Nie bądźmy skąpi!

N

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Moi Drodzy, w dniu dzisiejszym przeżywamy Święto Ofiarowania Pańskiego, zwane w tradycji także Świętem Matki Bożej Gromnicznej. A od roku 1997 – decyzją Świętego Jana Pawła II – jest to również Dzień Życia Konsekrowanego.

Pozwólcie, że z tej okazji prześlę zapewnienia o modlitewnej łączności – wraz z wyrazami wdzięczności za wszelkie dobro – wielu znanym mi Osobom zakonnym, a więc najpierw kilkudziesięciu Ojcom i Braciom z różnych Zakonów i Zgromadzeń. Są to:

Biskup Łukasz Buzun – Paulin, znamy mi jeszcze z czasów współpracy w Pieszej Pielgrzymce Podlaskiej, w której był On Przewodnikiem Grupy włodawskiej;

Ojciec Mariusz Rudzki – Salezjanin, pochodzący z mojej rodzinnej Parafii;

Ojcowie Oblaci, których od wielu już lat spotykam na drogach mojego życia, w tym także życia kapłańskiego; a konkretnie:

* Ojciec Jan Klubek – mój Kierownik duchowy;

* Ojciec Franciszek Chrószcz – z którego posługi spowiedniczej nieraz korzystam;

* Ojciec Marek Ochlak – Prowincjał polskich Oblatów;

* Ojciec Krzysztof Borodziej – Przełożony Wspólnoty kodeńskiej;

* Ojciec Michał Hadrich – Proboszcz Parafii w Kodniu,

* Ojciec Mariusz Bosek – Znajomy od lat, Rzecznik Sanktuarium Kodeńskiego, Współautor audycji TYŚ NASZĄ KRÓLOWĄ w Katolickim Radiu Podlasie,

* Ojciec Piotr Radlak – także Współautor audycji TYŚ NASZĄ KRÓLOWĄ w Katolickim Radiu Podlasie,

* Ojciec Dariusz Buczek,

* Ojciec Rafał Chilimoniuk,

* Ojciec Józef Czernecki,

* Ojciec Piotr Darasz,

* Ojciec Damian Dybała,

* Ojciec Piotr Furman,

* Ojciec Dariusz Galant,

* Ojciec Leonard Głowacki,

* Ojciec Włodzimierz Jamrocha,

* Ojciec Stanisław Jankowicz,

* Ojciec Jarosław Kędzia,

* Ojciec Bartosz Koślik,

* Ojciec Marian Lis,

* Ojciec Dariusz Malajka,

* Ojciec Błażej Mielcarek,

* Ojciec Józef Niesłony,

* Ojciec Mateusz Pawłowski,

* Ojciec Władysław Poddębniak,

* Ojciec Marek Swat,

* Ojciec Marcin Szwarc,

* Ojciec Krzysztof Tarwacki,

* Ojciec Paweł Tomys,

* Ojciec Leszek Walendzik,

* Ojciec Sebastian Wiśniewski,

* Ojciec Krzysztof Wrzos,

* Ojciec Mateusz Zys,

* Brat Andrzej Błażejewski,

* Brat Adam Makarewicz,

* Brat Marcin Langner,

* Brat Piotr Ochlak,

* Brat Hubert Wichłacz;

Ojcowie Kapucyni, szczególnie związani przez lata z Kościołem Świętego Antoniego w Białej Podlaskiej, a konkretnie:

* Ojciec Bogusław Nędza – który uczył mnie religii w liceum, kiedy był Gwardianem klasztoru w Białej Podlaskiej, a obecnie posługujący na Łotwie;

* Ojciec Stanisław Miciuk – pochodzący z mojej rodzinnej Parafii, pracujący przez wiele lat na misjach w Gwatemali, a obecnie posługujący w klasztorze w Lublinie;

* Ojciec Adam Sobiech,

* Ojciec Marek Zawadzki,

* Ojciec Cezary Szcześniak – należący w swoim czasie (czyli jeszcze przez pójściem do Zakonu) do naszych młodzieżowych Wspólnot.

Ojcowie Franciszkanie, zwani Bernardynami, a konkretnie:

* Ojciec Mateusz Fleiszerowicz – z którym razem studiowałem prawo kanoniczne na KUL, obecnie: Proboszcz Parafii w Nysie i Członek Zarządu (Definitor) Prowincji Świętej Jadwigi Śląskiej swego Zakonu;

* Ojciec Edgar Semeniuk – w swoim czasie: Gwardian i Proboszcz w Opatowie, pochodzący z moich rodzinnych stron, zapraszający mnie co i raz do poprowadzenia różnych uroczystości w Parafii w Opatowie;

* Ojciec Sebastian Feret – w swoim czasie: Proboszcz Parafii w Lublinie, na terenie której mam swoje locum w bloku.

