Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Drodzy, w dniu dzisiejszym imieniny obchodzą:
►Ryszard Jaśkowski, mój Wujek, mieszkający w Olsztynie;
►Ksiądz Doktor Ryszard Federczyk, Kapłan naszej Diecezji, od lat posługujący na Ukrainie;
►Ksiądz Ryszard Andruszczak, emerytowany Dziekan Dekanatu Garwolińskiego;
►Ksiądz Ryszard Kozieł, Proboszcz Parafii Świętej Anny w Białej Podlaskiej, gdzie przed tygodniem prowadziłem Rekolekcje;
►Ksiądz Profesor Ryszard Kamiński – Wykładowca teologii pastoralnej w czasie mojej formacji seminaryjnej, a obecnie zamieszkujący w Domu Księży Emerytów naszej Diecezji.
Urodziny natomiast przeżywają:
►Monika Kondej – Mama Janka, Autora poniedziałkowych rozważań na naszym blogu;
►Magda Malinowska – należąca w swoim czasie do jednej z młodzieżowych Wspólnot;
►Wojciech Kubiak – także angażujący się w swoim czasie w działalność młodzieżową.
Życzę Świętującym ciągłego zbliżania się do Jezusa – poprzez wpatrywanie się sercem w Jego Krzyż. Zapewniam o modlitwie!
A oto dzisiaj mamy Wielki Piątek. I pierwszy piątek miesiąca.
Wczoraj natomiast mieliśmy Wielki Czwartek. Bardzo serdecznie dziękuję za tak wiele życzeń, które wczoraj – drogą smsową, telefoniczną, mailową, blogową i osobistą – dotarło do mnie z okazji Dnia Kapłańskiego. Jak zapewniałem wczoraj Wszystkich, tak i dzisiaj zapewniam, że znakiem mojej wdzięczności jest stała modlitwa za tych, którzy mi dobrze życzą i którzy – przez swoją modlitwę, życzliwość i wsparcie – pomagają mi być księdzem.
Moim zaś ukochanym duchowym Synom: Szymonowi Sali i Filipowi Dawidkowi – dziękuję za obecność u mnie, za wspólną modlitwę, za wspólny obiad i fantastyczne rozmowy. Za ten znak bliskości i życzliwości serca, jaki mi wczoraj okazali, przyjeżdżając do Siedlec – znak tak bardzo ważny dla mnie, niezwykle mi potrzebny i podnoszący na duchu.
Także wczorajsze Msze Święte: Krzyżma, sprawowaną w Katedrze siedleckiej o godzinie 10:00, oraz Wieczerzy Pańskiej, sprawowaną w Parafii Krzymosze – ofiarowałem w tej intencji. Raz jeszcze – bardzo dziękuję! Proszę, wspierajcie mnie w tej modlitwie!
A oto relacja ze Mszy Świętej w siedleckiej Katedrze:
Na zakończenie tej uroczystej Mszy Świętej zostały ogłoszone nominacje kanonickie w naszej Diecezji. Ogromnie cieszę się, że jedna z nich dotyczyła Księdza Andrzeja Polaka, Proboszcza Parafii Leopoldów, jak wspominałem niedawno na blogu: mojego pierwszego i drugiego Superiora, czyli starszego Kolegi w seminaryjnym pokoju.
Kiedy przyszedłem na pierwszy rok do Seminarium, zamieszkałem właśnie z Alumnem Andrzejem, a po trzech miesiącach świętej i świetlanej pamięci Ksiądz Wicerektor Konstanty Kusyk przeniósł nas obu do tego samego pokoju – nie wiedząc o tym. To było największe zaskoczenie dla Niego samego, ale i dla nas. A dla mnie – było to zaskoczenie bardzo radosne, bo ogromnie dużo nauczyłem się od Andrzeja przez te sześć miesięcy. Do dzisiaj jestem za to wdzięczny. Tym bardziej – cieszę się z tej nominacji i bardzo serdecznie jej gratuluję Księdzu Kanonikowi Andrzejowi Polakowi!
