Bogaćmy się „na potęgę”!

B

Szczęść Boże! Drodzy moi, wczoraj rozpoczęła się Pielgrzymka Ojca Świętego do Ameryki Łacińskiej:

https://www.vaticannews.va/pl/papiez/news/2026-11/leon-xiv-wyladowal-w-urugwaju.html?utm_source=newsletter&utm_medium=email&utm_campaign=NewsletterVN-PL

https://www.vaticannews.va/pl/papiez/news/2026-11/leon-xiv-lot-do-urugwaju-podroz-apostolska-ameryka-lacinska.html?utm_source=newsletter&utm_medium=email&utm_campaign=NewsletterVN-PL

https://www.vaticannews.va/pl/papiez/news/2026-11/leon-xiv-otrzymal-list-od-polskiej-mlodziezy-z-regionu-paryskieg.html?utm_source=newsletter&utm_medium=email&utm_campaign=NewsletterVN-PL

https://www.vaticannews.va/pl/papiez/news/2026-11/pablo-reneo-zmarl-movistar-blogoslawienstwo-leon-xiv.html?utm_source=newsletter&utm_medium=email&utm_campaign=NewsletterVN-PL

https://www.vaticannews.va/pl/papiez/news/2026-11/papiez-leon-xiv-udal-sie-w-podroz-apostolska-do-ameryka-lacinska.html?utm_source=newsletter&utm_medium=email&utm_campaign=NewsletterVN-PL

https://www.vaticannews.va/pl/kosciol/news/2026-11/wizyta-podroz-apostolska-papieza-leon-xiv-wiosna-kosciol-urugwaj.html?utm_source=newsletter&utm_medium=email&utm_campaign=NewsletterVN-PL

https://www.vaticannews.va/pl/kosciol/news/2026-11/urugwaj-i-katolicyzm-z-wyboru-co-zobaczy-leon-xiv.html?utm_source=newsletter&utm_medium=email&utm_campaign=NewsletterVN-PL

Jak przeczytaliście w zamieszczonych materiałach – Pielgrzymka potrwa dwanaście dni. Radio MARYJA i TV TRWAM transmituje kolejne jej etapy. Zachęcam do śledzenia jej przebiegu – z uwagą, ale przede wszystkim z modlitwą! Ze względu na cztery godziny różnicy czasowej, transmisje te będą od godzin popołudniowych do nocnych. Sprawdzajmy w programach, o których godzinach będą kolejne wejścia.

A ponieważ – przypomnę to – wraz z Duszpasterstwem Akademickim GAUDEAMUS towarzyszyliśmy Ojcu Świętemu w czasie Jego pobytu w szpitalu, operacji i rekonwalescencji po niej naszą modlitwą, poprzez odmawianie jednego dziesiątka Różańca Świętego dziennie, przeto chciałbym zaproponować teraz coś podobnego.

Aby nie tylko w czasie choroby (oby jak najrzadziej to się zdarzało), ale także w czasie ważnych działań, podejmowanych przez Ojca Świętego, Wspólnota Duszpasterstwa Akademickiego GAUDEAMUS – jak i nasza Wspólnota blogowa – były dla Niego takimi swoistymi GRUPAMI WSPARCIA. Zważywszy na to, że jakaś część Członków Duszpasterstwa Akademickiego GAUDEAMUS miała radość osobistego spotkania się i powitania z Leonem XIV w tym i w zeszłym roku, w czasie naszych Pielgrzymek do Rzymu – a może niektórzy z Was mieli tę radość, przy jakiejś okazji – jestem przekonany, że stał się On dla nas kimś naprawdę bliskim.

Dlatego proponuję, abyśmy od dzisiaj – do ostatniego dnia Pielgrzymki – odmawiali JEDEN DZIESIĄTEK RÓŻAŃCA ŚWIĘTEGO, tajemnicę trzecią światła: NAUCZANIE O KRÓLESTWIE BOŻYM I WZYWANIE DO NAWRÓCENIA. Można też dołączać inne modlitwy, albo tę intencję włączać do swoich modlitw osobistych, ale to już niech będzie sprawą osobistą. Z pewnością, każda nasza modlitwa, choćby najdrobniejsza, będzie ogromnym wsparciem dla Papieża w tej misji, o której tak pięknie mówił na pokładzie samolotu.

Zachęcam zatem do oglądania transmisji z Pielgrzymki, śledzenia w internecie jej przebiegu – i do modlitwy!

A ja dzisiaj pozdrawiam Was z Siedlec, skąd w miarę sprawnie udam się do Lublina, do swego mieszkania, dla przeorganizowania tego i owego. O 18:00 planuję koncelebrować Mszę Świętą w Parafii Świętego Jana Kantego. Jeśli ktoś chce łączyć się ze mną duchowo, to zapraszam:

https://www.youtube.com/c/Parafia%C5%9BwJanaKantegowLublinie/streams

Przypominam, że wciąż mamy Oktawę Uroczystości Wszystkich Świętych – pamiętajmy o wizycie na cmentarzu i modlitwie za Zmarłych, aby zyskiwać dla Nich odpusty.

