Badajcie duchy!

B

Szczęść
Boże! Moi Drodzy, serdecznie Wszystkich pozdrawiam i życzę
błogosławionego dnia. Dzisiaj u nas – kolejny dzień wizyty
duszpasterskiej.
Gaudium
et spes! Ks. Jacek

7
stycznia 2019., 
do
czytań: 1 J 3,22–4,6; Mt 4,12–17,23–25

CZYTANIE
Z PIERWSZEGO LISTU ŚWIĘTEGO JANA APOSTOŁA:
Najmilsi:

O
co prosić będziemy,

otrzymamy
od Boga,

ponieważ
zachowujemy Jego przykazania

i
czynimy to, co się Jemu podoba.

A
przykazanie Jego zaś jest takie,

abyśmy
wierzyli w imię Jego Syna, Jezusa Chrystusa,

i
miłowali się wzajemnie tak,

jak
nam nakazał.

Kto
wypełnia Jego przykazania,

trwa
w Bogu, a Bóg w nim;

a
to, że trwa On w nas,

poznajemy
po Duchu, którego nam dał.
Umiłowani,

nie
dowierzajcie każdemu duchowi,

ale
badajcie duchy, czy są z Boga,

gdyż
wielu fałszywych proroków

pojawiło
się na świecie.

Po
tym poznajecie Ducha Bożego:

każdy
duch,

który
uznaje,

że
Jezus Chrystus przyszedł w ciele,

jest
z Boga.

Każdy
zaś duch,

który
nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga;

i
to jest duch Antychrysta,

który
– jak słyszeliście – nadchodzi

i
już teraz przebywa na świecie.
Wy,
dzieci,

jesteście
z Boga i zwyciężyliście ich,

ponieważ
większy jest Ten, który w was jest,

od
tego, który jest w świecie.

Oni
są ze świata,

dlatego
mówią tak, jak mówi świat,

a
świat ich słucha.

My
jesteśmy z Boga.

Ten,
który zna Boga, słucha nas.

Kto
nie jest z Boga, nas nie słucha.

W
ten sposób poznajemy

ducha
prawdy i ducha fałszu.

SŁOWA
EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA:
Gdy
Jezus usłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do
Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum
nad jeziorem, na pograniczu Zabulona i Neftalego. Tak miało się
spełnić słowo proroka Izajasza:
Ziemia
Zabulona i ziemia Neftalego.

Droga
morska, Zajordanie,

Galilea
pogan.

Lud,
który siedział w ciemności,

ujrzał
światło wielkie,

i
mieszkańcom cienistej krainy śmierci

światło
wzeszło”.
Odtąd
począł Jezus nauczać i mówić: „Nawracajcie się, albowiem
bliskie jest Królestwo niebieskie”.
I
obchodził Jezus całą Galileę nauczając w tamtejszych synagogach,
głosząc Ewangelię o Królestwie i lecząc wszelkie choroby i
wszelkie słabości wśród ludu. A wieść o Nim rozeszła się po
całej Syrii. Przynoszono więc do Niego wszystkich cierpiących,
których dręczyły rozmaite choroby i dolegliwości, opętanych,
epileptyków i paralityków, a On ich uzdrawiał. I szły za Nim
liczne tłumy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy, z Judei i z
Zajordania.

Jan
Apostoł, który towarzyszy nam w liturgii tych dni Okresu Bożego
Narodzenia głównie jako Autor pierwszego czytania, ale niekiedy
także Ewangelii, dzisiaj mówi – właśnie w pierwszym czytaniu –
bardzo zdecydowanie:
Umiłowani, nie dowierzajcie
każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu
fałszywych proroków pojawiło się na świecie.


