Szczęść Boże! Moi Drodzy, w dniu wczorajszym imieniny obchodził także Ksiądz Mirosław Mejzner, Pallotyn pochodzący z Parafii Ciepielów, w Diecezji radomskiej, w której to Parafii przez ponad rok pomagałem duszpastersko. Ksiądz Mirosław jest Rektorem pallotyńskiego Seminarium Duchownego. Życzę Mu Bożej mocy i łaski! Zapewniam o modlitwie!
A ja pozdrawiam Was z Siedlec, skąd w miarę sprawnie przejadę do Kodnia, gdzie oczywiście będę pamiętał o Was, w rozmowie z Matką. Potem przejeżdżam do Domu rodzinnego w Białej Podlaskiej, a potem do Lublina, gdzie zamierzam odprawić Mszę Świętą w Parafii Świętego Jana Kantego. Gdyby ktoś chciał się ze mną łączyć w modlitwie, to proszę bardzo:
https://www.youtube.com/c/Parafia%C5%9BwJanaKantegowLublinie/streams
Przypominam o Drodze Krzyżowej! Zachęcam!
Tymczasem, zapraszam do zgłębienia dzisiejszego Słowa. Oto słówko Księdza Marka na dziś:
https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut
Zatem, co Pan mówi w nim do mnie?… Duchu Święty,…
Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen
Gaudium et spes! Ks. Jacek
Piątek 1 Tygodnia Wielkiego Postu,
27 lutego 2026.,
do czytań: Ez 18,21–28; Mt 5,20–26
CZYTANIE Z KSIĘGI PROROKA EZECHIELA:
To mówi Pan Bóg: „Jeśliby występny porzucił wszystkie swoje grzechy, które popełniał, a strzegł wszystkich moich ustaw i postępowałby według prawa i sprawiedliwości, żyć będzie, a nie umrze: nie będą mu poczytane wszystkie grzechy, jakie popełnił, lecz będzie żył dzięki sprawiedliwości, z jaką postępował. Czyż ma mi zależeć na śmierci występnego, mówi Pan Bóg, a nie raczej na tym, by się nawrócił i żył?
A gdyby sprawiedliwy odstąpił od swej sprawiedliwości i popełniał zło, naśladując wszystkie obrzydliwości, którym się oddaje występny, czy taki będzie żył? Żaden z wykonanych czynów sprawiedliwych nie będzie mu poczytany, ale umrze z powodu nieprawości, której się dopuszczał, i grzechu, który popełnił.
Wy mówicie: «Sposób postępowania Pana nie jest słuszny». Słuchaj jednakże, domu Izraela: Czy mój sposób postępowania jest niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie jest przewrotne?
Jeśli sprawiedliwy odstąpił od sprawiedliwości, dopuszczał się grzechu i umarł, to umarł z powodu grzechów, które popełnił. A jeśli bezbożny odstąpi od bezbożności, której się oddawał, i postępuje według prawa i sprawiedliwości, to zachowa duszę swoją przy życiu. Zastanowił się i odstąpił od wszystkich swoich grzechów, które popełnił, i dlatego na pewno żyć będzie, a nie umrze”.
SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA:
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do Królestwa niebieskiego.
Słyszeliście, że powiedziano przodkom: «Nie zabijaj»; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: «Raka», podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: «Bezbożniku», podlega karze piekła ognistego.
Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i ofiaruj dar swój.
Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz”.
Z pewnością, warto wsłuchać się uważnie w każdy z wymienionych przez Boga wariantów postępowania człowieka i jego oceny w oczach Bożych. Pomimo bowiem, że jest to pouczenie starotestamentalne, to jednak zasady, w nim wskazane, zachowują swoją aktualność także dzisiaj.
Bo i Kościół Święty naucza, że jeśliby występny porzucił wszystkie swoje grzechy, które popełniał, a strzegł wszystkich moich ustaw i postępowałby według prawa i sprawiedliwości, żyć będzie, a nie umrze: nie będą mu poczytane wszystkie grzechy, jakie popełnił, lecz będzie żył dzięki sprawiedliwości, z jaką postępował.
