Hasło: więź z Jezusem!

H

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Moi Drodzy, dzisiejszy dzień jest bogaty w różne wymiary świętowania – zarówno całego Kościoła, jak i konkretnych Osób.

Oto, przeżywamy dziś – przeniesioną z czwartku szóstego Tygodnia Wielkanocy na siódmą Niedzielę Wielkanocy – Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Gdyby zaś nie ta Uroczystość, to mielibyśmy dziś Wspomnienie Matki Bożej, Wspomożycielki Wiernych.

Oczywiście, mamy też maj, który łączy nas we wspólnym przygotowywaniu się całego Kościoła do Dnia Pięćdziesiątnicy – pod duchowym patronatem samej Matki Najświętszej, w jedności z Ojcem Świętym Franciszkiem. Nasze przygotowania intensyfikują się w tych dniach przez Nowennę do Ducha Świętego, której trzeci dzień dzisiaj przeżywamy.

A jeśli idzie o konkretne Osoby, dziś świętujące, to rocznicę Ingresu do Katedry siedleckiej przeżywa Ksiądz Biskup Kazimierz Gurda, Pasterz naszej Diecezji. Niech Najwyższy Kapłan i Dobry Pasterz, Jezus Chrystus, stale prowadzi Księdza Biskupa i obdarza swoją łaską.

Imieniny natomiast przeżywa dziś Pani Doktor Joanna Borowicz, czyli nasza Droga J.B., pisząca komentarze na blogu. Dziękując za naszą przyjaźń, ale i – budujące mnie – świadectwo wielkiej pasji w pełnieniu misji katechetycznej i pracy z Dziećmi i Młodzieżą, życzę niezłomnego zapału, energii i pogody ducha oraz życzliwości i wdzięczności Uczniów i Współpracowników.

Imieniny przeżywa także Joanna Zawadka, należąca w swoim czasie do jednej z młodzieżowych Wspólnot, oraz Zuzanna Zagubień, zaangażowana w działalność młodzieżową w Parafii w Celestynowie – w czasie, kiedy byłem tam wikariuszem.

Rocznicę zawarcia sakramentalnego małżeństwa przeżywają dziś Agnieszka i Mariusz Chmielewscy. Agnieszka, za czasów mojego pierwszego wikariatu, czynnie angażowała się w działalność KSM. I to od tamtego czasu się znamy, utrzymując w miarę stały kontakt.

Rocznicę święceń kapłańskich przeżywa dziś natomiast Ojciec Mariusz Rudzki, salezjanin, pochodzący z mojej rodzinnej Parafii, Kolega jeszcze z czasów wspólnej służby lektorskiej.

Urodziny zaś przeżywa Krzysztof Sopyła – za moich czasów, Lektor w Parafii mojego pierwszego wikariatu, w Radoryżu Kościelnym.

Wszystkich świętujących otaczam serdeczną modlitwą i posyłam Im kapłańskie błogosławieństwo, życząc jak najmocniejszej, osobistej więzi z Jezusem, o czym też więcej w rozważaniu.

A Wam wszystkim, moi Drodzy, przypominam o trzecim dniu Nowenny do Ducha Świętego. Przygotowujmy się intensywnie na Dzień Pięćdziesiątnicy! Niech Duch Święty, przychodząc do nas, otworzy na oścież wszystkie, wciąż jeszcze zaryglowane drzwi!Szczególnie – drzwi ludzkich serc!

Pozwólcie, że u progu tego ostatniego tygodnia maja raz jeszcze odwołam się do mojego APELU DO WSZYSTKICH, z początku miesiąca. Potwierdzam jego aktualność i zachęcam do duchowej mobilizacji!

Szczególnie do osobistego udziału we Mszy Świętej. Przeżywacie ją w kościele, czy jeszcze korzystacie z dyspensy? Zechciejcie zawalczyć o możliwość osobistego udziału. Niech to będzie konkretny wymiar świętowania Wniebowstąpienia Pańskiego!

I na to właśnie świętowanie – niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, A,

24 maja 2020.,

do czytań: Dz 1,1–11; Ef 1,17–23; Mt 28,16–20

CZYTANIE Z DZIEJÓW APOSTOLSKICH:

Pierwszą książkę napisałem, Teofilu, o wszystkim, co Jezus czynił i nauczał od początku aż do dnia, w którym udzielił przez Ducha Świętego poleceń Apostołom, których sobie wybrał, a potem został wzięty do nieba. Im też po swojej męce dał wiele dowodów, że żyje: ukazywał się im przez czterdzieści dni i mówił o królestwie Bożym.

