Katedra – serce diecezji

K
Szczęść Boże! Moi Drodzy, w dniu dzisiejszym imieniny obchodzi Ksiądz Tomasz Oponowicz – Kapłan z mojej Diecezji. Życzę Solenizantowi Bożego błogosławieństwa w posłudze duszpasterskiej!
       Moi Drodzy, dzisiaj w Diecezji siedleckiej obchodzone jest Święto Rocznicy poświęcenia Katedry, dlatego wybaczcie, że nie ma czytań i rozważania z dnia, czyli z czwartku 25 Tygodnia zwykłego, a właśnie ze wspomnianego Święta. Jeżeli Wam to nie przeszkadza, to zapraszam do rozważenia tematu świątyni – we wszystkich jego aspektach. Szczególnie, jeśli jest to świątynia katedralna, która stanowi centrum i serce diecezji.
        A jutro już nasze forum powróci na „zwyczajny” szlak codziennej refleksji, jednak w sposób niezwyczajny, bo jutro – słówko z Syberii!
    Serdecznie pozdrawiam i proszę o modlitwę w intencji Posłów, którzy rozpoczynają debatę nad ograniczeniem bestialskiego mordowania nienarodzonych dzieci, zwanego dla zmyłki aborcją. Módlmy się o całkowity zakaz tego zbrodniczego procederu, bo jeżeli ta sprawa nie zostanie należycie i szybko rozwiązana, to żadnej dobrej zmiany w Polsce nie będzie!
          Liczę na przebudzenie polityków – szczególnie tych z naszej strony, którzy już dawno powinni tę sprawę rozwiązać!
                                         Gaudium et spes!  Ks. Jacek