Powiedzmy
sobie szczerze, że te słowa mają
nieustające
zastosowanie
w historii
Kościoła, chociaż może w różnych okresach z różną
intensywnością i w różny sposób. Bo czasami
dotyczą
one
głosicieli
herezji,
a więc błędnych
nauk o Bogu i związanych z Nim prawdach wiary; znowu innym razem
dotyczą
głosiciel
i
teorii
całkowicie negujących Boga
i proponujących w Jego miejsce inne autorytety i punkty odniesienia.
Niekiedy
zaś do
ich grona zaliczają się także ci, którzy chociaż naprawdę
bardzo pobożni i gorliwi w wierze, to jednak
w tej swojej
gorliwości nieco się zapędzają

i popadają w różne formy fałszywej mistyki, przypisując sobie
jakieś nadzwyczajne kontakty z Niebem.

Wszyscy
ci
– jak mówi dzisiaj Jan
– są
fałszywymi prorokami.
To są duchy, które
„nie są z Boga”. A
kto zalicza się do grona tych, którzy „są z Boga” i którzy
nie są fałszywymi prorokami? Jan wskazuje:
O co prosić
będziemy, otrzymamy od Boga, ponieważ zachowujemy Jego przykazania
i czynimy to, co się Jemu podoba. A przykazanie Jego zaś jest
takie, abyśmy wierzyli w imię Jego Syna, Jezusa Chrystusa, i
miłowali się wzajemnie tak, jak nam nakazał. Kto wypełnia Jego
przykazania,
trwa w Bogu, a Bóg w nim.


Jeżeli
zatem
wypełniamy Boże przykazania
– w konkrecie swojej codzienności – to trwamy w Bogu i jesteśmy
na właściwej drodze. I chyba to jest właśnie
najlepszą
odpowiedzią,
najbardziej
właściwą reakcją na 
różne
fałszywe teorie lub postawy, z jakimi narzuca się nam dzisiaj
świat:
wierne wypełnianie Bożych przykazań.
Postawa prawdziwie chrześcijańska!

Zobaczmy,
że kiedy Jezus dowiedział się o uwięzieniu Jana Chrzciciela,
czyli w chwili realnego zagrożenia także dla siebie – zmienił
miejsce swojego pobytu i tam
począł […] nauczać
i mówić: „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest
Królestwo
niebieskie”. I obchodził
[…] całą Galileę nauczając w
tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o Królestwie i lecząc
wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu.

Zatem, reakcją na wrogość otoczenia, na działanie złego ducha w
działaniu konkretnych ludzi, jemu oddanych – stało się
intensywne dobre działanie, jakie
podjął Jezus.
I
to jest propozycja dla nas: kiedy na co dzień doświadczamy
zła
ze strony ludzi,
kiedy
uskarżamy się, że ktoś nas obraził, zlekceważył, nadużył
naszego zaufania; kiedy w jakikolwiek sposób doświadcz
amy
krzywdy ze strony ludzi, albo w ogóle: widzimy zło w swoim
otoczeniu – niech naszą odpowiedzią będzie
konkretne
dobre działanie.
Wierność
Bogu. Modlitwa. Dobre uczynki.

Zamiast
całej masy słów – często naprawdę niepotrzebnych i zupełnie
nic nie wnoszących do 
ogółu
sprawy – właśnie
konkretne dobre działanie.
Pokazanie sobie i całemu światu, że można inaczej. A właściwie
– że 
trzeba inaczej.
Ktoś musi to wreszcie
pokazać.

Bo
jeżeli my, uczniowie i przyjaciele Jezusa, wejdziemy w ten styl
wypowiedzi i zachowań, który pokazują Jego przeciwnicy,
to
kto wreszcie przerwie tę spiralę zła?

Spiralę, która – powiedzmy to jasno – coraz bardziej się
nakręca? Ktoś musi postawić temu tamę.
I to jest
właśnie naszym zadaniem

poprzez konkretne dobro, realizowane w naszej codzienności, w
jedności z Bogiem…

Czy
mam odwagę w taki właśnie sposób sprzeciwić się złu, jakie
mnie otacza? Czy 
moją odpowiedzią na
złe postawy, jakie widzę w otoczeniu, jest pokazanie swoją dobrą
postawą,
że można i że trzeba – inaczej?…
Lepiej?… Mądrzej?… W sposób święty?…

2 komentarze

Ks. Jacek Autor: Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.