Bądź mocny i okaż się mężem!

B
Ks. Paweł – dzielny wojownik w walce ze śniegiem.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie z Syberii. Dawno mnie tu nie było. Tak nas zasypało śniegiem, że bloga nie było widać 🙂

Dziś wyjątkowo ciepło, anomalnie ciepło, ok. 0 stopni, ale już jutro ma być – 20. Tak to u nas jest, zwłaszcza ostatnio, straszne wahania temperatury, pogody, ale cóż żyć trzeba i w takich warunkach. Śniegu mamy dużo, za dużo, co pokażę trochę na zdjęciach i filmikach. 

Co u nas to potem, bo najpierw słowo, jakie daj nam dziś Kościół, liturgia, jakie daje nam dziś Pan Bóg. Niech Duch Święty oświeci nas swoją łaską, byśmy usłyszeli to co On chce nam dziś powiedzieć. 

Wspomnienie obowiązkowe świętych męczenników Pawła Miki i Towarzyszy, pierwszy czwartek miesiąca.

(1 Krl 2, 1-4. 10-12) 

Kiedy zbliżył się czas śmierci Dawida, wtedy rozkazał swemu synowi, Salomonowi, mówiąc: „Ja wyruszam w drogę przeznaczoną ludziom na całej ziemi. Ty zaś bądź mocny i okaż się mężem! Będziesz strzegł zarządzeń Pana, Boga twego, idąc za Jego wskazaniami, przestrzegając Jego praw, poleceń i nakazów, jak napisano w Prawie Mojżesza, aby ci się powiodło wszystko, co zamierzysz, i wszystko, czym się zajmiesz, ażeby też Pan spełnił swą obietnicę, którą mi dał, mówiąc: Jeśli twoi synowie będą strzec swej drogi, postępując wobec Mnie szczerze z całego serca i z całej duszy, to wtedy nie będzie ci odjęty mąż na tronie Izraela”. Potem Dawid spoczął ze swymi przodkami i został pochowany w Mieście Dawidowym. A czas panowania Dawida nad Izraelem wynosił czterdzieści lat. W Hebronie panował siedem lat, a w Jerozolimie panował trzydzieści trzy lata. Zasiadł więc Salomon na tronie Dawida, swego ojca, a jego władza królewska została utwierdzona.

(Mk 6, 7-13) 

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. „Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien». I mówił do nich: «Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakimś miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich”. Oni więc wyszli i wzywali do nawracania się. Wyrzucali też wiele złych duchów, a wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.

Dziś w słowie, w liturgii, widzimy temat posłania, powołania, misji…

Już w pierwszym czytaniu widzimy Dawida, na łożu śmierci, który wybiera się w drogę. Trzeba przyznać, bardzo ciekawe określenie śmierci – „Ja wyruszam w drogę przeznaczoną ludziom na całej ziemi”. Kto tak mówi, kiedy na przykład umarł człowiek? – On wyruszył w drogę przeznaczoną ludziom na całej ziemi. Ciekawe spojrzenie na śmierć – droga przeznaczona ludziom na całej ziemi. 

Dalej Dawid posyła swojego syna, Salomona. Też ciekawe słowa: „Ty zaś bądź mocny i okaż się mężem! Będziesz strzegł zarządzeń Pana, Boga twego, idąc za Jego wskazaniami, przestrzegając Jego praw, poleceń i nakazów, jak napisano w Prawie Mojżesza, aby ci się powiodło wszystko, co zamierzysz, i wszystko, czym się zajmiesz, ażeby też Pan spełnił swą obietnicę, którą mi dał, mówiąc: Jeśli twoi synowie będą strzec swej drogi, postępując wobec Mnie szczerze z całego serca i z całej duszy, to wtedy nie będzie ci odjęty mąż na tronie Izraela”.

Piękne słowa – „bądź mocny i okaż się mężem”. 

Myślę, że na początek dnia, nowych wyzwań, nowych zadań, warto usłyszeć taką zachętę – bądź mocny i okaż się mężem. Także i kobiety mogą to odnieść do siebie – bądź mocna i okaż się mężna, odważna. 

Warto takie słowa często słyszeć, zwłaszcza rano, lub na początku jakiegoś dzieła. 

