Kto nie jest ze Mną…

K

Szczęść Boże! Moi Drodzy, w dniu dzisiejszym urodziny przeżywa Anna Mazur, należąca w swoim czasie Wspólnoty młodzieżowej w Wojcieszkowie. Życzę Jej wszelkiego Bożego błogosławieństwa! I zapewniam o modlitwie!

Moi Drodzy, w normalnym trybie byłoby dziś słówko z Syberii, ale jest moje słówko, ponieważ Ekipa syberyjska jest – jak wiemy – w Nowosybirsku, na rekolekcjach, połączonych ze spotkaniami roboczymi i rozmowami o sprawach duszpasterskich. Serdeczną naszą modlitwą wspierajmy cały ten zjazd i wszystko, co się w jego trakcie dokonuje. Niech owoce tegoż spotkania będą liczne i dobre!

A teraz już zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Co mówi do mnie Pan? Z czym konkretnie do mnie się zwraca? Duchu Święty, tchnij!

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Piątek 27 Tygodnia zwykłego, rok I,

8 października 2021.,

do czytań: Jl 1,13–15;2,1–2; Łk 11,15–26

CZYTANIE Z KSIĘGI PROROKA JOELA:

Przepaszcie się, a płaczcie, kapłani; narzekajcie, słudzy ołtarza, wejdźcie i nocujcie w worach, słudzy Boga mojego, bo zniknęła z domu Boga waszego ofiara z pokarmów i napojów.

Zarządźcie święty post, zwołajcie uroczyste zgromadzenie, zbierzcie starców, wszystkich mieszkańców ziemi do domu Pana, Boga waszego, i wołajcie do Pana: Ach, biada! Co za dzień! Blisko jest dzień Pana, a przyjdzie jako spustoszenie od Wszechmogącego.

Dmijcie w róg na Syjonie, a wołajcie na górze mej świętej! Niechaj zadrżą wszyscy mieszkańcy kraju, bo nadchodzi dzień Pana, bo jest już bliski. Dzień ciemności i mroku, dzień obłoku i mgły. Jak zorza poranna, rozciąga się po górach lud wielki a mocny, któremu równego nie było od początku i nie będzie po nim nigdy aż do lat przyszłych pokoleń.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO ŁUKASZA:

Gdy Jezus wyrzucał złego ducha, niektórzy z tłumu rzekli: „Przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy”. Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba.

On jednak znając ich myśli rzekł do nich: „Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i szatan sam z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was Królestwo Boże. Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, zabierze wszystką broń jego, na której polegał, i łupy jego rozda.

Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza.

Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: «Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem». Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedem innych duchów, złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I staje się późniejszy stan owego człowieka gorszy niż poprzedni”.

Zapewne zauważyliśmy, że w piątki Okresu Zwykłego w liturgii Kościoła otrzymujemy czytania, podejmujące tematykę nawrócenia, pokuty, żalu za grzechy, także niekiedy – publicznego wyznania grzechów. Tak jest i dzisiaj.

Oto w pierwszym czytaniu, z Proroctwa Joela, padają wezwania bardzo konkretne i szczegółowe: Przepaszcie się, a płaczcie, kapłani; narzekajcie, słudzy ołtarza, wejdźcie i nocujcie w worach, słudzy Boga mojego, bo zniknęła z domu Boga waszego ofiara z pokarmów i napojów. Zarządźcie święty post, zwołajcie uroczyste zgromadzenie, zbierzcie starców, wszystkich mieszkańców ziemi do domu Pana, Boga waszego, i wołajcie do Pana: Ach, biada! Co za dzień! Blisko jest dzień Pana, a przyjdzie jako spustoszenie od Wszechmogącego.

Myślę, że jak się dobrze wsłuchamy, to słowa te przypomną nam inne wezwania – także z Proroctwa Joela – które dane nam jest słyszeć na początku Wielkiego Postu, w Środę Popielcową, z tymi dobrze nam znanymi wezwaniami: Rozdzierajcie serca, a nie szaty. Jest to wyraźne wskazanie na duchowy wymiar zewnętrznych gestów.

Dzisiaj może aż tak wyraźnego wyjaśnienia tej kwestii nie mamy, ale chyba przyjmujemy to jako sprawę zupełnie oczywistą, że płacz, narzekanie, nocowanie w worach – to nie po to, żeby wzbudzić czyjeś współczucie, albo sensację, ale żeby dokonała się wewnętrzna przemiana człowieka. Zwłaszcza, że – jak słyszymy -zbliża się dzień ostatecznego rozstrzygnięcia, a będzie to dzień sprawiedliwości, czyli każdy otrzyma od Boga odpłatę według swoich uczynków.

