Tylko pod Krzyżem, tylko pod tym znakiem…

T

Szczęść Boże! Drodzy moi, serdecznie pozdrawiam Was z Siedlec, gdzie dzisiaj – od 10:00 do 15:00 – będę na dyżurze, na Wydziałach przy ulicy Prusa, a o 18:00 u nas – WIELKOPOSTNY AKADEMICKI KLUB FILMOWY. Rozpoczynamy Mszę Świętą, potem oglądamy film: PASJA, po którym – wspólna rozmowa. To taki specyficzny sposób – w naszym Duszpasterstwie – na przeżywanie Wielkiego Postu.

Teraz zaś już zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś:

https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut

Poniżej zaś – słówko Szymona Sali. Z naszych rozmów wiem, jak bardzo solidnie i serdecznie podchodzi każdorazowo do jego przygotowania: rezerwuje na to odpowiednio długi czas w poniedziałek wieczorem, nastawia się duchowo, modli się, czyta komentarze… A potem, już napisany tekst, jeszcze czyta kilka razy, nanosząc ostatnie poprawki.

I to widać – widać ogromne i gorące serce, włożone w tę pracę. Rozważania bowiem są bardzo głębokie, wielowątkowe, a do tego konkretne i praktyczne. Zwróćmy chociażby dzisiaj uwagę na wskazanie konkretnych przejawów grzechu, który nas atakuje… Albo naprawdę świetne rozważania o miejscu i roli Krzyża w naszym życiu, w naszym sercu…

Bardzo dziękuję Szymonowi za tę pracę, za to zaangażowanie – i za wiele innych rzeczy, o których On sam dobrze wie! Niech Panu naszemu będzie wieczna chwała w całej postawie Szymona! Także – od soboty – w Jego posłudze Nadzwyczajnego Szafarza Komunii Świętej!

Zatem, z jakim konkretnie przesłaniem Pan dzisiaj do mnie osobiście się zwraca? Duchu Święty, tchnij!

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Wtorek 5 Tygodnia Wielkiego Postu,

24 marca 2026., 

do czytań: Lb 21,4–9; J 8,21–30

CZYTANIE Z KSIĘGI LICZB:

Od góry Hor szli Izraelici w kierunku Morza Czerwonego, aby obejść ziemię Edom; podczas drogi jednak lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: „Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny”.

Zesłał przeto Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi tak, że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli więc ludzie do Mojżesza, mówiąc: „Zgrzeszyliśmy szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże”. I wstawił się Mojżesz za ludem.

Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: „Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu”. Sporządził więc Mojżesz węża miedzianego i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża miedzianego, zostawał przy życiu.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO JANA:

Jezus powiedział do faryzeuszów: „Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szSzukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie”.

Rzekli więc do Niego Żydzi: „Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie?”

A On rzekł do nich: „Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich”.

Powiedzieli do Niego: „Kimże Ty jesteś?”

Odpowiedział im Jezus: „Przede wszystkim po cóż jeszcze do was mówię? Wiele mam o was do powiedzenia i do sądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał, jest prawdziwy, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego”. A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu.

Rzekł więc do nich Jezus: „Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną: nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba”.

Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.

A OTO SŁÓWKO SZYMONA SALI:

W ostatnią niedzielę, będąc w kościele, mogliśmy zauważyć zasłonięte krzyże. Jest to tradycja, która może być interpretowana na różne sposoby. Jednak może powinniśmy potraktować ten znak bardzo dosłownie i „zapomnieć” na chwilę o krzyżu, ale tylko po to, aby ten symbol naszej wiary zbudować w naszych sercach na nowo. Krzyż jest znakiem, który towarzyszy nam od zawsze, widzimy go często w różnego rodzaju placówkach, przy drogach, ostatnio nawet obchodzone były Uroczystości, upamiętniające obrońców Krzyża z Miętnego…

Obecność Krzyża Chrystusowego jest dla nas czymś normalnym, jednakże nie możemy dopuścić do tego, aby nam to spowszedniało. W końcu, za tym Krzyżem kryje się nasze zbawienie. Warto w tym czasie chwilę zastanowić się nad tym symbolem. Zanim powiesimy kolejny krzyż w szkole, zanim postawimy go w pokoju lub wybierzemy się na pielgrzymkę, upamiętniającą jego obronę – powinniśmy ten krzyż postawić w naszym życiu.

Właśnie zasłonięcie krzyża fioletowym materiałem powinno być dla nas dodatkową motywacją, aby ten krzyż, który na co dzień czcimy, był tym znakiem, który nadaje sens naszej wierze i naszemu życiu. A dzisiejsza Liturgia Słowa pomaga nam poprawnie zrozumieć symbol naszej wiary.

