Najlepiej jest tak, jak obmyślił Jezus!

N

Szczęść Boże! Ale nam się pogoda trafiła na majówkę! Myślę jednak, że nie zabraknie nam wewnętrznej pogody ducha! Dzisiaj wspomnienie odważnego Świętego z pierwszych wieków, a jednocześnie – pierwsza sobota miesiąca. Kochani, nigdy nie możemy zapomnieć, że poza tym, co dzieje się w naszym życiu, pomimo takich czy innych trudności, niepowodzeń, czy utrudnień tu na ziemi, jest jeszcze nad nami Niebo, a tam – tak wielka duchowa pomoc! Żeby jednak mogła być ona skuteczną trzeba, żeby to Niebo – było w nas… 
    Zatem, uśmiechnijmy się – nawet do tych ciężkich chmur, które w tych dniach wiszą nad naszymi głowami!
            Gaudium et spes!  Ks. Jacek

Wspomnienie
Świętego Floriana, Męczennika,
do
czytań: Dz 16,1–10; J 15,18–21
CZYTANIE
Z DZIEJÓW APOSTOLSKICH:
Paweł
przybył także do Derbe i Listry. Był tam pewien uczeń imieniem
Tymoteusz, syn wierzącej Żydówki i ojca Greka. Bracia z Listry
dawali o nim dobre świadectwo. Paweł postanowił zabrać go z sobą
w podróż. Obrzezał go jednak ze względu na Żydów, którzy
mieszkali w tamtejszych stronach. Wszyscy bowiem wiedzieli, że
ojciec jego był Grekiem.
Kiedy
przechodzili przez miasta, nakazywali im przestrzegać postanowień
powziętych w Jerozolimie przez apostołów i starszych. Tak więc
utwierdzały się Kościoły w wierze i z dnia na dzień rosły w
liczbę. Przeszli Frygię i krainę galacką, ponieważ Duch Święty
zabronił im głosić słowo w Azji. Przybywszy do Myzji, próbowali
przejść do Bitynii, ale Duch Jezusa nie pozwolił im, przeszli więc
Myzję i zeszli do Troady.
W
nocy miał Paweł widzenie: jakiś Macedończyk stanął przed nim i
błagał go słowami: „Przepraw się do Macedonii i pomóż nam!”
Zaraz po tym widzeniu staraliśmy się wyruszyć do Macedonii w
przekonaniu, że Bóg nas wezwał, abyśmy głosili im Ewangelię.
SŁOWA
EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO JANA:
Jezus
powiedział do swoich uczniów: „Jeżeli was świat nienawidzi,
wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata,
świat by was miłował jako swoją własność. Ale ponieważ nie
jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego
was świat nienawidzi.
Pamiętajcie
na słowo, które do was powiedziałem: «Sługa nie jest większy od
swego pana». Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą
prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą
zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego
imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał”.
Patron
dnia dzisiejszego, Florian,
był żołnierzem za czasów cesarza Dioklecjana.

Umęczony za wiarę, został utopiony
w rzece Aneso w roku 304.
Pod
koniec XII wieku sprowadzono jego relikwie do Krakowa. Strażacy i
hutnicy czczą go jako swojego patrona.
A
w Ewangelii dzisiejszej Jezus mówi: Jeżeli
was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził.
Gdybyście byli ze świata, świat by was miłował jako swoją
własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was
wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi
.
[…] Ale to
wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają
Tego, który Mnie posłał
.
Ci,
których Pan – jak sam to określił – wybrał sobie ze świata,
po Jego Wniebowstąpieniu, pod ścisłym
kierownictwem Jego Ducha dokonywali wielkich rzeczy w młodym
Kościele.

Już zwracaliśmy sobie kilkakroć uwagę na to wyraźne
kierownictwo Ducha,

który podejmował decyzję co do poszczególnych działań
Apostołów, a oni postępowali
zgodnie z tym, co Duch Święty postanowił.

Tak też jest – jak słyszmy – dzisiaj.
Wśród
różnych wskazań i poleceń, słyszymy także dwa
zakazy głoszenia Słowa w różnych miejscach.

Temu też Apostołowie okazali posłuszeństwo. Jeżeli bowiem
chcieli realizować dzieło Boże, musieli to czynić zgodnie z wolą
Bożą. Inaczej – byłoby to dzieło
własne, prywatne,
czysto
ludzkie

Posłuszeństwo
woli Bożej i Bożemu prowadzeniu nie tylko przyczynia się do
skuteczności
misji apostolskiej, ale jest też
zabezpieczeniem przed możliwością pobłądzenia.
A
z całą pewnością także – jest warunkiem
wytrwania przy Jezusie pomimo przeciwności, a nawet prześladowań.

