Pierwsze czyny podejmij!

P

Szczęść
Boże! Moi Drodzy, w dniu dzisiejszym imieniny przeżywa moja
Ciocia, Elżbieta Jaśkowska, z Olsztyna. Życzę Solenizantce – w
duchu dzisiejszego Słowa – aby ciągle trwała w owej pierwotnej
chrześcijańskiej gorliwości, którą wyniosła ze swego domu
rodzinnego, a w swojej rodzinie ciągle podtrzymywała. Niech wiara
będzie dla Niej zawsze wyznacznikiem wszelkich dążeń i działań.
Zapewniam o modlitwie!
I
życzę Wszystkim błogosławionego dnia! Uważajcie na drogach!
Gaudium
et spes! Ks. Jacek

Poniedziałek
33 Tygodnia zwykłego, rok II,
do
czytań: Ap 1,1–4;2,1–5a; Łk 18,35–43

CZYTANIE
Z KSIĘGI APOKALIPSY ŚWIĘTEGO JANA APOSTOŁA:
Objawienie
Jezusa Chrystusa, które dał Mu Bóg, aby ukazać swym sługom, co
musi stać się niebawem, i wysławszy swojego anioła, oznajmił
przezeń za pomocą znaków słudze swojemu Janowi. Ten poświadcza,
że słowem Bożym i świadectwem Jezusa Chrystusa jest wszystko, co
widział. Błogosławiony, który odczytuje i którzy słuchają słów
Proroctwa, a strzegą tego, co w nim napisane, bo chwila jest bliska.
Jan
do siedmiu Kościołów, które są w Azji: Łaska wam i pokój od
tego, Który jest, i Który był i Który przychodzi, i od Siedmiu
Duchów, które są przed Jego tronem.
Usłyszałem
Pana mówiącego do mnie: „Aniołowi Kościoła w Efezie napisz: To
mówi Ten, który dzierży w prawicy swej siedem gwiazd, Ten, który
się przechadza wśród siedmiu złotych świeczników: «Znam twoje
czyny: trud i twoją wytrwałość, i to, że złych nie możesz
znieść, i że próbie poddałeś tych, którzy zwą samych siebie
apostołami, a nimi nie są, i żeś ich uznał za kłamców. Ty masz
wytrwałość: i zniosłeś wiele dla imienia mego – niezmordowany.
Ale
mam przeciw tobie to, że odstąpiłeś od twej pierwotnej miłości.
Pamiętaj więc, skąd spadłeś, i nawróć się, i pierwsze czyny
podejmij»”.

SŁOWA
EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO ŁUKASZA:
Kiedy
Jezus zbliżył się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy
drodze i żebrał. Gdy usłyszał, że tłum przeciąga, dowiadywał
się, co się dzieje. Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu
przechodzi.
Wtedy
zaczął wołać: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!”
Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on
jeszcze głośniej wołał: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade
mną!”
Jezus
przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie.
A
gdy się zbliżył, zapytał go: „Co chcesz, abym ci uczynił?”
Odpowiedział:
„Panie, żebym przejrzał”.
Jezus
mu odrzekł: „Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła”.
Natychmiast
przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który
to widział, oddał chwałę Bogu.

Wizja,
którą otrzymał Święty Jan od samego Jezusa i którą opisał w
ostatniej Księdze Nowego Testamentu –
i ostatniej Księdze Pisma
Świętego –
dotyczy sytuacji w całym
Kościele
i stanowi
przesłanie, skierowane do
wszystkich chrześcijan,

chociaż w kolejnych obrazach widzimy odniesienie do bardzo
konkretnych Wspólnot,
nazwanych tam zresztą po imieniu:
siedmiu Wspólnot
z terenu Azji Mniejszej

i do problemów, jakie w tychże Wspólnotach
rzeczywiście się pojawiały.

to jednak sprawy, które dotyczą chrześcijan wszystkich czasów,
przeto i my dzisiaj odnosimy
do siebie
to, co Święty
Jan napisał do wspólnoty w Efezie, a konkretnie do jej
Anioła
– czyli albo
Biskupa,
albo do jej Anioła opiekuńczego, reprezentującego całą
Wspólnotę, albo wprost do Wspólnoty, tylko w taki właśnie,
specyficzny sposób: Znam twoje czyny: trud i twoją
wytrwałość,
[…] Ale
mam przeciw tobie to, że odstąpiłeś od twej pierwotnej miłości.
Pamiętaj więc, skąd spadłeś, i nawróć się, i pierwsze czyny
podejmij.
I
naszą pobożność, i naszą
gorliwość, i nasze
dobre nastawienie Pan zna,
ale może właśnie dlatego przestrzega nas, abyśmy nie
ulegali zniechęceniu,