Zatem, nawet jeżeli człowiek bardzo grzeszył, ale jednak zmienił swoje postępowanie i w tej sytuacji zastanie go Boży Sąd, to „wygra” wieczność. Wszystkie grzechy będą mu wybaczone, bo przychodzący na Sąd Pan zastanie takiego człowieka otwartego na Niego, pragnącego być z Nim w jedności. Dlatego Pan chętnie wybaczy mu wszystkie dotychczasowe przewinienia, bo będzie widział, że on już od nich odstąpił, zmienił swoje życie. Sam Pan uzasadnia to takim oto pytaniem retorycznym: Czyż ma mi zależeć na śmierci występnego, mówi Pan Bóg, a nie raczej na tym, by się nawrócił i żył?
Po stronie przeciwnej należy natomiast umieścić sytuację, o które tak dzisiaj mówi Pan: A gdyby sprawiedliwy odstąpił od swej sprawiedliwości i popełniał zło, naśladując wszystkie obrzydliwości, którym się oddaje występny, czy taki będzie żył? Żaden z wykonanych czynów sprawiedliwych nie będzie mu poczytany, ale umrze z powodu nieprawości, której się dopuszczał, i grzechu, który popełnił.
Mamy zatem do czynienia z sytuacją odwrotną: oto ktoś postępował dobrze i sprawiedliwie, ale nagle – z jakiegoś powodu, trudnego może nawet do zrozumienia – zmienił swoje postępowanie i zaczął postępować źle. Odwrócił się od Boga. I w takiej sytuacji zastaje go Pan, przychodzący na Sąd. Można powiedzieć, że przychodzący Pan widzi jego plecy, bo ten człowiek tak się do Niego ustawił. Cóż wtedy? Pan po prostu uszanuje wolę tego człowieka – skoro nie chce on mieć z Bogiem do czynienia, to nie będzie miał. I właśnie – to bardzo ważne, dlatego raz jeszcze to zacytujmy – żaden z wykonanych czynów sprawiedliwych nie będzie mu poczytany.
Zaskakuje to nas? A może nawet szokuje? Uważamy może, że Bóg nie jest sprawiedliwy, tak stawiając sprawę? Jak się okazuje, naród wybrany – w czasie, kiedy Prorok Ezechiel przekazywał to Boże pouczenie – takim właśnie zdziwieniem reagował, do czego sam Bóg odniósł się w słowach: Wy mówicie: «Sposób postępowania Pana nie jest słuszny». Słuchaj jednakże, domu Izraela: Czy mój sposób postępowania jest niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie jest przewrotne?
I tutaj następuje wyjaśnienie całej kwestii – najbardziej autorytatywne i prawdziwe, bo płynące od samego Prawodawcy, czyli Boga: Jeśli sprawiedliwy odstąpił od sprawiedliwości, dopuszczał się grzechu i umarł, to umarł z powodu grzechów, które popełnił. A jeśli bezbożny odstąpi od bezbożności, której się oddawał, i postępuje według prawa i sprawiedliwości, to zachowa duszę swoją przy życiu. Zastanowił się i odstąpił od wszystkich swoich grzechów, które popełnił, i dlatego na pewno żyć będzie, a nie umrze.
Zastanówmy się, czy naprawdę to tłumaczenie nie jest ze wszech miar logiczne? Jeżeli sprawiedliwy odstąpił od swej sprawiedliwości, to znaczy, że tak właśnie w sposób wolny wybrał. Cóż zatem ma zrobić Bóg w takiej sytuacji, jak tylko uszanować jego wybór? Owszem, człowiek ów wcześniej czynił dobro, ale tym aktualnym wyborem powiedział Bogu, że tamto postępowanie nie jest już aktualne, on je przekreśla obecnymi wyborami. Odżegnuje się od niego, uważa je – być może – za błąd, albo pomyłkę.