Ojcowie Franciszkanie konwentualni – Przewodnicy moich pielgrzymek po Ziemi Świętej:

* Ojciec Tomasz Kowalski,

* Ojciec Janusz Siwicki;

Ojciec Grzegorz Szymanik – Franciszkanin konwentualny, posługujący w Siedlcach, który zechciał użyczyć habitu zakonnego na naszą inscenizację, przygotowywaną na Opłatek uniwersytecki;

Ojciec Paweł Ratyński – z tego samego Zakonu i z tego samego Domu w Siedlcach;

Ojciec Ambroży Skorupa – Salwatorianin, z którym współpracowałem w ramach jednej Katedry na Wydziale Prawa, na KUL;

Ojciec Andrzej Małek – za moich czasów: Kapelan Sióstr Benedyktynek Misjonarek w Otwocku, wspierający posługę Duszpasterzy w Celestynowie;

Ojciec Grzegorz Reiss – znajomy Marianin, posługujący do niedawna w Skórcu, koło Siedlec;

Ojciec Mirosław Mejzner – Pallotyn, Rektor Seminarium Pallotyńskiego w Ołtarzewie, a pochodzący z Ciepielowa, gdzie pomagałem duszpastersko;

Ojciec Zbigniew Knop – Misjonarz Świętego Wincentego a Paulo, z którym współpracuję w Krajowym Duszpasterstwie Niewidomych i Niedowidzących;

Brat Sławomir Steczkowski – ze Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego, posługujący w Polskim Papieskim Instytucie Kościelnym w Rzymie, a za czasów seminaryjnych Księdza Marka: posługujący w Seminarium warszawskim, gdzie też poznaliśmy się;

Alumn Paweł Szczygielski – pochodzący z Miastkowa Kościelnego, a formujący się w Seminarium Duchownych Misjonarzy Świętej Rodziny;

Alumn Łukasz Goławski – do niedawna: Student siedleckiego Uniwersytetu i Uczestnik naszego Duszpasterstwa Akademickiego, a obecnie: Alumn Seminarium Zgromadzenia Księży Werbistów.

Modlitewną pamięcią ogarniam także Siostry z różnych Zgromadzeń, spotkane na różnych etapach mojej kapłańskiej posługi, a konkretnie:

Siostra Laura Wysocka – Benedyktynka Misjonarka, za moich czasów: Przełożona domu w Trąbkach;

Siostra Paula Bronisz – Franciszkanka Rycerstwa Niepokalanej, pochodząca z Parafii Radoryż Kościelny, gdzie był mój pierwszy wikariat, za czasów którego – jako Agnieszka – włączała się aktywnie w działalność młodzieżową;

Siostra Aldona Deczewska – Franciszkanka Misjonarka Maryi, moja Znajoma od wielu lat;

Siostry Loretanki, a konkretnie:

* Siostra Angelika Babkiewicz – z którą miałem przyjemność spotykać się w sklepie diecezjalnym w Warszawie;

* Siostra Zbigniewa Witkowska – za moich seminaryjnych czasów: Przełożona Sióstr posługujących w Seminarium;

Siostry od Aniołów – z którymi miałem niebywałą przyjemność współpracować w Tłuszczu, oraz związane z Parafią w Surgucie, gdzie współpracowały lub współpracują z moim Bratem, Księdzem Markiem, a konkretnie:

* Siostra Joanna Andruszczyszyna – obecnie posługująca w Surgucie,

* Siostra Anna Stara – jak wyżej,

* Siostra Iwona Jagiełka,

* Siostra Teresa Jakubowska,

* SiostrMartyna Kułak,

* Siostra Anna Nowakowska,

* Siostra Aneta Sroka,

* Siostra Anna Mroczek,

* Siostra Maria Druch,

* Siostra Aleksandra Więcek;

Siostry SłużkMaryi Niepokalanej, posługujące w Miastkowie, w Siedlcach, w Garwolinie i w Mariówce, a konkretnie:

