Rozdał ludziom dary…

R

Szczęść Boże! Moi Drodzy, w dniu dzisiejszym urodziny przeżywają:

►Katarzyna Pałysa – Osoba bardzo życzliwa i życiowo energiczna, chętnie czyniąca dobro wszystkim wokół;

►Dorota Rogulska – należąca w swoim czasie do jednej z młodzieżowych Wspólnot;

►Mateusz Maksymiuk – jak wyżej;

►Maja Zagubień – aktywnie włączająca się w działalność młodzieżową w czasie mojej posługi w Celestynowie.

Imieniny natomiast przeżywa Marcin Paczuski – życzliwy Człowiek z Siedlec, z którym spotykałem się w swoim czasie na Mszach Świętych w Ośrodku Duszpasterstwa Akademickiego, przy ul. Brzeskiej.

Wczoraj natomiast moja Siostrzenica, Weronika Niedźwiedzka, przeżywała rocznicę Chrztu Świętego. Całą Rodziną modlimy się dla Niej o silną wiarę, o głęboką, chrześcijańską miłość, a wreszcie: o radość i nadzieję! Czyli: gaudium et spes!

Urodziny natomiast przeżywał wczoraj Jakub Zieliński – Lektor w Parafii w Miastkowie Kościelnym.

Wszystkim świętującym życzę ciągłego doświadczania wielkiej mocy Bożej i błogosławieństwa. Zapewniam o modlitwie!

A ja dzisiaj pozdrawiam Was z Siedlec, skąd wyruszam do Domu rodzinnego, a stamtąd do Kodnia, gdzie o 10:30 będę sprawował Mszę Świętą w intencji Rodziców, z okazji Ich niedawnej rocznicy zawarcia sakramentalnego Małżeństwa. Gdyby ktoś chciał łączyć się ze mną w tej modlitwie, to zapraszam:

https://koden.com.pl/transmisje-on-line/

Dodam tylko, że wczoraj także byłem w Kodniu i pamiętałem w modlitwie o Was wszystkich, Drodzy moi – i dzisiaj także będę pamiętał! Bo tak jest zawsze, kiedy w tym świętym Miejscu spotykam się z naszą Matką.

Potem przejedziemy na groby rodzinne w Terespolu i odwiedzimy Sanktuarium w Pratulinie, gdzie nasz Tato zaprasza całą Ekipę na obiad.

Wieczorem zaś spodziewam się tu, w Duszpasterstwie, wizyty Kacpra Kuca – Lektora z Parafii w Samogoszczy, byłego Uczestnika FORMACJI «SPE SALVI», bardzo życzliwego Człowieka, z którym zamierzam wspólnie pomodlić się i porozmawiać.

Drodzy moi, serdecznie dziękuję Ekipie syberyjskiej za wczorajsze słówko. Intensywną modlitwą wspierajmy te rozliczne i energiczne działania duszpasterskie, jakie Oni tam, z takim rozmachem, codziennie podejmują. Niech ten Ich siew Słowa i łaski Bożej przyniesie przeobfity plon!

Raz jeszcze zachęcam zarówno do przeczytania i skomentowania rozważania napisanego przez Księdza Pawła, jak tego mówionego przez Księdza Marka. A jest się do czego odnieść.

Natomiast za wczorajszą, bardzo dobrą, konkretną i – głęboko wierzę – owocną naradę strategiczną, jaką przeprowadziliśmy o 22:00 na łączeniu, dziękuję SENATOWI DUSZPASTERSTWA AKADEMICKIEGO «GAUDEAMUS», który tworzą: Szymon Sala, Albert Michalak i Łukasz Domański. Świetna i konkretna rozmowa, zakończona wspólna modlitwą za nasze Duszpasterstwo, jak i za całe Środowisko Akademickie. Bardzo serdecznie dziękuję!

Przypominam, że dzisiaj śpimy godzinę dłużej!

