Czy Wielki Post – ma sens?…

C

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Moi Drodzy, w dniu dzisiejszym imieniny przeżywa Ksiądz Biskup Zbigniew Kiernikowski, były Biskup Siedlecki, a obecnie Biskup Legnicki. Niech Najwyższy Kapłan obficie błogosławi i wspiera Solenizanta swoją mocą w pasterskiej posłudze. Zapewniam o modlitwie!

Moi Drodzy, rozpoczynamy Wielki Post. A dzisiaj – Popielec. Dzień ten nie zobowiązuje nas do uczestnictwa we Mszy Świętej, ale chcę Was bardzo prosić: jeżeli macie tylko taką możliwość, pójdźcie dzisiaj na Mszę Świętą. Naprawdę, to bardzo ważne! Serdecznie Wszystkich zachęcam! Chodzi o dobre i mocne wejście w ten święty czas. Jeżeli zatem macie tylko taką możliwość, pójdźcie na Mszę Świętą i przeżyjcie ją w wielkim skupieniu.

Przypominam, że dzisiaj obowiązuje nas wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post ilościowy.

Pochylmy się teraz nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii, aby odczytać to jedno, konkretne przesłanie, z jakim Pan do każdej i każdego z nas indywidualnie się zwraca. Wzywajmy mocy i pomocy Ducha Świętego!

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Środa Popielcowa,

17 lutego 2021.,

do czytań: Jl 2,12–18; 2 Kor 5,20–6,3; Mt 6,1–6.16–18

CZYTANIE Z KSIĘGI PROROKA JOELA:

Tak mówi Pan: „Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament. Rozdzierajcie jednak wasze serca, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana, Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli. Któż wie, czy się nie zastanowi, czy się nie zlituje i pozostawi po sobie błogosławieństwo plonów na ofiarę z pokarmów i ofiarę płynną dla Pana, Boga waszego.

Dmijcie w róg na Syjonie, zarządźcie święty post, ogłoście zgromadzenie. Zbierzcie lud, zwołajcie świętą społeczność, zgromadźcie starców, zbierzcie dzieci i ssących piersi; niech wyjdzie oblubieniec ze swojej komnaty, a oblubienica ze swego pokoju.

Między przedsionkiem a ołtarzem niechaj płaczą kapłani, słudzy Pana! Niech mówią: «Przepuść, Panie, ludowi Twojemu i nie daj dziedzictwa swego na pohańbienie, aby poganie nie zapanowali nad nami. Czemuż mówić mają między narodami: Gdzież jest ich Bóg?»”

Pan zapalił się zazdrosną miłością ku swojej ziemi, i zmiłował się nad swoim ludem.

CZYTANIE Z DRUGIEGO LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO KORYNTIAN:

Bracia: W imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem. On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą.

Współpracując zaś z Nim napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej. Mówi bowiem Pismo:

W czasie pomyślnym wysłuchałem ciebie,

w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą”.

Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.

Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”.

Dobrze znamy te słowa, którymi rozpoczyna się dzisiejsze pierwsze czytanie, z Proroctwa Joela: Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament. Rozdzierajcie jednak wasze serca, a nie szaty! Dobrze znamy te słowa, rozpoznajemy je, a stwierdzenie dotyczące «rozdzierania szat», które należy zastąpić «rozdzieraniem serca» – weszło nawet do potocznej mowy i pojawia się niekiedy w codziennych rozmowach.

Znamy zatem te słowa, niejednokrotnie je słyszeliśmy – na pewno, co roku, w Środę Popielcową. Można bowiem powiedzieć, że słowami tymi rozpoczyna się dzisiejsze pierwsze czytanie, ale słowami tymi rozpoczyna się tak naprawdę cały Wielki Post! Bo te słowa wprowadzają nas w jego przeżywanie, a jednocześnie wskazują na to, co jest jego istotą: na przemianę duchową. Dlatego zapewne wcale nas one nie dziwią, nie są dla nas jakimś zaskoczeniem – i chyba tak naprawdę nie wymagają jakiegoś głębszego i obszerniejszego komentarza.

Podobnie, jak i słowa następujące po nich: Nawróćcie się do Pana, Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli. Potem pojawiają się wskazania, których nie możemy odnieść bezpośrednio do siebie, ani do naszej obrzędowości czy praktyk religijnych, mowa jest bowiem o ofierze z pokarmów, o ofierze płynnej dla Pana; także o sygnale rogu, jaki rozlec się ma z Syjonu, czy o świętym zgromadzeniu, zwołanym według przepisów Prawa Mojżeszowego.

Te wszystkie praktyki nie są nam dzisiaj bliżej znane, nie wyrażają one naszej pobożności, nie stanowią wyrazu naszej religijności. Podobnie, jak i lament kapłanów pomiędzy przedsionkiem a ołtarzem. Oczywiście, mamy tu na myśli świątynię jerozolimską. To właśnie tam kapłani mieli okazywać – we wspomniany sposób – żal za grzechy swoje i grzechy ludu.

