Stary i nowy człowiek w nas

S

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Pozdrawiam serdecznie z Surgutu, z Syberii.

U nas już jesienna atmosfera i pogoda.

A dziś staramy się, zgodnie ze słowem Bożym, zwlekać z siebie, a nawet uśmiercać w sobie starego człowieka. Trzeba, abyśmy dążyli do tego co w górze, abyśmy oblekli się w człowieka nowego. Posłuchajmy…

(Kol 3,1-11) 

Bracia: Jeśliście razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadując po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale. Zadajcie więc śmierć temu, co jest przyziemne w waszych członkach: rozpuście, nieczystości, lubieżności, złej żądzy i chciwości, bo ona jest bałwochwalstwem. Z powodu nich nadchodzi gniew Boży na synów buntu. I wy niegdyś tak postępowaliście, kiedyście w tym żyli. A teraz i wy odrzućcie to wszystko: gniew, zapalczywość, złość, znieważanie, haniebną mowę od ust waszych. Nie okłamujcie się nawzajem, boście zwlekli z siebie dawnego człowieka z jego uczynkami, a przyoblekli nowego, który wciąż się odnawia ku głębszemu poznaniu Boga, według obrazu Tego, który go stworzył. A tu już nie ma Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, barbarzyńcy, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz wszystkim we wszystkich jest Chrystus.

(Łk 6,20-26) 

W owym czasie Jezus podniósł oczy na swoich uczniów i mówił: „Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni wy, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy was zelżą i z powodu Syna Człowieczego podadzą w pogardę wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom. Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie. Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom”.

„Boście zwlekli z siebie dawnego człowieka z jego uczynkami, a przyoblekli nowego, który wciąż się odnawia ku głębszemu poznaniu Boga”.

Piękne słowa, mi one kojarzą się z obłóczynami, kiedy dawno, dawno temu, w seminarium, uroczyście zakładano nam sutannę. Wtedy śpiewano pieśń ułożoną na podstawie tych słów – „Niech Pan zwlecze z ciebie starego człowieka, z jego uczynkami, a przyoblecze cię w człowieka nowego…”

Jednak słowa św. Pawła nie dotyczyły kleryków, ani obłóczyn. One dotyczyły nowości życia chrześcijan. 

Przyjęcie chrztu oznaczało (i oznacza) nie tylko jakieś duchowe wydarzenie, albo rodzinną tradycję, albo tylko oczyszczenie z grzechu pierworodnego, albo, żeby człowiek się lepiej poczuł… Przyjęcie chrztu oznaczało (i oznacza) – śmierć i zmartwychwstanie z Jezusem i w Jezusie. To oznaczało zupełnie nowe życie, oznaczało (i oznacza) zwleczenie starego człowieka, człowieka grzesznego i przyobleczenie nowego. 

Dlatego św. Paweł mówi do owych „nowych ludzi”, odrodzonych i przeobrażonych, i jeszcze można dodać – przebranych, mówi takie słowa:

„Zadajcie więc śmierć temu, co jest przyziemne w waszych członkach”;

„Odrzućcie to wszystko”;

„Nie okłamujcie się nawzajem”.

I Paweł wymienia wiele różnych przejawów owego życia „dążącego do tego co na ziemi”. 

Paweł wymienia takie przejawy starego człowieka jak: rozpusta, nieczystość, lubieżność, złe żądze i chciwość, a także gniew, zapalczywość, złość, znieważanie, haniebna mowa.

W Ewangelii, w błogosławieństwach, Jezus także wylicza cechy starego człowieka, którego mamy zwlec z siebie. Stary człowiek, który musi w nas umrzeć to człowiek – bogaty, syty, rozbawiony, chwalony i podziwiany przez wszystkich. Ten człowiek musi umrzeć, a zmartwychwstać nowy człowiek – ubogi, głodny, płaczący, prześladowany, a więc człowiek podobny do Jezusa, człowiek ufający Jezusowi, człowiek zależny od Jezusa. 

Jeśli my już jesteśmy ochrzczeni, to można powiedzieć, że już to zrobiliśmy, a jednak, znów Pan Bóg nas do tego wzywa, a i sami wiemy, widzimy, jak wiele nam do doskonałości brakuje. 

Dziwne, że czasem może się wydawać, że w nas siedzą jakby dwie osobowości – jedna ta święta, pobożna, posłuszna Jezusowi, dobra, a zarazem, jakże często wychodzi z nas ten stary człowiek, ów bogacz roześmiany, rozbawiony, szukający poklasków i pochwał, dogadzający sobie we wszystkim. Jakże często zadziwiamy samych siebie – jak ja tak mogłem?

