Tak, jak rozumie Jezus…

T

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Drodzy moi, w dniu dzisiejszym urodziny przeżywa Ksiądz Kanonik Stanisław Sławiński, Proboszcz Parafii w Ciepielowie, w Diecezji radomskiej. Od wielu lat gości On tam Pielgrzymów, wędrujących z naszej Diecezji na Jasną Górę, a także Młodzież, z którą w swoim czasie pielgrzymowałem na Jasną Górę rowerowo. Przez jakiś czas pomagałem duszpastersko w tej Parafii. Dziękując za naszą współpracę i za ogromną życzliwość Jubilata – życzę ogromu łask Bożych. I zapewniam o modlitwie.

A ja za chwilę wyruszam do Parafii w Konstantynowie, gdzie będę pomagał duszpastersko, ale po wygłoszeniu homilii na ostatniej Mszy Świętej, o godzinie 12:00, wyruszę do Siedlec, skąd z kolei – z Alicją Szumowiecką i Szymonem Salą – wyruszymy do Szklarskiej Poręby. Miało nas być więcej, ale choroby pokrzyżowały niektórym plany.

Jeśli Bóg pozwoli, to będziemy tam do przyszłej niedzieli. Będziemy o Was, Drodzy moi, pamiętać w modlitwie – a polecamy się Waszej pamięci!

Teraz zaś zapraszam już do wsłuchania się w Boże słowo dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś

https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut

Zatem, co dziś mówi do mnie Pan? Z jakim jednym, osobistym, konkretnym przesłaniem zwraca się właśnie do mnie? Duchu Święty, pomóż je odkryć!

A na radosne i głęboko religijne przeżywanie Dnia Pańskiego – niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

6 Niedziela zwykła, A,

15 lutego 2026., 

do czytań: Syr 15,15–20; 1 Kor 2,6–10; Mt 5,17–37

CZYTANIE Z KSIĘGI SYRACYDESA:

Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania, a dochować wierności jest Jego upodobaniem.

Położył przed tobą ogień i wodę, co zechcesz, po to wyciągniesz rękę.

Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane.

Ponieważ wielka jest mądrość Pana, potężny jest władzą i widzi wszystko.

Oczy Jego patrzą na bojących się Go, On sam poznaje każdy czyn człowieka.

Nikomu nie przykazał być bezbożnym i nikomu nie zezwolił grzeszyć.

CZYTANIE Z PIERWSZEGO LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO KORYNTIAN:

Bracia: Głosimy mądrość między doskonałymi, ale nie mądrość tego świata ani władców tego świata, zresztą przemijających. Lecz głosimy tajemnicę mądrości, mądrość ukrytą, tę, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej, tę, której nie pojął żaden z władców tego świata; gdyby ją bowiem pojęli, nie ukrzyżowaliby Pana chwały; lecz właśnie głosimy, jak zostało napisane, to, czego „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują”.

Nam zaś objawił to Bóg przez Ducha. Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.

Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.

Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do Królestwa niebieskiego.

Słyszeliście, że powiedziano przodkom: «Nie zabijaj»; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu «Raka», podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł «Bezbożniku», podlega karze piekła ognistego.

Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar twój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj.

Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz.

Słyszeliście, że powiedziano: «Nie cudzołóż». A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już w swoim sercu dopuścił się z nią cudzołóstwa.

Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.

Powiedziano też: «Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy». A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę, poza wypadkiem nierządu, naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.

Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: «Nie będziesz fałszywie przysięgał», «lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi». A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym.

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od złego pochodzi”.

Bardzo prawnicze to dzisiejsze Słowo… Tak zapewne możemy powiedzieć, kiedy już w pierwszych zdaniach pierwszego czytania słyszymy: Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania, a dochować wierności jest Jego upodobaniem. Położył przed tobą ogień i wodę, co zechcesz, po to wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane.

I to jest bardzo ciekawa konstrukcja: Bóg dał przykazanie, którego przestrzeganie przez człowieka jest przez Boga oczekiwane i jest Jego upodobaniem, ale jednocześnie mocny akcent położony jest na owo: jeśli zechcesz – zachowasz…; co zechcesz – po to wyciągniesz rękę…; co ci się podoba – będzie ci dane…

Zatem, Prawo Boże jest konkretne, ale to od samego człowieka zależy, czy i jak się nim przejmie – i je zachowa. Jednak w kolejnych zdaniach czytamy: Ponieważ wielka jest mądrość Pana, potężny jest władzą i widzi wszystko. Oczy Jego patrzą na bojących się Go, On sam poznaje każdy czyn człowieka. Nikomu nie przykazał być bezbożnym i nikomu nie zezwolił grzeszyć.