Święto
Rocznicy poświęcenia Katedry siedleckiej,
do
czytań z t. VI Lekcjonarza:
2
Krn 5,6–8.9b.10.13–6,2 albo: Ef 2,19–22; Łk 19,1–10
CZYTANIE
Z DRUGIEJ KSIĘGI KRONIK:
Król
Salomon i cała społeczność Izraela, zgromadzona przy nim przed
Arką, składali na ofiarę owce i woły, których nie rachowano i
nie obliczono z powodu wielkiej ilości.
Następnie
kapłani wprowadzili Arkę Przymierza Pana na jej miejsce do
sanktuarium świątyni, to jest do Świętego Świętych, pod
skrzydła cherubów, a cheruby miały tak rozpostarte skrzydła nad
miejscem Arki, że okrywały Arkę i jej drążki z wierzchu.
Pozostają one tam aż do dnia dzisiejszego. W Arce zaś nie było
nic oprócz dwóch tablic, tablic Przymierza, które Mojżesz tam
złożył pod Horebem, gdy Pan zawarł przymierze z synami Izraela w
czasie ich wyjścia z Egiptu.
Kiedy
tak zgodnie, jak jeden, trąbili i śpiewali, tak iż słychać było
tylko jeden głos wysławiający majestat Pana, kiedy podnieśli głos
wysoko przy wtórze trąb, cymbałów i instrumentów muzycznych przy
wychwalaniu Pana, że jest dobry i że na wieki Jego łaskawość,
świątynia napełniła się obłokiem chwały Pana, tak iż nie
mogli kapłani tam pozostać i pełnić swej służby z powodu tego
obłoku, bo chwała Pana wypełniła świątynię Bożą.
Wtedy
przemówił Salomon: „Pan powiedział, że będzie mieszkać w
chmurze, a ja Tobie, Panie, wybudowałem dom na mieszkanie, miejsce
przebywania Twego na wieki”.
ALBO:
CZYTANIE
Z LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO EFEZJAN:
Bracia:
Nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście
współobywatelami świętych i domownikami Boga, zbudowani na
fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest
sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą
w Panu świątynię, w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym
budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha.
SŁOWA
EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO ŁUKASZA:
Jezus
wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A był tam pewien
człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty.
Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z
powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i
wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał
przechodzić.
Gdy
Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego:
„Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w
twoim domu”.
Zeszedł
więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc
to, szemrali: „Do grzesznika poszedł w gościnę”.
Lecz
Zacheusz stanął i rzekł do Pana: „Panie, oto połowę mego
majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam
poczwórnie”.
Na
to Jezus rzekł do niego: „Dziś zbawienie stało się udziałem
tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy
przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło”.
Katedra
pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w
Siedlcach, której rocznicę poświęcenia dziś obchodzimy, została
wybudowana w latach 1906–1912, w stylu neogotyckim, na
planie krzyża łacińskiego. W dniu 22 września 1913 roku
została konsekrowana przez Biskupa lubelskiego, Franciszka
Jaczewskiego.
Od 1924 roku, jest katedrą Diecezji siedleckiej.
Budowę ostatecznie zakończono w 1928 roku.
Przy
okazji, warto nadmienić, iż Diecezja siedlecka wywodzi się z
Diecezji podlaskiej, którą utworzył Pius VII bullą „Ex imposita
Nobis” z dnia 30 czerwca 1818 roku.
Diecezja podlaska, z
siedzibą w Janowie, odegrała ważną rolę w historii polskiego
Kościoła, między innymi ze względu na obecność na jej terenie
Unitów Podlaskich.
W
sierpniu 1923 roku, w Janowie odbył się Synod diecezjalny. W jego
wyniku Pius XI, bullą „Pro recto et utili”, z dnia 25
stycznia 1924 roku, przeniósł stolicę Diecezji do Siedlec,
wynosząc kościół parafialny pod wezwaniem Niepokalanego
Poczęcia Najświętszej Maryi Panny do godności katedry i nadając
Diecezji nazwę siedleckiej, czyli podlaskiej”. Jej
pierwszym Pasterzem został Biskup Henryk Przeździecki.
Święty
Jan Paweł II,
bullą Totus Tuus Poloniae Populus”
z dnia 25 marca 1992 roku, zreorganizował strukturę
Kościoła w Polsce. Zmniejszyło się terytorium Diecezji
siedleckiej i została ona włączona do Metropolii lubelskiej. Od
tego czasu określa się ją jako: Diecezja siedlecka”,
bez: „podlaska”.
Do