A teraz już zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś:

https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut

Zatem, co dziś mówi do mnie Pan? Z jakim konkretnym przesłaniem zwraca się właśnie do mnie? Duchu Święty – tchnij!

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Sobota 29 Tygodnia zwykłego, rok II,

24 października 2026., 

do czytań: Ef 4,7–16; Łk 13,1–9

CZYTANIE Z LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO EFEZJAN:

Bracia: Każdemu z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego.

Dlatego mówi Pismo: „Wstąpiwszy do góry wziął do niewoli jeńców, rozdał ludziom dary”. Słowo zaś „wstąpił” cóż oznacza, jeśli nie to, że również zstąpił do niższych części ziemi?

Ten, który zstąpił, jest i Tym, który wstąpił ponad wszystkie niebiosa, aby wszystko napełnić.

I On ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami dla przysposobienia świętych do wykonywania posługi, celem budowania Ciała Chrystusowego, aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa. Chodzi o to, abyśmy już nie byli dziećmi, którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu. Natomiast żyjąc prawdziwie w miłości sprawmy, by wszystko rosło ku Temu, który jest Głową, ku Chrystusowi. Z Niego całe Ciało, zespalane i utrzymywane w łączności dzięki całej więzi umacniającej każdego z członków stosownie do jego miary, przyczynia sobie wzrostu dla budowania siebie w miłości.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO ŁUKASZA:

W tym czasie przyszli niektórzy i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: „Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie.

Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloe i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie”.

I opowiedział im następującą przypowieść: „Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł.

Rzekł więc do ogrodnika: «Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia?»

Lecz on mu odpowiedział: «Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć»”.

Kiedy w pierwszym dzisiejszym czytaniu słyszymy słowa: Każdemu z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego, to chyba jakoś tak samorzutnie kojarzymy je z przypowieścią Jezusa o talentach. Dzisiaj jej nie słyszymy, ale przypominamy sobie, jak to troje sług pewnego ważnego człowieka zostało przez niego obdarowanych talentami, z poleceniem operowania nimi w taki sposób, aby je pomnożyć. Jak pamiętamy: jeden otrzymał pięć talentów, drugi dwa, trzeci jeden.

I może gdzieś w głębi serca pojawiać się nam pytanie, dlaczego tak nierówno słudzy ci zostali obdarowani? Czym zasłużył się ten pierwszy, że dostał pięć, podczas gdy ten ostatni dostał tylko jeden? To niemalże tak, jakby nic nie dostał! Tak przynajmniej możemy pomyśleć.

Ale w tym momencie trzeba nam sobie przypomnieć, że taka jednostka monetarna, jak ówczesny talent, to równowartość trzydziestu czterech kilogramów złota lub srebra! Jeżeli to jest nic… A poza tym, dla tego człowieka, który otrzymał najmniej – nawet ten jeden talent okazał się zbyt dużym wyzwaniem. Bo nic z nim nie zrobił. Nie pomnożył go. Zakopał. Zatem, nie został w żaden sposób skrzywdzony przez swego pana, bo otrzymał tyle, ile był w stanie „unieść”, czyli unieść odpowiedzialność za ten dar. A i tak nie uniósł…

I oto dzisiaj Apostoł mówi do nas wszystkich: Każdemu z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego. Zatem, każdy otrzymał, ale nie każdy to samo i tyle samo. Pan sam dobrze wiedział, co komu i ile dać. Stąd nie można tu mówić o jakiejkolwiek niesprawiedliwości, czy czyjejkolwiek krzywdzie! Wprost przeciwnie!

Jeżeli bowiem na początku dzisiejszego czytania słyszymy, że mówi Pismo: „Wstąpiwszy do góry wziął do niewoli jeńców, rozdał ludziom dary”. Słowo zaś „wstąpił” cóż oznacza, jeśli nie to, że również zstąpił do niższych części ziemi? Ten, który zstąpił, jest i Tym, który wstąpił ponad wszystkie niebiosa, aby wszystko napełnić – to mamy świadomość, że dary, jakie otrzymujemy od Pana, są przeobfite. Wszak są to dary Zwycięzcy!