* Siostra Janina Jadłowska,

* Siostra Bogumiła Koniecko,

* Siostra Teresa Kurek,

* Siostra Danuta Marczykowska,

* Siostra Urszula Neugebauer,

* Siostra Barbara Pełszyńska,

* Siostra Hanna Ropiak,

* Siostra Janina Serowik,

* Siostra Teresa Skorupska,

* Siostra Maria Strojek,

* Siostra Elżbieta Wardak,

* Siostra Jadwiga Zubelewicz;

Siostra Stella – pisząca niegdyś na naszym blogu;

Siostra Katarzyna Balcerzak – spotkana przy okazji;

Siostra Anna Krzyżykowska – jak wyżej;

Siostra Rafaela Agnieszka Brzanka – pochodząca z mojej rodzinnej Parafii;

Siostry posługujące w Płocku, gdzie prowadziłem w swoim czasie rekolekcje dla Biznesmenów;

Siostry Franciszkanki, Służebnice Krzyża, posługujące w Laskach, a szczególnie:

* Siostra Radosława Podgórska – obecna Przełożona Generalna Zgromadzenia,

* Siostra Ludmiła Krajnik – wspierająca w posłudze Księdza Andrzeja Gałkę, Krajowego Duszpasterza Niewidomych;

Siostra Michaela Stępniak – Karmelitanka z Kodnia, którą przed laty, jeszcze jako Joannę, uczyłem religii w Technikum w Radoryżu Smolanym;

Siostra Jadwiga Kozłowska – Sercanka, do niedawna: Zakrystiankw Sanktuarium kodeńskim;

Siostra Grażyna Onisiewicz – Sercanka, Przełożona Domu kodeńskiego;

Siostra Bernadeta – Benedyktynka Sakramentka z Siedlec,

Siostra Katarzyna – Benedyktynka Sakramentka z Siedlec, z którą dogaduję co roku zakup opłatków;

Siostra Sabina – posługująca do niedawna w Rzymie, w Ośrodku Corda Cordi, przyjmująca nas ostatnio, kiedy byliśmy tam na przełomie sierpnia i września;

Siostra Miriam – do niedawna: mieszkająca w Rzymie i oprowadzająca nas po Ogrodach Watykańskich;

Siostra Katarzyna Semeniuk – Zmartwychwstanka, Przełożona Domu Generalnego Sióstr Zmartwychwstanek w Rzymie;

Siostra Fidelia Rumowska – Boromeuszka, pochodząca z naszej Diecezji, a posługująca do niedawna w Szklarskiej Porębie;

Siostra Aniela Zimniak – Boromeuszka, także do niedawna posługująca w Szklarskiej Porębie;

Siostry posługujące w Instytucie Prymasowskim Stefana Kardynała Wyszyńskiego:

* Siostra Iwona Czarcińska,

* Siostra Michalina Jankowska,

* Siostra Barbara Szyc;

Weronika Soszyńska – była Studentka Uniwersytetu w Siedlcach i aktywna Uczestniczka naszego Duszpasterstwa Akademickiego, a obecnie: przygotowująca się do życia zakonnego.

Wszystkim tym Osobom – Bogu całkowicie poświęconym – życzę nieustającej gorliwości i ciągle wzrastającego entuzjazmu do pełnienia swej misji, oraz jak największej wierności charyzmatom swoich Zgromadzeń!

W najbliższych dniach,Sanktuarium w Kodniu, odprawię Mszę Świętą w intencji Ich wszystkich!

W dniu dzisiejszym świętuje także – obchodząc imieniny – Pani Maria Suska, moja dobra Znajoma z Kłoczewa. Dziękując za naszą długą znajomość i ogromną życzliwość ze strony Solenizantki, życzę radości z ciągłego ofiarowania swego życia Bogu, w swojej codzienności rodzinnej i w pracy.

Urodziny natomiast przeżywają dzisiaj:

Rafał Kornilak – włączający się przed laty w działalność młodzieżowych Wspólnot,

Monika Konarzewska – jak wyżej!

Wszystkich świętujących w dniu dzisiejszym powierzam Bogu – przez wstawiennictwo Matki Bożej Gromnicznej – w serdecznej modlitwie!

Drodzy moi, liturgia dopuszcza dzisiaj śpiew kolęd. Zapewne dlatego w wielu naszych kościołach były one śpiewane przez wszystkie te dni, do dzisiaj. Zasadniczo jednak – jeśli się trzymać przepisów liturgicznych – to można to czynić dzisiaj, ale nie powinno się było czynić do dzisiaj, bo zakończyły się one w Niedzielę Chrztu Pańskiego. Ale, taka to już nasza polska tradycja.

