Kościół – to Chrystus!

K

Szczęść Boże! Moi Drodzy, nie wiem, czy już wspominałem, że do zadań Duszpasterzy akademickich w Siedlcach – oprócz, co oczywiste, zajmowania się duszpasterstwem akademickim – należy też troska o duszpasterstwo Osób niewidomych i niedowidzących (w ramach tego, we wrześniu byłem na pielgrzymce, organizowanej przez to Duszpasterstwo, do Trzebnicy); o duszpasterstwo Osób głuchoniemych, a także – prowadzenie dni skupienia dla Młodzieży, przygotowującej się do Sakramentu Bierzmowania, w Sanktuarium Męczenników Podlaskich, w Pratulinie. I dzisiaj właśnie mam przyjemność takowe spotkanie poprowadzić.

Przyjeżdża Młodzież z Radzynia Podlaskiego, z Opiekunem, Księdzem Michałem Goskiem. Liczę na ciekawe spotkanie. Zaraz wyruszam z Lublina do Pratulina, zaś w drodze powrotnej zamierzam „zahaczyć” o Kodeń. Nie muszę zapewniać, że i tu, i tam, będę pamiętał o Was w modlitwie.

A Was, moi Drodzy, proszę o modlitwę w intencji Młodzieży w Kościele. To znaczy – żeby zawsze znajdowała ona w Kościele miejsce dla siebie – i nie odchodziła od niego. I aby w nas, dorosłych, widziała w tym względzie dobry przykład.

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Święto Rocznicy Poświęcenia Bazyliki Laterańskiej,

do czytań z t.VI Lekcjonarza:

Ez 47,1–2.8–9.12; albo: 1 Kor 3,9b–11.16–17; J 2,13–22

CZYTANIE Z KSIĘGI PROROKA EZECHIELA:

Podczas widzenia otrzymanego od Pana zaprowadził mnie anioł z powrotem przed wejście do świątyni, a oto wypływała woda spod progu świątyni w kierunku wschodnim, ponieważ przednia strona świątyni była skierowana ku wschodowi; a woda płynęła spod prawej strony świątyni na południe od ołtarza. I wyprowadził mnie przez bramę północną na zewnątrz i poza murami powiódł mnie do bramy zewnętrznej, skierowanej ku wschodowi. A oto woda wypływała spod prawej ściany świątyni, na południe od ołtarza.

Anioł rzekł do mnie: „Woda ta płynie na obszar wschodni, wzdłuż stepów, i rozlewa się w wodach słonych, i wtedy wody jego stają się zdrowe. Wszystkie też istoty żyjące, od których tam się roi, dokądkolwiek potok wpłynie, pozostaną przy życiu: będą tam też niezliczone ryby, bo dokądkolwiek dotrą te wody, wszystko będzie uzdrowione.

A nad brzegami potoku mają rosnąć po obu stronach różnego rodzaju drzewa owocowe, których liście nie więdną, których owoce się nie wyczerpują; każdego miesiąca będą rodzić nowe, ponieważ ich woda przychodzi z przybytku. Ich owoce będą służyć za pokarm, a ich liście za lekarstwo”.

ALBO:

CZYTANIE Z PIERWSZEGO LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO KORYNTIAN:

Bracia: Jesteście uprawną rolą Bożą i Bożą budowlą. Według danej mi łaski Bożej, jako roztropny budowniczy, położyłem fundament, ktoś inny zaś wznosi budynek. Niech każdy jednak baczy na to, jak buduje. Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego niż ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus.

Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO JANA:

Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie, oraz siedzących za stołami bankierów.

Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał.

Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: „Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska”. Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: „Gorliwość o dom Twój pożera Mnie”.

W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: „Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?”

Jezus dał im taką odpowiedź: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo”.

Powiedzieli do Niego Żydzi: „Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?” On zaś mówił o świątyni swego ciała.

Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.

Powszechnie uważa się, że najważniejszym kościołem papieskim jest Bazylika Świętego Piotra na Watykanie. Tymczasem jednak – nie umniejszając jej obecnego znaczenia – należy uświadomić sobie, że wcześniej Papieże rezydowali w Bazylice Świętego Jana na Lateranie i to właśnie ta świątynia odegrała doniosłą rolę w historii chrześcijaństwa. Z tego właśnie powodu Kościół obchodzi specjalny dzień, przypominający moment jej poświęcenia.

Jest ona jedną z czterech Bazylik Większych Rzymu. Nazwa tego miejsca pochodzi od nazwiska starożytnych posiadaczy tych ziem. Cesarz Neron, pod pozorem spisku, zgładził Plantiusa Laterana i zagarnął jego pałac. Konstantyn Wielki pałac ten podarował – w IV wieku – Świętemu Papieżowi Sylwestrowi I. I w ten sposób, do roku 1308 była to rezydencja Papieży. Gdy w roku 313 cesarz Konstantyn Wielki wydał edykt pozwalający na oficjalne wyznawanie wiary chrześcijańskiej, kazał wybudować obok pałacu okazałą świątynię pod wezwaniem Chrystusa Zbawiciela, Świętego Jana Chrzciciela i Świętego Jana Ewangelisty. Stała się ona pierwszą katedrą Rzymu, a przylegający do niej pałac – siedzibą Papieży.