najważniejszych wydarzeń w dziejach Diecezji zalicza się
Beatyfikację Wincentego Lewoniuka i Dwunastu Towarzyszy
Unitów Podlaskich, dokonaną w Rzymie, w dniu 6 październiku 1996
roku; a także wizytę Jana Pawła II w Siedlcach, w dniu 10
czerwca 1999 roku.
Obecnie
Pasterzem Kościoła siedleckiego jest Biskup
Kazimierz Gurda,
którego
w posłudze pasterskiej wspiera Biskup
pomocniczy Piotr Sawczuk.
Diecezja
siedlecka obejmuje dwieście
czterdzieści pięć parafii,
podzielonych
na dwadzieścia
pięć dekanatów.
Pracuje
w niej około
sześciuset osiemdziesięciu kapłanów diecezjalnych i około
siedemdziesięciu kapłanów zakonnych.
Patronami
diecezji są Święci
Apostołowie Szymon i Juda Tadeusz oraz Święty Jozafat Kuncewicz.
Rocznica
poświęcenia katedry to z pewnością wielkie święto dla każdej
diecezji. Przecież to właśnie ta świątynia
stanowi centrum – serce diecezji. Dlatego taki dzień, jak
dzisiejszy, stanowi doskonałą okazję do tego, by podziękować
Bogu za wszelkie dobro, jakie na co dzień dokonuje się w tym
Kościele lokalnym.
A czynimy to w świetle usłyszanego przed
chwilą Bożego słowa.
Uroczyste
poświęcenie świątyni, zbudowanej przez Salomona – jedynego
wówczas domu Bożego – nasuwa skojarzenie z tym jedynym w
każdej diecezji kościołem,
jakim niewątpliwie jest katedra. A
zamieszkanie chwały Bożej w świątyni jerozolimskiej jest
zapowiedzią szczególnej opieki Bożej, jaką obecnie – z
każdej świątyni – Bóg roztacza nad swoim
Kościołem.
Szczególnym takim znakiem owej Bożej opieki jest
katedra, gdzie biskup diecezjalny spełnia – w imię Boże –
swoją pasterską i ojcowską posługę. Wielkość zaś i
majestat świątyni jerozolimskiej
nasuwa skojarzenie ze swoistym
majestatem świątyni katedralnej, która nawet jeśli nie
jest budową wielkich rozmiarów, jednak swoją rangą góruje nad
innymi.
Z
kolei drugie czytanie, z Listu Pawła Apostoła do Efezjan, kładzie
akcent na duchowy aspekt świątyni. W tym wymiarze, cały
Kościół jawi się jako duchowa świątynia, której kamieniem
węgielnym jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cała budowla
rośnie na świętą w Panu świątynię…
W
rozumieniu teologicznym, świątynia nigdy nie jest postrzegana
wyłącznie w jej aspekcie architektonicznym czy historycznym –
mówiąc krótko: zewnętrznym – ale zawsze odnosi się
bezpośrednio do wymiaru duchowego
i właściwie zawsze te dwa
wymiary się przenikają. Wyraźnie widać to właśnie we fragmencie
Pawłowego Listu.
I
w tym także duchu utrzymane jest przesłanie ewangeliczne. Oto Jezus
wchodzi wraz z Zacheuszem do jego domu, czyniąc zeń prawdziwą
świątynię,
w której sam dokonuje niezwykłego cudu duchowej
przemiany Zacheusza. Człowiek ten, znany z fatalnych, złodziejskich
praktyk, po spotkaniu z Jezusem publicznie oświadczył: Panie,
oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym
skrzywdziłem, zwracam poczwórnie,
na co Jezus odpowiedział:
Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu…
Moi
Drodzy, diecezja jest taką specyficzną wspólnotą wewnątrz
Kościoła – jest lokalnym Kościołem, działającym na
określonym obszarze. W codziennym zabieganiu zapewne nie myślimy
o swojej diecezji,
czy o swoim biskupie, bo może bardziej
identyfikujemy się ze swoją parafią. Tylko od czasu do czasu,
kiedy spotykamy któregoś z naszych biskupów, albo uczestniczymy w
jakieś diecezjalnej inicjatywie, czy słuchamy jakiegoś
diecezjalnego medium, wówczas jakoś odnawiamy w sobie tę więź.
Warto
jednak tę więź zachowywać i stale mieć na uwadze, że
przynależąc do określonej diecezji, jednak przynależymy do
pewnej wspólnoty
– wspólnoty wiary i modlitwy; wspólnoty,
nad którą opiekę sprawuje biskup, następca Apostołów, i w
której otoczeni jesteśmy modlitwą innych, a Bóg udziela nam
swoich łask.
Może
to wszystko takie zewnętrznie niewymierne i niedotykalne, ale na
płaszczyźnie duchowej – niezmiernie ważne. Bo zawsze czymś
bardzo ważnym – i jednocześnie pięknym – jest wspólnota,
jaką ludzie tworzą w imię Boże.
Diecezja jest taką
wspólnotą.
Pomnażajmy
jej duchowe dobro poprzez modlitwę w jej intencji, poprzez modlitwę
za biskupa diecezjalnego, innych biskupów i całe duchowieństwo, a
także za całą diecezjalną wspólnotę. Warto także interesować
się na bieżąco, czym żyje diecezja
i jakie inicjatywy są w
niej podejmowane. Może w którąś z nich dałoby się włączyć?…

