Szczęść Boże! Drodzy moi, w dniu dzisiejszym urodziny przeżywa Daria Blok, należąca w swoim czasie do jednej z młodzieżowych Wspólnot. Niech Pan udzieli Jej wszystkich swoich darów! Wspieram modlitwą!
Drodzy moi, pozdrawiam Was z Siedlec, skąd przed 5:00 wyjeżdżam do Białej, skąd około 6:00 wyruszę do Lublina. Zawiozę naszego Tatę na badanie oka, które ostatnio było leczone – i na prawdopodobne dalsze leczenie. Ale to okaże się po badaniu. Potem wracam do Siedlec, gdzie o 13:30 – jeśli zdążę – wezmę udział w spotkaniu imieninowym Księdza Jacka Wojdata, naszego Kolegi z Roku Święceń, które to imieniny wypadną jutro. A dzisiaj spotkanie dla naszego Roku.
Potem, o 20:00, w Domu Rekolekcyjnym przy Seminarium Duchownym rozpoczną się Rekolekcje kapłańskie, na które zostałem zaproszony przez Kurię. Według zarządzenia Księdza Biskupa, każdy ksiądz naszej Diecezji powinien co dwa lata przeżywać swoje osobiste doroczne Rekolekcje właśnie w tym domu. A co drugi rok – gdzie się chce.
Ja, co roku – jak wiecie – przeżywam swoje Rekolekcje przez tydzień w Kodniu. Tak będzie i w tym roku. Dlatego ten czas to nie będą Rekolekcje w moim rozumieniu, tylko czas pewnego wyciszenia, zatrzymania… Zwłaszcza, że będzie je prowadził Ksiądz Biskup Henryk Tomasik, Biskup Senior Radomski, a wcześniej: Biskup Pomocniczy naszej Diecezji i mój Wykładowca seminaryjny. Dlatego nastawiam się na usłyszenie wielu ciekawych refleksji – i nade wszystko: będzie to czas modlitwy.
Przy czym pozostaję cały czas pod telefonem.
Bardzo dziękuję FORMACJI «SPE SALVI» za wczorajsze fantastyczne spotkanie. Niech chwała Boża, o którym mowa dziś w rozważaniu, będzie wielka w entuzjazmie tych młodych Serc!
A teraz już zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś
https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut
Zatem, co dziś mówi do mnie Pan? Z jakim przesłaniem do mnie osobiście się zwraca? Duchu Święty, pomóż…
Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen
Gaudium et spes! Ks. Jacek
Poniedziałek 5 Tygodnia zwykłego, rok II,
9 lutego 2026.,
do czytań: 1 Krl 8,1–7.9–13; Mk 6,53–56
CZYTANIE Z PIERWSZEJ KSIĘGI KRÓLEWSKIEJ:
Salomon zwołał starszyznę Izraela, wszystkich naczelników pokoleń, przywódców rodów Izraelitów, aby zgromadzili się przy królu Salomonie w Jerozolimie na przeniesienie Arki Przymierza Pana z Miasta Dawidowego, czyli z Syjonu. Zebrali się więc u króla Salomona wszyscy Izraelici w miesiącu Etanim, na Święto Namiotów przypadające w siódmym miesiącu. Kiedy przyszła cała starszyzna Izraela, kapłani wzięli Arkę i przenieśli Arkę Pana, Namiot Spotkania i wszystkie święte sprzęty, jakie były w namiocie. Przenieśli je kapłani oraz lewici.
A król Salomon i cała społeczność Izraela zgromadzona przy nim przed Arką składali wraz z nim na ofiarę owce i woły, których nie rachowano i nie obliczono z powodu wielkiej liczby. Następnie kapłani wprowadzili Arkę Przymierza Pana na jej miejsce do sanktuarium świątyni, do Miejsca Najświętszego, pod skrzydła cherubów, gdyż cheruby miały tak rozpostarte skrzydła nad miejscem Arki, że okrywały Arkę i jej drążki z wierzchu. W Arce nie było nic, oprócz dwóch kamiennych tablic, które Mojżesz tam złożył pod Horebem, gdy Pan zawarł przymierze z Izraelitami w czasie ich wyjścia z ziemi egipskiej.