Wydaje się, że szczególnie to ostatnie zdanie stoi w niejakiej sprzeczności do tego, co mówiliśmy sobie wcześniej. Bo – z jednej strony – człowiek słyszy: jeśli zechcesz, ale z drugiej strony Bóg mówi, że nikomu nie pozwala grzeszyć, nikomu też nie przykazywał być bezbożnym! To już jakby inny ton od tego z pierwszych zdań… Czy jednak naprawdę?

A może jest to jedna wielka troska Boga o człowieka, aby zrobił dobry użytek ze swojej wolności?… I wybrał to, co mu pomoże w osiągnięciu zbawienia, a nie tylko to, co w danym momencie będzie lepiej wyglądało…. Albo wydawać się będzie jako bardziej atrakcyjne. Dlatego słyszymy, że Bóg nikomu nie przykazał być bezbożnym, czyli że dla Boga czymś absolutnie oczywistym jest, że człowiek żyje bez grzechu – w senie: grzechu ciężkiego, który go od Boga odwróci. Dlatego wręcz wzmacnia to Bóg stwierdzeniem, że nie pozwala grzeszyć. Ale jak człowiek będzie chciał zgrzeszyć, to – rzecz jasna – zgrzeszy. Bo Bóg mu jego wolności nie odbierze.

Owszem, będzie go zachęcał, będzie nalegał, wręcz zabraniał. Ale to nie odbiera człowiekowi wolności! Każdy człowiek jest reżyserem własnego życia, dlatego to do niego należy zawsze ostatnie zdanie i decyzja, czy pójdzie ze głosem Boga, czy jednak pozostanie przy swoim. Ale jeśli chce pójść za głosem Boga, to konsekwentnie i odpowiedzialnie, a więc musi to być postanowienie mocne i stałe, a nie chwilowy kaprys.

I musi to być przestrzeganie Prawa Bożego takiego, jakim ono jest, a nie takiego, jakie człowiek sobie sam wyobraża czy po swojemu rozumie – według tej zasady, jaką wypowiedział nie tak dawno klasyk, że „będziemy przestrzegać prawa tak, jak my je rozumiemy”. Jest to absolutnie skandaliczna zasada, zupełnie niedopuszczalna w żadnym cywilizowanym państwie i w żadnym systemie prawnym, a w przypadku Prawa Bożego – po wielekroć bardziej niedopuszczalna!

Bo oto dzisiaj Jezus swoim Boskim autorytetem Prawodawcy, jakim przecież Bóg jest, podaje nam właściwe rozumienie konkretnych przykazań. Właściwe, czyli takie, jakie ma Jezus, a nie takie, jakie nam się może wydawać. I właśnie według tego Jezusowego rozumienia przykazanie: Nie zabijaj! – nie jest tylko i wyłącznie zakazem odbierania życia drugiemu człowiekowi, ale nawet zakazem gniewu na niego! Oczywiście, gniewu rozumianego jako nienawiść, bo nieraz słuszny gniew może, a nawet powinien mieć miejsce, w niektórych sytuacjach.

Natomiast na pewno – w żadnej sytuacji i w żadnym czasie – nie ma miejsca na nienawiść. I przykazanie: Nie zabijaj! także o tym stanowi, zakazując duchowego zabijania człowieka – i zabijania samego siebie, bo nienawiść o wiele bardziej zabija tego, kto nienawidzi, od tego, kogo się nienawidzi. Chociaż szkodzi wszystkim – także ludziom patrzącym z boku na całą sprawę, bo daje zły przykład i wprowadza bardzo ciężką atmosferę do danej społeczności.