Dzisiaj natomiast – bardzo zachęcam do obejrzenia Drogi Krzyżowej z rzymskiego Koloseum:
Zapraszam teraz do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Wczytajmy się w nie teraz, ale też bardzo zachęcam, abyśmy usłyszeli je w swojej świątyni. Jeżeli naprawdę ważne przeszkody nie stają nam na drodze – pójdźmy na dzisiejszą Liturgię! Pamiętajmy także o zachowaniu dzisiaj wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych i postu ścisłego.
Ja tę Liturgię będę przeżywał w Parafii w Grabowie Szlacheckim. Jeszcze wczoraj pisałem Wam, że zaproponowałem moim Braciom z Roku Święceń pomoc – szczególnie chodziło mi o tych, którzy posługują na Parafiach pojedynczo. I do wczorajszego poranka nie miałem konkretnego sygnału. Ale przed Mszą Świętą Krzyżma, pod Katedrą, sytuacja się zmieniła. Bo Bracia zaczęli mnie o to pytać.
I w finale całej sprawy wczoraj byłem w Krzymoszach – na zaproszenie Księdza Leona Bobrowskiego; dzisiaj będę w Grabowie Szlacheckim – na zaproszenie Księdza Tomasza Radczuka; jutro zaś, na Wigilii Paschalnej, będę ponownie w Krzymoszach. W Niedzielę Wielkanocną będę w Konstantynowie, a w Poniedziałek w Oktawie Wielkanocy – w Parafii w Dąbiu. Ot, takie plany… Oddaję je do dyspozycji Panu naszemu i Matce Bożej Kodeńskiej.
A oto słówko Księdza Marka na dziś:
https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut
Zatem, co Pan dzisiaj konkretnie do mnie mówi przez to Słowo? Duchu Święty, pomóż odkryć, odczytać, przemyśleć – i wprowadzić w życie…
Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen
Gaudium et spes! Ks. Jacek
Wielki Piątek,
3 kwietnia 2026.,
do czytań: Iz 52,13–53,12; Hbr 4,14–16;5,7–9; J 18,1–19,42
CZYTANIE Z KSIĘGI PROROKA IZAJASZA:
Oto się powiedzie mojemu Słudze, wybije się, wywyższy i wyrośnie bardzo. Jak wielu osłupiało na Jego widok – tak nieludzko został oszpecony Jego wygląd i postać Jego była niepodobna do ludzi, tak mnogie narody się zdumieją, królowie zamkną przed Nim usta, bo ujrzą coś, czego im nigdy nie opowiadano, i pojmą coś niesłychanego. Któż uwierzy temu, cośmy usłyszeli? Na kimże się ramię Pańskie objawiło?
On wyrósł przed nami jak młode drzewo i jakby korzeń z wyschniętej ziemi. Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał. Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic.
Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie.
Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze, a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich. Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich.
Po udręce i sądzie został usunięty; a kto się przejmuje Jego losem? Tak! Zgładzono Go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na śmierć. Grób Mu wyznaczono między bezbożnymi, i w śmierci swej był [na równi] z bogaczem, chociaż nikomu nie wyrządził krzywdy i w Jego ustach kłamstwo nie postało.
Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem. Jeśli On wyda swe życie na ofiarę za grzechy, ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży, a wola Pańska spełni się przez Niego. Po udrękach swej duszy, ujrzy światło i nim się nasyci. Zacny mój Sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości On sam dźwigać będzie.
Dlatego w nagrodę przydzielę Mu tłumy, i posiądzie możnych jako zdobycz, za to, że Siebie na śmierć ofiarował i policzony został pomiędzy przestępców. A On poniósł grzechy wielu, i oręduje za przestępcami.
