Maryjo – ucz nas przyjaźni wiernej i konkretnej!

M
Szczęść Boże! Moi Drodzy, wczoraj wieczorem, razem z Markiem, uczestniczyliśmy w jednej z galerii warszawskich w prezentacji książki Sebastiana Karczewskiego, zatytułowanej: „Zamach na Arcybiskupa. Kulisy wielkiej mistyfikacji”. Autor jest dziennikarzem i publicystą, ma na swym koncie kilka książek i całkiem sporo artykułów, głównie w „Naszym Dzienniku”. 
      Jego najnowsza książka – właśnie ta, o której wspominam – zawiera dobrze udokumentowaną analizę tak zwanej sprawy Wielgusa, a więc fałszywego oskarżenia go o współpracę z SB i natychmiastowego usunięcia z funkcji Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego. Myślę, że wielu pamięta to wydarzenie. Ja pamiętam, ale mam przed oczami tylko te obrazy, które wówczas pokazała nam telewizja. Warto zapewne poznać kulisy. Dlatego polecam spokojną – i oczywiście krytyczną – lekturę tej pozycji.
       A dzisiaj uczymy się od Maryi – prawdziwej przyjaźni…
                    Gaudium et spes!  Ks. Jacek

Wspomnienie
Najświętszej Maryi Panny,
Wspomożycielki
Wiernych,
do
czytań: Syr 6,5–17; Mk 10,1–12
CZYTANIE
Z KSIĘGI SYRACYDESA:
Miła
mowa pomnaża przyjaciół, a język słodko mówiący uprzejme
pozdrowienia. Żyjących z tobą w pokoju może być wielu, ale gdy
idzie o doradców, jeden z tysiąca.
Jeżeli
chcesz mieć przyjaciela, posiądź go po próbie, a niezbyt szybko
mu zaufaj.
Bywa
bowiem przyjaciel, ale tylko na czas jemu dogodny, nie pozostanie nim
w dzień twego ucisku.
Bywa
przyjaciel, który przechodzi do nieprzyjaźni i wyjawia wasz spór
na twoją hańbę. Bywa przyjaciel, ale tylko jako towarzysz stołu,
nie wytrwa w dniu twego ucisku.
W
powodzeniu twoim stanie się jak drugi ty, z domownikami twymi będzie
w zażyłości. Jeśli zaś zostaniesz poniżony, stanie przeciw
tobie i skryje się przed twym obliczem.
Od
nieprzyjaciół bądź z daleka i miej się na baczności przed twymi
przyjaciółmi.
Wierny
bowiem przyjaciel potężna obrona, kto go znalazł, skarb znalazł.
Za wiernego przyjaciela nie ma odpłaty ani równej wagi za wielką
jego wartość.
Wierny
przyjaciel jest lekarstwem życia; znajdą go bojący się Pana. Kto
się boi Pana, dobrze pokieruje swoją przyjaźnią, bo jaki jest on,
taki i jego bliźni.
SŁOWA
EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MARKA:
Jezus
przeszedł w granice Judei i Zajordania. Tłumy znowu ściągały do
Niego i znowu je nauczał, jak miał zwyczaj. Przystąpili do Niego
faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno
mężowi oddalić żonę. Odpowiadając zapytał ich: „Co wam
nakazał Mojżesz?” Oni rzekli: „Mojżesz pozwolił napisać list
rozwodowy i oddalić”.
Wówczas
Jezus rzekł do nich: „Przez wzgląd na zatwardziałość serc
waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg
stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek
ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje
jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc
Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela”.
W
domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: „Kto
oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo
względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za
innego, popełnia cudzołóstwo”.
Obchodzone
w dniu dzisiejszym, wspomnienie
Najświętszej Maryi Panny Wspomożycielki Wiernych

ustanowił papież Pius VII w roku 1815 dla Rzymu i państwa
kościelnego –
na
podziękowanie za opiekę Matki Bożej nad Kościołem. Było to
dokładnie związane z tym,
iż w dniu
7
października 1571 roku, oręż chrześcijański odniósł decydujące
zwycięstwo nad flotą turecką,

która zagrażała bezpośrednio Italii.
Na pamiątkę tego zwycięstwa Święty Papież Pius V włączył do
Litanii Loretańskiej nowe wezwanie: „Wspomożenie
wiernych, módl się za nami”.

