Bądź dobrej myśli

B

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Pozdrawiam serdecznie z Syberii – a konkretnie skąd? Sam nie wiem. Kiedy piszę te słowa jestem w Nojabrsku, ale kiedy Wy będziecie je czytać, może już będę w Surgucie. Jedyne 320 km., co to jest. A nawet jeśli jestem w Nojabrsku to i tak rozważanie jest z Surgutu, ponieważ o słowo do liturgii dnia poprosiłem ks. Pawła, który posługuje w Surgucie (dlatego jest krótsze, ks. Paweł nie męczy Was tak jak ja długim czytaniem). Ja (znaczy ks. Marek, bo już możecie się pogubić gdzie kto pisze) piszę ów wstęp i trochę ciekawostek z życia syberyjskiego.
A co u nas? Oj dzieje się dzieje… Chyba trzeba by pisać każdego dnia i to było by trudno wszystko zebrać.
Np. byliśmy u naszych bezdomnych. Najpierw tydzień temu, w poprzednim tygodniu, ale poproszono nas, żeby na 1 października coś im zorganizować, bo opieka społeczna nie ma pieniędzy, żeby kogoś zaprosić i zapłacić, a jest dzień seniora, więc chcieliby zrobić akademię. Zrobiliśmy więc mały koncercik – siostry znalazły kilku muzykantów (poziom nie musiał być największy, ważne że potrafią śpiewać, a niektórzy nawet grać) więc zorganizowaliśmy akademię dla biednych i bezdomnych jak się patrzy.
A przecież z Wami nie widzieliśmy się od ostatniej niedzieli… W ostatnią niedzielę, zorganizowaliśmy koncert muzyki organowej w naszym kościele. Przyjechała pani Maria Błażewicz, organistka z Tomska, albo z Tiumeni, sam do końca nie wiem jak ją przedstawiać, bardzo zdolna organistka, laureatka różnej maści konkursów nawet międzynarodowych, znana dosyć na tym terenie. Daliśmy ogłoszenie do miejscowych mediów i co się okazało? Że na dwóch koncertach (jeden po drugim) brakowało miejsca w kościele, a ponad 90 procent słuchaczy pierwszy raz było w naszym kościele. Dla mnie to piękna akcja ewangelizacyjna, mam nadzieję, że dzięki takim koncertom ktoś w tym Kościele zostanie. Okazuje się, że gdy chodzi o koncerty organowe to nie mamy konkurencji w Surgucie, a potrzeba i pragnienie ludzi jest ogromne. Większość ludzi, jacy przyszli na koncert to młodzież i młode rodziny. A muzyka klasyczna – Bach, Mozart i Vivaldi. Planujemy raz na miesiąc coś takiego organizować, jeśli jest taka potrzeba. Kościół katolicki w społeczeństwie rosyjskim jest bardzo mocno kojarzony z muzyką organową.
I jeszcze obiecane filmiki – dzieci przyszły do kościoła i zadawały pytania księdzu. Zobaczcie sami. Są to programy, które puszczała miejscowa telewizja. (Niżej linki)
A co najważniejsze….
W niedzielę lecę do Moskwy, a potem z franciszkanami (konwentualni) jedziemy do Agłony (sanktuarium Maryjne na Łotwie), gdzie będę prowadził rekolekcje dla franciszkanów posługujących w Rosji (Moskwa, Petrsburg, Kaliningrad) i w Kazachstanie. Coś takiego spotkało mnie pierwszy raz w życiu, więc błagam o wsparcie modlitewne – w tym cała nadzieja. Rekolekcje zaczynamy w poniedziałek w południe, a kończymy w piątek wieczorem. Jeszcze raz proszę o modlitwę – tylko ona może mnie uratować. Potem weekend w Rydze, a potem… zobaczymy… jeśli już tak blisko Polski… Jest pokusa zajrzeć od Ojczyzny.
Teraz siedzę w Nojabrsku parę dni, sam. Uciekłem, żeby się przygotowywać do rekolekcji.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i przejdźmy wreszcie do słowa Bożego.
Dziś oczywiście wspomnienie św. S. Faustyny.
A pod czytaniami rozważanie autorstwa naszego ks. Pawła. Zapraszam.
A Was – Niech błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec + i Syn i Duch Święty. Amen.

(Ba 4, 5-12. 27-29)
Bądź dobrej myśli, narodzie mój, pamiątko Izraela. Zostaliście zaprzedani poganom, ale nie na zatracenie; dlatego zostaliście wydani nieprzyjaciołom, iż pobudziliście Boga do gniewu. Rozgniewaliście bowiem Stworzyciela swego przez ofiary składane złym duchom, a nie Bogu. Zapomnieliście o waszym żywicielu, Bogu wiekuistym, zasmuciliście też Jerozolimę, która was wychowała. Widziała bowiem przychodzący na was gniew Boży i rzekła: „Słuchajcie, sąsiedzi Syjonu, Bóg zasmucił mnie bardzo, widzę bowiem niewolę moich synów i córek, jaką im zesłał Przedwieczny. Wyżywiłam ich z radością, a odesłałam z płaczem i smutkiem. Niech nikt się nie śmieje, żem wdowa i opuszczona przez wielu. Zostałam opuszczona z powodu grzechów dzieci moich, ponieważ wyłamały się spod prawa Bożego. Ufajcie, dzieci, wołajcie do Boga, a Ten, który na was to dopuścił, będzie pamiętał o was. Jak bowiem błądząc myśleliście o odstąpieniu od Boga, tak teraz, nawróciwszy się, szukajcie Go dziesięciokrotnie. Albowiem Ten, co zesłał na was to zło, przywiedzie radość wieczną wraz z wybawieniem waszym”.