Dobrze
byłoby także – przynajmniej co jakiś czas – odwiedzić
swoją diecezjalną katedrę,
bo to właśnie tam ogniskuje się
całe życie duchowe diecezji.
Niech
zatem Pan nadal dokonuje wielkich dzieł w tej świątyni, jaką jest
każda diecezjalna katedra. Niech też dokonuje wielkich dzieł w
Katedrze siedleckiej
i poprzez nią – w całej siedleckiej
Diecezji,
i w każdej Diecezji w Polsce. Niech Jego zbawcza
obecność pośród Jego Ludu owocuje błogosławieństwem i
łaską!

35 komentarzy

  • A więc – stało się: MAMY "INTRONIZACJĘ" BEZ INTRONIZACJI I BEZ POLSKI Bo jak sami biskupi piszą: ogłaszanie Chrystusa Królem Polski byłoby „aktem politycznym i oznaczałoby pomniejszenie Jego godności i ograniczenie Jego posłannictwa, Jego panowania i władzy”. Tak więc pod wpływem środowisk charyzmatycznych modernistyczni biskupi zadecydowali: NIE BĘDZIE INTRONIZACJI JEZUSA CHRYSTUSA JAKO KRÓLA POLSKI! Zgodnie z oczekiwaniami charyzmatyków, liberałów, postępowców i lewaków – biskupi błędnie stwierdzili, że Jezus Chrystus był żydem i dlatego jest tylko Królem Izraela – natomiast Jego intronizację jako Króla Polski uznali za niecelową i za zbytnie upolitycznienie… Grzegorz Braun

    Dasiek

  • 22.09.2016 (czwartek)- o 22.25 w programie „Warto rozmawiać” Jana Pospieszalskiego w TVP1- dyskusja na temat prawnej gwarancji bezpieczeństwa życia nienarodzonego.

    Dasiek

  • Proboszcz Parafii Katedralnej w Siedlcach zostaje przeniesiony do Żelechowa. Czy to czasem nie degradacja za dotychczasowe dokonania w szerzeniu neokatechumenatu? Podobno starych drzew się nie przesadza, a jeśli już, to dla czego do nas.

    Dasiek

  • Z parafii do ktorej chodze w niedziele na msze sw. odeszly dwie siostry zakonne a na ich miejsce przyszly inne. Widac i slychac roznice. Siostra Jana pelna energii i werwy prowadzila schole i grala na gitarze. Obecna siostra jest starsza, spokojniejsza, cichsza i jej gitara tez gra ciszej. Takie bylo moje pierwsze odczucie i wrazenie. Uswiadomilam sobie, ze takie zmiany sa potrzebne. Jest inaczej. To dobrze bo niby dlaczego w jednych parafiach ma byc caly czas najfajniejszy proboszcz, wikary, rozspiewane siostry a w innych nie. Chodzimy do kosciola nie dla proboszcza. Nie wiem jak bedzie dalej, czego naucza nas nowe siostry. To nie jest najwazniejsze. Wiara przekazywana jest przez rozne osoby w rozny sposob i aby nas przyblizala do Boga.
    Byc moze w Zelechowie tez trzeba rozszerzac neokatechumenat.
    U nas jest Odnowa w Duchu Swietym i byl czas kiedy bylo nas okolo 10 osob, a obecny proboszcz bardzo ozywil zycie wspolnot i dzis jest ich wiecej i sa bardziej liczne.Kwitna.
    Ksiadz Jacek wie o tym jak Go zabierali do Tluszcza jak byl zegnany.
    Po owocach poznamy zmiany.
    Z Panem Bogiem.
    Wiesia.

    • Problem neokatechumenatu w Diecezji siedleckiej jest problemem szerokim, aczkolwiek – jak się wydaje – już coraz mniej bolesnym i irytującym. Z pewnością, w przypadku zmiany Proboszcza w Żelechowie, nie o to chodzi.
      A co do mojego pożegnania w Celestynowie, to – owszem – pamiętam… Pozdrawiam! Ks. Jacek

  • A ja mam nadzieję,że mimo wszystko nie będzie zabroniona aborcja i myślę,że jest więcej osób co uważa podobnie do mnie.M

    • Ludzkość dobrowolnie tkwi w iluzji pozorów. W niej duchy piekła kreują się na wszechmoc, oszukują ludzi, pozornie nad wszystkim panując. Jest to iluzja i hipnoza, która nie jest i nie będzie nigdy faktem. Wolna wola, którą każdy człowiek dysponuje daje mu prawo wyboru.
      Pomimo, że prawda Boża zawsze jest oczywista, to siła znieczulenia demonicznego i demonicznej hipnozy sprawia, że dusze ludzi ulegają ułudzie, oszustwom demonów. Wybierając zło, dusza popychana jest z każdą chwilą w kierunku jeziora ognia i siarki.