A ja dzisiaj jestem w Siedlcach przez cały dzień. O 17:00 odprawię Mszę Świętą w naszym Duszpasterstwie. Jest to gregorianka za świętej pamięci Jerzego, ofiarowana przez Magister Alicję Szumowiecką, aktywną Uczestniczkę naszego Duszpasterstwa. Mamy zatem okazję spotkać się na wspólnej Mszy Świętej i modlitwie.

Bo planowo zawieszamy działalność liturgiczną naszego Duszpasterstwa z racji sesji egzaminacyjnej i ferii – większość Studentów pozostaje już w domach, przybywając na Uczelnie tylko na kolejne egzaminy i zaliczenia. Natomiast ja pozostaję pod telefonem, dając możliwość umówienia się na spotkanie modlitewne czy inne, w razie potrzeby, przy okazji i bez okazji.

Nasz Tato jeszcze dziś pozostanie w szpitalu. Oko goi się, ale Pan Doktor stwierdził, że nie jest jeszcze w pełni usatysfakcjonowany jego stanem (czyli oka) – przynajmniej na wczoraj. Jestem w stałym kontakcie z Domem i z samym Tatą. Jutro będę u Nich. A Wam, Drodzy moi, dziękuję za wsparcie modlitewne! Dziękuję za JUŻ i proszę o JESZCZE! Odwzajemniam moją modlitwą za wszystkich Życzliwych.

Teraz zaś już zapraszam do pochylenia się na Bożym słowem. Oto słówko Księdza Marka na dziś:

https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut

Zachęcam do odkrycia i przyjęcia do serca tego jednego, konkretnego przesłania, z jakim Pan zwraca się do każdej i każdego z nas. Niech Duch Święty nam w tym pomoże!

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty! Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Święto Ofiarowania Pańskiego,

2 lutego 2026., 

do czytań z t. VI Lekcjonarza: Ml 3,1–4; Hbr 2,14–18; Łk 2,22–40

CZYTANIE Z KSIĘGI PROROKA MALACHIASZA:

To mówi Pan Bóg: „Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie.

Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów. Ale kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże? Albowiem On jest jak ogień złotnika i jak ług farbiarzy. Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro, i oczyści synów Lewiego, i przecedzi ich jak złoto i srebro, a wtedy będą składać Panu ofiary sprawiedliwe. Wtedy będzie miła Panu ofiara Judy i Jeruzalem, jak za dawnych dni i lat starożytnych”.

CZYTANIE Z LISTU DO HEBRAJCZYKÓW:

Ponieważ dzieci uczestniczą we krwi i ciele, dlatego i Jezus także bez żadnej różnicy stał się ich uczestnikiem, aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby uwolnić tych wszystkich, którzy przez całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli. Zaiste bowiem nie aniołów przygarnia, ale przygarnia potomstwo Abrahamowe.

Dlatego musiał się upodobnić pod każdym względem do braci, aby stał się miłosiernym i wiernym arcykapłanem wobec Boga dla przebłagania za grzechy ludu. W czym bowiem sam cierpiał będąc doświadczany, w tym może przyjść z pomocą tym, którzy są poddani próbom.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO ŁUKASZA:

Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego.

A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż nie zobaczy Mesjasza Pańskiego.

Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił:

Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu

w pokoju, według Twojego słowa.

Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,

któreś przygotował wobec wszystkich narodów:

światło na oświecenie pogan

i chwałę ludu Twego, Izraela”.

A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”.

Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy.

A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret.

Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Dzisiejsze święto, w swojej genezie, nawiązuje do dwóch świąt starotestamentalnych: święta spotkania i święta oczyszczenia. Oba te święta były w tradycji Starego Testamentu głęboko zakorzenione. Na pamiątkę ocalenia pierworodnych synów Izraela podczas niewoli egipskiej, każdy pierworodny syn u Żydów był uważany za własność Boga. Dlatego czterdziestego dnia po urodzeniu należało syna zanieść do świątyni w Jerozolimie, złożyć go w ręce kapłana, a następnie wykupić za symboliczną opłatę, równoważną pięciu roboczym dniówkom.

Z obrzędem ofiarowania i wykupu pierworodnego syna, łączyła się ceremonia oczyszczenia jego matki. Z tej okazji była ona zobowiązana złożyć ofiarę z baranka, a jeśli jej na to nie pozwalało zbyt wielkie ubóstwo, to przynajmniej ofiarę z dwóch synogarlic lub gołębi. Fakt, że Maryja i Józef złożyli synogarlice, świadczy, że byli naprawdę bardzo ubodzy.