(Łk 10,17-24)
Wróciło siedemdziesięciu dwóch z radością mówiąc: „Panie, przez wzgląd na Twoje imię, nawet złe duchy nam się poddają”. Wtedy rzekł do nich: „Widziałem szatana spadającego z nieba jak błyskawica. Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi. Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie”. W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić”. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: „Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli”.

Bywa tak, że czytając Boże Słowo nic nie rozumiem. Czytam i nic. Czekam na choćby jedno słowo które mi pomorze. A dzisiaj już pierwsze słowa z Księgi proroka Barucha przynoszą pocieszenie i otuchę: „Bądź dobrej myśli”. Kiedy zastanowimy się na naszymi myślami to znajdziemy tam ogromną liczbę przeróżnych myśli: o samych sobie, o innych ludziach, o sprawach do załatwienia, i wiele, wiele innych. Mogą to być dobre lub złe myśli. Przeszkadzające lub pomagające. Często jednak towarzyszą nam myśli których nie chcemy. A Bóg mówi dziś przez proroka abyśmy byli dobrej myśli, byśmy Jemu zawierzyli. „Ufajcie, dzieci” to kolejne pełne nadziei wezwanie, które przypomina nam słowa Jezusa skierowane do patronki dnia dzisiejszego, św. Siostry Faustyny Kowalskiej. Słowa, które zna chyba każdy wierzący człowieka który modli się: Jezu, ufam Tobie. Tak bardzo dzisiaj potrzeba na nowo zaufać, mimo wielu trudności i porażek. Zaufać Temu, który jest zawsze wierny swojemu słowu. Jezus swoją miłością aż po Krzyż udowodnił że kocha nas do końca.
Dzięki Ci Jezu za to że możemy słuchać Twoich słów i karmić się nimi, bo tylko twoje Słowa dają życie i nadzieję.

https://youtu.be/lWanX2ZSVGY

https://youtu.be/3z3SuvmPsUA

https://youtu.be/w6-C1YMV-gk

https://youtu.be/K6YSYOYxR_E

10 komentarzy

  • „Bądź dobrej myśli” towarzyszyło mi cały dzień. Marzyłam o pielgrzymce do Świnic Warckich do św. Faustynki, na Jej odpustowe świętowanie ale jednak nie zapisałam się. Przed chwilą dostałam zdjęcie z kościoła gdzie chyba otrzymała Chrzest Święty, więc uznałam, że siostra Faustyna dała mi namiastkę spotkania z sobą.
    Księże Marku i Księże Jacku , ponieważ św. Faustyna była misjonarką Bożego Miłosierdzia, za Waszą misję głoszenia Słowa Bożego na rekolekcjach od dziś odmawiać będę Nowennę do s. Faustyny o poznanie tajemnicy miłosierdzia Bożego. Szczęść Wam Boże.
    Aby ks. Paweł nie poczuł się opuszczony w modlitwie, zapewniam, że ujmuję Jego kapłaństwo i człowieczeństwo w modlitwie codziennej słowami s. Faustyny.

    Panie, daj nam świętych kapłanów,
    Ty sam ich utrzymuj w świętości.
    o Boski i Najwyższy Kapłanie,
    niech moc miłosierdzia Twojego
    towarzyszy im wszędzie
    i chroni ich od zasadzek i sideł diabelskich,
    które ustawicznie zastawia na dusze kapłana.
    Niech moc miłosierdzia Twojego, o Panie
    kruszy i wniwecz obraca wszystko to,
    co by mogło przyćmić świętość kapłana ,
    – bo Ty wszystko możesz. Amen.

  • Bardzo mnie cieszy, że ks. Marek będzie prowadził te rekolekcje. Duże wyzwanie, ale na pewno doskonale sobie poradzi z Bożą pomocą i natchnieniem Ducha Św. Franciszkanie są mi bliscy bo są w mojej parafii tylko tyle że to kapucyni. W tym Nadzwyczajnym Miesiącu Misyjnym to bardzo
    dobre wypełnianie tej misji.
    I chociaż nie wszyscy musimy wyjechać na misje, ale wszyscy mamy być misjonarzami, to przez swoje modlitwy czujemy duchową łączność z nimi.
    Staram się również zaglądać na blog ks. Marka. Rozważanie do niedzielnej Ewangelii super.
    Życzę bogatych doświadczeń duchowych dla uczestników rekolekcji i prowadzącego.
    Polecam Bogu wszystkich.
    Pozdrawiam. Wiesia.

    • U nas na ten czas modlitwy i pamięci o misjonarzach jest rozmieszczona wystawa misyjna, która obrazuje prace naszych Sióstr Benedyktynek w Ekwadorze i Brazylii a której to ja osobiście, jeszcze nie zdążyłam obejrzeć ale na pewno to uczynię niebawem.

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.