Szczęść Boże! Moi Drodzy, w dniu dzisiejszym imieniny przeżywają:
►Grzegorz Zakrzewski – Organista w Parafii w Trąbkach,
►Grzegorz Święciński – należący w swoim czasie do jednej z młodzieżowych Wspólnot,
►Grzegorz Matysiak – Kościelny z Parafii Miastków Kościelny,
►Grzegorz Pietranis – u którego przez kilka lat zamawialiśmy kajaki i od którego rozpoczynamy co roku nasz sierpniowy spływ kajakowy.
Urodziny natomiast przeżywa Ksiądz Michał Mościcki – w czasie swojej formacji seminaryjnej włączający się nieco w działalność naszych Wspólnot młodzieżowych.
Życzę Bożych mocy i świateł! Zapewniam o modlitwie!
Drodzy moi, pozdrawiam Was z Siedlec, gdzie od 10:00 do 15:00 będę na dyżurze duszpasterskim na Wydziałach przy ulicy Żytniej, a wieczorem (godzinę ustalę na dyżurze z Panią Kasią, której sprawa dotyczy) będzie Msza Święta dla umówionej grupy Osób. A poza tym – praca na miejscu. I oczywiście modlitwa.
Drodzy moi, w sobotę, 21 marca, w Katedrze siedleckiej, Szymon Sala, jeden z moich duchowych Synów, Autor rozważań wtorkowych na naszym blogu, zostanie włączony uroczyście do posługi nadzwyczajnego szafarza Komunii Świętej. W związku z tym – jako FORMACJA «SPE SALVI», której Szymon jest Wiceliderem – rozpoczynamy od dzisiaj NOWENNĘ przygotowującą Szymona i nas do tego wydarzenia. Bo wszyscy chcemy je przeżyć jak najpełniej, dlatego planujemy udział we Mszy Świętej w tenże dzień, o godzinie 12:00. A dla Szymona modlimy się o gorliwość, zapał i jak największe duchowe przejęcie przy pełnieniu tej posługi.
Dlatego od dzisiaj do piątku, 20 marca włącznie, będziemy odmawiali jeden dziesiątek Różańca Świętego, tajemnicę piątą światła – Ustanowienie Eucharystii. Serdecznie zapraszam Wszystkich, którzy chcą wesprzeć Szymona i połączyć się z nami w tym szturmowaniu Nieba, aby o którejkolwiek porze dnia tę modlitwę odmówili.
Ze względu na nazwisko Szymona – Sala – określiliśmy sobie tę Nowennę jako NOWENNA SALONOWA. Ale można ją odmówić nie tylko w salonie, ale i w kuchni, i na spacerze… W kościele także! Zapraszam! W kolejne dni będę o niej przypominał. I już teraz dziękuję tym, którzy się włączą!
Tymczasem, zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii! Oto słówko Księdza Marka na dziś:
https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut
Poniżej zaś – słówko Janka Kondeja. Jak zawsze – głęboko przeniknięte życiowym doświadczeniem. Bardzo dziękuję za wierność podjętemu dobrowolnie zadaniu. I za prostotę, a jednocześnie szczerość i głębię przekazu! Niech Pan będzie uwielbiony we wszystkim, co Janek każdego dnia podejmuje – na chwałę Bożą i dla pożytku całego świata!
Zatem, co Pan konkretnie do mnie mówi? Duchu Święty, tchnij i oświecaj nasze umysły i serca!
Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen
Gaudium et spes! Ks. Jacek
Czwartek 3 Tygodnia Wielkiego Postu,
12 marca 2026.,
do czytań: Jr 7,23–28; Łk 11,14–23
CZYTANIE Z KSIĘGI PROROKA JEREMIASZA:
To mówi Pan: „Dałem im przykazanie: «Słuchajcie głosu mojego, a będę wam Bogiem, wy zaś będziecie Mi narodem. Chodźcie każdą drogą, którą wam rozkażę, aby się wam dobrze powodziło».
Ale nie usłuchali ani nie chcieli słuchać i poszli według zatwardziałości swego przewrotnego serca; odwrócili się plecami, a nie twarzą.
Od dnia, kiedy przodkowie wasi wyszli z ziemi egipskiej, do dnia dzisiejszego posyłałem wam wszystkie moje sługi, proroków, bezustannie, lecz nie usłuchali Mnie ani nie nadstawiali swych uszu.
Uczynili twardym swój kark, stali się gorszymi niż ich przodkowie. Powiesz im wszystkie te słowa, ale cię nie usłuchają; będziesz wołał do nich, lecz nie dadzą ci odpowiedzi.
I odezwiesz się do nich: «To jest naród, który nie usłuchał głosu Pana, swego Boga, i nie przyjął pouczenia. Przepadła wierność, znikła z ich ust»”.
SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO ŁUKASZA:
Jezus wyrzucał złego ducha, który był niemy. A gdy zły duch wyszedł, niemy zaczął mówić i tłumy były zdumione. Lecz niektórzy z nich rzekli: „Przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy”. Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba.
On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: „Każde królestwo wewnętrznie rozdarte pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i szatan sam przeciw sobie wewnętrznie jest rozdwojony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże.
Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, zabierze wszystką broń jego, na której polegał, i łupy jego rozda.
Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza”.
A OTO SŁÓWKO JANKA KONDEJA:
Dzisiejszą liturgię słowa, mogę streścić jednym słowem: POWOŁANIE!
Może się zastanawiacie, może się dziwicie, dlaczego? Dlatego, że w dzisiejszym czytaniu Bóg zaprasza nas do radości! Jak możemy osiągnąć radość? Właśnie poprzez słuchanie Jego głosu!
W czytaniu tym słyszymy: Dałem im przykazanie: „Słuchajcie głosu mojego, a będę wam Bogiem, wy zaś będziecie Mi narodem. Chodźcie każdą drogą, którą wam rozkażę, aby się wam dobrze wiodło.
Bóg każdego z nas zaprasza do szczęścia! I to nie byle jakiego szczęścia, ale właśnie do szczęścia wiecznego, które nigdy nie przeminie! To jest niesamowite i piękne, że czy jesteśmy wierzący, czy niewierzący, czy jesteśmy innego wyznania; albo jesteśmy blisko Boga lub wiele lat temu oddaliliśmy się od Niego, to BÓG DO KAŻDEGO Z NAS WYSYŁA ZAPROSZENIE DO BYCIA SZCZĘŚLIWYM! To zaproszenie nigdy nie traci ważności! Każdego dnia, Bóg czeka, kiedy odpowiemy na to jego zaproszenie. Lecz zapewne nasza postawa przypomina tę, jaką przyjęli ludzie, o których mowa w pierwszym czytaniu, a którzy wyraźnie nie byli szczęśliwi… Bo poszli swoimi drogami.
Wielu z nas, w dzisiejszym świecie, chodzi swoimi drogami. Wolą pójść za swoimi planami, nie słuchając w ogóle głosu Pańskiego! Bóg tymczasem zawsze nas będzie zapraszał, byśmy poszli na Golgotę. Nie są to aleje gwiazd w Hollywood ani nie jest to czerwony dywan na gali Oscarów. To jest droga usłana upadkami, płaczem, cierpieniem, a nawet poczuciem samotności.
Gdy ostatnio dane mi było poprowadzić nabożeństwo drogi krzyżowej u mnie w parafii, gdy rozważałem poszczególne stacje, to poczułem takie natchnienie: „Zobacz, Janek, że Jezus nie był sam na tej drodze. Nie była to droga samotna. Byli ludzie, którzy Jezusowi pomagali. Doceń ludzi, których ci stawiam na drodze życiowej.”
To, jak Bóg prowadzi moje życie, jest dla mnie wielką tajemnicą, którą odkrywam każdego dnia. Nigdy bym nie przypuszczał, że poznam tylu wartościowych ludzi, że będę stał na kasie czy na dziale mięsnym. Nigdy nie pomyślałem, że będę śpiewał psalmy, a teraz mam chęć i dążę do tego, by nauczyć się grać na organach, czyli na instrumencie, którym od małego się zachwycam.
Nigdy nie pomyślał bym, że najbliższych mi ludzi Bóg da mi aż w Białej Podlaskiej. Ode mnie jest to sto trzydzieści kilometrów w jedną stronę! Lubię się z nimi spotykać i cieszę się z każdego takiego spotkania. Nie byłoby jednak tego wszystkiego, gdybym nie otworzył się na Boga i na Jego propozycje względem mnie. Tak, jak słyszymy dziś w psalmie: Słysząc głos Pana, serc nie zatwardzajcie
Właśnie! Nie zatwardzajmy serc na głos Pana! On jest niesamowity! Dzisiejsza Ewangelia to pokazuje, że Jezus tak nas kocha, że wyrzucił złego ducha z człowieka. On chce dla nas szczęścia! Tylko czy my potrafimy je przyjmować?
Nieraz przychodzi gorszy dzień, kiedy to czuję, że jestem jakiś zdołowany, ale Bóg zawsze jest przy mnie! I cieszę się, że mam Boga, do z którym mogę porozmawiać na modlitwie, ale ma też drugiego człowieka, do którego mogę się w tym gorszym dniu odezwać.
Słuchajmy głosu Pana, a nigdy się na Nim nie zawiedziemy! Tylko przyjmujmy to wszystko z wiarą!
