Nowa jakość – nowe standardy

N

Szczęść Boże! Moi Drodzy, w dniu wczorajszym imieniny przeżywał mój Wujek, Mirosław Oleszczuk, któremu nieustannie dziękuję za życzliwość i dobre serce, ale także za głębokie i mądre przemyślenia, jakimi nieraz dzieli się ze mną i którymi mnie ubogaca. Życzę Mu wciąż wzrastającego zapału do dalszych głębokich poszukiwań – i wszelkiego Bożego błogosławieństwa w życiu rodzinnym i zawodowym. Zapewniam o modlitwie!

Ponadto, imieniny wczoraj przeżywali:

Ksiądz Mirosław Golonka – mój Kolega kursowy;

Kapłani spotkani na różnych etapach mojej kapłańskiej posługi:

* Ksiądz Mirosław Cisowski,

* Ksiądz Mirosław Krupski,

* Ksiądz Mirosław Pietrzak,

* Ksiądz Mirosław Stańczuk,

* Ksiądz Mirosław Sitarz;

Mirosław Sawczuk – mój dobry Znajomy z rodzinnej Parafii.

Życzę Drogim Solenizantom, aby we wszystkich okolicznościach swego życia – zarówno tych radosnych, jak i tych trudnych – mieli odwagę bezgranicznie zaufać Panu! O to będę się dla Nich modlił!

Moi Drodzy, bardzo serdecznie dziękujemy Księdzu Markowi i Siostrze Joannie za wczorajsze słówko z Syberii. Dziękujemy za zachętę do przekraczania owych „barier starotestamentalnych”, które nieraz blokują nam drogę do pełnej doskonałości. Modlitwą odwdzięczamy wszelkie dobro, jakie płynie do nas z Syberii.

A ja wczoraj, przed północą, wróciłem do Lublina, po wcześniejszym pożegnaniu i rozwiezieniu Uczestników wyjazdu. Tak skończył się nasz pobyt w Szklarskiej Porębie. Dziękujemy Bogu na ten czas, za wszelkie dobre natchnienia do modlitwy i refleksji, oraz za postanowienia, które wczoraj podejmowaliśmy, na zakończenie.

Jednocześnie bardzo dziękujemy naszym Gospodarzom, Państwu Annie i Tomaszowi Marczewskim, a także Paniom Janinie i Wandzie Pszczołom, zaprzyjaźnionym Osobom, które zawsze, kiedy jesteśmy, włączają się w nasze modlitwy. Wczoraj, po ostatniej Mszy Świętej, Pani Wanda dała piękne świadectwo wiary i zachęcała nas, abyśmy za wszystko, co dzieje się w naszym życiu, dziękowali Bogu, bo On sam działa przez wszelkie okoliczności naszego życia.

Całym sercem, raz jeszcze dziękuję Uczestnikom wyjazdu, Gospodarzom, Drogim Paniom – i Wszystkim, spotkanym przy okazji, którzy okazali nam swoją życzliwość.

A dzisiaj, za kolejne słówko sobotnie, dziękujemy Księdzu Leszkowi, także ogarniając modlitwami Jego działalność duszpasterską i naukową, oraz sprawy, które nosi w sercu i którymi żyje.

Zapraszam zatem do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii, aby odnaleźć to jedno, jedyne przesłanie, z jakim Pan konkretnie do mnie dzisiaj się zwraca. Niech Duch Święty będzie naszym światłem i natchnieniem!

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Sobota 1 Tygodnia Wielkiego Postu,

27 lutego 2021.,

do czytań: Pwt 26,16–19; Mt 5,43–48

CZYTANIE Z KSIĘGI POWTÓRZONEGO PRAWA:

Mojżesz powiedział do ludu: „Dziś twój Pan Bóg rozkazuje ci wykonać te prawa i nakazy. Strzeż ich, pełnij z całego swego serca i z całej duszy.

Dziś uzyskałeś to, że Pan ci rzekł, iż będzie dla ciebie Bogiem, o ile ty będziesz chodził Jego drogami, strzegł Jego nakazów, praw i rozporządzeń i słuchał Jego głosu.

A Pan uzyskał to, żeś ty dziś obiecał być dla Niego ludem wybranym, jak ci powiedział, jeśli zachowasz Jego przykazania. On cię wtedy wywyższy we czci, sławie i wspaniałości ponad wszystkie narody, które uczynił, jak sam powiedział”.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA:

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano: «Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził».

