Pełnia serca

P

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Pozdrawiam bardzo serdecznie z Surgutu, z Syberii, gdzie już powoli zaczyna się zima, choć dziś jest jeszcze na plusie i słonecznie nawet. Zapraszam Was do wspólnego porozmyślania nad Słowem Bożym. Prosimy Ducha Świętego, by nas w tym prowadził.

(Ga 3, 7-14)
Bracia: Zrozumiejcie, że ci, którzy polegają na wierze, ci są synami Abrahama. I stąd Pismo, widząc, że w przyszłości Bóg dzięki wierze będzie dawał poganom usprawiedliwienie, już Abrahamowi oznajmiło tę radosną nowinę: „W tobie będą błogosławione wszystkie narody”. I dlatego ci, którzy żyją dzięki wierze, mają uczestnictwo w błogosławieństwie wraz z Abrahamem, który dał posłuch wierze. Natomiast na tych wszystkich, którzy polegają na uczynkach wymaganych przez Prawo, ciąży przekleństwo. Napisane jest bowiem: „Przeklęty każdy, kto nie wypełnia wytrwale wszystkiego, co nakazuje wykonać Księga Prawa”. A że w Prawie nikt nie osiąga usprawiedliwienia przed Bogiem, wynika stąd, że „sprawiedliwy żyć będzie dzięki wierze”. Prawo zaś nie uwzględnia wiary, lecz mówi: „Kto wypełnia przepisy, dzięki nim żyć będzie”. Z tego przekleństwa Prawa Chrystus nas wykupił – stawszy się za nas przekleństwem, bo napisane jest: „Przeklęty każdy, którego powieszono na drzewie” – aby błogosławieństwo Abrahama stało się w Chrystusie Jezusie udziałem pogan i abyśmy przez wiarę otrzymali obiecanego Ducha.

(Łk 11, 15-26)
Gdy Jezus wyrzucał złego ducha, niektórzy z tłumu rzekli: „Mocą Belzebuba, władcy złych duchów, wyrzuca złe duchy». Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba. On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: „Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i Szatan z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja mocą Belzebuba wyrzucam złe duchy, to czyją mocą wyrzucają je wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże. Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, to zabierze całą broń jego, na której polegał, i rozda jego łupy. Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, ten rozprasza. Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: „Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem”. Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedmiu innych duchów, złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I stan późniejszy owego człowieka staje się gorszy niż poprzedni”.

Ewangelia dziś zaczyna się od słów: „Gdy Jezus wyrzucał złego ducha…”.

Jezus wyrzuca złego ducha, Jezus zwyciężył złego ducha. Mocniejszy pokonał mocnego. To jest piękna dobra nowina. Jezus zwyciężył, Jezus pokonał, Jezus wyrzucił złego ducha. 

W nas trwa nieustanna duchowa walka. Zwycięstwo którejś ze stron w tej walce zależy nie tyle od naszych wysiłków, ile od tego, po której ze stron się opowiemy i kogo wpuścimy do swojego serca. 

Przy czym, nasze serce nie znosi pustki. Jeśli nie będzie tam Boga, natychmiast wejdzie tam zły duch. 

Jeśli by zostawić dom, czy mieszkanie, otwarte i puste, i długo by tam nikogo nie było, znaleźli by się tacy, którzy by tam chętnie zamieszkali. 

Tak jest i z naszym sercem – jeśli nie ma tam Gospodarza – Boga, natychmiast znajdzie się inny, który rości sobie prawo do bycia gospodarzem. 

Wiele osób świadczy o tym, że gdy np. Długo nie przystępują do spowiedzi, do Komunii Św., zaraz pojawia się zły duch z różnymi pokusami, życie zaczyna się psuć, człowiek zaczyna się staczać. 

Dlatego też musimy dbać o wypełnienie naszego serca Bogiem. 

Także, kiedy się lenimy, kiedy mamy za dużo wolnego czasu, kiedy nie wypełniamy naszego życia jakimiś dobrymi czynami, dziełami, zaraz zaczynają przychodzić do głowy różne głupoty, zaraz do serca zaczyna przenikać pokusa złego ducha. 

Nasze serce nie znosi pustki. 

Czym wypełniamy nasze serce?

Ważne, żeby była tam codzienna modlitwa, codzienne rozmyślanie nad Słowem Bożym, a jeszcze lepiej codzienna Eucharystia. 

Musi być tam dobra lektura, dobre programy czy filmy. 

Jeśli zaczynamy oglądać np. Złe programy, złe filmy, nawet nie wprost złe, ale puste, pokazujące wiele zła i grzechu, zaczyna to przenikać do naszego serca i nas zarażać. 

Czym wypełniamy nasze serca? Czym się karmimy? 

To co wpuszczamy do serca przez oczy, uczy, różne zmysły, to decyduje o zwycięstwie którejś ze stron w duchowej walce o nasze serce, o nasze zbawienie. 

Jezus pokonał, zwyciężył złego ducha, tak ogólnie. Jednak w indywidualnym zbawieniu, to od nas zależy – kogo wpuścimy do naszego serca, po której stronie się opowiemy, kto w nas ostatecznie zwycięży. 

Spróbujmy dziś troszczyć się o higienę naszego serca, o „zdrowe żywienie” – oczywiście chodzi mi tu o aspekt duchowy, o „zdrowym styl życia”. 

Starajmy się by dziś było dużo modlitwy, dużo Słowa Bożego, dużo obecności Boga, dużo dobrych uczynków wypływających z naszej wiary. 

Uważajmy na to co oglądamy, czytamy, żeby nie wpuszczać do serca wirusa złości, nienawiści, osądzenia, czy innych grzechów. 

Maryja usłyszała od Archanioła – łaski pełna. Jej serce, jej życie było wypełnione łaską, więc nie było tam miejsca dla żadnego grzechu. Niech i nasze serce, nasze życie będzie łaski pełne. 

A co u nas?

Na razie Bogu dzięki spokojnie. W tym tygodniu nie było wyjazdów. Tydzień rozpoczął się od świętowania jubileuszu życia zakonnego naszej s. Teresy – 30 lat. W niedzielę z parafianami jeszcze świętowaliśmy to wydarzenie.

W zeszłym tygodniu, o czym nie pisaliśmy, byliśmy na wyjeździe, objazdówce kilku miast na północy, dotarliśmy np. do miasta Gubkinskij, gdzie już dawno nie byliśmy. Ale też standardowo – Nojabrsk, Kogałym.

Póki co do nas jeszcze druga fala nie doszła, choć powoli nadchodzi, to jeszcze możemy działać.

Idzie budowa domu. Dom zaczyna nabierać pięknych kształtów. Proszę Was tylko o modlitwę, by udało się sprzedać mieszkanie, bo bez tych środków może być krucho. Mam nadzieję, że za całkiem niedługi czas, będę mógł zamieszkać w nowym domu.

Pojawia się już pierwszy śnieg, pierwszy mróz, choć myślę, że prawdziwa zima nie będzie się zbyt spieszyć.

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i proszę Was o modlitwę za nas.

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen.

Z Bogiem!

646E470A-A5F7-42B6-A67D-6704D0A55740

 

Dodaj komentarz

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.