abyśmy nie poddawali się lenistwu, apatii; nie szli na żadne
kompromisy ze złem, na żadne udogodnienia, na żadne dopasowywanie
się do mód i obowiązujących w świecie standardów; abyśmy byli
radykalni, odważni i
jednoznaczni
w kwestiach
wiary – w sprawach
swojej osobistej relacji z Jezusem.
Tak,
jak radykalny był ów niewidomy z dzisiejszej Ewangelii. Jak
słyszeliśmy, wydzierał się on z całej siły: Jezusie,
Synu Dawida, ulituj się nade mną!

Najwyraźniej, musiało to
drażnić tych, co szli na przedzie,
a którzy symbolizują tych, którzy dzisiaj idą „na przedzie”,
czyli piewców
politycznej i społecznej poprawności i próbują narzucać –
szczególnie ludziom wierzącym – swoje standardy.
Drażniło
to ich, dlatego nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz
on jeszcze głośniej wołał: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się

nade mną!”
I co się stało? Słyszeliśmy: został uzdrowiony. A wtedy szedł
za Nim
[czyli za
Jezusem],
wielbiąc Boga.
Możemy
zatem powiedzieć, że jego krzyk rozpaczy zamienił
się w krzyk uwielbienia,

wołanie pełne radości i szczęścia. A stało się tak dlatego, że
zanim przejrzał fizycznie, to najpierw
przejrzał duchowo:
Jezus
oświecił go wewnętrznie światłem swojej łaski i pozwolił mu
niejako oczyma serca zobaczyć w Nim, w Jezusie, Syna
Dawida
– tak go
określił ów niewidomy – czyli po prostu oczekiwanego
Mesjasza.
Dlatego dokonało się to, co się dokonało.
Moi
Drodzy, i my także jesteśmy wezwani do tego, by z nie mniejszym
zapałem i radykalizmem
podejmować swoje zadania, wynikające z wiary – i swoje normalne,
codzienne zadania, ale w
duchu wiary.
Mamy ciągle
powracać do naszych dobrych postanowień, do naszej pierwotnej,
wręcz tej dziecięcej, szczerej i gorliwej pobożności, przy czym
pojęcia „dziecięcej”
nie utożsamiamy
z pojęciem „dziecinnej”,
czyli infantylnej,
płytkiej, niedojrzałej… Nie, chodzi nam tu o pobożność bardzo
gorliwą, szczerą, prostolinijną,
a jednocześnie: radykalną i
nie dopuszczającą kompromisów…
Czy
moja relacja z Jezusem jest właśnie taka? Czy moja wiara jest taka?
Czy może łatwo zwalniam
się
z pewnych praktyk,
na zasadzie: „Oj, nie
pójdę do kościoła
w
niedzielę, najwyżej się z tego wyspowiadam”…
„Nie odmówię pacierza,

bo już jestem zmęczony i trochę mi się nie chcę”… „Nie
zabiorę głosu w dyskusji i nie
stanę w obronie chrześcijańskich zasad,
żeby
już nie robić zamieszania i nie spowodować kłótni w rodzinie”…

I
wiele takich właśnie furtek sobie otwieramy i wiele udogodnień
stosujemy. A tymczasem – Jezus mówi jasno: mam
przeciw tobie to, że odstąpiłeś od twej pierwotnej miłości.
Pamiętaj więc, skąd spadłeś, i nawróć się, i pierwsze czyny
podejmij.
Usłyszmy
to jeszcze raz: Pierwsze czyny podejmij!
Co
zrobię już dzisiaj, żeby – w jakimś jednym, konkretnym wymiarze
– wrócić do tej pierwszej
gorliwości,
której
uczyli mnie moi Rodzice?…

O autorze

Ks. Jacek

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale - wprost przeciwnie - podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień - w konfesjonale i poza nim - na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.

3 komentarze

  • Dziś Ewangelia mnie bardzo poruszyła, gdyż w 12tym dniu mojej osobistej modlitwy o uzdrowienie moich oczu zewnętrzne i oczu serca za wstawiennictwem bł. ks. Michała Sopoćko, Jezus uzdrawia oczy Niewidomemu. On miał wiarę i nadzieję by wołać głośno a ja ? czy mam wiarę i odwagę GŁOŚNO zawołać "Jezusie Synu Dawida , ulituj się nade mną!"

Autor: Ks. Jacek

Ks. Jacek

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale - wprost przeciwnie - podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień - w konfesjonale i poza nim - na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.