A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.

Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?

Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec niebieski”.

A OTO SŁÓWKO KSIĘDZA LESZKA:

Słyszeliście, że powiedziano: «Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził». A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ on sam sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi…

Zastanówmy się dzisiaj nad nietypowym zdaniem Jezusa, które kieruje do człowieka wszystkich czasów, w tym także naszych: Miłujcie waszych nieprzyjaciół – w odniesieniu do nieprzyjaciół prawdziwych, tych, którzy nas skrzywdzili, a może nawet nas trwale nienawidzą?

Jezus z pewnością nie nakazuje nam potulnie godzić się na krzywdę. Natomiast nakazuje nam, żebyśmy uprzytomnili sobie, że krzywda, jaką ktoś nam wyrządził, to nie cała prawda o tym człowieku, o krzywdzicielu. Krzywda, którą nam wyrządził nie obrazuje jego samego, jego człowieczeństwa.

Nasz nieprzyjaciel jest przede wszystkim człowiekiem, a jeżeli człowiekiem, to znaczy, że sam Bóg go kocha i chce go doprowadzić do życia wiecznego. I teraz już wiemy, dlaczego Pan Jezus każe nam się modlić za nieprzyjaciół…

Jeżeli on – nasz nieprzyjaciel – postępuje niesprawiedliwie, to zapewne dlatego, że pogubił się w życiu i nie bardzo już nawet wie, po co żyje na tym świecie… Szuka sensu, a krzywda, którą nam wyrządził może jest efektem złości wobec całego świata…

Wiemy, kto jest naszym nieprzyjacielem. Nieprzyjaciel to ktoś, kto mnie skrzywdził, może nawet mnie nienawidzi; to ten, kto daje dowody swojej nieżyczliwości dla mnie. Należy zauważyć, że my w swojej przewrotności uważamy niekiedy za swojego nieprzyjaciela człowieka, którego to my skrzywdziliśmy.

Psychologia jest tu prosta: skrzywdziłeś tego człowieka i żeby zagłuszyć wyrzuty sumienia, zaczynasz uważać, że to jest zły osobnik, który nie zasługuje na twoją uwagę. Odnosząc się do takiej sytuacji, w której Jezus proponuje: Miłujcie waszych nieprzyjaciół, znaczy: opamiętaj się, niech wasze wzajemne relacje staną się normalne…

Jezus sam zostawił nam najwyższy przykład modlitwy za nieprzyjaciół. Nie chodziło tu o ludzi, którzy kiedyś wyrządzili Mu krzywdę. On modli się za własnych morderców, a modlił się w momencie, kiedy oni Go zabijali.

Jego modlitwa jest pełna prawdy. Pan Jezus nie bagatelizuje krzywdy, jaką oni Mu wyrządzają. Krzywda, którą zadali, była potwornie bolesna i w najwyższym stopniu niesprawiedliwa – i tego faktu Pan Jezus nie ukrywa. Jemu jednak chodzi o dobro tych ludzi. Bóg widzi, iż ci nieszczęśnicy nie są w pełni świadomi potworności tego zła, które czynią. Pan staje ponad tym strasznym złem, jakie Go spotyka z ich ręki, i modli się za nich: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią.

To modlitwa ukazuje się jako wzór miłości nieprzyjaciół. Jezus znosi prawo odwetu, zastępując je prawem miłości… Nasza miłość nieprzyjaciół jest szczególnym naśladowaniem miłości Boga. To właśnie Bóg myśli o naszym dobru, również wtedy, kiedy my zachowujemy się jak Jego wrogowie. A najwyraźniej to widać po tym, kiedy traktujemy drugiego człowieka jako wroga, którego trzeba zniszczyć, zapominając o tym, że w nim też mieszka Bóg.

Miłujcie nieprzyjaciół – to zadanie dla nas po ludzku prawie niewykonalne… Ale Jezus nam to poleca… Nowa jakość… Bo przecież żadnym sukcesem nie jest kochać tych, którzy kochają mnie… Tak jest najłatwiej. Ale Jezus wymaga więcej, wymaga wznoszenia się ponad przeciętność. Tylko wtedy możemy stać się Jego uczniami.

Skoro dążymy tu na ziemi do doskonałości – musimy postępować niestandardowo i wbrew zasadom współczesnego świata.

Chcemy świętości… i każdy z nas powinien pragnąć dążyć do doskonałości naszego Nauczyciela.