A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca. Mówił:

Słyszeliście o niej ode Mnie: Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym”.

Zapytywali Go zebrani: „Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?” Odpowiedział im: „Nie wasza to rzecz znać czas i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi”.

Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: „Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba”.

CZYTANIE Z LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO EFEZJAN:

Bracia: Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznawaniu Jego samego, to znaczy światłe oczy dla waszego serca, tak byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przemożny ogrom Jego mocy względem nas wierzących na podstawie działania Jego potęgi i siły, z jaką dokona dzieła w Chrystusie, gdy wskrzesił Go z martwych i posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich, ponad wszelką zwierzchnością i władzą, i mocą, i panowaniem, i ponad wszelkim innym imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym.

I wszystko poddał pod Jego stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem, Pełnią tego, który napełnia wszystko na wszelki sposób.

ZAKOŃCZENIE EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA:

Jedenastu uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus zbliżył się do nich i przemówił tymi słowami:

Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.

W swojej fenomenalnej książce: „Jezus z Nazaretu”, w ostatniej jej części, Ojciec Święty Benedykt XVI, odnosząc się do kolejnych etapów ziemskiego życia i działalności Jezusa Chrystusa, dochodzi w końcu do momentu Jego Wniebowstąpienia. I komentując usłyszany przez nas, w pierwszym dzisiejszym czytaniu, fragment Księgi Dziejów Apostolskich – a dokładniej: jej początek, zawierający opis tego Wydarzenia – tak stwierdza:

Zniknięcie Jezusa, otoczonego obłokiem, nie oznacza przemieszczenie się w inne miejsce kosmiczne, lecz przyjęcie Go do bytu samego Boga i tym samym uczestniczenie w Jego zdolności bycia w świecie. Z kolejnych wersetów tekstu dowiadujemy się, że podobnie jak wcześniej przy grobie, tak i teraz ukazują się dwaj mężowie w białych szatach i przekazują następujące przesłanie: Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba.

W ten sposób zostaje umocniona wiara w powtórne przyjście Jezusa, jednocześnie jednak kolejny raz podkreślone zostało, że zadaniem uczniów nie jest wpatrywanie się w niebo, ani poznawanie czasów i chwil, ukrytych w tajemnicy Boga. Ich posłannictwo polega na dawaniu świadectwa Chrystusowi – aż po krańce ziemi. Wiara w powtórne przyjście Chrystusa stanowi jeden z filarów chrześcijańskiego CREDO.

Ten, który stał się ciałem, a teraz na zawsze pozostaje Człowiekiem; który na zawsze otworzył w Bogu obszar człowieczeństwa, wzywa cały świat do rzucenia się w otwarte ramiona Boga, ażeby na koniec Bóg stał się wszystkim we wszystkich, a Syn mógł przekazać Ojcu cały zgromadzony w Nim świat.

Zawarta jest w tym pewność nadziei, że Bóg otrze wszelką łzę, że nie ostanie się żaden bezsens, usunięta zostanie wszelka nieprawość i przywrócone będzie prawo. Ostatnim słowem historii świata będzie zwycięstwo miłości.

[Dlatego] zasadniczą postawą, wymaganą od chrześcijan w okresie «czasu pośredniego», jest czuwanie. Oznacza ono – po pierwsze – że człowiek nie zamyka się w chwili teraźniejszej i nie poddaje się rzeczom dotykalnym, lecz patrzy ponad rzeczy przemijające oraz ich natarczywość. Istotne znaczenie ma kierowanie ku Bogu niczym nie skrępowanego spojrzenia, pozwalające otrzymać od Niego kryterium właściwego postępowania i zdolność do niego.

Czuwanie oznacza – przede wszystkim – otwarcie na dobro, prawdę i Boga wśród niezrozumiałego często świata i w centrum władzy zła. Oznacza, że człowiek całą siłą i z wielką trzeźwością usiłuje czynić to, co słuszne, kierując się w życiu nie własnymi pragnieniami, lecz drogowskazem wiary.”

I jeszcze, w innym miejscu, Papież dopowiada: „Chrystus, przebywający u Ojca, nie jest daleko od nas – to raczej my jesteśmy daleko od Niego. Jednak droga, łącząca nas z Nim, jest zawsze otwarta. Nie jest to droga, prowadząca w przestrzeni kosmiczno – geograficznej, lecz droga, prowadząca w „przestrzeni serca”, droga przechodzenia od wymiaru zamykania się w sobie samym – do nowego wymiaru Boskiej miłości, ogarniającej cały świat.!

