Pokój mój daję Wam!

P

Szczęść Boże! Moi Drodzy, w dniu dzisiejszym osiemnaste urodziny przeżywa Zosia Pałysa, Siostra Jakuba, który pisał w swoim czasie rozważania na naszym blogu. Zosia to naprawdę bardzo sympatyczna, miła i pobożna Osoba. Poinformowałem Ją dwa dni temu, że w poniedziałek, czyli wczoraj, zamierzam odprawić w Ośrodku Duszpasterstwa Akademickiego Mszę Świętą w Jej intencji. Jaka była moja radość, kiedy tuż przed Mszą Świętą, wraz z Jakubem, wkroczyli do kaplicy. Bardzo miła niespodzianka! Dziękuję za to spotkanie!

I życzę tego, czego życzyłem wczoraj – wraz z Uczestnikami Mszy Świętej – aby dała się Jezusowi prowadzić przez całe dorosłe życie! O to też będę się dla Niej nadal modlił.

I taka ciekawostka. We wczorajszej spontanicznej modlitwie powszechnej, na Mszy Świętej, Kuba pomodlił się o deszcz. I już w czasie Mszy Świętej zaczęło padać i pada aż do tej chwili – a jest po siódmej rano. Żartowałem, że muszę Ich częściej zapraszać do naszego Ośrodka, bo ich modlitwa ma jakąś mocną siłę przebicia!

Bogu niech będą dzięki za ten deszcz! Módlmy się, aby go nie brakowało.

A na dzisiejszy cały dzień – niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Wtorek 5 Tygodnia Wielkanocy,

12 maja 2020.,

do czytań: Dz 14,19–28; J 14,27–31a

CZYTANIE Z DZIEJÓW APOSTOLSKICH:

Do Listry nadeszli Żydzi z Antiochii i z Ikonium. Podburzyli tłum, ukamienowali Pawła i wywlekli go za miasto, sądząc, że nie żyje. Kiedy go jednak otoczyli uczniowie, podniósł się i wszedł do miasta, a następnego dnia udał się razem z Barnabą do Derbe.

W tym mieście głosili Ewangelię i pozyskali wielu uczniów, po czym wrócili do Listry, do Ikonium i do Antiochii, umacniając dusze uczniów, zachęcając do wytrwania w wierze, bo przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego. Kiedy w każdym Kościele wśród modlitw i postów ustanowili im starszych, polecili ich Panu, w którego uwierzyli.

Potem przeszli przez Pizydię i przybyli do Pamfilii. Nauczali w Perge, zeszli do Attalii, a stąd odpłynęli do Antiochii, gdzie za łaską Bożą zostali przeznaczeni do dzieła, które wykonali.

Kiedy przybyli i zebrali Kościół, opowiedzieli, jak wiele Bóg przez nich zdziałał i jak otworzył poganom podwoje wiary. I dość długi czas spędzili wśród uczniów.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO JANA:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka. Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie.

A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie. Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie. Ale niech świat się dowie, że Ja miłuję Ojca i że tak czynię, jak Mi Ojciec nakazał”.

W Ewangelii słyszymy takie oto słowa Jezusa: Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka. A w pierwszym czytaniu, z Księgi Dziejów Apostolskich, słyszymy dalszy ciąg wczorajszego czytania – niestety, niezbyt pomyślny, bo informujący nas o tak bardzo brutalnym potraktowaniu Pawła przez mieszkańców Listry – a następnie przegląd aktywności apostolskiej Pawła i Barnaby, a dokładniej: ich apostolskich podróży. Czy jesteśmy w stanie zliczyć miejsca, do których dotarli?

Zobaczmy: najpierw Derbe, gdzie głosili Ewangelię i pozyskali wielu uczniów. Potem powrót do Listry (jednak, pomimo wszystko…), a potem z kolei Ikonium i Antiochia. Wszędzie – jak to świetnie wyraził Autor Księgi – umacniali dusze uczniów, zachęcali do wytrwania w wierze, bo przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego.

To taka – powiedzielibyśmy – wstawka katechetyczna, wpleciona w relację z podróży apostolskiej. Potrzebna, bo w ten sposób cała ta relacja zyskuje wymiar swoistej katechezy. Dodajmy, że w każdym z tych miejsc ustanowili starszych, czyli kapłanów, duszpasterzy, którzy mieli już na miejscu prowadzić konkretną wspólnotę, kiedy ci będą musieli udać się dalej.

A rzeczywiście – poszli dalej. Podążmy z nimi: Perge, Attalia, a wreszcie Antiochia, gdzie za łaską Bożą zostali przeznaczeni do dzieła, które wykonali. I to właśnie tam, kiedy przybyli i zebrali Kościół, opowiedzieli, jak wiele Bóg przez nich zdziałał i jak otworzył poganom podwoje wiary. To prawda, bardzo wiele Bóg przez nich zdziałał. W tylu miejscach.