Wszystkie te praktyki – jak sobie powiedzieliśmy – wyraźnie nie pasują do naszej obrzędowości. Ale ich przesłanie – już tak. Bo nie o same praktyki, formy pobożności, w tym wszystkim chodzi, a o nawrócenie serca. A to przesłanie akurat jest cały czas aktualne!

Jak słyszeliśmy, zostało ono zasygnalizowane już w pierwszych zdaniach dzisiejszej liturgii Słowa, ale przewijało się przez całe to czytanie – jako główny motyw podejmowanych działań pokutnych.

O wiele wyraźniej wybrzmiewa ono w czytaniu drugim, z Listu Apostoła Pawła do Koryntian, gdzie słyszymy: W imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem. […] Napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej. […] Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia.

Tu już nie mamy wątpliwości, o co chodzi i nie możemy tłumaczyć się, że to jakieś archaiczne zarządzenia, nie pasujące do naszych czasów i do naszej obrzędowości. Wezwanie do pojednania z Bogiem, do współpracy z łaską Bożą, a wreszcie docenienie i dostrzeżenie czasu, który Pan daje nam w swej łaskawości na przemianę serca – to wszystko aktualne jest zawsze!

Było wypowiedziane dwa tysiące lat temu, u początków Kościoła, w czasie misyjnej działalności Apostoła Narodów – i dzisiaj zachowuje swoją aktualność. Zawsze jest dobry czas na pojednanie z Bogiem, na nawrócenie. Stąd przyjmujemy wskazania Apostoła i odnosimy je bezpośrednio do siebie.

Podobnie, jak i wskazania Jezusa, zawarte w dzisiejszej Ewangelii. Są one także bardzo czytelne, bardzo wyraźne i zapewne nie wymagają szczegółowego komentarza. Jezus mówi: Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.

Po czym już wskazuje konkretnie: Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Oraz: Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Czy też: Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą.

Po każdym z tych wskazań pojawia się – jak refren – podsumowujące stwierdzenie, dotyczące tych, którzy w taki właśnie sposób dają jałmużnę, modlą się czy poszczą: Odebrali już swoją nagrodę. Jaką nagrodę? – chciałoby się zapytać. Możemy się domyślać, że tę doczesną, ludzką, wymierną, w postaci – być może – jakiejś pochwały ze strony ludzi, albo własnego dobrego samopoczucia, a może nawet jakichś materialnych korzyści.

Kiedy bowiem człowiek robi coś tak, żeby go wszyscy koniecznie zobaczyli, to w końcu go zobaczą i jeżeli będzie się na pokaz żarliwie modlił, albo na pokaz udzielał jałmużny ubogim, to wiadomo, że zyska w ten sposób uznanie. A jeżeli na pokaz będzie pościł, umartwiał się, spuszczał głowę, chodził smutny i ponury – to przecież wiadomo, że zyska powszechne współczucie i wzbudzi podziw, że przecież taki asceta, taki pobożny…

Tyle, że to wszystko nijak się ma do tego, o co tak naprawdę chodzi Jezusowi. I dlatego zdecydowanie odcina się On od wszelkiego działania na pokaz, zdecydowanie nakazuje zmienić nastawienie. Stawia sprawę jasno, mówiąc: Nie bądźcie jak obłudnicy! Nie postępujcie tak! Jezus nie mówi tego w jakiejś formie warunkowe, na zasadzie: „Przemyślcie to, ewentualnie coś zmieńcie, może byście tak nie robili” – nic z tych rzeczy! Jezus domaga się totalnej zmiany niewłaściwego nastawienia i zachowania! Nie rób tak – a z kolei tak rób, tak postępuj!

Właśnie w ten sposób – jasny i jednoznaczny – zwraca się do nas Jezus dzisiaj, u progu Wielkiego Postu. Przychodzi z wezwaniami i pouczeniami ciągle aktualnymi i wskazaniami, które rzeczywiście trzeba wprowadzić w życie. Tyle, że wielu z nas widzi w nich – i w ogóle, w samym Wielkim Poście i praktykach, z nim związanych – jakieś archaiczne przepisy, podobne do tych, o których mówiliśmy sobie przed chwilą, cytując Proroka Joela, w pierwszym czytaniu.

Tak, jak przepisy obrzędowe Starego Testamentu już nas dzisiaj nie obowiązują, tak wielu uważa Wielki Post i wszystko, co z nim związane, za prehistorię, jakieś wspomnienie z dzieciństwa, kiedy to się w tym czasie nie jadło słodyczy; albo też widzi jedynie ograniczenie wolności, rozrywki, jakieś niezrozumiałe nakazy i zakazy, jakby ich na co dzień było mało. Znowu trzeba będzie czegoś sobie odmawiać, znowu nie będzie można się zabawić, albo przynajmniej głośniej włączyć muzyki… Znowu jakieś gadanie o nawróceniu, o grzechu, o pokucie… Czy to jeszcze w ogóle ma sens?