Święto Ofiarowania Pańskiego przypada czterdziestego dnia po Bożym Narodzeniu. Jest to pamiątka ofiarowania Pana Jezusa w świątyni jerozolimskiej i dokonania przez Matkę Bożą obrzędu oczyszczenia. Święto to jest ściśle związane z tajemnicą Narodzenia Pańskiego i dlatego jeszcze dziś wolno śpiewać kolędy.

Kościół wszystkim ważniejszym wydarzeniom z życia Chrystusa daje w liturgii szczególnie uroczysty charakter. Święto Ofiarowania Pana Jezusa należy do najdawniejszych, gdyż było obchodzone w Jerozolimie już w IV wieku, a więc zaraz po ustaniu prześladowań. Dwa wieki później pojawiło się również w Kościele Zachodnim.

Tradycyjnie dzisiejszy dzień nazywamy Świętem Matki Bożej Gromnicznej. W ten sposób uwypukla się fakt przyniesienia przez Maryję małego Jezusa do świątyni. Obchodom towarzyszyła procesja ze świecami, na pamiątkę nazwania Jezusa przez Symeona Światłością świata. Według podania, procesja z zapalonymi świecami była znana w Rzymie już w czasach papieża Gelazego w 492 roku. Od X wieku upowszechnił się obrzęd poświęcania świec, których płomień symbolizuje Jezusa – Światłość świata.

W Polsce dzisiejsze święto nabrało charakteru wybitnie Maryjnego. Polacy widzą w Maryi tę, która sprowadziła na ziemię niebiańskie Światło i która nas tym Światłem broni i osłania od wszelkiego zła. Dlatego często brano do ręki gromnice, zwłaszcza w niebezpieczeństwach wielkich klęsk i grożącej śmierci.

Niegdyś w Polsce domostwom i gospodarstwom bardzo zagrażały burze, a zwłaszcza pioruny, które zapalały i niszczyły głównie drewniane budowle. Właśnie od nich miała strzec świeca poświęcona w Święto Ofiarowania Chrystusa. Zwykle była ona pięknie przystrajana i malowana. W czasie burzy zapalano ją i stawiano w oknach, by prosić Maryję o ochronę. Gromnicę wręczano również konającym, aby ochronić ich przed napaścią złych duchów.

Dzisiejsze święto zamyka cykl uroczystości związanych z objawieniem się światu Słowa Wcielonego. Liturgia po raz ostatni w tym roku ukazuje nam Jezusa jako Dziecię.

Od 1997 roku – decyzją Jana Pawła II – dzisiejsze Święto jest w Kościele Powszechnym obchodzone jako Dzień Życia Konsekrowanego, poświęcony modlitwie za osoby, które oddały swoje życie na służbę Bogu i ludziom w niezliczonych zakonach, zgromadzeniach i instytutach świeckich.

my wsłuchujemy się uważnie w Boże słowo, jakie dziś wybrzmiewa w liturgii Mszy Świętej. I oto w pierwszym czytaniu, z Proroctwa Malachiasza, słyszymy: Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie.

Można powiedzieć, iż jest to zapowiedź tego, o czym mowa w dzisiejszej Ewangelii, w której Święty Łukasz relacjonuje nam, że gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Potem jesteśmy świadkami naprawdę niezwykłych wydarzeń – niezwykle pięknych gestów, kiedy to starzec Symeon i Prorokini Anna wypowiedzieli nad Dzieciątkiem słowa z jednej strony bardzo proste, a z drugiej: wielkie i prorocze, jasno pokazując całemu światu, że to naprawdę «Pan przybył do swojej świątyni».

Jednakże to akurat przybycie, opisane w Ewangelii, nie jest tym, o którym pisze Prorok Malachiasz. W pierwszym czytaniu bowiem mamy zapowiedź przyjścia ostatecznego, na Sąd, który rozstrzygnie losy i dzieje świata. Dzisiaj natomiast mamy do czynienia z przybyciem cichym, niezwykle skromnym i – powiedzielibyśmy – ubogim, bo Ewangelista wyraźnie zalicza Świętą Rodzinę do tych, którym Prawo pozwalało złożyć tylko minimalną ofiarę, z dwóch gołąbków. I gdyby nie ta relacja Ewangelisty, to nic byśmy nie wiedzieli, że taki fakt miał miejsce.