W pierwszym czytaniu słyszymy historię Izraelitów, którzy zostali zaatakowani przez jadowite węże. Wąż – jak dobrze wiemy – jest symbolem grzechu: to właśnie przez węża pierwsi ludzie sprowadzili na świat grzech. Węże, które zaatakowały Izraelitów, są również symbolem grzechu – a właściwie już nawet samym jego skutkiem.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że teren, na którym znajdowali się Izraelici, był naturalnym miejscem występowania węży, więc w sumie nie ma się co dziwić, że tak się stało, jak się stało. Jednak możemy spojrzeć na to również tak, że ziemia jest także naturalnym środowiskiem występowania grzechu. Wystarczy się tylko na chwilę zatrzymać i rozejrzeć wokół – a właściwie nawet nie trzeba się szczególnie rozglądać, bo grzech sam nas znajduje. Pojawia się w zazdrości, gdy porównujemy swoje życie z życiem innych; w chorych ambicjach, kiedy za wszelką cenę chcemy udowodnić swoją wyższość; w żądzach, które nieustannie rozbudzane są przez internet, reklamy i obrazy, które nas otaczają; w cichej ocenie innych; odkładaniu dobra na później… Tylko – co my w tej sytuacji możemy zrobić?

Wróćmy do czytania i przyjrzyjmy się, co zrobili Izraelici. Czytamy: Przybyli więc ludzie do Mojżesza, mówiąc: «Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże». Lud wyznał skruchę i błagał Boga o litość. Bóg, widząc człowieka w potrzebie – nawet, jeśli ta potrzeba wynika z jego złych zachowań – lituje się nad nim.

Dlatego też Bóg każe sporządzić węża i umieścić na wysokim palu, aby każdy, kto spojrzy na niego, pozostał przy życiu. Tutaj nie chodzi o żadną magię, choć starożytni uważali, że podobizna (amulet) chroni przed tym, co przedstawia. Jednakże moc, jakiej doświadczają Izraelici, nie wypływa z mocy amuletu, a z mocy Boga – Bóg chce takiego znaku i przez ten znak działa.

Ciekawszą kwestią jest natomiast to, że to Mojżesz wybrał miedź jako materiał, z którego zostanie odlana figura węża. Zapewne wybór ten był podyktowany tym, że na tamtych terenach tak samo, jak naturalnie występowały węże, tak samo naturalnie występowała miedź. Nie było zatem większego problemu, aby sporządzić miedzianego węża, przez którego Pan ratował życie ukąszonych przez jadowite węże.

To bardzo wymowny symbol, ukazujący powszechność grzechu, który próbuje nas kąsać – czasem niestety skutecznie. Jednak w kontrze do niego stoi nie mniej powszechna łaska Boża, która przy choćby odrobinie naszego zaangażowania pozwala nam wytrwać.

Historia z pierwszego czytania zostaje dopełniona przez dzisiejszą Ewangelię, która nadaje jej bardzo konkretny wymiar teraźniejszości. Czytamy: Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeżeli bowiem nie uwierzycie, że Ja Jestem, pomrzecie w grzechach waszych. Tak, jak Izraelici umierali od ukąszeń, tak my możemy umrzeć przez grzechy. Tamte ukąszenia prowadziły do śmierci ciała – te prowadzą do śmierci duszy.

Kolejny fragment: Wiele mam w waszej sprawie do powiedzenia i do osądzenia. Tak jak Bóg dokonał natychmiastowego osądu Izraelitów – a dodajmy, że miedź w Piśmie Świętym bywa znakiem sądu – tak Chrystus będzie naszym Sędzią na końcu czasów.

Dalej: Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja Jestem i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. Tak, jak miedziany wąż został wywyższony na drewnianym palu, tak Chrystus został wywyższony na krzyżu. Tak, jak wąż jest symbolem grzechu, tak Chrystus stał się dla nas grzechem – zgodnie ze słowami św. Pawła: On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą. (2 Kor 5,21)

Dzisiejsze słowo pokazuje nam coś wyjątkowego: Krzyż Jezusa Chrystusa i jego konsekwencje dla nas. Zdarza nam się czasem mówić, że skoro Bóg jest Wszechmogący, to czy nie może jednym małym gestem zbawić człowieka. Dlaczego musimy tyle robić: chodzić do kościoła, modlić się, pomagać innym, nie grzeszyć, pościć – i tak dalej?…

Jednakże Bóg zrobił ten jeden „mały” gest, który jest w stanie zbawić człowieka. Tym gestem – tym znakiem – jest Krzyż Jezusa Chrystusa, na który wystarczy tylko z wiarą spojrzeć!

Dodaj komentarz

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.