Spróbujmy dziś odnaleźć w sobie owe przejawy starego człowieka. Spróbujmy powalczyć z tym, ale najpierw prośmy – Panie, zwlecz ze mnie starego człowieka, z jego uczynkami, a przyoblecz nowego, stworzonego według wzoru Boga, w sprawiedliwości i prawdziwej świętości. 

Kiedy wieczorem, po ciężkim i upalnym dniu, wracamy do domu spoceni i brudni, to zwlekamy z siebie, brudne ubrania, myjemy się, a potem rano zakładamy świeże, czyste, pachnące, i my sami czyści i piękni, wyperfumowani i wymalowane… 

Ten obraz człowieka brudnego i czystego, może pomóc nam dziś spojrzeć na nasze serce, na naszą duszę. Niech te słowa dziś w nas żyją i pracują:

„Boście zwlekli z siebie dawnego człowieka z jego uczynkami, a przyoblekli nowego, który wciąż się odnawia ku głębszemu poznaniu Boga”.

Niech się dziś ów nowy człowiek wciąż odnawia. 

A co na Syberii?

Przywitaliśmy ks. Pawła, powoli wchodzi w nową rzeczywistość, choć początki bywają trudne. Parafianie pięknie przywitali ks. Pawła, chlebem i solą, prezentem syberyjskim, dali księdzu Pawłowi ciepłe kapcie. 

Po Mszy Św. był poczęstunek w sali pod kościołem. Potem pojechaliśmy do Nojabrska, tam też powitania. 

Ciekawym wydarzeniem było też spotkanie z ludźmi i Msza Św. w odnawianym domu, w Kogałymie. Tam też witaliśmy ks. Pawła. 

Są też z nami wolontariusze z Polski, też wszędzie z nami jeździli, a teraz panowie pracują w Kogałymie, przy domu. 

Prace w Kogałymie idą pełną parą. Możecie popatrzeć na najnowsze zdjęcia. 

W sobotę był pogrzeb pana Anatolia, dużo ludzi przyszło. Pogrzeb był uroczysty, z pełnymi honorami. Była piękna, chrześcijańska atmosfera, atmosfera skupienia i modlitwy. 

To takie nowości z naszego podwórka. 

Pozdrawiam Was serdecznie i proszę o modlitwę. 

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen. 

Trzymajcie się!

Z Bogiem!

Fotografie – przywitanie ks. Pawła w Surgucie:

Msza Św. w Kogałymie:

Dzielni wolontariusze, panowie Kazimierz i Robert gotowi do działania:

Piękne krajobrazy jesienne w drodze z Kogałymu do Surgutu:

Pogrzeb ś. p. pana Anatolia

Śpiew w Nojabrsku:

IMG_9976

3 komentarze

  • Modlitwa Tomasza a Kempis
    O, Jezu cichy i pokornego serca, wysłuchaj mnie.
    Wyzwól mnie, Jezu z pragnienia aby być cenionym,
    z pragnienia aby być lubianym,
    z pragnienia aby być wysławianym,
    z pragnienia aby być chwalonym,
    z pragnienia aby wybrano mnie przed innymi,
    z pragnienia aby zasięgano mojej rady,
    z pragnienia aby być uznanym,
    ze strachu przed poniżeniem,
    ze strachu przed wzgardą,
    ze strachu przed skarceniem.
    ze strachu przed zapomnieniem,
    ze strachu przed wyśmianiem,
    ze strachu przed skrzywdzeniem,
    ze strachu przed podejrzeniem.

    I także Jezu, daruj mi te łaskę bym pragnął…
    aby inni byli więcej kochani niż ja,
    aby inni byli wyżej cenieni ode mnie,
    aby w oczach świata inni wygrywali, a ja bym przegrywał,
    aby inni byli wybierani, a ja bym był pozostawiony,
    aby inni byli chwaleni a ja bym był niezauważony,
    aby inni byli we wszystkim uznani za lepszych ode mnie,
    aby inni mogli stać się świętszymi ode mnie,
    o ile tylko ja będę tak święty jak powinienem.
    Amen.

  • ” Jakże często zadziwiamy samych siebie – jak ja tak mogłem?” Jak zawsze w punkt trafia Ksiądz Marek. Jak często zdarza mi się zadawać sobie tego typu pytanie?
    Piękne powitanie ks. Pawła, chociaż nie chcę być niegrzeczna, ale wydaje mi się, że ks. Pawłowi bardziej przydała by się w prezencie ciepła czapka. 😉 Mam nadzieję, że współpraca pomiędzy księżmi będzie się dobrze układała i przyniesie parafii wiele dobra.

Ks. Marek Autor: Ks. Marek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.