CZYTANIE Z LISTU DO HEBRAJCZYKÓW:
Mając więc arcykapłana wielkiego, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary. Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu. Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę w stosownej chwili.
Chrystus bowiem z głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości.
A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają.
MĘKA NASZEGO PANA JEZUSA CHRYSTUSA WEDŁUG ŚWIĘTEGO JANA:
Po wieczerzy Jezus wyszedł z uczniami swymi za potok Cedron. Był tam ogród, do którego wszedł On i Jego uczniowie. Także i Judasz, który Go wydał, znał to miejsce, bo Jezus i uczniowie Jego często się tam gromadzili. Judasz, otrzymawszy kohortę oraz strażników od arcykapłanów i faryzeuszów, przybył tam z latarniami, pochodniami i bronią. A Jezus wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść, wyszedł naprzeciw i rzekł do nich: „Kogo szukacie?” Odpowiedzieli Mu: „Jezusa z Nazaretu”. Rzekł do nich Jezus: „Ja jestem”. Również i Judasz, który Go wydał, stał między nimi. Skoro więc rzekł do nich: Ja jestem, cofnęli się i upadli na ziemię.
Powtórnie ich zapytał: „Kogo szukacie?” Oni zaś powiedzieli: „Jezusa z Nazaretu”. Jezus odrzekł: „Powiedziałem wam, że Ja jestem. Jeżeli więc Mnie szukacie, pozwólcie tym odejść”. Stało się tak, aby się wypełniło słowo, które wypowiedział: Nie utraciłem żadnego z tych, których Mi dałeś. Wówczas Szymon Piotr, mając przy sobie miecz, dobył go, uderzył sługę arcykapłana i odciął mu prawe ucho. A słudze było na imię Malchos. Na to rzekł Jezus do Piotra: „Schowaj miecz do pochwy. Czyż nie mam pić kielicha, który Mi podał Ojciec?”
Wówczas kohorta oraz trybun razem ze strażnikami żydowskimi pojmali Jezusa, związali Go i zaprowadzili najpierw do Annasza. Był on bowiem teściem Kajfasza, który owego roku pełnił urząd arcykapłański. Właśnie Kajfasz poradził Żydom, że warto, aby jeden człowiek zginął za naród.
A szedł za Jezusem Szymon Piotr razem z innym uczniem. Uczeń ten był znany arcykapłanowi i dlatego wszedł za Jezusem na dziedziniec arcykapłana, podczas gdy Piotr zatrzymał się przed bramą na zewnątrz. Wszedł więc ów drugi uczeń, znany arcykapłanowi, pomówił z odźwierną i wprowadził Piotra do środka. A służąca odźwierna rzekła do Piotra: „Czy może i ty jesteś jednym spośród uczniów tego człowieka?” On odpowiedział: „Nie jestem”. A ponieważ było zimno, strażnicy i słudzy rozpaliwszy ognisko stali przy nim i grzali się. Wśród nich stał także Piotr i grzał się.
Arcykapłan więc zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę. Jezus mu odpowiedział: „Ja przemawiałem jawnie przed światem. Uczyłem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie uczyłem niczego. Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Oto oni wiedzą, co powiedziałem.” Gdy to powiedział, jeden ze sług obok stojących spoliczkował Jezusa, mówiąc: „Tak odpowiadasz arcykapłanowi?” Odrzekł mu Jezus: „Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?” Następnie Annasz wysłał Go związanego do arcykapłana Kajfasza.
A Szymon Piotr stał i grzał się. Powiedzieli wówczas do niego: „Czy i ty nie jesteś jednym z Jego uczniów?” On zaprzeczył mówiąc: „Nie jestem.” Jeden ze sług arcykapłana, krewny tego, któremu Piotr odciął ucho, rzekł: „Czyż nie ciebie widziałem razem z Nim w ogrodzie?” Piotr znowu zaprzeczył i natychmiast kogut zapiał.
Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać, lecz aby móc spożyć Paschę. Dlatego Piłat wyszedł do nich na zewnątrz i rzekł: „Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi?” W odpowiedzi rzekli do niego: „Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydalibyśmy Go tobie.” Piłat więc rzekł do nich: „Weźcie Go wy i osądźcie według swojego prawa.” Odpowiedzieli mu Żydzi: „Nam nie wolno nikogo zabić.” Tak miało się spełnić słowo Jezusa, w którym zapowiedział, jaką śmiercią miał umrzeć.
Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a przywoławszy Jezusa rzekł do Niego: „Czy Ty jesteś Królem żydowskim?” Jezus odpowiedział: „Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?” Piłat odparł: „Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił?”
Odpowiedział Jezus: „Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd.” Piłat zatem powiedział do Niego: „A więc jesteś królem?” Odpowiedział Jezus: „Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu.” Rzekł do Niego Piłat: „Cóż to jest prawda?”
To powiedziawszy wyszedł powtórnie do Żydów i rzekł do nich: „Ja nie znajduję w Nim żadnej winy. Jest zaś u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam wam jednego więźnia. Czy zatem chcecie, abym wam uwolnił Króla żydowskiego?” Oni zaś powtórnie zawołali: „Nie tego, lecz Barabasza!” A Barabasz był zbrodniarzem.
Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować. A żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: „Witaj, królu żydowski!” I policzkowali Go. A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: „Oto wyprowadzam Go do was na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w Nim żadnej winy.”
Jezus więc wyszedł na zewnątrz, w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: „Oto Człowiek.” Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: „Ukrzyżuj! Ukrzyżuj!” Rzekł do nich Piłat: „Weźcie Go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w Nim winy.” Odpowiedzieli mu Żydzi: „My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym.”
Gdy Piłat usłyszał te słowa, uląkł się jeszcze bardziej. Wszedł znów do pretorium i zapytał Jezusa: „Skąd Ty jesteś?” Jezus jednak nie dał mu odpowiedzi. Rzekł więc Piłat do Niego: „Nie chcesz mówić ze mną? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i mam władzą Ciebie ukrzyżować?” Jezus odpowiedział: „Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie.” Odtąd Piłat usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: „Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się Cezarowi.”
Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Lithostrotos, po hebrajsku Gabbata. Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: „Oto król wasz!” A oni krzyczeli: „Precz! Precz! Ukrzyżuj Go!” Piłat rzekł do nich: „Czyż króla waszego mam ukrzyżować?” Odpowiedzieli arcykapłani: „Poza Cezarem nie mamy króla.” Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano.
Zabrali zatem Jezusa. A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. Tam Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa. Wypisał też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: Jezus Nazarejczyk, Król Żydowski. Ten napis czytało wielu Żydów, ponieważ miejsce, gdzie ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta. A było napisane w języku hebrajskim, łacińskim i greckim. Arcykapłani żydowscy mówili do Piłata: „Nie pisz: Król Żydowski, ale że On powiedział: Jestem Królem Żydowskim.” Odparł Piłat: „Com napisał, napisałem.”
Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza po części; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu. Mówili więc między sobą: „Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć.” Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili między siebie szaty, a los rzucili o moją suknię. To właśnie uczynili żołnierze.
A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: „Niewiasto, oto syn Twój.” Następnie rzekł do ucznia: „Oto Matka twoja.” I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.
Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: „Pragnę.” Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: „Wykonało się!” I skłoniwszy głowę oddał ducha.
Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat – ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem – Żydzi prosili Piłata, aby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani.
Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda. Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli. Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: Kość jego nie będzie złamana. I znowu na innym miejscu mówi Pismo: Będą patrzeć na Tego, którego przebili.
Potem Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, lecz ukrytym z obawy przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A Piłat zezwolił. Poszedł więc i zabrał Jego ciało. Przybył również i Nikodem, ten, który po raz pierwszy przyszedł do Jezusa w nocy, i przyniósł około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu. Zabrali więc ciało Jezusa i obwiązali je w płótna razem z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu grzebania.