Bardzo jasno potwierdza to życie i męczeństwo Apostołów, ale
także męczeństwo dzisiejszego Patrona.
Pomimo
rozlicznych namów i propozycji nie zrezygnował on
z wiary w Chrystusa, a wręcz jeszcze
odważniej się do niej przyznawał.

Wymyślne tortury również nie złamały jego ducha. Dzisiaj jego
świadectwo bardzo mocno przemawia do
wiernych różnych narodowości, w tym także – do nas, Polaków.
Kochani,
jak wiele jest w stanie uczynić człowiek zjednoczony z Chrystusem!
Jak wiele jest w stanie uczynić człowiek rozkochany w Chrystusie!
Jak wiele jest w stanie uczynić człowiek posłuszny Chrystusowi!
Posłuszny
w
odniesieniu
do tego, co
ma robić,

jak i co
do
tego, czego
czynić nie powinien.

Wola
Boża bowiem może mu nakazać pewne działanie, ale
też pewnych działań może mu zabronić.

I to nawet takich działań, które mogłyby się wydawać dobrymi
lub potrzebnymi – może się okazać, iż
splot wydarzeń tak się ułoży, że akurat
nie będzie możliwe spełnienie tego, co się zamierzyło
.
Zawsze wtedy trzeba zaufać Panu i wypełnić to, co jest w danej
chwili możliwe, a Pan już sam poprowadzi wszystko.
Oto
bowiem ludzie, których Pan sobie wybrał ze świata, ufają
Mu w całej pełni i nie boją się spełniać dokładnie Jego woli

– nawet, jeżeli wydawało się im, że sami wszystko obmyślili i
że tak, jak wymyślili, będzie lepiej… Na
pewno nie będzie! Bo najlepiej będzie tak, jak obmyślił Jezus…

5 komentarzy

  • Matko Niepokalana, w pierwszą sobotę miesiąca maja, prosiłam Cię wraz z Kapłanem sprawującym Najświętszą Ofiarę Jezusa, byś przyjęła moje przebłaganie i zadośćuczynienie za grzechy moje i moich bliskich. Pan, okazał swoją hojność i umocnił mnie swoim Przenajświętszym Ciałem i napoił Przenajdroższą Krwią. Bądź uwielbiony Panie we mnie i najbliższych mi osobach. Amen.

  • "Wiara – to znaczy – wierzę – to znaczy ufam – to znaczy oddaję Bogu siebie i wszystko co mam. I wtedy, nawet gdy mi Bóg coś zabiera, nie przeraża mnie to." – fragment z "Dzienniczka perkusisty" Jana Budziaszka. Serdecznie polecam tę książkę Tobie Anonimowy, w której autor opisuje swoje nawrócenie.
    Maria

  • Wydaje mi się, że pytanie naszego Anonimowego Gościa jest tym razem zbyt ogólne, żeby konkretnie na nie odpowiedzieć, więc gdyby tak trochę więcej przesłanek to byłoby prościej. W naszych polskich warunkach pytałabym raczej: dlaczego jedni otwierają się na łaskę wiary, chcą ją przyjąć, pomnażają ją w sobie, dzielą się nią z innymi, a inni nie. Wiara jest łaską, darmowym darem Pana Boga dla każdego z nas i raczej nie funkcjonuje to tak, że Pan Bóg długo myślał a potam powiedział: przydzielę tę łaskę człowiekowi X, a człowiekowi Y nie – bo nie. W oczach Bożych wszyscy jesteśmy równi i do Bożych darów mamy taki sam dostęp, pytanie tylko jak z tego dobrodziejstwa korzystamy? Pozdrawiam serdecznie. J.B.

  • Podpisuję się pod wypowiedzią J.B., a co mógłbym dodać, to tylko stwierdzenie, że wiara ta rozwija się w różnych warunkach – w takich, w jakich żyją ludzie – dlatego jedni są do niej doprowadzeni szybciej, drudzy później, jedni w rodzinie, drudzy poza nią… Ale każdy, jeśli tylko chce, może Jezusa spotkać. A jeżeli ktoś Go nie spotka nie ze swojej winy, to – jak naucza Sobór Watykański II – może być zbawiony, jeżeli postępuje zgodnie z głosem swego prawego sumienia. A wtedy spotka Go w wieczności. Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.