Dzisiaj także – pamiętajmy – jest pierwsza sobota miesiąca! Oddajmy cześć Matce Najświętszej, wynagradzając naszą modlitwą Jej niepokalanemu Sercu!

A teraz już zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś:

https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut

Pomyślmy, co Pan dzisiaj konkretnie – tu i teraz, w tych warunkach i w tej sytuacji, w jakiej żyję – chce do mnie powiedzieć. Duchu Święty, podpowiedz…

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Sobota 31 Tygodnia zwykłego, rok II,

7 listopada 2026., 

do czytań: Flp 4,10–19; Łk 16,9–15

CZYTANIE Z LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO FILIPIAN:

Bracia: Bardzo się ucieszyłem w Panu, że wreszcie rozkwitło wasze staranie o mnie, bo istotnie staraliście się, lecz nie mieliście do tego sposobności. Nie mówię tego bynajmniej z powodu niedostatku: ja bowiem nauczyłem się wystarczać sobie w warunkach, w jakich jestem.

Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. W każdym razie dobrze uczyniliście, biorąc udział w moim ucisku.

Wy, Filipianie, wiecie przecież, że na początku głoszenia Ewangelii, gdy opuściłem Macedonię, żaden z Kościołów poza wami jednymi nie miał ze mną otwartego rachunku przychodu i rozchodu, bo do Tesaloniki nawet raz i drugi przysłaliście na moje potrzeby. Mówię zaś to bynajmniej nie dlatego, że pragnę daru, lecz pragnę owocu, który wzrasta na wasze dobro. Stwierdzam, że wszystko mam, i to w obfitości: jestem w całej pełni zaopatrzony, otrzymawszy przez Epafrodyta od was wdzięczną woń, ofiarę przyjemną, miłą Bogu.

A Bóg według swego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO ŁUKASZA:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków.

Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobra kto wam powierzy? Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze?

Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i mamonie”.

Słuchali tego wszystkiego chciwi na grosz faryzeusze i podrwiwali sobie z Niego.

Powiedział więc do nich: „To wy właśnie wobec ludzi udajecie sprawiedliwych, ale Bóg zna wasze serca. To bowiem, co za wielkie uchodzi między ludźmi, obrzydliwością jest w oczach Bożych”.

Jeśli tak uważnie wsłuchać się w treść dzisiejszego pierwszego czytania, to może pojawić się niejaka wątpliwość, o co tak naprawdę Pawłowi chodzi? Co on tak naprawdę chce wyrazić? A ta niejasność pojawia się już w pierwszych dwóch zdaniach, w których słyszymy słyszymy Apostoła, mówiącego do swoich uczniów Filipian: Bardzo się ucieszyłem w Panu, że wreszcie rozkwitło wasze staranie o mnie, bo istotnie staraliście się, lecz nie mieliście do tego sposobności. Nie mówię tego bynajmniej z powodu niedostatku: ja bowiem nauczyłem się wystarczać sobie w warunkach, w jakich jestem.

Skoro w pierwszym zdaniu używa słowa: wreszcie – na oznaczenie tego, iż w końcu doczekał się tego, że oni podjęli o niego staranie, a do tego docenia to, iż się starali, chociaż nie mieli za dużych możliwości – to dlaczego już w drugim zdaniu stwierdza, że nie odczuwa niedostatku, bo nauczył się funkcjonować w każdych warunkach, w jakich się znajdzie? Tak o tym mówi: Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. W każdym razie dobrze uczyniliście, biorąc udział w moim ucisku.

Skoro zatem tak dobrze sobie radzi w każdych warunkach, to po co w ogóle porusza temat pomocy, jakiej mają mu udzielać jego uczniowie? A przecież opisuje ją bardzo dokładnie, chociażby w tych oto słowach: Wy, Filipianie, wiecie przecież, że na początku głoszenia Ewangelii, gdy opuściłem Macedonię, żaden z Kościołów poza wami jednymi nie miał ze mną otwartego rachunku przychodu i rozchodu, bo do Tesaloniki nawet raz i drugi przysłaliście na moje potrzeby.

Jakie zatem stanowisko prezentuje Paweł w tej sprawie? Zapewne to, wyrażone w następnym zdaniu: Mówię zaś to bynajmniej nie dlatego, że pragnę daru, lecz pragnę owocu, który wzrasta na wasze dobro.

Otóż, właśnie! To zaangażowanie chrześcijan w pomoc materialną Pawłowi i jego współpracownikom – staje się konkretnym duchowym dobrem, jakie zyskują oni sami. Poprzez to obdarowanie Apostołów – oni sami najwięcej zyskują w oczach Bożych. Każdy dar, złożony na ręce i na rzecz Apostołów – to duchowy kapitał, złożony w Bożych skarbcach!

Zatem, to nie tyle Apostołowie zyskują na tej pomocy, co sami Filipianie – według Bożej ekonomii, w Bożym „banku”, tak obrazowo mówiąc. Chyba też na to wskazuje ostatnie zdanie dzisiejszego pierwszego czytania: A Bóg według swego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę.

