do Beer–Szeby poznali, że Samuel stał się rzeczywiście prorokiem Pana.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MARKA:

Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł do niej i podniósł ją ująwszy za rękę. Gorączka ją opuściła i usługiwała im. 

Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto było zebrane u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest.

Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: „Wszyscy Cię szukają”.

Lecz On rzekł do nich: „Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo na to wyszedłem”. I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

A OTO SŁÓWKO SZYMONA SALI:

Dzisiaj w pierwszym czytaniu i w Ewangelii słyszymy dalszy ciąg historii, które rozpoczęły się w tym tygodniu. Właśnie w taki sposób – poprzez opisy wydarzeń oraz postaw konkretnych ludzi – Pismo Święte daje nam wskazówki, jak się nie pogubić w życiu. Choć można je interpretować na wiele sposobów, ale tą najlepszą interpretacją jest nasze własne życie. Niejako można powiedzieć, że Pismo Święte, „przyłożone” do jakiegoś ludzkiego, życia zaczyna z nim rezonować.

A przechodząc już do pierwszego czytania – słyszymy historię powołania Samuela na proroka. Pan wzywa Samuela po imieniu, zwraca się bezpośrednio do niego. Samuel słyszy głos, ale nie wie, kto go woła. Nie jest to oczywiście wina samego Samuela, bo jak czytamy: Samuel bowiem jeszcze nie znał Pana, a słowo Pańskie nie było mu jeszcze objawione.

Samuel podchodzi jednak do tego bardzo racjonalnie: nie boi się, tylko próbuje to jakoś zrozumieć i bardzo logiczne jest to, że idzie do Helego. Pan woła go jednak po raz drugi i trzeci. Samuel zapewne był zdziwiony, że to nie Heli, ale kto inny mógł go wołać?

Możemy więc z tego wywnioskować, że Bóg nie zwraca się tylko do tych, którzy Go znają, chodzą do kościoła czy o Nim słyszeli. Pan zwraca się do każdego człowieka, a to, co z tym wołaniem zrobimy, zależy już od nas. Samuel na szczęście ma przy sobie człowieka, który domyśla się, co jest na rzeczy.

Może to być wskazówka dla tych, którzy Boga jeszcze nie znają, aby – gdy w ich życiu dzieje się coś niezrozumiałego – nie bali się zapytać i poszukać odpowiedzi. Jest to jednak również wskazówka dla ludzi wierzących, bo nikt z nas nie rozumie wszystkiego, stąd też my również potrzebujemy przewodników w naszym życiu. Warto w tym miejscu zastanowić się nad przewodnikiem duchowym, stałym spowiednikiem albo po prostu nad poszukaniem kontaktu z osobą, która w danej sprawie wydaje się bardziej zorientowana. I nawet nie chodzi tutaj o kwestię wiary, ale samego życia.

Nie powinniśmy również, szukać osoby od razu „świętej i nieskalanej”, bo takiej po prostu nie znajdziemy. A żeby się o tym przekonać, to zachęcam, by sięgnąć do Pisma Świętego i przeczytać to, co Bóg powiedział do Samuela, gdy ten odpowiedział: Mów, Panie, bo sługa Twój słucha. Dzisiejsza Liturgia Słowa ten fragment pomija, ale w Piśmie Świętym znajdziemy całą wypowiedź Boga skierowaną do Samuela.

Każdy z nas potrzebuje w życiu takiego Helego – i każdy z nas może nim być dla drugiego człowieka. I wcale nie trzeba mieć studiów czy warsztatów teologicznych, ani być księdzem. Czasem wręcz może to przeszkadzać, bo na przykład kapłan nie dotrze do każdego środowiska – jego pozycja, co prawda, jedne drzwi otwiera, ale inne zamyka.

I w tym miejscu możemy sięgnąć do dzisiejszej Ewangelii. Chrystus działał w Kafarnaum i dokonał tam wielu znaków, ale nie zatrzymał się tylko w jednym mieście. Powiedział do apostołów: Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem. Jest to dla nas wyraźna zachęta. Chrystus nie powiedział: „Ja pójdę i będę nauczał”, lecz swoją wypowiedzią wskazał na uczniów. To uczniowie mają iść z Chrystusem i nauczać.

To my mamy iść do różnych „miejscowości”: naszej pracy, domu, uczelni – i tam nauczać. Aby każdy, kto tylko słyszy wewnętrzny głos, mógł dzięki nam znaleźć odpowiedź.

Dodaj komentarz

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.