Nie bać się swego powołania!

N

Szczęść Boże! Moi Drodzy, serdecznie pozdrawiam z Rzymu! A oto wspomnienie Mszy Świętej czwartkowej, przy grobie Jana Pawła II – w relacji z serwisu Radia Watykańskiego. Znajdziecie tam zdjęcie całej naszej Grupy – całej naszej Dziewiętnastki:

https://www.vaticannews.va/pl/watykan/news/2025-08/ks-kidon-przebaczenie-i-pomoc-to-dwa-skrzydla-modlitwy.html?utm_source=newsletter&utm_medium=email&utm_campaign=NewsletterVN-PL

Wczoraj przeszliśmy przez Święte Drzwi w Bazylice Matki Bożej Większej, znajdującej się bardzo blisko hotelu Orlanda, w którym mieszkamy. Dosłownie, pięć minut marszu. W tejże Bazylice, w bocznej Kaplicy, celebrowaliśmy Mszę Świętą – pod przewodnictwem i z homilią Księdza Marka.

Po czym zwiedziliśmy świątynię, modląc się także przez chwilę przed grobem Papieża Franciszka. Przez chwilę, bo nie można się przy nim zatrzymać, gdyż jest to wyznaczony szlak od Świętych Drzwi do Ołtarza, dlatego tam się cały czas idzie. Ale już później mieliśmy czas dla siebie, więc można było jeszcze zostać i pomodlić się.

O 15:00 mieliśmy iść do Coloseum, Forum Romanum i do innych miejsc, ale wyszły jakieś zawirowania z zamówieniem biletów. Dlatego przeszliśmy się po rzymskich placach, oglądając ciekawe miejsca. Kolacja o godzinie 19:00 w naszym już ulubionym miejscu i późniejsze Nieszpory z podsumowaniem dnia, w jednym z hotelowych pokojów – a wszystko w atmosferze wielkiej radości i wspólnoty – dopełniły przeżyć tego dnia.

Panu naszemu niech będą dzięki!

A oto dzisiaj planujemy jednak zawalczyć o to Coloseum i inne, zaplanowane miejsca – chociaż do tego momentu nie mam wiadomości, czy jest to załatwione – a potem większa część Grupy chce jechać nad pobliskie Morze, a ja z kilkoma Osobami ruszymy na Watykan, gdzie kilka Osób chce dzisiaj „zdobyć” Kopułę Bazyliki Świętego Piotra i popatrzyć z góry na Rzym. Ja byłem dwa lata temu i raczej dzisiaj nastawiam się na dłuższą osobistą modlitwę w Bazylice, przy grobach Papieży.

Zobaczymy, co się z tego wszystkiego da zrealizować. Bo to też będzie zależało od pogody. Wczoraj nad ranem popadało. Dzisiaj – jak widzę za oknem – też. A zapowiadają nawet burze. Zobaczymy, wszystko w ręku Pana! Otwieramy się na Jego niespodzianki.

Tymczasem, zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszego dnia. Oto słówko Księdza Marka na dziś:

https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut

I znowu – jak wczoraj – zachęcam, byście zwrócili uwagę, w jakiej scenerii poszczególne słówka są nagrane.

A poniżej – jak w każdą sobotę – słówko Kacpra, które dotarło tu, do Rzymu. Dlatego mogę je zamieścić. Dziękuję – jak zawsze – za czytelny przekaz i świadectwo, ale dzisiaj tak konkretnie, za to zdanie: „Zachęcam, abyśmy nie żyli w lęku przed swoim powołaniem”. Kapitalne stwierdzenie!

Niech Pan będzie uwielbiony w całym dziele, realizowanym przez Kacpra!

Jak zawsze, zachęcam do tego, by słówko Kacpra nie tylko przeczytać, ale też w skupieniu posłuchać tego i innych słówek, to:

https://www.youtube.com/@kacpergrandczech

Zatem, co konkretnie mówi do mnie Pan? Czego ode mnie oczekuje? Na co wyraźnie mi wskazuje? Duchu Święty, bądź natchnieniem!

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Sobota 21 Tygodnia zwykłego, rok I,

30 sierpnia 2025., 

do czytań: 1 Tes 4,9–11; Mt 25,14–30

CZYTANIE Z PIERWSZEGO LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO TESALONICZAN:

Bracia: Nie jest rzeczą konieczną, abyśmy wam pisali o miłości braterskiej, albowiem Bóg was samych naucza, byście się wzajemnie miłowali. Czynicie to przecież w stosunku do wszystkich braci w całej Macedonii. Zachęcam was jedynie, bracia, abyście coraz bardziej się doskonalili i starali zachować spokój, spełniać własne obowiązki i pracować własnymi rękami, jak to wam nakazaliśmy.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA:

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść:

Pewien człowiek, mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana.

Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął się rozliczać z nimi.

Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: «Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem». Rzekł mu pan: «Dobrze, sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w niewielu rzeczach, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana».

Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, i powiedział: «Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem». Rzekł mu pan: «Dobrze, sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w niewielu rzeczach, nad wieloma cię postawię; wejdź do radości twego pana».

Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: «Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność».

Odrzekł mu Pan jego: «Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz w ciemności : tam będzie płacz i zgrzytanie zębów»”.

OTO SŁÓWKO KACPRA:

Czytając dzisiejsze fragmenty biblijne, zadałem sobie pytanie: Co łączy oba czytania? Zauważmy, że św. Paweł pisze do jednej ze wspólnot na temat wzajemnej miłości, a Jezus opowiada przypowieść o talentach. Tym, co łączy te teksty, jest wezwanie do działania. Nie chodzi tu jednak o jakąkolwiek aktywność, ale o pracę ukierunkowaną na budowanie Bożego Królestwa.

Wiemy, że zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga. Co to właściwie oznacza? Nie chodzi o wygląd zewnętrzny, ale o naszą naturę. Choć skażona grzechem, w Bożym zamyśle miała być zdolna do życia w harmonii, pokoju i miłości.

Każdy z nas doświadczył w życiu sytuacji, gdy okazanie dobroci drugiemu człowiekowi, pomocna dłoń czy wyręczenie kogoś, rodziły w sercu radość i pokój. A przecież żyjemy w świecie, w którym jest tak wiele zła, próbującego zawładnąć ludzkimi sercami. Św. Paweł zachęcał Tesaloniczan do wzajemnej miłości i pracy na rzecz innych – i te słowa dziś są niezwykle aktualne. Patrząc na współczesny świat, trudno zrozumieć, jak człowiek dla władzy, pieniędzy czy prestiżu – potrafi niszczyć innych, przyrodę, a przede wszystkim własną duszę i zbawienie.

Jezus, mówiąc o talentach, ukazuje ważną prawdę o nas. Nie każdy otrzymuje tyle samo – jedni więcej, inni mniej – ale nikt nie pozostaje z pustymi rękami. Każdy z nas otrzymuje powołanie, błogosławieństwa i zdolności, które powinien rozwijać. Naszym zadaniem jest wypełniać polecenie Jezusa: iść i pozyskiwać uczniów. On nie wezwał nas, abyśmy zamknęli się w kręgu radosnych wierzących, lecz abyśmy wychodzili do świata.

Obecnie czytam jedną z książek z serii „Boży Generałowie”. Opisane są tam historie ludzi, którzy odpowiadali na swoje powołanie i przez których Bóg działał w niezwykły sposób. Ich początki często były trudne – spotykali się z niezrozumieniem, wyśmiewaniem, a nawet prześladowaniami. Nie poddali się jednak, lecz pomnażali to, co otrzymali. Gdyby zakopali swój „jeden talent”, nic by się nie wydarzyło, a wielu ludzi nie poznałoby Jezusa. Czasem jedna decyzja, otwarte serce i podążanie za Panem, może zmienić życie wielu osób wokół nas.

Sam przez wiele lat skupiałem się głównie na sobie i swoim zbawieniu. Dwa lata temu powiedziałem jednak Panu, że chcę pełnić Jego wolę. Od tego momentu staram się dzielić świadectwem i pokazywać w swoim życiu, jak wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.

Dlatego zachęcam, abyśmy nie żyli w lęku przed swoim powołaniem. Nie każdy z nas będzie znanym ewangelizatorem ani mówcą, zdolnym przemawiać do tłumów. Ale każdy z nas ma swoje zadanie do odkrycia – poprzez relację z Bogiem i lekturę Pisma Świętego. Możemy zacząć od tego, co kochamy – pasji, talentów, zainteresowań – i w ten sposób świadczyć o Jezusie.

Bądźmy pełni wyrozumiałości, cierpliwości i pokoju! Jeśli będziemy podchodzić do innych z miłością i współczuciem, łatwiej będzie nam dotrzeć do ich serc, a i my sami doświadczymy prawdziwego pokoju.

Dodaj komentarz

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.