Właśnie! Warto angażować się w takie dobre dzieła, warto pomagać – właśnie w taki Boży sposób i kierując się tą najważniejszą motywacją, jaką jest Boża motywacja – bo w ten sposób o wiele więcej się zyskuje, niż się ofiaruje. Bo nawet jeśli się coś straci w tym wymiarze materialnym, to zyska się o wiele więcej w tym wymiarze duchowych, a przede wszystkim: zyska się opiekę samego Boga, który już sam zadba o to, aby ten, kogo stać na ofiarowanie czegoś od siebie – a tym samym: na ofiarowanie samego siebie – nie został sam z pustymi rękami, ale aby jego potrzeby były zaspokojone.

A tak będzie, jeżeli w te relacje wzajemnej pomocy i wzajemnego wsparcia włączymy Boga: jeżeli Jego zasadami będziemy się kierowali i dla Niego – i ze względu na Niego – będziemy to czynili. Czyli, jeżeli nie będziemy się kierowali tylko własną ludzką ambicją i poczuciem własnej wartości, które będzie jeszcze wzrastało, im bardziej będziemy okazywali innym pomoc. Bo cóż z tego, że nawet całą fortunę przeznaczymy na wsparcie takiego lub innego dzieła, czy też pomoc temu lub innemu człowiekowi, jeżeli w tym wszystkim zabraknie odrobiny serca i miłości?… I Bóg w całej tej „transakcji” nie będzie uwzględniony.

W takiej bowiem sytuacji jedynie o transakcji będziemy mogli mówić – o czymś bardziej przypominającym wymianę handlową, niż prawdziwą pomoc. Owszem, zakładając, że to jedna strona daje, a druga otrzymuje, możemy wyrazić wątpliwość, o jakiej transakcji mówimy, jeżeli ta strona dająca nic nie zyskuje. Tymczasem, ona właśnie zyskuje – wspomniany już prestiż, poczucie dumy, wręcz wyższości; powszechne uznanie, poklask, pochwały ze strony ludzi, poczucie własnej wartości, a co za tym idzie: poczucia wyższości nad innymi.

A w takiej sytuacji trudno doprawdy mówić o prawdziwym obdarowaniu – w Bożym rozumieniu. Jeżeli bowiem zastosujemy Boże kryteria i Boże zasady, wówczas obdarowując innych – sami zyskamy o wiele więcej! Bo tym, który nas obdaruje, będzie sam Bóg! Nie będziemy zatem musieli sami zabiegać o własne docenienie i dowartościowanie, albo poczucie spełnienia, bo Pan naprawdę wynagrodzi nam hojnie nawet najmniejszy odruch serca, skierowany do drugiego człowieka.

To właśnie o tym Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii, w bardzo stanowczych słowach: Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i mamonie. Szczególnie to ostatnie zdanie – tak dobrze nam przecież znane – jasno określa miejsce, jakie Bóg powinien zająć w naszej osobistej hierarchii wartości i ważności, a co za tym idzie: w naszym „obrocie mamoną”, jeżeli tak obrazowo moglibyśmy określić wszelką pomoc, jakiej udzielamy innych.

Owszem, ona nie zawsze polega na daniu pieniędzy – a wręcz należy w tym względzie okazać daleko idącą ostrożność – ale niech owa mamona będzie tu symbolem wszelkich wartości ziemskich, ludzkich i doczesnych, którymi na co dzień operujemy, a które winny być dla nas środkiem na osiągnięcie wiecznego zbawienia. O tym właśnie Jezus mówi w słowach: Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków.

Po czym dodaje, że nie chodzi tu o sprawy wielkie i szumnie nagłośnione, ale o drobiazgi – o wierność w drobiazgach. Mówi: Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobra kto wam powierzy? Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze?

Jeszcze raz podkreślmy, że niegodziwość owej mamony, o której tu mowa, nie polega na tym, że została ona zdobyta na drodze kradzieży czy innego przestępstwa, ale w ten sposób określa się niższość wszystkich spraw i wartości doczesnych – od tych wiecznych, duchowych, Bożych, które zyskują wartość najwyższą i nieutracalną!

Zbierajmy zatem jak największą fortunę w Bożym „banku”! Wkładajmy tam jak najwięcej naszych modlitw, ale też ofiarowanych w konkretnych intencjach cierpień, trudów, poświęcenia, niedospanych nocy, zmęczenia, przykrości ze strony ludzi; ale też naszej pomocy, okazywanej innym na wszelkie sposoby – nie tylko materialnie, ale i poprzez dobre słowo czy czas, poświęcony im, aby ich do końca, bez przerywania i bez pouczania, wysłuchać.

Niech ta «niegodziwa mamona» stanie się naszym wielkim bogactwem! Takim bogactwem, którego nikt nam nie odbierze, bo ani żaden złodziej nie ukradnie, ani żaden krach na giełdzie nie „wyzeruje” tego duchowego konta. Zadbajmy o swoje prawdziwe bogactwo! W tej duchowej przestrzeni – bogaćmy się „na potęgę”!

Dodaj komentarz

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.