Jezus jest Mesjaszem i Panem

J

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Pozdrawiamy serdecznie i gorąco z Syberii, z Surgutu. Gorąco też dlatego, że świeci słońce i dziś jest dosyć ciepło. Dziś rozważanie piszą nasze Siostry, a konkretnie dziś s. Joanna. Dziękujemy za to rozważanie i zapraszam do lektury i wspólnego rozmyślania nad Słowem Bożym. 

(2 Tm 3, 10-17) 

Najmilszy: Ty poszedłeś śladami mojej nauki, sposobu życia, zamierzeń, wiary, cierpliwości, miłości, wytrwałości, prześladowań, cierpień, jakie mnie spotkały w Antiochii, w Ikonium, w Listrze. Jakież to prześladowania zniosłem – a ze wszystkich wyrwał mnie Pan! I wszystkich, którzy chcą żyć zbożnie w Chrystusie Jezusie, spotkają prześladowania. Tymczasem ludzie źli i zwodziciele będą się dalej posuwać ku temu, co gorsze, błądząc i innych w błąd wprowadzając. Ty natomiast trwaj w tym, czego się nauczyłeś i co ci powierzono, bo wiesz, od kogo się nauczyłeś. Od lat bowiem niemowlęcych znasz Pisma święte, które mogą cię nauczyć mądrości wiodącej ku zbawieniu przez wiarę w Chrystusie Jezusie. Wszelkie Pismo jest przez Boga natchnione i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do wychowania w sprawiedliwości – aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu.

(Mk 12, 35-37) 

Jezus, nauczając w świątyni, zapytał: „Jak mogą twierdzić uczeni w Piśmie, że Mesjasz jest synem Dawida? Wszak sam Dawid mówi mocą Ducha Świętego: „Rzekł Pan do Pana mego: Siądź po prawicy mojej, aż położę Twoich nieprzyjaciół pod stopy Twoje”. Sam Dawid nazywa Go Panem, jakże więc jest tylko jego synem?” A liczny tłum chętnie Go słuchał.

W dzisiejszym fragmencie Ewangelii słyszymy jak Jezus pragnie swoich słuchaczy, którzy uważali że znali Pismo, wyprowadzić z błędnego myślenia o Mesjaszu. Powołując się na Pisma i Proroków ukazuje im, że to On jest Mesjaszem i Panem. Niestety, ale w ciągu 2 tysięcy lat i do dzisiejszego dnia nie brakuje „uczonych i faryzeuszów”, którzy swoimi teoriami, ideologiami próbują podważyć Boskość Jezusa a nawet Jego istnienie. To dlatego tak ważne by pogłębiać swoją wiarę i wiedzę u źródeł którymi są: Pismo Święte, Nauczanie Kościoła, Sakramenty. Także, Święty Paweł w dzisiejszym fragmencie Listu do Tymoteusza podkreśla rolę Pisma Świętego w życiu wiary i zachęca do codziennego korzystania z Tego Źródła: Wszelkie Pismo jest przez Boga natchnione i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do wychowania w sprawiedliwości – aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu. Ta doskonałość człowieka wyraża się w codziennym życiu, w konkretnych sytuacjach, kiedy człowiek swoim postępowaniem, decyzją czy słowem wyznaje Jezusa jako Pana i Zbawiciela niezależnie od przeciwności, prześladowań czy wątpliwości. 

Chciałabym podzielić się z Wami świadectwem, które niedawno usłyszałam od młodego małżeństwa z Ukrainy. Tatiana i Aleksander w małżeństwie są 12 lat, mają dwoje dzieci, należą do wspólnoty Domowego Kościoła. Kiedy Tatiana dowiedziała się, że jest w stanie błogosławionym z drugim dzieckiem, to zaczęła przeżywać jednocześnie radość i lęk, ponieważ przy pierwszym dziecku było poronienie, a córeczka urodziła się cudem. Po kilku tygodniach ciąży, nocą, Tatianę zabrało pogotowie, gdyż zaczęła bardzo krwawić, w szpitalu lekarz powiedział, że dziecko nie przeżyje do rana, gdyż oprócz że matka straciła dużo krwi to też odeszły wody i dziecko nie będzie mogło wyżyć. Także powiedział, żeby na rano szykowała się, że będzie usunięcie martwego płodu. Tatiana do rana nie spała, zadzwoniła do znajomych księży, rodzin, przyjaciół i prosiła wszystkich o modlitwę, nawet zapytała księdza, jak ma postąpić z martwym dzieckiem, i ksiądz jej powiedział że może go zabrać ze szpitala i będzie normalny pogrzeb dziecka. Rano kiedy przyszedł lekarz z pielęgniarką by zabrać Tatianę na zabieg, ona powiedziała: proszę najpierw mnie zawieźć na USG, żebym przekonała się, że dziecko nie żyje, że jego serce nie bije. Chociaż lekarz nie był zadowolony takim życzeniem Tatiany, to jednak skierował ją na USG. Po obejrzeniu badania lekarz, który robił to badanie, powiedział że wszystko jest w normie dziecko dobrze się czuje, na to Tatiana zapytała: a wody są? Na co lekarz bardzo zdziwił się jej pytaniem i powiedziała że wszystko jest dobrze i dziecko jest zdrowe. Taka sytuacja powtarzała się przez cały tydzień każdego dnia i za każdym razem po takiej nocy Tatiana upewniała się że dziecko żyje. Później już czuła się lepiej, ale zostawała w szpitalu gdyż musiała być pod kontrolą lekarzy po miesiącu spokoju znowu wróciła taka sytuacja i lekarz wtedy stanowczo powiedział, że płód trzeba usunąć inaczej i jej życiu grozi niebezpieczeństwo. Tatiana jednak uparcie nie poddawała się tym namowom, chociaż fizycznie bardzo cierpiała. Jak teraz opowiada mówi, że dla niej wielkim wsparciem była modlitwa wspólnoty i wielu ludzi, którzy za nią się modlili, także ksiądz przychodził do szpitala i udzielał jej Sakramentów, chociaż jej rodzice widząc jej wycieńczenie fizyczne, również przekonywali ją by pomyślała o sobie i o córeczce, która potrzebuje mamy, ma tylko 5 lat, by usunęła tę ciąże. Z Bożą pomocą Tatiana wraz ze swoim mężem wytrwali do końca i dwa lata temu na świat przyszedł zdrowy i piękny chłopczyk. Tatiana mówi, że kiedy wychodziła ze szpitala już z nowonarodzonym synkiem, to lekarz który ją prowadził powiedział: „to cud, idźcie z Bogiem”.  