A na miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo. Tam to więc, ze względu na żydowski dzień Przygotowania, złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu.
Nie dlatego, że nie chce mi się przygotować rozważania, bo z pewnością Pan dałby natchnienie do sklecenia kilku zdań… Zakładając – od dawna tak zakładam – że dzisiaj to rozważanie powinno być jak najkrótsze… Podobnie, jak w Niedzielę Palmową. Bo czytanie ewangeliczne mówi samo za siebie i samo się komentuje. Natomiast takim natchnieniem na dziś jest odkrycie na nowo pieśni wielkopostnej: „W Krzyżu cierpienie, w Krzyżu zbawienie, w Krzyżu miłości nauka”.
Pieśń ta od dawna bardzo mi się podoba, porusza mocno moje serce – jej majestatyczna linia melodyczna, ale i słowa, które ktoś naprawdę napisał pod niezwykłym natchnieniem Ducha Świętego. Nawet w czasie ostatnich Rekolekcji w Parafii Jana Kantego w Lublinie rozmawialiśmy o niej w gronie Księży, bo Pan Tomasz, tamtejszy Organista, śpiewał ją w sobotę na rozpoczęcie Mszy Świętej, a ja właśnie jedną z tych Mszy Świętych sprawowałem. I prosiłem Go, aby kilka zwrotek tej pieśni zaśpiewał.
Jest ona śpiewana często na rozpoczęcie Mszy Świętej Wieczerzy Pańskiej, w Wielki Czwartek. Osobiście, od dawna uważam, że powinna być ona śpiewana na rozpoczęcie Mszy Świętej Święceń kapłańskich, jak takie mocne wskazanie nowym kapłanom ich życiowej drogi.
Zachęcam zatem i zapraszam do wsłuchania się w słowa tej niezwykle pięknej, mądrej, głębokiej i poruszającej pieśni. A może – do jej zaśpiewania?…
Niech więc do nas przemawia i porusza nasze serca ta właśnie – moim osobistym zdaniem – najpiękniejsza pieśń o Krzyżu:
W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie,
w krzyżu miłości nauka.
Kto Ciebie, Boże, raz pojąć może,
ten nic nie pragnie, ni szuka.
W krzyżu osłoda, w krzyżu ochłoda
dla duszy smutkiem zmroczonej.
Kto krzyż odgadnie, ten nie upadnie
w boleści sercu zadanej.
Kiedy cierpienie, kiedy zwątpienie
serce ci na wskroś przepali,
gdy grom się zbliża, pośpiesz do krzyża,
On ciebie wesprze, ocali.
Gdy cię skrzywdzono albo zraniono,
lub serce czyjeś zawiodło,
o, nie rozpaczaj, módl się, przebaczaj,
krzyż niech ci stanie za godło.

W opisie Męki Pańskiej według św.Jana, odnalazłam się w osobie apostoła Piotra. Był okres w moim życiu, kiedy praktycznie wyparłam się Chrystusa, nie chodziłam na mszę i nie spowiadałam się. Potem została uzdrowiona od tego. Jezus przyjął mnie ponownie i nie przypominał mi o moich grzechach.
W filmie M.Gibsona „Pasja”, kiedy Najświętsza Maryja Panna chciała objąć Piotra, który właśnie wyparł się Chrystusa, powiedział do Niej: „Nie rób tego, Matko! Wyparłem się Go trzy razy”.
Najświętsza Mama też mnie kocha, nawet gdy Ją odpycham i nie przyjmuję Jej przytulań. Przebaczyła mi wszystkie bluźnierstwa, które wypowiedziałam w moim nerwowym i bolesnym stanie. Ona mnie nie opuszcza; przychodzi mi z pomocą.