Bóg chce dla nas dobra!

B

Szczęść Boże! Drodzy moi, serdecznie pozdrawiam z naszego Duszpasterstwa! Dzisiaj cały dzień tutaj, a konkretnie: o 10:00 – dyżur na Wydziałach przy ulicy Żytniej, do 15:00. O 16:00 – Spowiedź Osób Niesłyszących, którą przeprowadzi Ksiądz Jacek Nazaruk, Kapłan z naszej Diecezji, znający język migowy. Tak w ogóle, to mój Rodak – z Białej Podlaskiej. Po Spowiedzi odprawię Mszę Świętą dla tej Wspólnoty – z pomocą Pani Haliny, która „przetłumaczy” moje słowa językiem migowym. Potocznie mówi się, że „przemiga” tę Mszę Świętą. Można się uśmiechnąć i powiedzieć, że miejmy nadzieję, że nikt się z niej nie wymiga!

Spotkanie to odbywa się u mnie dlatego, że z nominacji Biskupa jestem – oprócz tego, że Duszpasterzem Akademickim i Diecezjalnym Duszpasterzem Niewidomych i Niedowidzących – także Diecezjalnym Duszpasterzem Niesłyszących. Tyle, że akurat z tą Wspólnotą nie mamy zbyt intensywnej współpracy… Próbowałem różnych kontaktów, ale jakoś tak… nie załapało. Dlatego przynajmniej systematycznie organizuję takie spotkania, jak dzisiaj – przed jednymi i drugimi Świętami… Tego każdorazowo oczekują.

A po tym spotkaniu – w Centrum Formacji Kapłańskiej naszej Diecezji organizowane jest spotkanie modlitewno – formacyjne dla Kapłanów, pracujących poza duszpasterstwem parafialnym, na przykład: w Kurii, na uczelniach, w różnych obszarach duszpasterstwa specjalistycznego. Organizuje je i prowadzi Ksiądz Profesor Kazimierz Matwiejuk, Ojciec Duchownym Kapłanów naszej Diecezji, a za moich seminaryjnych czasów: Ojciec Duchowny Alumnów. Spotkanie rozpocznie się Nieszporami o 19:15, potem konferencja formacyjna, adoracja Najświętszego Sakramentu, następnie: Kompleta i Apel Jasnogórski. A potem można udać się do kawiarenki, gdzie będzie czekała kawa i ciasto – i okazja do pogadania, w kapłańskiej wspólnocie…

Na ten moment, wybieram się na to spotkanie – o ile ktoś nie zadzwoni albo nie przyjedzie i poprosi o rozmowę albo Spowiedź… A wtedy oczywiście zostanę i poświęcę ten czas tej Osobie. Tak to mam dogadane z Ojcem Kazimierzem, że jeżeli w tym czasie wypadną jakieś zajęcia duszpasterskie, to one są ważniejsze. Zresztą, same to spotkanie formacyjne nie jest obowiązkowe, ale osobiście uważam, że powinno się brać w nich udział, bo żeby innym dawać coś dobrego i duchowego ze swego kapłańskiego serca – trzeba to serce tym czymś dobrym napełniać. I po to ja także się tam wybieram.

Ale zostanę, jeśli ktoś tego czasu będzie ode mnie potrzebował. Bo w końcu kapłan codziennie powinien prowadzić intensywną formację duchową i intelektualną. A ja mam taką dobrą sytuację, że mam Kaplicę nad sobą, piętro wyżej – mieszkam dokładnie pod Kaplicą – mogę więc o każdej porze dnia i nocy tam pójść i pogadać z Jezusem…

Teraz zaś zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś:

https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut

Poniżej zaś – słówko Janka Kondeja. Jak zawsze – mocno osadzone w codziennym życiu i oparte na osobistej, bardzo szczerej, wręcz dziecięcej (nie: dziecinnej, tylko dziecięcej, czyli „do bólu” szczerej) relacji z Jezusem! Janek często odwołuje się do swoich różnych życiowych doświadczeń, ale to dobrze, bo pokazuje, że Boże słowo nie jest dla Niego teorią, tylko właśnie samym życiem. Dziękuję serdecznie za takie podejście do tematu – za to swoiste „uwiarygadnianie” Słowa swoją codziennością. Niech Pan będzie uwielbiony we wszystkim, co Janek każdego dnia podejmuje!

Zatem, co konkretnie mówi dziś do mnie Pan? Z jakim przesłaniem się zwraca? Duchu Święty, rozjaśnij umysły i serca!

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Czwartek 5 Tygodnia Wielkiego Postu,

26 marca 2026., 

do czytań: Rdz 17,3–9; J 8,51–59

CZYTANIE Z KSIĘGI RODZAJU:

Abram padł na oblicze, a Bóg tak do niego mówił:

Oto moje przymierze z tobą: staniesz się ojcem mnóstwa narodów. Nie będziesz więc odtąd nazywał się Abram, lecz imię twoje będzie Abraham, bo uczynię ciebie ojcem mnóstwa narodów. Sprawię, że będziesz niezmiernie płodny, tak że staniesz się ojcem narodów i pochodzić będą od ciebie królowie.

