Co my z tym robimy?…

C

Szczęść Boże! Drodzy moi, pozdrawiam Was z Lublina, gdzie jestem od wczoraj. Zostaję dzisiaj do wieczora, a od 16:00 do 21:00 – będę w Parafii Świętego Jana Kantego. Tak, jak wczoraj, tak i dzisiaj, będę służył Spowiedzią w czasie odbywających się w tej Parafii Rekolekcji wielkopostnych. A o 20:00 będę sprawował Mszę Świętą. Jeżeli ktoś zechce połączyć się ze mną – albo połączyć się w trakcie Mszy Świętej o 16:30 lub 18:00, to zapraszam:

https://www.youtube.com/c/Parafia%C5%9BwJanaKantegowLublinie/streams

Zasadniczo, nie ma transmisji Mszy Świętych o 20:00, ale dzisiaj będzie. Na moją prośbę, Ksiądz Proboszcz Bogdan Zagórski – nasza najdostojniejsza Eminencja – podjął decyzję o tej transmisji właśnie dzisiaj, byśmy się mogli połączyć. Ale też – aby jak najwięcej Osób mogło skorzystać z Rekolekcji, tak fantastycznie prowadzonych przez Księdza Marka Sadłochę, Studenta KUL, pomagającego na stałe w tej Parafii. Naprawdę, jest czego posłuchać, jest nad czym pomyśleć… Zachęcam – i zapraszam do łączności: duchowej i medialnej.

Drodzy moi, z największym podziwem myślę i wdzięcznym sercem ogarniam moich dwóch duchowych Synów: Filipa Dawidka i Karola Pawluczuka, należących do FORMACJI «SPE SALVI», którzy tej nocy wzięli udział w Ekstremalnych Drogach Krzyżowych. To piękne świadectwo wiary młodych Ludzi. Jest nadzieja dla świata, jeżeli są tacy młodzi Ludzie! Już wyraziłem swoją wdzięczność na grupie internetowej naszej FORMACJI. Dziękuję także wszystkim Uczestnikom tych szczególnych nabożeństw!

I jeszcze jedno: zachęcam Was, Drodzy moi, abyśmy wspierali modlitwą i szczerym zainteresowaniem Pielgrzymkę Ojca Świętego Leona XIV do Księstwa Monako. Transmisję przeprowadzają: Radio MARYJA i Telewizja TRWAM: o 11:00, 14:00 i 15:30. Zachęcam!

Teraz zaś już zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś:

https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut

Zatem, co konkretnie mówi dziś do mnie Pan? Z jakim przesłaniem do mnie się zwraca? Duchu Święty, podpowiedz…

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Sobota 5 Tygodnia Wielkiego Postu,

28 marca 2026., Lublin,

do czytań: Ez 37,21–28; J 11,45–57

CZYTANIE Z KSIĘGI PROROKA EZECHIELA:

Tak mówi Pan Bóg: „Oto wybieram Izraelitów spośród ludzi, do których pociągnęli, i zbieram ich ze wszystkich stron, i prowadzę ich do ich kraju. I uczynię ich jednym ludem w kraju, na górach Izraela, i jeden król będzie nimi wszystkimi rządził, i już nie będą tworzyć dwóch narodów, i już nie będą podzieleni na dwa królestwa.

I już nie będą się kalać swymi bożkami i wstrętnymi kultami, i wszelkimi odstępstwami. Uwolnię ich od wszystkich ich wiarołomstw, którymi zgrzeszyli, oczyszczę ich i będą moim ludem, Ja zaś będę ich Bogiem.

Sługa mój, Dawid, będzie królem nad nimi i wszyscy oni będą mieć jedynego Pasterza, i żyć będą według moich praw, i moje przykazania zachowywać będą i wypełniać. Będą mieszkali w kraju, który dałem słudze mojemu, Jakubowi, w którym mieszkali wasi przodkowie. Mieszkać w nim będą, oni i synowie, i wnuki ich na zawsze, a mój sługa, Dawid, będzie na zawsze ich władcą.

