O każdego człowieka…

O

Szczęść Boże! Moi Drodzy, w dniu dzisiejszym urodziny przeżywa nasza Mama, Danuta Jaśkowska. Dziękujemy za gorące serce, którym ociepla nasz rodzinny Dom i za to, że chociaż mocno ograniczona ruchowo z powodu choroby, ma jednak w sobie ogromną wewnętrzną energię i radość życia, dzięki którym trzyma w garści całą naszą Rodzinę i – mówiąc obrazowo – „pociąga za wszystkie sznurki”, utrzymując stały kontakt z całą naszą Trójką: Anią, Markiem na Syberii i ze mną. Dziękujemy za codzienne wspieranie nas modlitwą i dobrym słowem, oraz za fantastyczną atmosferę naszego Domu! Życzymy Bożego błogosławieństwa i nieustającej radości i nadziei! I o to modlimy się serdecznie – nie tylko dzisiaj.

Bardzo jestem ciekaw, jak się ma nasza Młodzież po pierwszym tygodniu w szkole?… Dzisiaj zaczyna się już drugi. Jak ten rok szkolny się wlecze, co? Kiedyż to wreszcie będą wakacje!

Dobrego dnia!

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Poniedziałek 23 Tygodnia zwykłego, rok I,

do czytań: Kol 1,24–2,3; Łk 6,6–11

CZYTANIE Z LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO KOLOSAN:

Bracia: Teraz się raduję w cierpieniach za was i ze swej strony w moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół. Jego sługą stałem się według zleconego mi wobec was Bożego włodarstwa: mam wypełnić posłannictwo głoszenia słowa Bożego.

Tajemnica ta, ukryta od wieków i pokoleń, teraz została objawiona Jego świętym, którym Bóg zechciał oznajmić, jak wielkie jest bogactwo chwały tej tajemnicy pośród pogan. Jest nią Chrystus pośród was, nadzieja chwały. Jego to głosimy, upominając każdego człowieka i ucząc każdego człowieka z całą mądrością, aby każdego człowieka okazać doskonałym w Chrystusie. Po to właśnie się trudzę walcząc Jego mocą, która potężnie działa we mnie.

Chcę bowiem, abyście wiedzieli, jak wielką walkę toczę o was i o tych, którzy są w Laodycei, i o tych wszystkich, którzy nie widzieli mnie osobiście, aby ich serca doznały pokrzepienia, aby zostali w miłości pouczeni, ku osiągnięciu całego bogactwa pełni zrozumienia, ku głębszemu poznaniu tajemnicy Boga, to jest Chrystusa. W nim wszystkie skarby mądrości i wiedzy są ukryte.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO ŁUKASZA:

W szabat Jezus wszedł do synagogi i nauczał. A był tam człowiek, który miał uschłą prawą rękę.

Uczeni zaś w Piśmie i faryzeusze śledzili Go, czy w szabat uzdrawia, żeby znaleźć powód do oskarżenia Go.

On wszakże znał ich myśli i rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: „Podnieś się i stań na środku”. Podniósł się i stanął.

Wtedy Jezus rzekł do nich: „Pytam was: Czy wolno w szabat dobrze czynić, czy wolno źle czynić? życie ocalić czy zniszczyć?”

I spojrzawszy wokoło po wszystkich, rzekł do człowieka: „Wyciągnij rękę”. Uczynił to i jego ręka stała się znów zdrowa.

Oni zaś wpadli w szał i naradzali się między sobą, co by uczynić Jezusowi.

Przesłanie Świętego Pawła, zawarte w dzisiejszym pierwszym czytaniu, moglibyśmy nazwać apostolskim, z drugiej – bardzo ojcowskim, a tak w ogóle jest ono bardzo mocne. Pisze on bowiem, że raduje się, iż może znosić cierpienia za swoich uczniów. W tym kontekście stwierdza: Ze swej strony w moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół.

Koniecznie musimy tu wyjaśnić, że Ofiara zbawcza Jezusa Chrystusa, czyli Jego Męka, Śmierć i Zmartwychwstanie, to Ofiara absolutnie skuteczna i naprawdę nie można mówić o jej jakichkolwiek brakach! Nawet myśl o czymś takim należałoby uznać za wielkie bluźnierstwo, jeśli się weźmie pod uwagę, kim jest Jezus Chrystus, a kim my jesteśmy.

Jednak sam Paweł naprowadza nas na właściwe zrozumienie swoich słów, pisząc o Kościele, jako Ciele Chrystusa. A to Ciało znosi nieustanne cierpienia, włączając się – czy też: kontynuując – zbawczą misję Jezusa. Zresztą, w niektórych tłumaczeniach, zdanie: dopełniam braki udręk Chrystusa, jest oddane w formie: dopełniam cierpień Chrystusa. Nie ma tam tego nieco kłującego w oczy słowa: braki.

Niemniej jednak, jeszcze raz podkreślmy: chodzi o nieustanne cierpienie, jakiemu poddane jest Mistyczne Ciało Chrystusa – i Paweł właśnie jako radość i zaszczyt poczytuje sobie, że w to zbawcze dzieło może się włączyć. Skoro zaś mówi: Ze swej strony w moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół, to możemy słowa te rozumieć w taki sposób, że składa swoje ciało w ofierze dla dobra tego Mistycznego Ciała, jakim jest Kościół, czyli dosłownie spełnia w ten sposób misję Chrystusa, który jako pierwszy siebie samego w zbawczej Ofierze złożył.

I tak, jak Jezus, także i Paweł ma nadzieję, że przysporzy tym Kościołowi dobra, czyli że skoro on będzie znosił cierpienia, to mniej cierpień będą musieli znosić Kolosanie i przyszli członkowie Kościoła.