To świadectwo było niedawno nagrane i upublicznione na naszym kanale YouTube, jako owoce Ducha Świętego. Wielu ludzi, którzy posłuchali ich pisali nam, że tylko z Bogiem można przeżyć takie trudne doświadczenie i wyjść zwycięsko. 

Tak, tylko przyjmując Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela, mocą Ducha Świętego, możemy przeciwstawić się złu i wybierać dobro, żyć według zamysłu Trójcy Świętej. 

Dziś Pierwszy Piątek miesiąca, jesteśmy zaproszeni przez Jezusa by w szczególny sposób zanurzyć się w Sercu Jezusa, w Nim szukać ukojenia, miłości, ufności i radości. 

Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze według Serca Twego!

s. Joanna CSA, Surgut

Zdjęcia też s. Joanny

8 komentarzy

  • Piękne świadectwo życia z Bogiem , Tatiany ale również końcowe pożegnanie pacjentki przez lekarza prowadzącego daje dużo do myślenia.
    A na Syberii zupełnie jak u nas: Pan Jezus ten sam, Słowo Boże takie samo, konwalie, dmuchawce, róże a nawet tęcza taka sama jak w Polsce. 🙂
    Moja córcia przyjeżdża na tydzień do domu więc na pewno nie będę miała czasu zaglądać na komputer. Z Panem Bogiem.

    • Ciesz się Aniu z pobytu córki i jak najlepiej wykorzystajcie ten czas. A wszystkie komentarze i rozważania przeczytasz później. Jest taka możliwość. Ja też tak robię. I tak codziennie czytam czytania na dany dzień, więc mi pozostają później tylko rozważania i komentarze. U nas też jest nasza córka Ania już od 21 maja.
      Pozdrawiam.
      Wiesia.

      • Tydzień szybko zleciał; była radość, był smutek, samo życie jak to mówią. Nie byłam dziś na porannej Eucharystii, przygotowywałam śniadanie, pomogłam córce w pakowaniu się. Na szczęście dziś dwie msze po południu o 18:30 z procesją Eucharystyczną i o 20 tej z procesją fatimską.
        Sukcesywnie będę nadrabiać internetowe zaległości i włączać się w inicjatywy Wspólnoty np. budowanie ołtarza polowego na zakończenie Oktawy Bożego Ciała.Wcześniej we wtorek mamy uwielbienie Boga inicjowane przez naszego Księdza Opiekuna. Zaniedbałam trochę Seminarium Uzdrowienia Wewnętrznego, dziś kończymy 7 tydzień. Dziękuję za pozdrowienia Twoje Wiesiu i Księdza Jacka. Szczęść Boże.

  • Zdjęcia piękne. Świadectwo też mocno poruszające. Słowo Boże do przemyślenia. Może czujemy się bardziej nieprzyjacielem Jezusa ze względu na nasze grzechy, wady, upadki i niezdolność miłowania bliźniego jak siebie samego. Czy słuchamy Słowa Bożego i pragniemy nim żyć oraz być posłusznymi Bogu. Pan przeprowadzi nas przez ciemne doliny lęku tylko trzeba Mu zaufać.
    Ja mam teraz możliwość codziennie podziwiać piękno przyrody jaką nas obdarza świat stworzony przez Boga.
    Jest cudowny. Widoki, śpiewy ptaków.
    Pozdrawiam.
    Wiesia.

Ks. Marek Autor: Ks. Marek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.