Prawda o Jezusie

P

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

 

Pozdrawiam serdecznie z Syberii, z Surgutu, ale nie tylko z Surgutu. Dziś w rozmyślanie zaangażowało się kilka osób. Najpierw czytamy kilka słów naszego nowego autora w rosyjskich rozważaniach i też jak widać w polskich, brata Wojtka, jezuitę, który aktualnie mieszka, służy, przeżywa praktykę w Tomsku (tym właśnie Tomsku, gdzie ja kiedyś posługiwałem). Dalej kilka słów rozważania i pięknego świadectwa pisze s. Teresa, która obecnie posługuje w Tiumeni. No i na koniec gadane Słówko z Syberii. Zapraszam. 

 

My w Surgucie przeżywamy Rekolekcje Wielkopostne, prowadzi je o. Dariusz Harsimowicz OFMConv, franciszkanin posługujący w Moskwie. Proszę o modlitwę za naszą parafię, za rekolekcje, za parafię w Tiumeni i Tomsku, za Kościół na Syberii i w Rosji. Modlitwa potrzebna bardzo, dużo modlitwy… A przede wszystkim modlimy się o pokój. 

 

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen. 

 

(Mdr 2,1a.12-22)
Mylnie rozumując bezbożni mówili sobie: Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszym sprawom, zarzuca nam łamanie prawa, wypomina nam błędy naszych obyczajów. Chełpi się, że zna Boga, zwie siebie dzieckiem Pańskim. Jest potępieniem naszych zamysłów, sam widok jego jest dla nas przykry, bo życie jego niepodobne do innych i drogi jego odmienne. Uznał nas za coś fałszywego i stroni od dróg naszych jak od nieczystości. Kres sprawiedliwych ogłasza za szczęśliwy i chełpi się Bogiem jako ojcem. Zobaczmyż, czy prawdziwe są jego słowa, wybadajmy, co będzie przy jego zejściu. Bo jeśli sprawiedliwy jest synem Bożym, Bóg ujmie się za nim i wyrwie go z ręki przeciwników. Dotknijmy go obelgą i katuszą, by poznać jego łagodność i doświadczyć jego cierpliwości. Zasądźmy go na śmierć haniebną, bo – jak mówił – będzie ocalony. Tak pomyśleli – i pobłądzili, bo własna złość ich zaślepiła. Nie pojęli tajemnic Bożych, nie spodziewali się nagrody za prawość i nie docenili odpłaty dusz czystych.

 

(J 7,1-2.10.25-30)
Jezus obchodził Galileję. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo żydzi mieli zamiar Go zabić. A zbliżało się żydowskie święto Namiotów. Kiedy zaś bracia Jego udali się na święto, wówczas poszedł i On, jednakże nie jawnie, lecz skrycie. Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy mówili: Czyż to nie jest Ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic Mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem? Przecież my wiemy, skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest. A Jezus, ucząc w świątyni, zawołał tymi słowami: I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam od siebie; lecz prawdziwy jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał. Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.

 

Dzisiaj prima aprilis, o którym przypomina nam nie tylko kalendarz, ale również sam Jezus w Ewangelii. Kiedy wielu Żydów patrząc na Mistrza z Nazaretu z przekonaniem mówi o znajomości pochodzenia Jezusa i odmawia uznania w Nim prawdziwego Mesjasza, który przyjdzie niewiadomo skąd, Jezus pokazuje w swoim nauczaniu, że się mylą. Jezus jest posłany przez Ojca! Bóg Ojciec posyła Jezusa i potwierdza Jego mesjańską misję, która wcale nie polega na wyzwoleniu Żydów spod rzymskiej okupacji, ale wyzwoleniu ludzkiego serca spod niewoli grzechu. Być może mamy w swoim życiu pewne schematy myślenia, które tak pięknie porządkują otaczającą nas rzeczywistość i rolę Boga w moim życiu. Czy jetem gotowy usłyszeć dzisiaj od Jezusa „prima aprilis”? Czy jestem otwarty na przyjęcie prawdy, którą Jezus pragnie objawiać mi osobiście, prawdy, która zburzy dotychczasowe schematy, aby żyć jeszcze pełniej?

br. Wojciech Urbański SJ, Tomsk 

 

Jest to niesamowite, że Jezus Chrystus , mimo tego, iż wie, o tym że Faryzeusze i uczeni w Piśmie czyhają na Jego życie nie poddaje się prowokacji  i zniechęceniu, idzie do świątyni Jerozolimskiej i naucza. Jezus wciąż wychodzi naprzeciw człowieka, naprzeciw każdego z nas i nieustannie ukazuje, że On zna Ojca i przychodzi objawić Jego Miłość. 

Widzę, jak  prawda o tej Bożej Miłości pociąga tych ludzi, których tu w Tiumeni spotykam. Chociaż  widzę, że w wielu sytuacjach są zagubieni… W ostatnim czasie coraz więcej nowych ludzi  przychodzi do Kościoła i proszą, żeby z nimi się pomodlić, żeby im powiedzieć o Bogu. Potem chcą przyjąć wiarę katolicką i coś zrobić dobrego. Podam przykład z ostatnich dni. W poniedziałek była katecheza dla dorosłych, ktoś po zakończeniu podszedł i powiedział, że chce pomóc w zakupie materiałów do przygotowania dekoracji Grobu Pańskiego i ciemnicy, kilku mężczyzn zgłosiło się do pomocy, pani do sprzątania w kościele. Potem wspólna herbata. Panowała taka ciepła i miła atmosfera. A wieczorem uczestniczyli we Mszy św w intencji pokoju. Już w kolejnym dniu pracy spotykają się, jak rodzina, zaczynają zadawać pytania dotyczące wiary… Wiara i zaufanie wzmacnia relację z Jezusem, który nigdy nie rezygnuje z naszego ocalenia. Panie Jezu, Twoja miłość do nas nie zna granic, przemieniaj nasze serca, abyśmy mogli kochać ludzi, tak , jak Ty.

s. Teresa Jakubowska CSA, Tiumeń

 

Niżej zdjęcia s. Teresy z Tiumeni:

 

A niżej filmik z wczoraj, z Surgutu, pt. Początek rekolekcji – oczyszczenie!

IMG_7545

 

Dodaj komentarz

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.