To cierpienie Apostoła przyjmuje postać walki, jaką toczy on o dusze swoich uczniów z siłami tego świata, z wrogami i przeciwnikami zbawienia. A po co to wszystko?

Po to, by jego uczniowie odkryli wreszcie tę wielką Tajemnicę, jaka przed ich oczami została odkryta, czego oni albo nie zauważają, albo nie w pełni doceniają. Chodzi oczywiście o Tajemnicę Chrystusa – Zbawiciela świata i człowieka. Ta Tajemnica rzeczywiście przed poprzednimi pokoleniami była zakryta, ale teraz jest już odkryta – Chrystus się objawił! Dokonał zbawienia człowieka! A człowiek co na to?

W tym kontekście Paweł stwierdza: Jego to [czyli Chrystusa] głosimy, upominając każdego człowieka i ucząc każdego człowieka z całą mądrością, aby każdego człowieka okazać doskonałym w Chrystusie. Po to właśnie się trudzę walcząc Jego mocą, która potężnie działa we mnie. Z całą pewnością, na uwagę zasługuje tu aż trzykrotne powtórzenie słów: każdego człowieka.

Czyż nie mógł Apostoł użyć ich tylko raz? Z pewnością, byłoby to nawet stylistycznie zgrabniejsze. Tymczasem jednak, tak właśnie się wypowiedział, co dowodnie wskazuje na to, jak bardzo zależy mu na dobru – no, właśnie! – każdego człowieka! Każdego pojedynczego, każdego indywidualnie, każdego bez wyjątku.

Mocnym podkreśleniem, że chodzi rzeczywiście o każdego bez wyjątku człowieka, jest trzykrotne powtórzenie tych słów, gdzie trójka oznacza kompletność, całość, pełnię. Pawłowi zatem zależy na tym – i o to toczy duchowe walki, których konkretnym znakiem są jego cierpienia, tak duchowe, jak i fizyczne – by każdy człowiek w pełni odkrył, dostrzegł, na ile się da: zrozumiał, a następnie docenił i w pełni przeżył Tajemnicę Chrystusa! Aby w pełni – jakby to niezgrabnie nie brzmiało – skorzystał z darów, którymi Chrystus chce obdarować każdego człowieka.

A że Jezusowi zależy naprawdę na każdym człowieku, to jasno nam pokazuje przesłanie dzisiejszej Ewangelii. Słyszymy w niej, że dokonał On kolejnego uzdrowienia – i znowu w szabat. Jak się dowiadujemy, doprowadza to starszyznę żydowską do wybuchu niesamowitej wściekłości. Słyszeliśmy przed chwilą: Oni zaś wpadli w szał. W innych tłumaczeniach znajdujemy tu stwierdzenia: Oni zaś oszaleli ze złości, a nawet: Oni, tracąc rozum ze złości… Co doprowadziło ich do takiej reakcji?

Otóż, faryzeusze – na podstawie własnego rozumienia Prawa, które sobie przez lata wypracowali – stali na stanowisku, że skoro jakaś choroba nie zagraża życiu, to z jej leczeniem należy poczekać aż do zakończenia szabatu. Jezus oczywiście widział to inaczej, bo dla Niego liczyło się dobro każdego człowieka – konkretnego człowieka. Dlatego dokonał uzdrowienia – nie zapominajmy: cudownego! – a w tym momencie okazało się, jak bardzo zaślepieni byli Jego przeciwnicy.

Skoro bowiem nie zrobiło na nich żadnego wrażenia to, że stało się to w sposób cudowny, tylko doprowadziło aż do takiego wybuchu furii, to jak wielkie musiało być ich przekonanie o ich nadzwyczajnej, wręcz boskiej pozycji! Oni zaczęli się uważać nie tylko za stróżów Prawa, czy jego interpretatorów, ale wręcz – za właścicieli!

Dlatego to oni mieli wyłączne prawo decydować – naturalnie: według swojego własnego przekonania – kiedy i kogo wolno leczyć w szabat, a kogo nie wolno. A oto tutaj Jezus ośmielił się wejść i ich rzekomo wyłączne kompetencje! Stąd ta dzika wściekłość, obnażająca tylko ich straszliwy cynizm i bezduszność.

Jezus zaś, chcąc jeszcze dobitniej podkreślić swoją pełną miłości troską o każdego człowieka – konkretnego człowieka, indywidualnego człowieka – każe choremu stanąć na środku zgromadzenia. W ten sposób jasno dał do zrozumienia, że dobro każdego człowieka nosi niejako w środku swego serca, dlatego też umieścił je w centrum całej swojej działalności. A to tylko pokazuje, jak ważną rolę każdy konkretny człowiek znaczył i znaczy dla Jezusa.

Dla Pawła Apostoła też.

A dla mnie?…

4 komentarze

  • Szczęśliwa musi być Matka, która dwóch synów urodziła i wychowała, którzy służą Bogu i Kościołowi, nie zapominając o najmłodszej córeczce, która dała ukochane wnuki. Więc z tej perspektywy patrząc, życzę by Bóg dopełnił radości Pani Danucie i pozwolił w zdrowiu cieszyć się rodziną. Niech Boże błogosławieństwo towarzyszy Mamie i całej rodzinie. Szczęść Boże.

  • Wszystkiego najlepszego dla Jubilatki, dużo zdrowia, siły i cierpliwości w walce z chorobą i słabościami organizmu. Życzę Pani Danucie aby mimo słabnących sił fizycznych miała w sobie energię do „zarządzania” rodziną, wspierania w trudnościach i wspólnego przeżywania radości.

Ks. Jacek Autor: Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.