Czy Wielki Post dzisiaj ma jeszcze sens? Czy dzisiejszego człowieka – szczególnie młodego – w ogóle to interesuje? Czy posypywanie głowy popiołem – to naprawdę nie jakieś „średniowiecze”? Jak przekonać dzisiejszego człowieka sukcesu, żyjącego ciągle w biegu, żeby się zatrzymał, wyciszył, pomyślał nad sobą, przemyślał swoje życie, a może nawet uderzył się w pierś i przyznał się do grzechu, do błędu?

Czy dzisiejszy człowiek – szczególnie młody – rozumie jeszcze takie pojęcia, jak: Gorzkie Żale, Droga Krzyżowa, Rekolekcje, Spowiedź, postanowienia wielkopostne, wyciszenie, skupienie, pokuta, wymaganie od siebie, samodyscyplina?… A jeśli tak, to jak je rozumie? Co konkretnie rozumie pod każdym z nich? Czy w Wielkim Poście może być coś ciekawego, intrygującego, atrakcyjnego?…

Moi Drodzy, kto może odpowiedzieć na te pytania? Kto może udzielić odpowiedzi na tyle sprawdzonej i wiążącej, że będzie ona na pewno słuszna i właściwa? Kto może udzielić takiej odpowiedzi, z pełnym przekonaniem, że będzie to trafna diagnoza rzeczywistości? Kto?…

Ojciec Święty, któryś z biskupów, albo któryś z naszych parafialnych duszpasterzy? A może jakiś socjolog religii, jakiś badacz starych zwyczajów, albo psycholog, analizujący ludzkie zachowania?… Kto może odpowiedzieć na te pytania?…

Moi Drodzy, dobrze wiemy. Żeby odpowiedź na każde z tych pytań była przekonująca, pewna i prawdziwa, musi jej udzielić każda i każdy z nas. Indywidualnie, osobiście, wsłuchując się w swoje własne serce, bazując także na dotychczasowych doświadczeniach przeżywania tylu już Wielkich Postów w swoim życiu. Pamiętamy przecież, jak je przeżywaliśmy i ile wniosły – lub nie wniosły – do naszej chrześcijańskiej postawy.

Dlatego już dzisiaj zechciejmy jasno określić, czym ten Wielki Post – w moim osobistym jego rozumieniu i przeżywaniu – będzie się różnił od poprzednich? Co konkretnie biorę od dziś na warsztat mojej osobistej duchowej pracy?…

6 komentarzy

  • Moja znajoma wytknęła mi ,że jestem niewierząca bo zapomniałam ,że dziś środa popielcowa. Pamiętałam a właściwie coś mi przypomniało o tłustym czwartku ale na dziś w planie był mięsny obiad jednak w porę udaremniony. Inna znajoma napisała ,że warto wejść do kościoła i w ciszy, samotności… nie da się wejść do kościoła. Próbowałam po wielokroć. Zamknięte i nawet chciałam napisac na kartce a kartkę przybić do drzwi :”Tu byłem Jezus”….ale to dziecinada . Dzisiaj jest środa popielcowa….doskonale pamiętam…pamiętaj ,że z prochu jestes i w proch się obrócisz…. Dobrze ,że jest i dzieje się mimo mojego i wielu malkontentek narzekania .Dobrze ,że ktoś tam na mnie czeka ,że przyjdę. Dziękuję. Bóg Zapłać.

  • Wyczytuję przesłanie, by szukać uznania u Boga a nie u ludzi i ten okres liturgiczny ma mi pomóc. Przez modlitwę, post i jałmużnę.

  • Środa popielcowa to mocny znak od Pana, że pora zrobić inwentaryzację. Posypanie popiołem swego wnętrza (siebie samego w środku) jest nawet chyba silniejsze od symbolicznego posypania głowy. Pan chce abym w tym czasie się zatrzymał, przemyślał jak widzę siebie i jak On mnie widzi. Czy moja wiara ma sens? Czy wystarczają mi sztuczne pochwały? Zadawalam się badziewiem, czy z utęsknieniem przyjmuję Bożą łaskę ? Na prawdę liczy się to, że kogoś nabiorę, jaka to nie jestem chodząca dobroć, czy jednak wolę przebywać z Bogiem, który Syna swego jedynego dał na okup za moje folgowanie, głupotę, „wolnosć wyboru”?

    • Można kogoś nabrać ale to ma krótkie nogi. Samego siebie się nie nabierze. Prędzej czy później coś się nie zgodzi. Mamy coś takiego jak sumienie i ono nie pozwoli nam „ściemniać”.Możemy próbować go zagłuszyć ale nic to nie da. I tak musimy spotkać sie z samym sobą. I stanąć w prawdzie o sobie samym. Może właśnie po to jest kolejny Wielki Post?

      • Na jednych z rekolekcji kapłańskich, w których uczestniczyłem w Kodniu, Ojciec prowadzący powiedział, że rekolekcje są właśnie po to, aby się zatrzymać, pomyśleć, coś skorygować – żeby się nie okazało, że prawdę o sobie poznamy dopiero po drugiej stronie życia. Bo wtedy może mieć to tragiczne konsekwencje. Wielki Post po to jest, abyśmy prawdę o sobie coraz bardziej poznawali i wyciągali z niej wnioski.
        xJ

Ks. Jacek Autor: Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.