Szczęść Boże! Moi Drodzy, w dniu dzisiejszym urodziny przeżywa Siostra Joanna Andruszczyszyna, pełniąca posługę zakonną w Parafii w Surgucie, na Syberii. Życzę Bożego błogosławieństwa!
Wczoraj natomiast imieniny obchodził Ksiądz Zbigniew Knop ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy Świętego Wincentego a Paulo, z którym znamy się ze wspólnej działalności w Krajowym Duszpasterstwie Niewidomych i Niedowidzących. Niech Pan obdarza swoimi natchnieniami i potrzebnymi siłami do prowadzenia tak intensywnej działalności misjonarskiej w wielu Parafiach – w kraju i poza jego granicami.
Oboje świętujących zapewniam o modlitwie!
A ja dzisiaj odwołuję dyżur na Wydziałach przy ulicy 3 Maja, ponieważ będę uczestniczył w spotkaniu kapłańskim w gmachu Seminarium Duchownego. Takie spotkania co jakiś czas się odbywają. Na ich przebieg składa się: konferencja Ojca Duchownego kapłanów Diecezji Siedleckiej, Księdza Profesora Kazimierza Matwiejuka; adoracja Najświętszego Sakramentu; część „robocza”, czyli wystąpienia Kurialistów (punkt zdecydowanie najsłabszy, zważywszy na pogłębioną i nieusuwalną ignorancję i indolencję większości Prelegentów, totalny brak orientacji w codziennych problemach duszpasterskich, zimny schematyzm myślenia i zwykły brak empatii), a następie obiad (kolejny, po dwóch pierwszym, mocniejszy punkt spotkania). Ważnym aspektem takich zjazdów jest również możliwość spotkania się w kapłańskim gronie.
Potem, o 17:00 – w Duszpasterstwie – spotkanie BANDY «CZARNEGO».
Natomiast o 19:00 – jak co środę – Msza Święta w intencji Środowiska Akademickiego, Duszpasterstwa Akademickiego i Młodzieży w Kościele. Po niej – adoracja w ciszy, do godziny 21:00. Zapraszam!
Teraz zaś zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś:
https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut
Poniżej zaś – słówko Szymona Sali. Jak co tydzień – mądre i głębokie. Rozmawiając z Autorem, na bieżąco dowiaduję się, ile serca i czasu wkłada w przygotowanie każdego rozważania: jak rozwija kolejne skojarzenia, jakie pojawiają się w trakcie refleksji, szukając także w internecie różnych odniesień i cytatów. Wynikiem takich poszukiwań są dwa cytaty, jakie mamy dzisiaj. I całość rozważania jest bardzo logiczna i daje do myślenia. Jak co wtorek. Co jedno słówko – coraz bardziej!
Niech Pan będzie uwielbiony w całym tym – i nie tylko tym – zaangażowaniu Szymona! Przy okazji przypominam, że dzisiaj siódmy dzień NOWENNY SALONOWEJ. Proszę o włączenie się w duchowe wspieranie Szymona w przygotowaniu do podjęcia przez Niego posługi nadzwyczajnego szafarza Komunii Świętej.
A samemu Szymonowi najserdeczniej dziękuję!
Zatem, co konkretnie mówi dziś do mnie Pan? Z jakim przesłaniem zwraca się do mnie osobiście? Duchu Święty, podpowiedz…
Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen
Gaudium et spes! Ks. Jacek
Środa 4 Tygodnia Wielkiego Postu,
18 marca 2026.,
do czytań: Iz 49,8–15; J 5,17–30
CZYTANIE Z KSIĘGI PROROKA IZAJASZA:
Tak mówi Pan: „Gdy nadejdzie czas mej łaski, wysłucham cię, w dniu zbawienia przyjdę ci z pomocą. A ukształtowałem cię i ustanowiłem przymierzem dla ludu, aby odnowić kraj, aby rozdzielić spustoszone dziedzictwa, aby rzec więźniom: «Wyjdźcie na wolność!»; marniejącym w ciemnościach: «Ukażcie się!»
Oni będą się paśli przy wszystkich drogach, na każdym bezdrzewnym wzgórku będzie ich pastwisko. Nie będą już łaknąć ni pragnąć, i nie porazi ich wiatr upalny ni słońce, bo ich poprowadzi Ten, co się lituje nad nimi, i zaprowadzi ich do tryskających zdrojów. Wszystkie me góry zamienię na drogę, i moje gościńce wzniosą się wyżej.
Oto ci przychodzą z daleka, oto tamci z Północy i z Zachodu, a inni z krainy Sinitów. Zabrzmijcie weselem, niebiosa! Raduj się, ziemio! Góry, wybuchnijcie radosnym okrzykiem! Albowiem Pan pocieszył swój lud, zlitował się nad jego biednymi.
Mówił Syjon: «Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał». Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie!”
SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO JANA:
Żydzi prześladowali Jezusa, ponieważ uzdrowił w szabat. Lecz Jezus im odpowiedział: „Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam”.
Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachował szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu.
W odpowiedzi na to Jezus im mówił: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili.
Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia.
Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, że nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą. Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie, tak również dał Synowi: mieć życie w sobie samym. Przekazał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym.
Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego: a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny, na zmartwychwstanie potępienia.
Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Tak, jak słyszę, sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy; nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał”.