Dlatego Bóg patrzy na jego obecne nastawienie i to przyjmuje jako prawdziwe i aktualne: ten człowiek nie chce ze swoim Bogiem być, świadomie go odrzuca. Z kolei człowiek, który postępował źle, ale zmienił swoje postępowanie na dobre, przekreślił w ten sposób tamto zło i odżegnał się od niego, a wybrał dobro. Wybrał Boga – i Bóg ten wybór uszanuje.
Podkreślmy zatem, moi Drodzy, tę prawdę, której Kościół od zawsze naucza, że śmierć niejako pieczętuje na całą wieczność ten stan duchowy człowieka, w jakim go zastaje. Jeżeli zastaje go w stanie łaski uświęcającej, to jest pełna nadzieja, a wręcz pewność zbawienia – być może, poprzedzonego koniecznym przygotowaniem w czyśćcu. Jeżeli jednak zastaje człowieka w stanie grzechu ciężkiego, to jest wielkie prawdopodobieństwo wiecznego potępienia w piekle.
Oczywiście, to Bóg jest Sędzią, nie my – na szczęście! – dlatego może się okazać, że ktoś w ostatniej chwili życia, ostatnim drgnieniem serca i świadomości zwrócił się do Pana ze szczerym aktem przeproszenia – i to zostanie z pewnością w Niebie zauważone, chociaż ludzie tu, na ziemi, nie będą o tym wiedzieli. Dlatego nie mówimy, że na pewno ta lub inna, konkretna osoba, jest potępiona, bo tego nie wiemy. Mówimy natomiast, że jest takie zagrożenie, dlatego trzeba poważnie myśleć o swoim duchowym stanie i o swoich relacjach z Bogiem.
Na temat tych relacji, tak dzisiaj w Ewangelii Jezus mówi do swoich uczniów, a więc także do nas: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do Królestwa niebieskiego. I znacząco poszerza i pogłębia rozumienie przykazania: Nie zabijaj!, odnosząc do niego także nienawiść do drugiego człowieka. I podobnie rozszerza rozumienie przykazania: Nie cudzołóż! – o pożądliwe spojrzenie na drugiego człowieka.
I dodaje – w tym kontekście: Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i ofiaruj dar swój.
Zatem, wewnętrzne nastawienie człowieka, stan jego serca – podkreślmy to bardzo mocno: w tym, aktualnym, obecnym momencie – ma ogromne, wręcz zasadnicze znaczenie w oczach Bożych. Nasz Pan jest z nami zawsze, w każdej sekundzie naszego życia i na bieżąco reaguje na sygnały, jakie do Niego wysyłamy. I z wielką radością odbiera każdy sygnał dobry, każde nasze otwarcie się na Niego. I nie da się wyprzedzić w nagradzaniu i okazywaniu swojej łaski temu, kto chce z Nim utrzymywać stałą, najgłębszą, osobistą więź.
Podkreślmy: zawsze, każdego dnia, ciągle od nowa aktualizowaną, bo taka właśnie oznacza owo najlepsze nastawienie serca, które stale tęskni za swoim Bogiem i stale do Niego się zwraca – wręcz wyrywa! Czyż takie dążenie nie poruszy serca Bożego?
Niestety, może być i tak, że ten kontakt z Panem będzie tylko od święta i przy jakiejś szczególnej okazji. Bo każda sytuacja trudniejsza – albo w ogóle: jakakolwiek inna, bardziej „interesująca” w danym momencie – będzie odwracała uwagę człowieka od Boga. Bóg stanie się jedną z wielu propozycji – niczym towar na sklepowej półce, który można wybrać, ale można też odstawić i wybrać drugi, „lepszy”.
Dzisiaj zatem stawiamy pytanie o nasze aktualne nastawienie serca i umysłu. I jeżeli jest to nastawienie na Jezusa, to pytamy także, czy jest ono codziennie, a wręcz w każdej chwili naszego życia aktualizowane, wzmacniane i ożywiane? I czy przynosi nam – za każdym razem i ciągle od nowa – prawdziwą radość, szczęście i poczucie spełnienia?