A potem dalsze słowa dają ciekawą myśl – wszystko będzie dobrze, jeśli… – jeśli będziesz strzegł zarządzeń Pana Boga twego, idąc za Jego wskazaniami… Będzie dobrze jeśli… – bedą strzec swej drogi, postępując wobec Mnie szczerze z całego serca i z całej duszy. 

Pan Bóg i nam błogosławi i chce błogosławić, ale ma też i dla nas zadania, wymagania, oczekiwania. 

W takim duchu jest też dzisiejsza Ewangelia – rozesłanie uczniów. Ciekawe jest, że w 3 rozdziale Ewangelii Marka czytamy o powołaniu uczniów, i tam są takie słowa: „I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki i by mieli władzę wypędzać złe duchy”. (Mk 3, 14-15)   

Dziś, w 6 rozdziale czytamy: „Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie”. 

Mogło by się wydawać, że ta zapowiedź z chwili powołania dotyczy tylko czasu „po skończeniu szkoły”, po Zesłaniu Ducha Świętego, a tu już Jezus wysyła uczniów, można powiedzieć – pierwszoklasistów, z tak odpowiedzialną misją. Apostołowie przeżywają jak gdyby praktyki, dostają od Jezusa zadanie, ale i władzę, łaskę, by je wypełnić. 

I co dalej czytamy w dzisiejszym fragmencie Ewangelii? 

„Oni więc wyszli i wzywali do nawracania się. Wyrzucali też wiele złych duchów, a wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali”.

Zadziwiająca jest ich dyspozycyjność, posłuszeństwo – dostali nieproste zadanie, trudne, trzeba mieć dużo zaufania, żeby pójść bez niczego, trzeba mieć dużo wiary, by uzdrawiać i wypędzać złe duchy. Jednak oni poszli i robili wszystko tak, jak im powiedział Jezus. 

To jest wiara, to jest zaufanie. 

Dziś Pan Jezus i nas posyła – dosłownie – dziś. Ma dla nas zadania, ma dla nas misję. Trzeba by najpierw, w tym rozmyślaniu zastanowić się – co nam powierza dziś Jezus? Jaką ma dla nas misję na dziś? Dokąd, do kogo nas posyła? 

Może warto Go teraz zapytać – Panie, jakie zadanie masz dla mnie na dziś? Dokąd, do kogo mnie dziś posyłasz? Jakie masz dla mnie rady, wskazówki na wypełnienie tego zadania do jakiego mnie dziś posyłasz? 

Pamiętajmy, że jeśli Jezus nas do czegoś posyła, to tak jak apostołom, daje władzę, daje łaski potrzebne do wypełnienia tego zadania. A my ze swej strony, jak Apostołowie, odpowiedzmy posłusznie i z zaufaniem. 

A zatem – Bądź mocny i okaż się mężem! Bądź mocna i okaż się mężna, odważna! 

Niech nam przykładem i orędownictwem pomogą dziś patronowie dnia dzisiejszego, męczennicy z Japonii. 

Poczytajmy ich krótką biografię:

https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-06a.php3

A co na Syberii?

Już za chwilę, albo za dwie chwile 🙂

Przeszły pewnie trzy chwile i piszę dalej…

Tyle czasu minęło, że nie wiadomo o czym opowiedzieć, a to dzieje się dużo. 

Dzięki Bogu, każdy dzień przynosi jakieś nowe doświadczenia, sytuacje, przeżycia, spotkania, co jest wielkim darem i błogosławieństwem Pana Boga. 

Ciekawym doświadczeniem ostatniego czasu jest spotkanie z ludźmi, którzy przychodzą do kościoła, albo po prostu porozmawiać z księdzem, dzięki temu, że wcześniej przyszli na koncert. Są tacy ludzie, którzy jakoś szukają Pana Boga, szukają jakiegoś sensu życia i po doświadczeniu koncertu, a więc bycia pierwszy raz w życiu w katolickim kościele, chcą tu przychodzić. Kilka takich spotkań było z ludźmi, którzy mają pochodzenie tatarskie, muzułmańskie, albo wprost są muzułmanami. Ciekawe, że ci ludzie chcą tu przychodzić, chcą porozmawiać z księdzem. 

Radością ostatnich tygodni jest i to, że więcej ludzi zaczyna przychodzić na adorację Najświętszego Sakramentu. Jakoś trudno się to przebijało do świadomości moich parafian, jakoś trudno było przekonać ludzi do wartości tej modlitwy.