W
roku 1959 na prośbę Prymasa
Tysiąclecia, Stefana Kardynała Wyszyńskiego i
naszych Biskupów,
wspomnienie
to
zostało
wprowadzone w Polsce.
Kiedy
słuchamy z uwagą dzisiejszych czytań mszalnych, to we fragmencie
Księgi Syracydesa odnajdujemy przepiękne i jakże głęboko
życiowo potwierdzone pouczenie dotyczące przyjaźni.
Na czym
polega przyjaźń prawdziwa? Kim jest prawdziwy przyjaciel?
To
ten, którego przyjaźń została wypróbowana i potwierdzona
w konkretnych trudnych sytuacjach; to ten, który jest blisko nie
tylko w czasie sobie dogodnym
i w okolicznościach, które jemu
samemu odpowiadają i w których bycie blisko nic nie kosztuje.
Ponieważ znalezienie takiego przyjaciela wcale nie jest łatwe,
dlatego Mędrzec Syracydes zapisuje bardzo ciekawe zdanie: Od
nieprzyjaciół bądź z daleka i miej się na baczności przed twymi
przyjaciółmi
.
Kończy
zaś swój dzisiejszy wywód takimi oto słowami: Wierny
bowiem przyjaciel potężna obrona, kto go znalazł, skarb znalazł.
Za wiernego przyjaciela nie ma odpłaty ani równej wagi za wielką
jego wartość. Wierny przyjaciel jest lekarstwem życia; znajdą go
bojący się Pana. Kto się boi Pana, dobrze pokieruje swoją
przyjaźnią, bo jaki jest on, taki i jego bliźni.

Możemy
się nawet zdziwić takim stwierdzeniem: mieć
się na baczności przed przyjaciółmi…

Czy
aż tak trzeba?
Tak,
jeżeli mówimy o przyjaciołach jedynie z nazwy, przyjaciołach nie
sprawdzonych, przyjaciołach fałszywych. Wierny bowiem przyjaciel –
to
skarb, ale to też często
ktoś,
kogo się długo poszukuje.

Warto go
jednak poszukiwać
i o jego
znalezienie
warto się modlić.
A
jak wynika z pouczenia, zawartego w dzisiejszej Ewangelii, takim
przyjacielem
winien
być

współmałżonek.

Oto Jezus odnawia
spojrzenie na instytucję małżeństwa,

oczyszczając ją niejako z
naleciałości, które pojawiły się w ciągu wieków, a które
wynikają wprost z
ludzkiej słabości i z niewłaściwego rozumienia istoty małżeństwa.

Według
Jezusa, małżeństwo to związek nierozerwalny i nie
może podlegać chwilowym nastrojom, czy zmiennym kaprysom.

To wierne trwanie przy sobie dwojga ludzi w prawdziwej miłości. A
zatem – jest to dużo
więcej,
aniżeli
to wszystko, co dzisiaj Mędrzec Syracydes mówi o przyjaźni.
Wzór
takiej właśnie pięknie przeżywanej przyjaźni, a wręcz –
bezgranicznej miłości, odnajdujemy w postawie i oddaniu
Najświętszej Maryi Panny, którą dzisiaj czcimy jako
Wspomożycielkę Wiernych. Jej przyjaźń, Jej oddanie się nam
właśnie na tym polega, że wspiera
nas każdego dnia i nigdy nas nie opuszcza.

W sposób cichy
i dyskretny, ale bardzo konkretny,

wiernie czuwa nad nami i pomaga w każdej potrzebie, szczególnie
wówczas, gdy się do Niej z bezgraniczną ufnością zwracamy.
Jak
wielokrotnie na przestrzeni wieków, tak i dzisiaj, każdego
dnia okazuje
szczerą
przyjaźń nam – uczniom Jej Syna, wszystkim wiernym, trwającym we
wspólnocie Kościoła.

Zwracając się do niej w każdej potrzebie i z każdą sprawą, jaka
leży nam na sercu, uczmy się od Niej, co to znaczy prawdziwa
przyjaźń, co to znaczy trwanie w wiernej bliskości, co to znaczy
autentyczna
troska o drugiego człowieka, co
to znaczy miłość…
Także
ta małżeńska.
Niech
naszą przyjaźń, naszą miłość, naszą wierność, naszą
bliskość charakteryzują nie tylko słowa, ale przede wszystkim
bardzo konkretne i konsekwentne postawy. Jak bowiem poucza dziś
Mędrzec Syracydes, miła
mowa pomnaża przyjaciół, a język słodko mówiący uprzejme
pozdrowienia. Żyjących z tobą w pokoju może być wielu, ale gdy
idzie o doradców, jeden z tysiąca. Jeżeli chcesz mieć
przyjaciela, posiądź go po próbie, a niezbyt szybko mu zaufaj.

[…] Wierny
bowiem przyjaciel potężna obrona, kto go znalazł, skarb znalazł.
Za wiernego przyjaciela nie ma odpłaty ani równej wagi za wielką
jego wartość.
Maryjo,
nasza Wspomożycielko, nasza najlepsza Matko i najbardziej
wypróbowana Przyjaciółko – ucz nas tego wszystkiego, co w Twojej
postawie jest najpiękniejsze: prawdziwej
miłości i wiernej przyjaźni!