I zawrę z nimi przymierze pokoju: będzie to wiekuiste przymierze z nimi. Założę ich i rozmnożę, a mój przybytek pośród nich umieszczę na stałe. Mieszkanie moje będzie pośród nich, a Ja będę ich Bogiem, oni zaś będą moim ludem. Ludy zaś pogańskie poznają, że Ja jestem Pan, który uświęca Izraela, gdy mój przybytek będzie wśród nich na zawsze”.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO JANA:

Wielu spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy, to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego. Niektórzy z nich udali się do faryzeuszów i donieśli im, co Jezus uczynił.

Wobec tego arcykapłani i faryzeusze zwołali Najwyższą Radę i rzekli: „Cóż my robimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsca święte i nasz naród”. Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: „Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród”.

Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus miał umrzeć za naród, a nie tylko za naród, ale także, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego więc dnia postanowili Go zabić.

Odtąd Jezus już nie występował wśród Żydów publicznie, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasteczka, zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami.

A była blisko Pascha żydowska. Wielu przed Paschą udawało się z tej okolicy do Jerozolimy, aby się oczyścić. Oni więc szukali Jezusa i gdy stanęli w świątyni, mówili jeden do drugiego: „Cóż wam się zdaje? Czyżby nie miał przyjść na święto?”

Arcykapłani zaś i faryzeusze wydali polecenie, aby każdy, ktokolwiek będzie wiedział o miejscu Jego pobytu, doniósł o tym, aby Go można było pojmać.

Niesamowicie optymistycznie i radośnie brzmią słowa Boga, zapowiadające Jego szczególną interwencję dla dobra Jego narodu. I to od pierwszego zdania: Oto wybieram Izraelitów spośród ludzi, do których pociągnęli, i zbieram ich ze wszystkich stron, i prowadzę ich do ich kraju. Są to jednoznaczne stwierdzenie, wypowiedziane w trybie oznajmującym, w czasie teraźniejszym – tak, Bóg już to właśnie czyni.

A w następnych zdaniach słyszymy zapowiedzi tego, co będzie czynił w przyszłości: I uczynię ich jednym ludem w kraju, na górach Izraela, i jeden król będzie nimi wszystkimi rządził, i już nie będą tworzyć dwóch narodów, i już nie będą podzieleni na dwa królestwa.

Podobnie jest w następnym akapicie, chociaż już tutaj możemy mówić o stwierdzeniach… nieco ryzykownych, bo Bóg zapowiada także, co uczyni Jego naród: I już nie będą się kalać swymi bożkami i wstrętnymi kultami, i wszelkimi odstępstwami. Uwolnię ich od wszystkich ich wiarołomstw, którymi zgrzeszyli, oczyszczę ich i będą moim ludem, Ja zaś będę ich Bogiem. Sługa mój, Dawid, będzie królem nad nimi i wszyscy oni będą mieć jedynego Pasterza, i żyć będą według moich praw, i moje przykazania zachowywać będą i wypełniać. Będą mieszkali w kraju, który dałem słudze mojemu, Jakubowi, w którym mieszkali wasi przodkowie. Mieszkać w nim będą, oni i synowie, i wnuki ich na zawsze, a mój sługa, Dawid, będzie na zawsze ich władcą.

Możemy chyba mówić w tym przypadku o dużym kredycie zaufania ze strony Boga, który mówił o tym, że Jego lud już nie będzie się kalał kultem obcych bóstw czy że będzie żył według Bożych praw, zachowując Boże przykazania. Aż chciałoby się zapytać: Na pewno tak będzie? Jesteś o tym przekonany, Panie Boże? Z pewnością, Bóg tego bardzo chciał i zawsze pragnął, ale czy na pewno tak będzie?…

Bóg chyba jednak w to bardzo wierzył, skoro w następnym akapicie padają takie oto zapewnienia: I zawrę z nimi przymierze pokoju: będzie to wiekuiste przymierze z nimi. Założę ich i rozmnożę, a mój przybytek pośród nich umieszczę na stałe. Mieszkanie moje będzie pośród nich, a Ja będę ich Bogiem, oni zaś będą moim ludem.