      Dasiek

    • ABORCJA JEST BESTIALSKIM MORDERSTWEM BEZBRONNEGO DZIECKA POPRZEZ POROZRYWANIE GO ŻYWCEM W ŁONIE MATKI!!! Dlatego jakakolwiek dyskusja na temat okoliczności jej dopuszczalności jest bezsensowna, bezcelowa i szkoda na nią czasu! Ks. Jacek

    • Aborcja to zawsze zło, ale nie zawsze wiąże się – jak to ksiądz określił – z "POROZRYWANIE GO ŻYWCEM W ŁONIE MATKI!!!".
      Czasami jest to wywołanie wcześniejsze porodu i pozostawieniem często żywego dziecka bez pomocy.
      Jest kilka osób, co przeżyły aborcję, między innymi Gianna Jessen.
      Ostatnio w Polsce było głośno o dziecku, które urodziło się żywe w trakcie aborcji. Niestety, dziecko nie przeżyło.
      Sissi

    • Tak, ale umierało ponad godzinę już poza łonem matki. Nie wiem, co gorsze… Na jakim my świecie żyjemy… Ot, dożyliśmy cywilizacji! Barbarzyństwo! To nawet nie jest zejście do poziomu zwierząt. To coś dużo gorszego!
      Szczęść Boże! Ks. Jacek

    • Zaznaczyłam, że nie przeżyło. Ale Gianna Jessen przeżyła.
      Dziś jest dojrzałą kobietą i broni życia. Pyta "jeśli aborcja dotyczy praw kobiet, to gdzie były wtedy moje prawa"?
      Czyn biologicznej matki wpłynął na jej zdrowie. Można o niej poczytać w Internecie, posłuchać jej przemów na YouTube.
      Sissi

  • W sumie ma Ksiądz racje zazwyczaj jest tak iż jeśli nie jest tak jak by Księża sobie życzyli to szkoda czasu na jak kol wiek rozmowę.M

    • Droga M, czy Ks. Jacek myli się? O czym tu dyskutować? Popatrz na to (UWAGA: zdjęcia drastyczne dla wrażliwych osób): http://www.aborcja.web-portals.pl/aborcja-zdjecia.html
      Z równym poziomem powrotu do przedchrześcijańskiego, antycznego barbarzyństwa, możemy zacząć dyskutować o powrocie "aborcji" osób na innym etapie życia, a będących kalekimi, ułomnymi psychicznie, czy …. inaczej myślącymi, bądź będącymi niewłaściwej rasy czy wyznania – wszystko to już było i …. bywa. Czemu nie wrócić do eugeniki? Będzie "lepiej" – wszyscy ładni, zdrowi, piękni…. a może nawet i bogaci? Teraz wiem i nie mam żadnych wątpliwości, że zostaniemy zaorani przez ludy napływowe, które nie myślą o morderstwach własnych dzieci, ponieważ przede wszystkim myślą o socjalu, jakie na każde z nich dostaną….

    • „Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości” – Jan Paweł II
      „Jeśli możemy zaakceptować to, że matka zabija swoje dziecko, to jak możemy mówić innym ludziom, by nie zabijali drugiego człowieka” – Matka Teresa z Kalkuty
      „Mamy do czynienia z III wojną światową! Skutki aborcji są o wiele większe niż konsekwencje ostatnich dwóch wojen razem wziętych <> (Grzegorz Górny). Żyjemy więc w cieniu śmierci, pod ‚kloszem’ Szatana, który wymyślił III wojnę światową, w której giną głównie nienarodzone dzieci. Zabija się ludzi, których jeszcze nie widać. Skazuje się na śmierć ludzkie istoty w taki sposób, aby jak najmniej osób protestowało, aby jak najmniej dostrzegło problem, aby w końcu wielu przyznało, że to normalne (sic!).”- Augustyn Polanowski
      ze str. http://ufaj-panu.blog.pl/2011/11/18/narod-ktory-zabija-wlasne-dzieci-jest-narodem-bez-przyszlosci-jan-pawel-ii/

      Ps. Ja dodam; Panie przebacz nam, że nie potrafimy skutecznie zapobiec mordowaniu dzieci nienarodzonych.