10 komentarzy

  • Wspaniałe czytanie dzisiaj słyszymy i piękną ewangelię.
    Jak ciężko dzisiaj o taką przyjaźń. Często ludzie są nastawieni – będę z nim przyjaźnił się, bo może kiedyś do czegoś przyda się…
    A ewangelia – szkoda, że ludzie nie biorą sobie takich słów do serca. Byłoby mniej rozwodów i rodzinnych tragedii.
    Uważam, że to czytanie i ewangelia mogłyby być umieszczone w niedzielnej liturgii. W ten sposób większa liczba ludzi usłyszałaby te cenne wskazówki.
    Pozdrawiam
    Rafał

    • To prawda, chociaż Pan Bóg ma swoje drogi i czasami mało osób jest w kościele, a jakieś słowo szybciej się rozchodzi, aniżeli wtedy, gdy słuchają go tłumy. Ks. Jacek

  • Panie Jezu, wszystkim małżonkom, którzy przeżywają ciężkie chwile, którzy z biegiem czasu zatracili sens małżeńskiego powołania, poczucia wzajemnej wartości i popadli w rutynę codziennych obowiązków obdarz ich na nowo łaską pragnienia bycia razem, poczuciem radości ze wspólnego przebywania i siłą do walki o wierność Tobie.

    Maryjo Wspomożycielko wiernych dziękując Ci za wszystko co piękne w Tobie. Ucz nas prawdziwej przyjaźni i wierności. Serce z bólu pęka kiedy rano budzą cię krzyki kolejnej kłótni i to poczucie bezradności. Dzisiaj w sposób szczególny powierzając Ci pod Twoją opiekę moich rodziców, proszę wypraszaj dla Nich łaskę wzajemnego poszanowania, wzajemnej odpowiedzialności, zrozumienia, miłości i troski. Niech na nowo w Nich zagości Duch Miłości.

    Księże proszę o błogosławieństwo i modlitwę za rodziców
    Bóg zapłać za Słowo i wsparcie!

    "Cierpienie jest w świecie po to, ażeby wyzwalało miłość" bł.JPII

  • Ks. Jacku – a czego dotyczyła ta mistyfikacja? Tego, że abp. Wielgus w młodosci współpracował z SB czy tego, że zostało to wyciągnięte na swiatło dzienne, żeby uniemożliwić objęcie wysokiego stanowiska koscielnego w Polsce?

  • Mogę powtórzyć tylko zdanie ze swojego słowa wstępnego: zachęcam do spokojnej – i oczywiście krytycznej – lektury książki. Ks. Jacek

    • Postaram się w miarę możliwosci zapoznać z pozycją :). Dla mnie jest to sprawa z zakresu tzw. "wojny srodowisk" (teraz np. sprawa TV Trwam vs. TV Republika, tygodnik "Sieci" vs. "Do rzeczy" itd.). 12 maja minęła kolejna rocznica przewrotu majowego i ciekawa rzecz (jak to się przenosi z przedwojennych zmagań endecko – sanacyjnych), bo ewidentnie w ocenie tych samych faktów punkt widzenia zależy od punktu siedzenia: w artykułach w "Sieci Historia" i "Do Rzeczy" traktujących o tych samych wydarzeniach (faktach) udowadniane są przez autorów przeciwstawne sobie tezy i co ciekawe, poparte konkretnymi dokumentami i cytatami i tu i tu :). Tylko, że w każdym z nich w zasadzie innymi, no i oczywiscie wystepujące u jednego autora przemilaczane są u drugiego i vice versa :).

    • Dlatego za radą Papieża Franciszka trzeba się codziennie modlić do Ducha Świętego – w tym przypadku o to, aby prawda – ta jedyna i prawdziwa – wyszła na jaw. Ona i tak wyjdzie, ale żeby wyszła jak najszybciej. W każdej nurtującej nas sprawie. Ks. Jacek

  • Ludzka przyjaźń nie dorówna nigdy Bożej, ale dobrze doświadczyć i tej ludzkiej. Mam to szczęście, że przyjaźnię się po dziś dzień z 1 koleżanką ze szkoły podstawowej, 1 ze szkoły średniej i dwoma z pracy zawodowej, nie wspomnę o przyjaźniach blogowych. W dzisiejszym czasie, przy współczesnej technice, można podtrzymywać więzi łatwiej niż dawniej i odległość nie jest barierą nie do pokonania. Łatwiejsza jest przyjaźń między osobami nadającymi "na tych samych falach" ale przyjaźń wypróbowuje się w sytuacjach trudnych, np. gdy różnimy się w jakiś poglądach, dotyczących polityki, sposobu na życie czy wiary. Z Bożą pomocą nawet różnice światopoglądowe można pokonać i trwać w przyjaźni.

  • Ludzka przyjaźń nie dorówna Bożej, ale ją w jakimś stopniu wyraża i naprawdę wydaje się bardzo, bardzo potrzebna… Wręcz konieczna! Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.