A OTO SŁÓWKO SZYMONA SALI:
Bóg mówi do nas przez swoje Słowo. Poprzez Pismo Święte odsłania swoje oblicze – pokazuje, jaki jest i kim my jesteśmy dla Niego. Dzisiejsza Liturgia Słowa przybliża nam ten obraz Boga, ale zanim pójdziemy dalej, warto zatrzymać się już w tym miejscu i zadać sobie pytanie: A kim dla mnie jest Bóg?
I tak w pierwszym czytaniu słyszymy słowa Bożej obietnicy: Gdy nadejdzie czas mej łaski, wysłucham cię, w dniu zbawienia przyjdę ci z pomocą. A ukształtowałem cię i ustanowiłem przymierzem dla ludu, aby odnowić kraj, aby rozdzielić spustoszone dziedzictwa, aby rzec więźniom: „Wyjdźcie na wolność!”, a marniejącym w ciemnościach: „Ukażcie się!” Oni będą się paśli przy wszystkich drogach, na każdym bezdrzewnym wzgórzu będzie ich pastwisko. Nie będą już łaknąć ani pragnąć, i nie porazi ich wiatr upalny ni słońce, bo ich poprowadzi Ten, co się lituje nad nimi, i zaprowadzi ich do tryskających zdrojów. Wszystkie me góry zamienię na drogę i moje gościńce wzniosą się wyżej.
Dalej czytamy fragment hymnu, który ukazuje spełnienie Bożej obietnicy: Oto ci przychodzą z daleka, oto tamci z północy i z zachodu, a inni z krainy Sinitów. Zabrzmijcie weselem, niebiosa! Raduj się, ziemio! Góry, wybuchnijcie radosnym okrzykiem! Albowiem Pan pocieszył swój lud, zlitował się nad jego biednymi.
Obietnica Boża jest jedną z tych, która zawsze się spełnia. Nie jest jednak łatwo pokładać w niej pełną nadzieje, ponieważ czasem zdarza się tak, że wszystko układa się dokładnie na odwrót, niżbyśmy się spodziewali po Bożym działaniu. Często w tych chwilach towarzyszą nam słowa: Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał.
W kontrze do tych słów staje jednak fragment dzisiejszego psalmu: Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają, wszystkich wzywających Go szczerze. Warto się zastanowić, czy przypadkiem nie jest tak, że to my opuszczamy Boga w trudnych sytuacjach, gdy nie widzimy już żadnej nadziei. Albo o Nim zapominamy w radosnych chwilach, kiedy to myślimy, że sami damy radę, po czym wszystko zaczyna się sypać. Skarżymy się, że jest On daleko od nas, gdy to my sami oddalamy się od Niego.
Bóg dzisiaj mocno zaznacza, że nigdy nas nie opuszcza. Czytamy: Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie!
Warto przyjrzeć się tym słowom, ponieważ ukazują one słabo zauważany aspekt Bożej miłości, jakim jest miłość macierzyńska. O tej miłości bardzo pięknie pisze Józef Ignacy Kraszewski: „Jest jedna miłość, która nie liczy na wzajemność, nie szczędzi ofiar, płacze a przebacza, odepchnięta wraca – to miłość macierzyńska.” Myślę, że te słowa obrazują nam Bożą miłość, warto jednak zaznaczyć, że jest to tylko jeden z jej aspektów.
Bo zaraz w Psalmie słyszymy o tym najgłębszym wymiarze miłości, jakim jest miłosierdzie: Pan jest łagodny i miłosierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy. Pan jest dobry dla wszystkich, a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył. Ten aspekt szeroko omawia Jan Paweł II w encyklice DIVES IN MISERICORDIA: „Miłosierdzie jest bowiem nieodzownym wymiarem miłości, jest jakby drugim jej imieniem, a zarazem właściwym sposobem jej objawiania się i realizacji wobec rzeczywistości zła, które jest w świecie, które dotyka i osacza człowieka, które wdziera się również do jego serca i może go „zatracić w piekle” (Mt 10, 28).”
Jeszcze innym aspektem Bożej miłości jest miłość ojcowska. Jest ona bardziej nam znana, chociażby przez to, że codziennie zwracamy się do Boga słowami: Ojcze nasz… Ponadto, dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam relację Chrystusa jako Syna do Boga jako Ojca: Syn nie może niczego czynić sam z siebie, jeśli nie widzi Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili. Ten fragment pokazuje nam, jak wygląda doskonała miłość ojcowska, odwzajemniona przez Syna. Ojciec oddaje wszystko Synowi, a Syn odwzajemnia to poprzez pełnienie Jego woli.
Powyższy fragment z Ewangelii odnosi się co prawda do Jezusa i Jego relacji z Bogiem, jednakże obraz tych relacji powinien być dla nas inspiracją do tego, byśmy stawali się lepszymi synami Boga, bo my również nimi jesteśmy. Czytamy w Liście do Rzymian: Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: «Abba, Ojcze!» Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, skoro wspólnie z Nim cierpimy po to, by też wspólnie mieć udział w chwale. (Rz 8,14–17)
Jak zatem można zauważyć, dzisiejsza Liturgia Słowa przybliża nam kilka aspektów Bożej miłości. My często mamy problem z realizacją choćby jednego z nich – względem drugiego człowieka. Bóg natomiast wykorzysta każdy możliwy aspekt miłości, aby pokazać nam, jak bardzo nas kocha. Co więcej, ta miłość nie jest tylko słowem, czy obietnicą bez pokrycia, ale jest realnym wsparciem i działaniem w naszym życiu.
A zatem:
Kim dla mnie jest Bóg?