My dobrze wiemy, że różnie było – na przestrzeni wieków – z tą wiernością narodu wybranego. Bardzo różnie było… Bo i różne formy kultu obcych bóstw ciągle powracały, i z tym przestrzeganiem Bożych przykazań to tak… jak po sinusoidzie. Bóg jednak był i jest stały w swoich obietnicach, dlatego kiedy nadszedł właściwy czas dla wypełnienia obietnic starotestamentalnych, wówczas posłał na świat swojego Syna, aby zawarł z nami wszystkimi Nowe Przymierze. I to właśnie na tym miało poleg wypełnienie tej obietnicy Bożej, którą dziś usłyszeliśmy: iż Bóg «umieści swój przybytek wśród nas na stałe».

Tak, Boże królestwo, które Boży Syn zaprowadzał na świecie, począwszy od ludzkich serc, które miały się stać jego pierwszą przestrzenią – to jest właśnie ten Przybytek. Wielkim pragnieniem Jezusa było i jest, aby to Boże królestwo naprawdę w każdy sercu zapanowało.

Żeby to się jednak mogło dokonać, każda i każdy z nas musi sobie szczerze odpowiedzieć na to pytanie, które dzisiaj w Ewangelii postawili arcykapłani i faryzeusze: Cóż my robimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Tak, to dziwne i zaskakujące, że przychodzi nam się odwołać do pytania, jakie postawili przeciwnicy Jezusa! My go oczywiście nie stawiamy w takim kontekście i z taką intencją, z jakim oni je postawili.

Oni bowiem postawili je z taką oto obawą, którą wyrazili w słowach: Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsca święte i nasz naród. Ta obawa – jak podkreślają komentatorzy biblijni – niczym tak naprawdę nie była uzasadniona. Z pewnością, chodziło o uzasadnienie – jakiekolwiek – dla decyzji o skazaniu Jezusa na śmierć.

W tym duchu, najwyższy kapłan Kajfasz wypowiedział słowa swoistego proroctwa: Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród.

I chociaż wypowiedział je w kontekście tej wcześniejszej zapowiedzi rzymskiej interwencji, to jednak Ewangelista dopatrzył się tu głębszego sensu, co też stwierdził w słowach: Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus miał umrzeć za naród. Poszerzył jednak to spojrzenie arcykapłana, zawężone tylko do własnego narodu – o spojrzenie na całą ludzkość, gdy dodał: a nie tylko za naród, ale także, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno.

Sam fakt jednak, że o tym dzisiaj mowa – i że żydowska starszyzna tak stanowczo, wręcz panicznie mobilizuje swoje siły, by Jezusa pochwycić i zabić – a także fakt, iż odtąd Jezus już nie występował wśród Żydów publicznie, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasteczka, zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniamipokazuje, że napięcie sięga już szczytów, a dzieło Jezusa się dopełnia.

Dlatego to czytanie ewangeliczne otrzymujemy właśnie dzisiaj, w sobotę Piątego Tygodnia Wielkiego Postu, czyli już u końca tego szczególnego czasu, abyśmy mogli te dni przeżywać razem z Jezusem, który swoje ostatnie dni tak szczególnie i tak intensywnie przeżywał… Także poprzez swoiste wyciszenie, wycofanie się na ubocze… My też w tym Wielkim Poście – a już szczególnie: w tych ostatnich dniach Wielkiego Postu – staramy się wyciszyć, znaleźć dla siebie chociaż trochę przestrzeni owego ubocza, aby dobrze przygotować się na Święto Paschy.

I to właśnie w tym kontekście stawiamy pytanie, które ze złą intencją postawiła starszyzna żydowska. My je stawiamy samym sobie – z jak najlepszym nastawieniem i szczerym pragnieniem uczynienia na jego podstawie osobistego rachunku sumienia: Cóż my robimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków?

Właśnie, co ja czynię wobec tego, że ten Człowiek czyni wiele znaków w moim życiu i w przestrzeni, w której żyję? Czy widzę w ogóle te znaki? Co one dla mnie znaczą? Jaka będzie na nie – choćby dzisiaj – moja odpowiedź?… Na ile ta odpowiedź ukształtowała się w czasie tego kończącego się powoli Wielkiego Postu?…

Dodaj komentarz

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.