Tak pisał Papież Benedykt XVI. Jasno z tego wynika, że Wydarzenie zupełnie bezprecedensowe i niezwykłe, iż ktoś swoją własną mocą, w czasie przez siebie samego wybranym, odchodzi z tego świata i wstępuje do Nieba – nie oznacza tak naprawdę rozstania się z tym Odchodzącym, ale jeszcze większą bliskość, niż dotychczas.

Ojciec Święty tak to tłumaczy w innym jeszcze fragmencie swoich rozważań: „Odchodzący Jezus nie udaje się na jakąś odległą gwiazdę. On wchodzi we wspólnotę życia z Bogiem żywym, w sytuację Boskiej wyższości nad wszelką przestrzennością. Dlatego nie «odszedł gdzieś», lecz mocą samego Boga pozostaje teraz zawsze obecny z nami i dla nas. To właśnie mówi Jezus swym uczniom w mowach pożegnalnych, w Ewangelii Jana: Odchodzę i znów przyjdę do was.

Jest to cudowna synteza osobliwego «odejścia» Jezusa, będącego jednocześnie Jego «przyjściem». Tym samym, zostaje też wyjaśniona tajemnica Krzyża, Zmartwychwstania i Wniebowstąpienia. W ten właśnie sposób Jego odejście jest przyjściem, nowym sposobem bliskości, trwałej obecności, z którą Święty Jan łączy także «radość» […]. Skoro Jezus jest u Ojca, to nie jest gdzieś daleko – jest blisko nas. Teraz nie znajduje się już w jednym tylko miejscu na świecie, jak był przed Wniebowstąpieniem. Teraz – mocą górującą nad wszelką przestrzennością – jest obecny przy wszystkich i wszyscy mogą Go wzywać: w całej historii i we wszystkich miejscach.”

Jak zatem widzimy, moi Drodzy, Benedykt XVI bardzo wyraźnie nam uświadamia, że Jezus tak naprawdę nie odszedł od nas. Zmieniła się forma Jego bytowania, ale On jest z nami stale, jest z nami zawsze i wszędzie. Jak zauważył Papież, Jezus jest blisko nas – to my nie zawsze jesteśmy blisko Jezusa! On jest realnie obecny – nie tylko symbolicznie, czy jakoś umownie. Nie!

W Ewangelii dzisiejszej On sam, Jezus, mówi wprost: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.

A w drugim czytaniu, Święty Paweł dopowiada, iż Bóg wszystko poddał pod Jego [czyli Jezusa] stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem, Pełnią tego, który napełnia wszystko na wszelki sposób.

Potwierdza się zatem to, o czym tu sobie mówimy, że Jezus jest i pozostanie z nami aż do skończenia świata. Ale też – że dana Mu jest wszelka władza w niebie i na ziemi, dlatego Jego obecność nie jest jakaś bierna i milcząca, ale On sam kieruje losami świata, losami Kościoła, historią każdego poszczególnego człowieka. On – Boży Syn, tak bardzo intensywnie obecny w świecie i we wszechświecie. Ale też – w sercu człowieka.

Dlatego zadaniem nas, Jego przyjaciół, jest wypełnienie tej Jego prośby: Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. Moi Drodzy, to nie są słowa skierowane jedynie do księży i sióstr zakonnych. To do nas wszystkich! To my wszyscy – każda i każdy z nas, bez wyjątku – mamy czynić realnym to bycie Jezusa w świecie. Ono samo w sobie jest realne, ale z jakichś dziwnych powodów bywa przez wielu ludzi niedostrzegane. Trzeba więc naszego wysiłku i starania, aby ukazywać innym, przypominać tę Jezusową obecność.

Święty Paweł, w drugim czytaniu, tak o tym mówi: Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznawaniu Jego samego, to znaczy światłe oczy dla waszego serca, tak byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przemożny ogrom Jego mocy względem nas wierzących…

Zwróćmy uwagę, moi Drodzy, na te słowa: Bóg dał nam światłe oczy dla [naszego] serca. Tak, On nas oświecił – już we Chrzcie Świętym, ale oświeca nas ciągle swoją łaską, udzielaną nam w Sakramentach, ale także bogactwem swego Słowa, o ile tylko mamy z nim kontakt. I o ile w ogóle staramy się pogłębiać swoją religijną wiedzę. Bo z Bożej strony otrzymaliśmy wszystko, co jest nam potrzebne do dobrego życia, do osiągnięcia zbawienia – i do apostolstwa, abyśmy i innym pomogli to zbawienie wieczne osiągać. Bóg dał nam tyle, ile tylko mógł dać. Reszta zależy od nas.