Natomiast nienawidzić nie wolno przede wszystkim ze względu na Boga, który sam będąc miłością, absolutnie nie godzi się na żadną nienawiść, na żadne złe nastawienie człowieka do człowieka, gdyż jest to w ogóle sprzeczne z istotą Boga. Pojęcia: „Bóg” i „nienawiść” – to pojęcia zupełnie sprzeczne wewnętrznie. Dlatego – jak słyszymy – Bóg nie przyjmie ofiary ani żadnego daru od człowieka, który wznosi ręce do modlitwy i godzinne adoracje odprawia, i dziesięć Różańców dziennie odmawia, i na pielgrzymi chodzi i jeździ, i czego by tu jeszcze nie wyliczyć, a żywi w sercu nienawiść do kogoś, komuś źle życzy, ciągle kogoś obmawia, plotkuje, dołuje, oskarża, poniża…

Bóg nie przyjmie modlitw ani żadnych darów od kogoś takiego! Niemiła jest Mu ofiara serca pełnego nienawiści! Może właśnie dlatego mówimy, że Bóg „nie wysłuchuje naszych modlitw” – chociaż w rzeczywistości wysłuchuje wszystkich, bo dobrze nas zawsze słyszy, ale nie zawsze daje to, o co prosimy – bo przychodzimy do niego z nieczystymi sercami. Bo w naszych sercach nosimy urazę do kogoś, albo wręcz nienawiść! I Bóg w ten sposób chce nam pokazać, że to nie tak! Że tak nie może być!

I że żadna to pobożność, która kończy się tylko na pobycie w kościele, albo przy domowym krzyżyku czy obrazku, gdzie odmawiamy codzienny paciorek, a życie idzie swoim torem. To żadna pobożność! I właśnie przykazanie: Nie zabijaj! – nawet ono – stoi na straży takich normalnych, powiedzielibyśmy: ludzkich – relacji międzyludzkich! Żeby się nawzajem nie zabijać nienawiścią – i potem ręce składać przed Bogiem, udając przed Nim, że wszystko jest w porządku. No, nie jest w porządku!

Podobnie, jak pożądliwe pragnienia, a nawet spojrzenia, sprzeczne są z przykazaniem: Nie cudzołóż! Nie musi nawet dojść do jakiegoś bardzo czynnego aktu, jakiegoś nieczystego zachowania tak wprost. Wystarczy, że dojdzie do niego w sercu człowieka: że ulegnie on jakiejkolwiek nieczystej pokusie. A nawet jakiejkolwiek pokusie do grzechu. Jezus dzisiaj daje na to bardzo mocną radę: Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.

My już dzisiaj – mając pewne doświadczenie w słuchaniu Bożego słowa i różnych rozważań i komentarzy do niego – zdajemy sobie sprawę z tego, że nie chodzi tu o faktyczne wyłupienie oka czy odcięcie ręki. Gdyby tak bowiem miało być, to pewnie już dawno wszyscy zostalibyśmy bez żadnego oka, bez żadnej ręki i nogi. I już nie byłoby czego odcinać przy następnej pokusie – chyba że już całą głowę. To nie o to chodzi. A o co?

O radykalizm! O zdecydowanie! O mocne postanowienie: „Zrywam z grzechem! Zrywam nawet z pokusą do niego!” To musi być działanie radykalne i – właśnie! – jak najszybsze! Już na etapie pierwszego spojrzenia, pierwszej myśli, pierwszego wyobrażenia. To wtedy wszelką pokusę nieczystą – czy jakąkolwiek inną – należy zwalczyć. Właśnie wtedy! Bo wtedy jest po prostu łatwiej i skuteczniej. Bo kiedy opanuje ona całe nasze myślenie, to już tylko po równi pochyłej – wprost do upadku!

Dlatego Jezus domaga się tak radykalnego, zdecydowanego i ostatecznego zerwania z pokusą do grzechu! I nie tego, by odcinać rękę, ale by od tej ręki odcinać od wszelkie zło. Podobnie rzecz się ma z okiem. Tak należy rozumieć przykazanie: Nie cudzołóż!

Nie mówiąc już o pozwoleniu, jakie Prawo Mojżeszowe dawało w kwestii oddalenia żony przez mężczyznę. W tej sprawie Jezus wypowiada się bardzo jednoznacznie i mocno, w sposób nie budzący wątpliwości: Powiedziano też: «Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy». A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę, poza wypadkiem nierządu, naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.

A z kolei w kwestii składania przysiąg Jezus mówi: Wcale nie przysięgajcie, […]. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od złego pochodzi. Właśnie, ponieważ przysięgi wymyślono dlatego, że ludzkie słowo straciło swoją wartość, więc trzeba było wprowadzić jakąś formułę, która uczyni je bardziej wiarygodnym. Jezus mówi, że może lepiej będzie przywrócić wartość i prawdziwość słowom samym w sobie, a nie trzeba będzie ich wówczas niczym wzmacniać!