Prorok zapowiada ten dzień w słowach naprawdę mocnych i poruszających: Niechaj zadrżą wszyscy mieszkańcy kraju, bo nadchodzi dzień Pana, bo jest już bliski. Dzień ciemności i mroku, dzień obłoku i mgły. A chociaż potem słyszymy, iż jak zorza poranna, rozciąga się po górach lud wielki a mocny, któremu równego nie było od początku i nie będzie po nim nigdy aż do lat przyszłych pokoleń, to jednak nie jest to zapowiedź nadejścia jakiegoś zwycięskiego, szlachetnego ludu, który się – powiedzmy – nawrócił i teraz można go stawiać za wzór. Nie, w ten sposób Prorok opisuje szarańczę, o której pisał wcześniej w swojej Księdze – szarańczę, która jest właśnie znakiem totalnego zniszczenia.

Zatem, dzisiejsza wypowiedź prorocka jest od samego początku do końca dramatyczna, groźna, by tak rzec – bolesna… Żadnego światełka w tunelu… Jedynym wyjściem z tego dramatycznego położenia jest nawrócenie! Tak, nawrócenie, a nie kombinowanie, jakby tu obejść całą sprawę i znaleźć sposób łatwiejszego rozwiązania problemu.

Nie, nie ma takiej możliwości! Nie ma innego wyjścia! Nie można ciągle uciekać i kombinować! Trzeba zmierzyć się z prawdą o sobie – choćby najtrudniejszą – i zrobić porządek.

Z pewnością, nie takimi zamierzeniami kierowali się ci, którzy dzisiaj – widząc nadzwyczajną moc Jezusa, wyrzucającego złe duchy – skomentowali to w sposób bardzo osobliwy: Przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy. Cóż za cynizm i złośliwość! Czy Jezus naprawdę musiał korzystać z mocy władcy złych duchów, aby przepędzać jego podwładnych? Czy sam nie miał takiej mocy? Odpowiedź jest jasna i jednoznaczna – i z pewnością dobrze znana tym, którzy wygadywali takie głupoty.

Ale jednak je wygadywali, bo czegóż człowiek nie powie i nie zrobi, aby uwolnić się od konieczności nawrócenia, a w jakiś sposób – choćby najbardziej absurdalny – wytłumaczyć sobie, że ten, który wzywa do nawrócenia, to sam nie do końca jest w porządku i nie ma się co nim przejmować. Nawet, jeżeli wyrzuca złe duchy, co – jak się wydaje – powinno ostatecznie zamknąć usta wszystkim krytykom. Nie, nawet w obliczu tak ewidentnego działania mocy Bożej można wymyślać tego typu niestworzone androny, jak te, które dziś słyszymy.

Dlatego Jezus ostrzega, że w tych sprawach naprawdę nie ma żartów! Mówi bardzo zdecydowanie: Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza. I jednocześnie przestrzega, że jeżeli człowiek – tak sobie swobodnie pogrywając tymi sprawami – będzie wchodził w konszachty ze złym duchem i powracał do niego pomimo, że się go już pozbył, to wtedy dopiero napyta sobie biedy! I – mówiąc kolokwialnie – „wpakuje się” w takie problemy, jakich sobie w ogóle trudno wyobrazić.

Jezus tak o tym mówi: Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: «Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem». Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedem innych duchów, złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I staje się późniejszy stan owego człowieka gorszy niż poprzedni.

Co nam to wszystko mówi, moi Drodzy? Z jakim przesłaniem zwraca się do nas Pan? Z pewnością, wzywa nas do konsekwencji, wytrwałości i zdecydowania w walce ze złem i w staraniu o swoje nawrócenie. W tych sprawach naprawdę nie ma żartów! Nie można ciągle uciekać przed prawdą o sobie, nie można ciągle sobie wmawiać: „Jakoś to będzie!”, „Nie ma się co na zapas martwić!”, „Jakoś to się wszystko da obejść…” Otóż, nie da się obejść!

I nie można sobie samemu ciągle tworzyć jakichś furtek, jakichś wybiegów, ciągle się oszukiwać – nie można! Trzeba się jak najszybciej zmierzyć z prawdą o sobie. W tych sprawach naprawdę nie ma zastosowania zasada: „Jakoś to będzie”. Ze złym duchem się nie negocjuje. Złego ducha się przepędza – i to z kretesem!

Dodaj komentarz

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.