Jezus – odchodząc – pozostał. Czy jednak my pozostajemy przy Nim? Czy nie odchodzimy? A jeżeli odchodzimy – to czy szybko wracamy? Oczywiście, zdajemy sobie sprawę, że mowa tu o Spowiedzi Świętej i o powrocie z dróg – a właściwie: bezdroży, manowców – grzechu… Czy szybko, jak najszybciej wracamy, jeżeli zdarzy się nam nieszczęście grzechu ciężkiego? A jeżeli się nie zdarza – i oby się nigdy nie zdarzało – to czym staramy się o Spowiedź systematyczną, najlepiej comiesięczną, aby być naprawdę blisko z Jezusem? I co jeszcze robimy, aby tę bliskość pogłębić?

Czy przyjmujemy Go często do serca w Komunii Świętej? Przecież Eucharystia to jest ten Jego wspaniały dar i wspaniały pomysł na to, aby właśnie pozostać z nami już na zawsze, kiedy w widzialnej postaci odejdzie do Ojca. Jeżeli jednak nie będziemy Go w Komunii Świętej do serca zapraszać, to żadnej bliskości nie będzie i całe staranie Jezusa o pozostanie z nami – na niczym się skończy!

A jeżeli przyjmujemy Go do serca w Komunii Świętej, to czy staramy się wprowadzać w życie zasady Jego nauki, aby w ten sposób Jego władza stawała się realna nad światem? A chociażby – tak konkretnie – nad naszym własnym życiem, co już będzie dobrym początkiem do reformy całego świata?

I co jeszcze robimy, aby zachować te «światłe oczy serca», o których mówi dziś Paweł, które będą dostrzegały, że Jezus jest tu i teraz obecny z nami – nawet, jeśli inni Jego obecności nie będą dostrzegali? Co robimy w tym kierunku?

Moi Drozdy, niech takim pierwszym i podstawowym sposobem na to będzie modlitwa. Ale nie – przepraszam za to wyrażenie – „klepanie paciorków” i mechaniczne zaliczanie kolejnych praktyk, ale takie przeżywanie każdej Mszy Świętej, każdego nabożeństwa i każdej modlitwy, by było to prawdziwym spotkaniem z żywym i realnie obecnym Jezusem!

Pomyślmy zawsze, kiedy jesteśmy na Mszy Świętej, lub modlimy się, lub też czytamy Pismo Święte, że Jezus jest tu i teraz obecny! On naprawdę jest przy nas! Patrzy nam prosto w oczy! Uważnie słucha tego, co mówimy! On nie jest – jak to świetnie wyraził Benedykt XVI – gdzieś tam, w przestworzach! On jest tu i teraz – naprawdę obecny! Tylko musimy o tym pomyśleć, musimy to sobie mocno uświadomić, wziąć do serca! I prosić Ducha Świętego o «światłe oczy serca», by to dostrzec…

Aby w ten sposób budować najgłębszą i najmocniejszą, najbardziej osobistą, wręcz intymną – więź z Jezusem. Moi Drodzy, myślmy o tym, kiedy będziemy zaczynali jakąkolwiek modlitwę, czy jakiekolwiek nabożeństwo: więź z Jezusem!

Niech to będzie hasło, myśl przewodnia! I kierunek naszych starań, i cel naszych pragnień. Abyśmy się starali całym umysłem i sercem – zjednoczyć z Jezusem. Jeżeli bowiem tylko podejmiemy szczere staranie w tym względzie, z pewnością doświadczymy tej bliskości. Bo On już będzie na nas czekał…

Pamiętajmy zatem – hasło i myśl przewodnia naszych modlitw i całego naszego życia: więź z Jezusem!

4 komentarze

  • Bardzo dziękuję Księże Jacku, za załączenie nauczania Ojca Świętego, Benedykta XVI dotyczące dzisiejszego Słowa oraz za własne rozważania na ten temat. Do mnie bardzo trafiło wyjaśnienie, że Jezus odchodząc do Ojca pozostał z nami wszystkimi „aż do skończenia świata” w wymiarze naszego serca, w mocy Ducha Świętego, „w przestrzeni serca” jak mówi Ojciec Święty, Benedykt XVI.

    • Nie ukrywam, że jestem osobiście zafascynowany osobą, stylem i nauczaniem Ojca Świętego Seniora Benedykta XVI.
      xJ

  • Bardzo dziękuję Księdzu Jackowi za pamięć, życzliwość i życzenia imieninowe.
    Pozdrawiam serdecznie
    J.B.

Ks. Jacek Autor: Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.