A przypomnijmy sobie, że wstępem do całego tego itinerarium była wiadomość o ukamienowaniu Pawła. Żeby nie przerysować całego przekazu i nie przesadzić ze skojarzeniami, ale to wygląda tak, jakby wraz z tymi spadającymi nań kamieniami, spadła na Pawła nowa energia i zapał apostolski! Można powiedzieć, że Bóg naprawdę – o czym nieraz słyszymy, tylko w innych kontekstach – zamienił kamienie w chleb! W chleb Bożego słowa, które Apostołowie głosili we wszystkich tych miejscach, ale i Chleb eucharystyczny, bo na pewno wszędzie tam sprawowali Pamiątkę Pana.

Odnosząc zaś całą tę relację do słów Jezusa, od których zaczęliśmy rozważanie, możemy powiedzieć, że przez posługę Apostołów to sam Jezus swój pokój zostawiał ludziom, pokój swój dawał im – nie tak, jak dawał świat, On im dawał. Paweł i Barnaba zanieśli ten Chrystusowy pokój do tylu miejsc, do tylu ludzkich serc! Wszędzie, dokądkolwiek dotarli, zanosili Chrystusowy pokój.

A w ten sposób dzieło Jezusa okazało się większe od zakusów władcy tego świata. Ów władca próbował przeszkadzać Apostołom, ale całe dzisiejsze pierwsze czytanie jest dobitnym potwierdzeniem tego, jak sromotną klęskę poniósł! Bo odwołując się znowu do owych nieszczęsnych kamieni, rzucanych w Pawła, można zaryzykować stwierdzenie, że każdy kamień zamienił się w kolejne ludzkie serce, zdobyte dla Jezusa, ogarnięte Jego pokojem.

Jaka niezwykła jest ta logika Bożego działania: im trudniej – tym większe owoce! Im bardziej siły złe chcą posiać zamęt i niepokój, tym mocniej jaśnieje Chrystusowy pokój! Szczególnie, jeśli znajdą się tacy, którzy odważnie wyruszą w drogę i nie zważając na nic i na nikogo, będą szli od miejscowości do miejscowości, od domu do domu, od człowieka do człowieka – i wszędzie, i wszystkim, będą zanosili ów pokój. Chrystusowy. Czyli – jedyny prawdziwy!

Moi Drodzy, my zapewne – poza określonymi wyjątkami – nie apostołujemy w taki sposób, jak to czynili Paweł i Barnaba, czy inni bohaterowie Księgi Dziejów Apostolskich. Ale i my – często i chętnie się przemieszczamy, docieramy do różnych miejsc i do różnych ludzi, zarówno w sposób osobisty, fizyczny, jak i w sposób wirtualny.

Czy możemy dziś z całym przekonaniem powiedzieć, że każde nasze takie wyjście do ludzi, spotkanie z nimi, dotarcie do nich – oznacza, że dotarł do nich Chrystusowy pokój? Czy ci, do których wyruszamy i docieramy, stają się dzięki tym odwiedzinom lepsi, podniesieni na duchu, jakoś wewnętrznie wzmocnieni, czy jeszcze bardziej zdołowani, przybici, bez nadziei?… Czy Jezus – w swoim pragnieniu niesienia każdemu człowiekowi swego pokoju – może liczyć na nas?

Czy może liczyć konkretnie na mnie – na mój zapał, moją aktywność, moją pobożność?… I na moją wewnętrzną odporność na przeszkody ze strony władcy tego świata? Czy stać mnie na to, by się nie poddawać i nie rezygnować – nawet, gdy będzie naprawdę trudno? Czy mogę powiedzieć, że ten Jezusowy pokój jest w moim sercu? Bo jeżeli go nie ma, to co zaniosę innym?

Panie, pokój swój daj nam – nie tak, jak daje świat! Ale potem – nie pozwól nam zatrzymać go tylko dla siebie! Wyślij nas z nim do innych! Do kogo się tylko da!

6 komentarzy

  • Panie Jezu obdarz mnie swoim pokojem, niech nie lęka się serce moje ,a wolą moja niech będzie Twoja wola Panie. Niech będzie uwielbiony Jezus Chrystus Książę Pokoju.

  • Czy Jezus może liczyć konkretnie na mnie?… Bardzo dobre pytanie! Powinniśmy wszyscy,szczerze odpowiedzieć na to pytanie. Wpis, jak zawsze dużo daje do myślenia.

  • Przyjmuję Twój pokój, Jezu, który płynie do nas nieustannie jak rzeka. Moje serce się nie trwoży, gdy Ty jesteś ze mną Panie. Książę Pokoju, wciąż wyczekiwany i upragniony przez tyle istnień ludzkich na świecie, bądź uwielbiony i wywyższony przez wszystkie narody świata. Niech Twój Święty Duch, przemienia nas, byśmy stawali się nieustraszonymi herosami wiary.

Ks. Jacek Autor: Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.