Szczęść Boże! Drodzy moi, serdecznie pozdrawiam Was z Siedlec, gdzie wybieram się na dyżur duszpasterski na Wydziałach przy ulicy Żytniej, a zaraz po nim – przejeżdżam do Lublina, gdzie o 18:00 planuję odprawić Mszę Świętą, w trakcie której mam wygłosić słówko. Gdyby ktoś chciał się ze mną łączyć, to zapraszam:
https://www.youtube.com/c/Parafia%C5%9BwJanaKantegowLublinie/streams
Prawdopodobnie będzie transmisja. No, chyba, że nie będzie…
I potem, na cały piątek zostaję w Lublinie.
Świetnie wyszło nam wczorajsze spotkanie w ramach AKADEMICKIEGO KLUBU FILMOWEGO. Szczególnie serdecznie dziękuję Szymonowi Sali, Autorowi wtorkowych rozważań na naszym forum (a także wczorajszego, środowego), Filipowi Dawidkowi, Julce Rodak oraz Pawłowi Ambroziakowi – za to, że pomimo „kotłującego” śniegu zechcieli dotrzeć z Leopoldowa (niedaleko Ryk), i przed północą wyruszyli w drogę powrotną. Dziękuję za wspólne przeżycie Mszy Świętej, a potem: za przeżycie spotkania z Ojcem Świętym Janem XXIII – przez wspólne obejrzenie filmu: „Jan XXIII – Papież pokoju”. Dziękuję wszystkim Uczestnikom tego spotkania!
A teraz już zapraszam Was, moi Drodzy, do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś:
https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut
Poniżej zaś – słówko Janka Kondeja! Sumaryczne, skondensowane, ale myśl jest jasna i bardzo konkretna. I bardzo mocno osadzona na fundamencie szczerej i żarliwej wiary Autora. Bardzo serdecznie dziękuję Jankowi za to dzisiejsze – i każde wcześniejsze – słówko! Niech Panu naszemu będzie wielka chwała za to ogromne dobro!
Zatem, co mówi dziś do mnie Pan? Z jakim konkretnym przesłaniem do mnie się zwraca? Duchu Święty, pomóż dokładnie odczytać!
Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen
Gaudium et spes! Ks. Jacek
Czwartek 1 Tygodnia zwykłego, rok II,
15 stycznia 2026.,
do czytań: 1 Sm 4,1–11; Mk 1,40–45
CZYTANIE Z PIERWSZEJ KSIĘGI SAMUELA:
W tym czasie Filistyni zgromadzili się, by walczyć przeciw Izraelitom.
Izraelici wyruszyli do walki z Filistynami. Rozbili oni obóz koło Eben–Haezer, natomiast Filistyni rozbili obóz w Afek. Filistyni przygotowali szyki bojowe przeciw Izraelitom i rozgorzała walka. Izraelici zostali pokonani przez Filistynów, tak że poległo na pobojowisku, na równinie, około czterech tysięcy ludzi.
Po powrocie ludzi do obozu starsi Izraela stawiali sobie pytanie: „Dlaczego Pan dotknął nas klęską z ręki Filistynów? Sprowadźmy sobie tutaj Arkę Przymierza Pana z Szilo, ażeby znajdując się wśród nas, wyzwoliła nas z ręki naszych wrogów”.
Lud posłał więc do Szilo i przywieziono stamtąd Arkę Przymierza Pana Zastępów, który zasiada na cherubach. Przy Arce Przymierza Bożego byli dwaj synowie Helego: Chofni i Pinchas.
Gdy Arka Przymierza Pana dotarła do obozu, wszyscy Izraelici wołali w radosnym uniesieniu, że aż ziemia drżała.
Kiedy Filistyni usłyszeli głos okrzyków, mówili: „Co znaczy ów głos tak gromkich okrzyków w obozie izraelskim?” Gdy dowiedzieli się, że Arka Pana przybyła do obozu, Filistyni przelękli się. Mówili: „Ich Bóg przybył do obozu”. Wołali: „Biada nam! Nigdy dawniej czegoś podobnego nie było. Biada nam! Kto nas wybawi z mocy tych potężnych bogów? Przecież to ci sami bogowie, którzy zesłali na Egipt przeróżne plagi na pustyni. Trzymajcie się dzielnie i bądźcie mężni, o Filistyni, żebyście się nie stali niewolnikami Hebrajczyków, podobnie jak oni byli waszymi niewolnikami. Bądźcie więc mężami i walczcie!”
Filistyni stoczyli bitwę i zwyciężyli Izraelitów, tak że uciekł każdy do swego namiotu. Klęska to była bardzo wielka. Zginęło bowiem trzydzieści tysięcy izraelskiej piechoty. Arka Boża została zabrana, a dwaj synowie Helego, Chofni i Pinchas, polegli.
SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MARKA:
Trędowaty przyszedł do Jezusa i upadając na kolana, prosił Go: „Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić”. Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: „Chcę, bądź oczyszczony”. Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony.
Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: „Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich”.
Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.
A OTO SŁÓWKO JANKA KONDEJA:
Dzisiejsza liturgia słowa, ukazuje nam dwie postawy: postawę pychy – i postawę pokory.
W pierwszym czytaniu, słyszymy o wojnie Izraelitów z Filistynami. Ku swojemu największemu zaskoczeniu, Izraelici przegrali za pierwszym razem bitwę. Stwierdzili, że pójdą do Szilo i ściągną Arkę Przymierza. W końcu – tak myśleli – z Bogiem uda im się wygrać! Bóg będzie tylko z nimi! Wtedy dopiero będą silni! Ruszyli drugi raz na bitwę. I co? Znowu przegrali! Zapewne w sercu zadawali sobie pytanie: JAK TO SIĘ W OGÓLE STAŁO!?
Pycha, moi Drodzy! Pycha ich serca ogarnęła! Chcieli więcej i więcej! Sami stwierdzili, że będą bogami i Bogiem się posłużą do wygrania bitwy! Lecz Bóg pokazał i powiedział: O NIE! TAK NIE BĘDZIE!
Zobaczcie, że tak jest i w naszych sercach. Teraz też są wojny, kradzieże, okupacje. Ludzie chcą więcej i więcej! A ja sobie zadaje pytanie: Jaki byłby świat bez wojen? Jaki byłby świat bez grzechu?
Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w dzisiejszej Ewangelii. Człowiek trędowaty stanął w pokorze i w wierze. Był przez ludzi odrzucony. Skierował do Jezusa piękne zdanie: Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić. I uzyskał oczyszczenie. A wtedy stał się najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi! Radość go ogarnęła!
Gdyby nie było grzechu, to tacy byśmy byli? CAŁY CZAS RADOŚNI! I tak jest właśnie w niebie, gdzie nie ma grzechu, nie ma płaczu! ALE WIECZNA RADOŚĆ! I WIECZNA MIŁOŚĆ!
Miejmy, moi Drodzy, „pychę” tylko w jednej kwestii: chciejmy mieć dla siebie, na własność, życie wieczne! Chciejmy o to zabiegać! Życie wieczne jest radością i miłością! Dlatego żyjmy tak, by tę radość wieczną i miłość osiągnąć!