Poświęcenia tejże świątyni dokonał Święty Papież Sylwester I w dniu 9 listopada 324 roku. W ciągu kilku wieków panowało tu stu sześćdziesięciu jeden Papieży i odbyło się pięć Soborów powszechnych. Bazylika na Lateranie przestała być siedzibą papieską od czasów niewoli awiniońskiej, czyli na początku XIV wieku. W 1377 roku, Papież Grzegorz IX przeniósł swą siedzibę do Watykanu.

Do dziś jednak Bazylika Laterańska zachowuje swe wyjątkowe znaczenie: jest ona katedrą Papieża jako Biskupa Diecezji rzymskiej. Dlatego każdy nowo wybrany Biskup Rzymu udaje się do niej w uroczystej procesji. Nad jej wejściem znajduje się łaciński napis, który najlepiej oddaje wagę i rolę tego miejsca: „Mater et Caput omnium Ecclesiarum Urbis et Orbis” – to znaczy: Matka i Głowa wszystkich kościołów Miasta i Świata.

To właśnie tutaj Papież odprawia Mszę Świętą w Wielki Czwartek, na pamiątkę Ostatniej Wieczerzy. Bazylika Świętego Jana na Lateranie jest nieco tylko mniejsza rozmiarem od Bazyliki Watykańskiej. Przy okazji, warto zauważyć, iż obok Bazyliki Laterańskiej wznosi się osobny budynek, w którym znajdują się Święte Schody. Według podania, miały to być te kamienne schody, po których Chrystus szedł na sąd Piłata. Pobożni pielgrzymi przez wieki tak wytarli je kolanami, że powstały w nich głębokie wyżłobienia.

Bazylika Laterańska, jako katedra Papieża, jest parafią nas wszystkich, dlatego cały Kościół obchodzi dziś święto. W tym bowiem dniu stajemy wobec tajemnicy Kościoła, którego fundamentem jest Jezus Chrystus, a opoką – Piotr. Przypominamy sobie o mocnej więzi Kościołów lokalnych ze Stolicą Apostolską.

Z wielką wdzięcznością Bogu spoglądamy na tę pierwszą na świecie katolicką świątynię, w sposób uroczysty dedykowaną od razu Panu Bogu, jako że wcześniej świątynie chrześcijańskie były przekształconymi dla celów kultu Chrystusa świątyniami pogańskimi.

A oto jak Święty Cezary z Arles, Biskup, pomaga nam zrozumieć tajemnicę duchowej łączności serc ludzkich – żywych świątyń Bożych – ze świątynią widzialną, której rocznicę poświęcenia dziś przeżywamy. Te jego słowa znajdujemy dzisiaj w Brewiarzu:

Umiłowani bracia, dzięki dobroci Chrystusa obchodzimy dziś z radością i weselem rocznicę poświęcenia tej świątyni. Prawdziwą jednak i żywą świątynią mamy być my sami. Niemniej jednak, chrześcijanie słusznie obchodzą uroczystość macierzystego kościoła, bo wiedzą, że w nim dostąpili duchowego odrodzenia. […]

Najmilsi, przed Chrztem wszyscy byliśmy mieszkaniem szatana, po Chrzcie staliśmy się świątyniami Chrystusa. A jeśli uważniej zastanowimy się nad zbawieniem naszej duszy, zrozumiemy, że jesteśmy żywą i prawdziwą świątynią Boga. […] Ile tylko potrafimy, starajmy się z Jego pomocą tak postępować, aby z powodu złych czynów świątynia ta nie doznała szkody. Kto bowiem źle postępuje, wyrządza krzywdę Chrystusowi. […]

Toteż, najmilsi, jeśli chcemy obchodzić w radości rocznicę poświęcenia świątyni, nie wolno nam złymi czynami rujnować w sobie żywych świątyń Bożych. Powiem tak, aby wszyscy mogli zrozumieć: Jakim chcemy oglądać kościół, ilekroć doń przychodzimy, tak też powinniśmy przygotować nasze dusze.

Chcesz, aby Bazylika była piękna? Nie zaśmiecaj swej duszy brudem grzechów! Jeśli chcesz, aby Bazylika lśniła blaskiem, pamiętaj, że i Bóg pragnie, aby twa dusza nie była mroczna. Niechaj – jak mówi Pan – tak świeci w was światło dobrych czynów, aby uwielbiony był Ten, który jest w niebie. Podobnie jak ty wchodzisz do tego oto kościoła, tak Bóg pragnie wejść do świątyni twej duszy”. Tyle Święty Cezary z Arles.

