Szczęść Boże! Drodzy moi, w dniu dzisiejszym urodziny przeżywają:
►Piotr Kalbarczyk – Lektor z Parafii Samogoszcz, Członek FORMACJI «SPE SALVI»;
►Kinga Kaltenberg – należąca w swoim czasie do Wspólnoty młodzieżowej w Trąbkach.
Życzę Obojgu bezmiaru Bożej mocy, o której dzisiaj w Słowie i w rozważaniu. Zapewniam o modlitwie!
I pozdrawiam z Lublina, skąd ruszam do Siedlec, a tam: dyżur duszpasterski na Wydziałach przy ulicy Prusa, potem zaś – różne zajęcia bieżące.
Teraz natomiast zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś:
https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut
Poniżej zaś – słówko Szymona Sali. Ciekawe, intrygujące, głębokie… Znowu – kilka „perełek” myślowych, które zwracają na siebie uwagę. A nade wszystko – bardzo głęboka prawda, że relacja potrzebuje słowa. Dobrego słowa. I to zarówno relacja człowieka z Bogiem, jak i człowieka z człowiekiem. Bardzo dziękuję za to słówko! Niech Bóg będzie uwielbiony w głębokiej refleksji Szymona i w całej Jego szlachetnej działalności!
Zatem, co dziś mówi do mnie Pan? Z jakim konkretnym przesłaniem się zwraca? Duchu Święty, podpowiedz…
Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen
Gaudium et spes! Ks. Jacek
Wtorek 1 Tygodnia Wielkiego Postu,
24 lutego 2026.,
do czytań: Iz 55,10–11; Mt 6,7–15
CZYTANIE Z KSIĘGI PROROKA IZAJASZA:
To mówi Pan Bóg: „Podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich: nie wraca do Mnie bezowocnie, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa”.
SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA:
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich. Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie.
Wy zatem tak się módlcie:
Ojcze nasz, któryś jest w niebie: święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zbaw ode złego.
Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień”.
A OTO SŁÓWKO SZYMONA SALI:
Relacja – słowo, które często pojawia się w naszych wypowiedziach, gdy mówimy o relacji dwóch rzeczy lub gdy mamy na myśli relację z drugim człowiekiem. Jak często jednak to słowo pojawia się w kontekście naszej relacji z Bogiem? Warto sobie zadać to pytanie szczególnie teraz, gdy trwamy w okresie Wielkiego Postu. Patrząc po ludzku, możemy stwierdzić, że jest to niewątpliwie wyzwanie, bo w końcu jak tworzyć relację z kimś, kogo nie widzimy, ani nie słyszymy?
Relacje można tworzyć za pomocą słów. I tak w pierwszym czytaniu słyszymy: Podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa.
Dzisiejsze czytanie to dosłownie jedno zdanie, ale w pełni wyraża, czym jest i jak działa Słowo Boże. Bóg nie stworzył świata i nie zostawił go na pastwę losu. Bóg nad tym światem czuwa, a człowiekowi pozostawił słowo. I to nie byle jakie słowo! Słyszymy bowiem dzisiaj, że słowo od Boga niesie w sobie moc! Nawadnia to, co wyschło przez egoizm; użyźnia to, co wyjałowiła pycha i daje urodzaj tam, gdzie panuje niedostatek miłości i zrozumienia. Słowo Boga jest żywe i wypełnia swoje posłannictwo, niesie za sobą konkretny skutek i nigdy nie można powiedzieć, że jest rzucone na wiatr.
Wspomniałem wcześniej, że ciężko tworzyć relację z kimś, kogo nie widzimy i nie słyszymy. W dzisiejszym Psalmie jednak czytamy: Oczy Pana zwrócone na sprawiedliwych, uszy Jego otwarte na ich wołanie. Ten fragment pokazuje nam, że choć Boga nie słyszymy ani nie widzimy – On doskonale słyszy i widzi nas. Nie jest odległym bytem z innego świata, do którego mamy zwracać się za pomocą specjalnych formuł i procedur. Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu, ocala upadłych na duchu.
Widzimy, że Bóg kieruje do nas Słowo i nas słucha. Zrobił wszystko, aby relacja była możliwa. Teraz – aby mogła się ona rozwijać – potrzebne są nasze słowa i nasze słuchanie. I tak przechodzimy do Ewangelii, która mówi o tym, jakie te słowa powinny być. I już w pierwszym zdaniu Jezus mówi: Modląc się, nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Chyba nie trzeba tłumaczyć, dlaczego… Czasem możemy uczestniczyć w rozmowach, w trakcie których skacze się po tematach i brakuje konkretów – takie gadanie dla samego gadania. Nic wartościowego.
Zaskakujący jest natomiast kolejny fragment: Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, zanim jeszcze Go poprosicie. Czy można z tego wnioskować, że nasza relacja z Bogiem wymaga naszego milczenia? Po co mamy się odzywać, skoro Bóg wie co chcemy powiedzieć? Niewątpliwie, zdarza nam się, że próbujemy Boga zagadać na śmierć, ale wcale nie jest tak, że Bóg nie chce naszych słów. Wręcz przeciwnie!
W „Dzienniczku” Świętej Siostry Faustyny czytamy: „Dziś powiedział mi Pan: «Córko Moja, mówią Mi, że masz dużo prostoty, a więc czemu Mi nie mówisz o wszystkim, co cię dotyczy – nawet szczegóły najdrobniejsze. Mów o wszystkim Mi, wiedz, że tym sprawisz Mi radość wielką.» Odpowiedziałam: «Przecież Ty wiesz o wszystkim, Panie!» I odpowiedział mi Jezus: «Tak, Ja wiem, ale ty nie tłumacz się tym, że Ja wiem, ale z prostotą dziecka mów Mi o wszystkim, bo mam skłonione ucho i serce ku tobie, a mowa twoja jest Mi miła.» Jest to piękny fragment ukazujący podejście Boga do naszej mowy, o którym warto w tym kontekście wspomnieć.
Jednak odpowiedź można również znaleźć w wypowiedzi Jezusa z dzisiejszej Ewangelii: Wy zatem tak się módlcie, czyli używajcie słów Modlitwy Pańskiej.
Trochę to zastanawiające: Bóg dał nam słowa, których mamy używać, aby z Nim rozmawiać. Dziwne, ale – z drugiej strony – prościej już chyba się nie da wyrazić pragnienia relacji Boga z człowiekiem. Wszystkiego jednak Bóg za nas nie zrobi, bo tak, jak w Jego Słowie kryje się moc, tak w naszych słowach również ma kryć się moc, wynikająca z konkretnej pozycji serca, a nie ust.
A skupiając się na samych słowach Modlitwy Pańskiej, to możemy powiedzieć, iż jest to jedno wielkie wołanie o koniec świata: Niech przyjdzie Twoje królestwo; niech Twoja wola się spełnia na ziemi, tak jak w niebie.
Naszego chleba powszedniego daj nam dzisiaj – co można rozumieć jako chleb uczty czasów ostatecznych (Mt 8,11–12; Mk 14,25; Łk 14,15; 22, 30).
I przebacz nam nasze winy, tak jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili – wyraża to naszą gotowość: przebaczyliśmy i czekamy.
I nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego – inaczej: Panie nie doświadczaj nas, bo nasza słabość może zwyciężyć w najmniej odpowiednim momencie. Będąc świadomi tych słów – wypowiadajmy je z pełną odpowiedzialnością i konkretną postawą!
Niech nasze słowa mają Moc!