A kiedy kapłani wyszli z Miejsca Świętego, obłok wypełnił dom Pana. Kapłani nie mogli pozostać i pełnić swej służby z powodu tego obłoku, bo chwała Pana napełniła dom Pański.
Wtedy przemówił Salomon:
„Pan powiedział, że będzie mieszkał w chmurze. Już zbudowałem Ci dom na mieszkanie, miejsce przebywania Twego na wieki”.
SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MARKA:
Gdy Jezus i uczniowie Jego się przeprawili, przypłynęli do ziemi Genezaret i przybili do brzegu.
Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go poznano. Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych tam, gdzie, jak słyszeli, przebywa. I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy do osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby choć frędzli u Jego płaszcza mogli się dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie.
Bóg – w znaku Arki Przymierza – przyszedł do swojej świątyni i wziął ją w posiadanie. Właściwie, to dopiero wtedy stała się ona naprawdę Jego świątynią. Zostało to potwierdzone wyraźnym znakiem, jaki zobaczyli wszyscy tam zebrani, a Autor biblijny tak go opisał: A kiedy kapłani wyszli z Miejsca Świętego, obłok wypełnił dom Pana. Kapłani nie mogli pozostać i pełnić swej służby z powodu tego obłoku, bo chwała Pana napełniła dom Pański. Wtedy przemówił Salomon: „Pan powiedział, że będzie mieszkał w chmurze. Już zbudowałem Ci dom na mieszkanie, miejsce przebywania Twego na wieki”. Nikt nie miał wątpliwości, co się stało.
Dlatego trudno się dziwić, że król Salomon i cała społeczność Izraela zgromadzona przy nim przed Arką składali wraz z nim na ofiarę owce i woły, których nie rachowano i nie obliczono z powodu wielkiej liczby. Tak wielka to była uroczystość – tak wielka panowała radość!
Jezus z uczniami przypłynęli do ziemi Genezaret. Jak nam relacjonuje Ewangelista Marek: Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go poznano. Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych tam, gdzie, jak słyszeli, przebywa. I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy do osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby choć frędzli u Jego płaszcza mogli się dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie.
I tutaj także jesteśmy świadkami wielkiego poruszenia. Oto bowiem Bóg – w Osobie swego Syna – przychodzi do swojego ludu. Nie jest to takie spektakularne przyjście, jak to, o którym słyszymy w pierwszym czytaniu, bo Jezus i uczniowie po prostu przypłynęli… Ale reakcja ludzi – poruszenie ich serc – było bardzo podobne. Po prostu: wielkie! Owszem, możemy powiedzieć, że nie było to takie oddawanie chwały Bogu, jak w pierwszym czytaniu – nawet może powiemy o jakiejś interesowności w tym przyjęciu. Bo ludzie starali się o uzdrowienie swoje i swoich bliskich.
Natomiast nie ma wątpliwości, że reakcja na przyjście Boga nastąpiła – i była bardzo mocna.
Do nas także Pan przychodzi – na różne sposoby. Przede wszystkim – w świątyni, w liturgii, na modlitwie i przez swoje Słowo. Ale przychodzi także w drugim człowieku, w bardzo zwyczajnych i codziennych okolicznościach życia i poprzez różne sytuacje. Jakie poruszenie naszych serc wywołuje to przyjście? Jakie poruszenie mojego serca wywołuje?…
Jak zmienia moje życie? Czy ja także mam odwagę iść do Niego ze wszystkim, co mnie cieszy, ale i z tym, co mnie boli, niepokoi, dręczy? Ze wszystkim?
I co robię, aby chwała Boża, która przepełnia moją świątynię parafialną – i każdą świątynię, w której z znakach eucharystycznych obecny jest Jezus – przepełniała także moje serce, jaśniała na zewnątrz i była przykładem i zachętą dla innych?…