Pewnej niedzieli słowo Boże podprowadziło mnie do podkreślenia tego tematu w kazaniu. Po tym kazaniu sporo ludzi przyszło na adorację. Dla mnie było to pięknym świadectwem, że ludzie słuchają kazania i że konkretnie odpowiadają na słowo, to jest też świadectwem siły słowa Bożego. 

Po adoracji ludzie często płaczą, płaczą ze szczęścia, doświadczają wielkiej Bożej miłości, nawet można powiedzieć czułości. Łzy po adoracji są częstym widokiem. 

Tydzień temu na adorację przyszedł młody mężczyzna z dwójką małych dzieci, nasz parafianin, ale do niedawna raczej mało praktykujący. Ostatnio ich rodzina zaczęła otwierać się na Pana Boga. Przyszedł na Mszę Św. W czwartek i został na adorację. Pierwsze moje zdziwienie było, kiedy obserwowałem dzieci, jak one się cicho zachowywały, jak pozwalały się ojcu modlić, choć Msza i adoracja, to dla nich było półtorej godziny, a dzieci jeszcze naprawdę małe. Za kilka dni, kiedy padał śnieg, ten mężczyzna przyjechał w ciągu dnia i mówi – mam trochę czasu, przejeżdżałem obok, pomyślałem, że pomogę odśnieżyć – pracował pewnie z 5 godzin. Dla mnie też było to znakiem, jak Pan Bóg otwiera jego serce do służby do pomocy dla wspólnoty, dla Kościoła. Wczoraj też cała ich rodzina była w kościele, choć żona jeszcze do niedawna uważała się za ateistkę, teraz coraz chętniej przychodzi i pomaga, wczoraj oboje wyrazili pragnienie zawarcia sakramentalnego związku małżeńskiego. 

Dużo radości daje to, kiedy widzisz, że człowiek, a nawet rodzina otwiera się na Pana Boga. 

To takich kilka myśli, którymi dziś chcę się podzielić. 

Proszę Was o modlitwę za mnie i za moją parafię. 

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen.   

Z Bogiem!

9375A1B7-7CC0-41DB-95D0-3A24147538AD

8 komentarzy

  • Bardzo długo kazał Ksiądz na siebie czekać ☺️ „bądź mocna i okaż się mężna, odważna”, bardzo przydadzą mi się te słowa na dziś, jutro i kolejne dni. Cieszę się, że koncerty przynoszą takie owoce i, że może się Ksiądz „pochwalić” nowymi wiernymi.

  • Dziś pierwszy czwartek miesiąca, była więc modlitwa za Was kapłanów, o nowe powołania kapłańskie, zakonne na Eucharystii i Adoracji, szczególnie jednak powierzałam Bogu trzech Kapłanów , których mam w duchowej adopcji ( terminowej ) i dwóch szwagrów , którzy leżą w szpitalu oraz jedną Dorotę, która dziś obchodziła imieniny.
    Nawiązując do Czytania, Dawid odważnie przygotował swego syna Samuela na swoje odejście i przekazał mu swój moralny ” testament”. Temat śmierci u nas wciąż jest tematem o którym nie chce się rozprawiać a już szczególnie przy osobach chorych. Zresztą osoby poważnie chore , również unikają tych tematów.
    Zauważam , że od czasu śmierci Jana Pawła II u nas w Polsce często się używa zwrotu ” odszedł do domu Pana”. Trochę podobny zwrot Dawida ” wyruszam w drogę…”
    A ja czekam na zaproszenie Pana lub paszport do Nowego Jeruzalem. 🙂

  • „Dużo radości daje to, kiedy widzisz, że człowiek, a nawet rodzina otwiera się na Pana Boga.” – dziękuję Księdzu za takie świadectwa. Bardzo mnie cieszą informacje o takim jednostkowym, indywidualnym, otwieraniu się człowieka na Boga.

    • To jest właśnie wielką radością pracy duszpasterskiej w tamtym miejscu – pomimo tylu trudności. Właśnie ten niebywały entuzjazm odradzającego się Kościoła – zapał tych Ludzi. Ile moglibyśmy się od Nich uczyć, kiedy nasz entuzjazm gaśnie…
      xJ

Ks. Marek Autor: Ks. Marek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.