Któż to bowiem wziął do niewoli jeńców, jeżeli nie Jezus, który pokonał moc złego ducha, który pokonał na tym świecie całe zło z jego ogromem! Jeżeli ktoś taki rozdaje ludziom dary, to ma co rozdawać! Bo albo zdobył to wszystko na pokonanym wrogu, albo sam był na tyle posażny, że nie musiał zabiegać o owe dary. Skoro bowiem stać go było na podjęcie zwycięskich działań zbrojnych, to znaczy, że stać go i na to, by podzielić się tymi swoimi dobrami z innymi.

Tak, czy owak, w dalszych zdaniach słyszymy: I On ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami dla przysposobienia świętych do wykonywania posługi, celem budowania Ciała Chrystusowego, aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa.

Zatem, Zwycięski Chrystus, zstępując do niższych części ziemi, czyli – jak proponują niektórzy komentatorzy – po prostu do nas, na ten świat, rozdał nam swoje dary. Jeśli się tak można wyrazić – nie przyszedł z pustymi rękami. Obdarował nas powołaniem do różnych zadań w swoim Kościele, abyśmy pomagając sobie nawzajem tymi właśnie darami, jakie od Niego otrzymaliśmy, doszli do doskonałości ludzkiej i chrześcijańskiej, a wreszcie: do miary wielkości według Pełni Chrystusa.

Wiemy, że w tym najpełniejszym i ostatecznym wymiarze oznacza to po prostu zbawienie. Możemy się tylko naprawdę zachwycać finezją sformułowań Apostoła Pawła, przy jednoczesnym ich konkrecie i jasności. Oto bowiem w dalszej części słyszymy: Chodzi o to, abyśmy już nie byli dziećmi, którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu. Natomiast żyjąc prawdziwie w miłości sprawmy, by wszystko rosło ku Temu, który jest Głową, ku Chrystusowi.

Zauważmy, że tutaj jest już mowa o jakimś zobowiązaniu. Tak, te dary zobowiązują! Oczywiście, można je odrzucić – każdy jest wolny. Ale to oznacza, że bierze się na siebie odpowiedzialność za taką decyzję. W bardzo mocny sposób mówi dziś o tym Jezus w Ewangelii.

Oto przyszli niektórzy i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: „Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie.

Zobaczmy, Jezus nie podjął tematu Piłata i jego zbrodni, choć rzeczywiście była ona straszliwa. Komentarzem do niej było tylko słowo: bynajmniej. Natomiast całość Jezusowego przekazu skierowana była do uczniów! To oni mają się nawrócić, bo inaczej spotka ich los tak samo straszny – o ile nie bardziej – jaki spotkał tamtych nieszczęśników. Podobnie, gdy idzie o owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloe i zabiła ich. Czyż byli oni większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Jezus tego w ogóle nie rozstrzyga, tylko stwierdza bardzo mocno: Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie.

I już niejako na przypieczętowanie tej nauki i jej ostateczne potwierdzenie, opowiada przypowieść o troskliwym ogrodniku, zabiegającym ze wszystkich sił o ocalenie drzewa figowego, które nie wydaje owoców. Możemy się domyślać, że właściciel uległ sugestii swego pracownika. Ale jednak nie jest to rozstrzygnięcie ostateczne. Zobaczmy, iż nawet sam ogrodnik dopuszcza taką możliwość, że jego zabiegi mogą się okazać nieskuteczne. A kiedy się takimi okażą? Kiedy drzewo nie wyda owocu!

Niech więc dary, które otrzymujemy od Pana – pomnożone przez naszą modlitwę i pracą – wydają owoce! I niech obfita w błogosławione owoce dobra i miłości będzie realizacja naszego życiowego powołania!

Dodaj komentarz

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.