A te wszystkie wskazania Jezusa można sprowadzić do tego oto wyraźnego nakazu Jezusa: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do Królestwa niebieskiego. Z kolei, Święty Paweł, w drugim dzisiejszym czytaniu konstatuje: Głosimy mądrość między doskonałymi, ale nie mądrość tego świata ani władców tego świata, zresztą przemijających. Lecz głosimy tajemnicę mądrości, mądrość ukrytą, tę, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej, tę, której nie pojął żaden z władców tego świata…

I właśnie, kiedy mówimy o przestrzeganiu Bożego prawa – przykazań, czy prawa ewangelicznego – to mamy się kierować tą Jezusową zasadą, którą tu sobie przywołaliśmy: Jeżeli nasza sprawiedliwość nie będzie większa od takiej przeciętnej sprawiedliwości statystycznego katolika, to… nie będzie dobrze! Oczywiście, nie ujmując nic nikomu, ale nam, którzy uważamy się za szczerze i głęboko wierzących, nie wypada – by się tak wyrazić – „szorować po dnie” w kwestiach moralnych. Czyli robić jedynie to, co konieczne, a co niekonieczne – choćby nawet było bardzo dobre – to już nie, bo będzie za dużo.

Właśnie kierując się tą zasadą, moi uczniowie na katechezie – kiedy zawsze, na początku lekcji, pozwalałem im zadać pytania, które im się w sercu ostatnio zrodziły – zaczynali je od słów: „Proszę Księdza, a czy jest grzechem…?” – i tu padał opis konkretnego zachowania w jakiejś konkretnej sytuacji. A ja zawsze im mówiłem, że nie mogą tylko patrzeć ze strachem, żeby zrobić to, co naprawdę konieczne, ze strachu przed grzechem, a poza tym uważać, że jak coś niekonieczne, to po co się wysilać. Powiedzmy sobie wprost: To nie jest nasz styl!

My jesteśmy prawdziwymi katolikami, prawdziwymi chrześcijanami, uczniami Jezusa, Jego naśladowcami i świadkami, więc z samej natury rzeczy i z najgłębszego pragnie serca powinniśmy dawać z siebie więcej, jak najwięcej – na odcinku wiary, ale i na odcinku życia. Skoro Jezus oddał samego ciebie i całego siebie – chociaż naprawdę nie musiał – to Jego uczniowie winni Go w tym naśladować: w tym codziennym oddawaniu życia w ofierze Bogu i w darze drugiemu człowiekowi.

A do tego będzie prowadziło przestrzeganie Bożych przykazań i nauki ewangelicznej tak, jak Bóg ją rozumie, a nie jak nam byłoby wygodnie ją rozumieć. Pamiętajmy, Drodzy moi, że zarówno Dekalog, jak i Ewangelia, tak naprawdę normują wszystkie sfery naszego życia! Tak, naprawdę wszystkie, także te najbardziej nowoczesne, oznaczające postęp technologiczny i intelektualny, także współczesne kwestie bioetyczne. Trzeba tylko każde z przykazań i każde ze zdań Jezusa z Ewangelii starać się rozumieć szeroko i głęboko, a nie tylko na w sposób literalny, na podstawie samego brzmienia danego przykazania. Trzeba wchodzić w głąb.

Z pewnością, bardzo w tym pomoże przypomnienie sobie homilii, jakie Jan Paweł II wygłosił w Polsce, w czasie pamiętnej Pielgrzymki z 1991 roku, kiedy u progu czasu odzyskiwanej wolności przypomniał nam właśnie Dekalog, tłumacząc w trakcie kolejnych homilii kolejne przykazania, odnosząc je tak bardzo ściśle i tak bardzo konkretnie do realiów naszego polskiego TU I TERAZ. Warto sięgnąć do tych homilii – znajdziemy je w internecie. A pewnie na niejednej półce domowych naszych biblioteczek taki zbiór się znajdzie.

Ale też korzystajmy z różnych komentarzy i rozważań, jakich dzisiaj naprawdę nie brakuje – czy to właśnie w internecie, czy w mediach katolickich. Mamy takie możliwości! Korzystajmy z nich, abyśmy nie zatrzymywali się na tym, co zewnętrzne w brzmieniu Bożej nauki, ale starali się zrozumieć i przyjąć to, co Jezus chce nam powiedzieć, kiedy wypowiada formułę: A Ja wam powiadam…

Dodaj komentarz

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.