My zaś, słuchając Bożego Słowa, przeznaczonego na dzisiejsze Święto w liturgii Kościoła, a także słuchając refleksji Świętego Cezarego, zauważamy, że kolejne fragmenty jego rozważania świetnie komentują przesłanie dzisiejszych czytań.

Bo czyż wezwanie do tego, by nie zaśmiecać swojej duchowej świątyni nie jest dalszym ciągiem słów i działań Jezusa, ukazanych w dzisiejszej Ewangelii, a mających na celu oczyszczenie świątyni Bożej z grzesznych praktyk i zachowań, dokonujących się w jej murach?

I czy stwierdzenie Cezarego, że po Chrzcie staliśmy się świątyniami Chrystusa – to nie komentarz do dzisiejszego drugiego czytania, w którym Paweł pyta retorycznie: Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Po czym dodaje stanowczo: Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście. Z kolei, to zdanie to też nawiązanie do mocnego gestu Jezusa, dokonanego w świątyni jerozolimskiej.

A z kolei pierwsze czytanie ukazuje nam wodę, wypływającą spod progu świątyni – wodę, która niesie życie ludziom i całej przyrodzie. Do tego z kolei odnoszą się słowa Biskupa Cezarego o duchowym odrodzeniu, jakiego człowiek doznaje właśnie w świątyni.

Moi Drodzy, nie po raz pierwszy już, rozważając temat materialnej, widzialnej świątyni – choćby przy okazji rocznicy jej poświęcenia – podejmujemy temat świątyni duchowej. Bo w naszym rozumieniu słowa „świątynia” oba te aspekty są po prostu nierozerwalne.

Dlatego też nie da się w pełni pojąć tego słowa, mając na myśli jedynie wymiar materialny, architektoniczny, wizerunkowy… Jeśliby tylko na tym poprzestać, to mielibyśmy do czynienia z misją przewodnika wycieczek, znawcy architektury, historyka – i na pewno dobrze jest korzystać z ich wiedzy i doświadczenia, aby wsłuchiwać się w to, co przy różnych okazjach mówią nam na temat widzialnych i wymiernych walorów danej świątyni. Także tej, której rocznicę poświęcenia dzisiaj przeżywamy.

Jednak człowiekowi wierzącemu nie może to wystarczyć. Tak, jak nie może mu wystarczyć słowo „kościół”, pisane przez małe: „k”. Myśląc o kościele jako budynku, człowiek wierzący od razu winien poszerzyć swoje spojrzenie i myślenie o wymiar duchowy tego słowa, a wówczas będzie ono pisane przez wielkie: „K”. I będzie oznaczało wspólnotę.

Moi Drodzy, tylko dlatego tak uroczyście i podniośle przeżywamy rocznicę poświęcenia Bazyliki Laterańskiej, że ona – może jak mało która świątynia, jak mało który kościół – kieruje nasze myślenie na Kościół powszechny, obejmujący cały świat, i to w kontekście wszystkich wieków jego istnienia. Właśnie Bazylika Laterańska, przez swoje dostojeństwo, wielkość, ale i bogatą, tak długą historię, przypomina nam, że jesteśmy Kościołem – Wspólnotą, trwającą przez wieki!

I trwającą aż na wieki, bo przecież Kościół triumfujący będzie trwał po wszystkie czasy, a właściwie: wyjdzie poza czas, gdyż czas jest przypisany do ziemi, nie do Nieba. A Kościół triumfujący – to zbawieni w Niebie.

Jesteśmy zatem członkami Kościoła w wymiarach powszechnych i ponadczasowych. Owszem, trudno to może sobie uświadomić i szczerze się tym ucieszyć, kiedy widzimy różne trudności, przed jakimi Kościół staje, lub jakie pojawiają się w nim samym. I kiedy słyszymy o jego kryzysie. Na pewno, tych problemów nie można bagatelizować.

Ale nie można też zapominać, że w Kościele żyje, swój Kościół prowadzi, o swój Kościół się troszczy i swego Kościoła broni – sam Jezus Chrystus! I choć doraźnie i tymczasowo może się wydawać, że na różnych odcinkach przegrywa, to jednak ostateczne zwycięstwo bezapelacyjnie należy do Niego! I to On sam jest Gwarantem tego, że Kościół przetrwa wszystko – tak, jak do tej pory przetrwał.

Tylko nie zapominajmy o tej obecności Jezusa i nie traćmy wiary w Jego moc. Nie pojmujmy Kościoła jedynie w kategoriach materialnych i widzialnych, a więc struktury i infrastruktury, ale w wymiarach duchowych – jako Mistyczne Ciało Chrystusa. Owszem, dbajmy – na tyle, na ile to od nas zależy i do nas należy – o piękno i czystość tego Ciała, tej duchowej Budowli. Ale nie zapominajmy, że ostatecznie Kościół – to Chrystus!

I całe szczęście!

4 komentarze

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.