A w tym celu musimy nauczyć się kochać nieprzyjaciół i wbrew ludzkiej logice nauczyć się modlić za tych, którzy nas prześladują.

7 komentarzy

  • Szczęść Boże piękne słowa KS. Leszka dają do myślenia też tak uważam że zamiast dawać odwet temu który nas skrzywdził lub odwrotnie my kogoś skrzywdzilismy to powinniśmy wybaczyć lub prosić o wybaczenie i żyć w miłość i i szacunku do siebie… na pewno dużo razy ktoś nas skrzywd,ul powiedział coś przykrego lub my tak zrobiliśmy zamiast myśleć o kimś źle pomodlmy się tak jak mówił Jezus… św Jana Paweł II przebaczyl swojemu oprawcy i dał nam przykład pięknej miłość i do bliźniego….. bierzmy więc przykład z naszego ukochanego Jana Pawła II…
    Miłego dnia życzę z Panem Bogiem

  • Słowa i przykład modlitwy zaczerpnięty z internetu.
    „Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają” (Łk 6,27-28). Chrystus mówi: „kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie, jeśli macie co przeciw komu, aby także Ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczył wam wykroczenia wasze”(Mk 11,25). Kiedy będziesz modlił(a) się za swojego nieprzyjaciela lub za kogoś komu masz przebaczyć, wyobraź sobie osobę za którą pragniesz pomodlić się i stojącego obok niej Jezusa.

    Módl się wtedy słowami: „Panie Jezu, przebaczam (wymień imię i nazwisko osoby, której pragniesz przebaczyć) ponieważ Ty zawsze przebaczasz wszystkie moje grzechy. Pragnę kochać ją (go) tą samą miłością jaką Ty mnie i ją (jego) kochasz. Ulecz rany mojego serca i uwolnij mnie od wszystkich negatywnych myśli i uczuć, które spontanicznie rodzą się na myśl o (wymień imię osoby). Proszę Cię Panie, abym zawsze zło zwyciężał miłością i przebaczeniem, i tak jak Ty mógł zawsze kochać i przebaczać. Ponieważ bardziej ode mnie pragniesz mojego dobra i szczęścia, dlatego proszę Cię abym również i ja tego samego pragnął dla (wymień imię i nazwisko). Panie, niech Twoja miłość przepłynie przez moje serce do niej (do niego), uwolnij ją (go) od wszelkiego zła i doprowadź do pełni szczęścia.
    O Duchu miłości, spraw, niechaj zapanuje wśród nas wzajemna miłość. Amen.”

  • „Drogę kłamstwa
    odwracaj ode mnie,
    daj mi zaś łaskę Twojego Prawa
    Drogę wierności obrałem,
    pragnąc Twoich wyroków.
    Lgnę do Twoich napomnień,
    nie daj mi okryć się wstydem!
    Biegnę drogą Twoich przykazań,
    bo czynisz moje serce szerokim.
    Naucz mnie, Panie,
    drogi Twoich ustaw,
    bym strzegł ich aż do końca
    Pouczaj mnie, bym Prawa Twego przestrzegał,
    a zachowywał je całym sercem.
    Prowadź mię ścieżką Twoich przykazań,
    bo ja się nimi raduję.
    Nakłoń me serce do Twoich napomnień,
    a nie do zysku!
    Odwróć me oczy,
    niech na marność nie patrzą;
    przez swoje słowo udziel mi życia!
    Spełnij dla sługi Twego swoją obietnicę,
    daną bojącym się Ciebie.
    Odwróć moją hańbę,
    która mnie trwoży,
    bo Twoje wyroki są pełne dobroci.
    Oto pożądam Twoich postanowień:
    według Twej sprawiedliwości zapewnij mi życie!

  • Z ty, że przebaczenie i modlitwa za złoczyńcę nie jest, nie może być i nie powinna być zaniechaniem poniesienia przez niego konsekwencji niegodziwego czynu.

    • To oczywiste! Przebaczenie to nie zapomnienie. Może inaczej: zapomnienie nie jest warunkiem przebaczenia, nie jest jego koniecznym elementem. Tak samo, przebaczenie nie zakłada bezkarności sprawcy. Bo nawet, jeżeli kara zostanie mu darowana, to on sam musi poczuwać się do obowiązku zadośćuczynienia i naprawienia krzywd. Przebaczenie w żaden sposób nie oznacza pobłażliwości dla zła!
      xJ

Ks. Jacek Autor: Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.