    • Robercie jeśli musiałbyś wybrać jedną z opcji to co byś wybrał życie dziecka, które umrze zaraz po porodzie,życie kobiety, czy śmierć oboje gdy kobietą po pełni samobójstwo,innej opcji nie ma,jaką opcję bys wybrał?na prawdę uważasz że ustawa załatwia sprawę?
      Ania

    • Aniu, czy to jest odpowiedź na moje pytanie? Uważam, że nie, ale odpowiem na Twoje, ponieważ lubię konkrety – jeśli w trakcie porodu lekarz powiedziałby do mnie: nie mamy możliwości ratowania życia żony i dziecka równocześnie! Kogo mamy ratować? To przy całym szacunku do Boskich decyzji i mojej małości względem nich: powiedziałbym bezapelacyjnie – ratujcie żonę….. tę śmierć mojego dziecka wziąłbym "na klatę" względem Boga, podobnie jak każdą śmierć w obronie czyjegoś życia. A teraz nawiązując do kolejnego pytania: dlaczego moja żona miałby popełnić samobójstwo? W każdej chwili wspólnego życia rodzinnego jesteśmy razem, dzielimy się radością i wspieramy w smutkach, w tragediach tym bardziej…

    • Dlaczego kobieta w ciąży myśli o samobójstwie? może dlatego że została zgwałcona, może dlatego że ojcem jej dziecka jest jej ojciec a ona nie widzi wyjścia z sytuacji

      Robercie wydaje mi się że kobieta w wolności wyboru zawsze wybierze życie dziecka nawet jeśli miała by potem sama umrzeć ale jeśli zostanie postawiona pod ścianą to jej reakcją będzie bunt

      Ania

    • Aniu, trochę się nie zrozumieliśmy. W ekstremalnych sytuacjach, o których piszesz nie ma rozwiązań zero-jedynkowych (czarno – białych). Dziękuję, że dałaś owe przykłady ekstremalne, takie lubię, ponieważ w zależności od podejścia do nich, o wiele łatwiej będzie nam ustosunkować się do spraw "lżejszych gatunkowo". Gwałt: rzecz haniebna, bandytyzm w czystej formie, barbarzyństwo na kobiecym sercu i duszy, ale jego wynikiem (statystyki pokazują, że nie tak częstym jak mogłoby sie wydawać) jest poczęcie nowego życia. Przy zrozumieniu całego tragicznego aspektu okoliczności poczęcia życia, proszę Aniu napisz mi dlaczego najbardziej tragiczną = śmiertelną konsekwencję tej tragedii ma ponieść najmniej winna istota? Sprawa gwałtów wewnątrz-rodzinnych: wybacz, ale porywczy człowiek jestem (niech Bóg mi wybaczy) – rzecz ekstremalnie tragiczna dla wszystkich członków rodziny, a dla ofiar arcy-tragiczna – "łby bym ścinał" cytując Sienkiewicza. To nie są rzeczy proste, jeśli chcesz porozmawiać, to proponuję prive.

    • Robercie, ja uważam że w takich ekstremalnych sytuacjach ustawowy zakaz przyniesie odwrotny skutek

      naprawdę nie jestem za aborcją, czasem pochylenie się nad dramatem kobiety,potraktowanie jej też jako człowieka może uratować i dziecko i ją

      Ania

    • Dziękuję za tę dyskusję. Podtrzymując moje stanowisko, wyrażone kilka wpisów wyżej, o bezcelowości dyskusji na temat tak podstawowy, jak odpowiedź na pytanie: zabijać, czy nie zabijać? – pozwolę sobie jednak uporządkować niektóre pojęcia w tej kwestii, oczywiście w świetle nauki Kościoła. Ze względu na wagę problemu, zamierzam to uczynić w rozważaniu na najbliższą niedzielę, 2 października. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję! Ks. Jacek

    • Bardzo dobry filmik! I bardzo odważna Dziewczyna! Jak najwięcej takich odważnych akcji – zwłaszcza w wykonaniu młodych ludzi! Najwyższe uznanie dla Pani Weroniki! Dziękuję za namiar! Ks. Jacek

    • Cieszę się i mam nadzieję, że nie tylko Ksiądz Jacek ma pozytywną reakcję na ten materiał…..bowiem wiele fałszu funkcjonuje w przekazach medialnych i pantoflowych względem tego OBYWATELSKIEGO ( a nie pisowskiego – bo to też krążący wśród ludzi mit – kit) projektu ustawy.

Ks. Jacek Autor: Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.