Przymierze moje, które zawieram pomiędzy tobą a Mną oraz twoim potomstwem, będzie trwało z pokolenia w pokolenie jako przymierze wieczne, abym był Bogiem twoim, a potem twego potomstwa. I oddaję tobie i twym przyszłym potomkom kraj, w którym przebywasz, cały kraj Kanaan, jako własność na wieki, i będę ich Bogiem”.

Potem Bóg rzekł do Abrahama: „Ty zaś, a po tobie twoje potomstwo przez wszystkie pokolenia, zachowujcie przymierze ze Mną”.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO JANA:

Jezus powiedział do Żydów: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeśli kto zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki”.

Rzekli do Niego Żydzi: „Teraz wiemy, że jesteś opętany. Abraham umarł i prorocy, a Ty mówisz: «Jeśli kto zachowa moją naukę, ten śmierci nie zazna na wieki». Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Abrahama, który przecież umarł? I prorocy pomarli. Kim Ty siebie czynisz?”

Odpowiedział Jezus: „Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, który Mnie chwałą otacza, o którym wy mówicie: «Jest naszym Bogiem», ale wy Go nie znacie. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy kłamcą. Ale Ja Go znam i słowo Jego zachowuję. Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień, ujrzał go i ucieszył się”.

Na to rzekli do Niego Żydzi: „Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?”

Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem”.

Porwali więc kamienie, aby je rzucić na Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni.

A OTO SŁÓWKO JANKA KONDEJA:

W dzisiejszym czytaniu, najbardziej mnie dotknął ten oto moment: Nie będziesz więc odtąd nazywał się Abram, lecz imię twoje będzie Abraham…

Kochani, to pokazuje nam, że Bóg całkowicie zmienił życie Abramowi. Bóg dał mu powołanie, Bóg dał mu jasny i konkretny plan! Jedyne, co musiał Abram robić, to wypowiedzieć swoje FIAT Bogu! Co najważniejsze, Abraham nie otrzymał tego od razu! To wszystko spełniało się powoli, krok za krokiem.

A u nas często jest tak, że modlimy się o coś i mamy takie myślenie: OBY TO, O CO PROSZĘ, BÓG DAŁ MI OD RAZU! Traktujemy Boga i modlitwę jak zakupy online. Chcielibyśmy, by modlitwy spełniały się tak szybko, jak przychodzą nasze paczki, czyli do trzech dni roboczych zazwyczaj, albo nawet nazajutrz już są.

Kochani, wiecie, że Bóg wysłuchuje naszych modlitw? Bóg nam daje wiele różnych łask. Może nie zawszę dostajemy to, o co konkretnie prosimy, ale to, co jest nam najbardziej potrzebne. Bóg zna nas najlepiej! Tylko musimy my to zrozumieć i musimy dać się Mu poprowadzić!

Dla mnie takim kluczowym momentem próby był ten moment, kiedy JEDNYM punktem nie udało się zdać matury. Jak na to patrzę – na przestrzeni już ponad pół roku – to był to dla mnie moment bardzo trudny. Nagle wszystkie moje plany i nadzieje legły w gruzach. Nie wiedziałem, co mam robić. Czułem się beznadziejnie, bo po ludzku nie mogłem iść i robić tego, co chciałem.

Tak samo jak Abramowi Bóg wywrócił moje życie do góry nogami. Zamiast seminarium to praca. Coś, o czym nigdy nie myślałem i nie planowałem. Jeszcze taki paradoks, że to praca w sklepie – na kasie fiskalnej. To był bardzo trudny moment w moim życiu, ale cieszę się, że Bóg dał mi ludzi, którym mogłem się wygadać – ba, którzy wysłuchali i po prostu byli ze mną.

Teraz wiem, że to doświadczenie pracy – i tego czasu – było i jest mi potrzebne. Wiele się nauczyłem, chociaż początkowo zachowywałem się jak Żydzi z dzisiejszej ewangelii, którzy – parafrazując ich słowa – mówili do Jezusa: CO TY WYPRAWIASZ, CZŁOWIEKU?! CO TY TAM WIESZ?!

Teraz wiem, że Bóg wiedział najlepiej, czego mi potrzeba najbardziej – i że ten czas jest czasem błogosławionym dla mnie. Nauczyłem się już wiele, a zarazem bardzo w różnych aspektach się rozwinąłem. I za to jestem Bogu niesamowicie wdzięczny!

Co będzie dalej? Trzeba Mu zaufać i nie wybiegać daleko w przyszłość. Każdy dzień, to tak naprawdę powołanie, dane od Boga – i szansa, by dobrze wykorzystać ten czas. Drugiego takiego dnia nie będzie. Nieraz wybiegamy aż za bardzo przed siebie, zapominając, że najbardziej liczy się TERAZ. Wczorajszy dzień, to przeszłość. A jutro? Nawet nie wiemy, czy w ogóle nadejdzie. Ważny jest ten czas, który teraz mamy – i stawianie kolejnego kroku w przyszłość. To się liczy w życiu. To, co teraz mamy – to jest najważniejsze!

Cieszmy się chwilą obecną, Kochani – i ufajmy Bogu! Słuchajmy Jego słów i odczytujmy Jego plany wobec nas. On chce dla nas dobra!

Dodaj komentarz

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.