Ale wiemy – i zdajemy sobie sprawę, jak niezwykle ważne to wydarzenie! Bo oto Ten, który cały należał do Boga, bo sam jest Bogiem, dzisiaj zechciał przeżyć akt Ofiarowania siebie Bogu. I może nawet nie o to chodzi, że zrobił to na pokaz, chociaż na pewno jest to dla nas pewnym wzorem i zachętą, abyśmy nasze życie codziennie Bogu ofiarowali, ale też – w określonym czasie i okolicznościach – dokonywali tego w sposób uroczysty.

Natomiast dla Jezusa z pewnością było to okazją – chociaż w tym momencie był jeszcze Dzieciątkiem – żeby wykonać gest miłości wobec swego Ojca, jak wielokrotnie potem czynił, kiedy oddalał się od ludzi i trwał w ciszy na modlitwie, rozmawiając ze swoim Ojcem. I też moglibyśmy powiedzieć: Po co? Przecież był wręcz istotowo jedno ze swoim Ojcem, po co więc jeszcze odrębny czas na taką rozmowę? I co sobie z Ojcem mają powiedzieć, jeżeli wszystko o sobie wiedzą i też wiedzą to, co chcą sobie przekazać.

A jednak – miłość domaga się tego, żeby być blisko, być razem, być jednością. I by każdą okazję wykorzystać, aby tę jedność zrealizować i zamanifestować.

Dlatego Jezus dzisiaj został przyniesiony do domu Bożego, aby zamanifestować swoją miłość do Ojca, ale jednocześnie: to wszystko, co dzisiaj przeżywamy i o czym mówimy, wyraziło się jeszcze w ten sposób, o jakim mówi nam Autor Listu do Hebrajczyków, w drugim dzisiejszym czytaniu: Ponieważ dzieci uczestniczą we krwi i ciele, dlatego i Jezus także bez żadnej różnicy stał się ich uczestnikiem, aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby uwolnić tych wszystkich, którzy przez całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli. Zaiste bowiem nie aniołów przygarnia, ale przygarnia potomstwo Abrahamowe. Dlatego musiał się upodobnić pod każdym względem do braci, aby stał się miłosiernym i wiernym arcykapłanem wobec Boga dla przebłagania za grzechy ludu. W czym bowiem sam cierpiał będąc doświadczany, w tym może przyjść z pomocą tym, którzy są poddani próbom.

Tak, cytujemy całe drugie dzisiejsze czytanie, bo – doprawdy – trudno byłoby cokolwiek pominąć. Oto bowiem Autor natchniony naprawdę świetnie wyjaśnia nam tajemnicę Wcielenia Syna Bożego. Jezus po to właśnie przyszedł na świat, po to stał się Człowiekiem – używając biblijnego określenia: uczestnikiem ciała i krwi – aby w tym ciele przyjąć na siebie cierpienie i dokonać odkupienia. Inaczej bowiem byłby niedostępny, nieosiągalny dla tych, którzy Mu te cierpienia mieli zadać. On sam, dobrowolnie, dał ludziom taką możliwość.

Ale też chciał się upodobnić pod każdym względem do braci, aby pokazać, że naprawdę wie, co przeżywa człowiek, żyjący TU I TERAZ, na tym świecie, gdyż On sam przeżywa wraz z nami to samo: i radość, i smutek, i zmęczenie, i cierpienie – i czego by tam jeszcze życie nie przyniosło. On się stał jednym z nas, aby nam jasno pokazać, że nie ucieka od ludzkiej doli – i że nie jest tak, że On jest tam sobie w Niebie, przy Ojcu, a my tu, na ziemi, musimy się szarpać ze wszystkim. On też – chociaż nie musiał – wszedł w ten nasz los. I to jest także Jego ofiarowanie się Bogu – poprzez ofiarowanie się człowiekowi.

Jest to bardzo cenne i celne wskazanie dla nas, Drodzy moi, byśmy także chętnie i na różne sposoby ofiarowali swoje życie Bogu. Każdego dnia. Ciągle na nowo. Ciągle z większą miłością. Po to właśnie udajemy się na Mszę Świętą i na adorację, po to klękamy do modlitwy, po to sięgamy po Pismo Święte, po to podejmujemy refleksję i rozmowy na tematy głębsze, religijne, związane z wiarą, aby pokazać Jezusowi i to wyrazić: Jestem Twój/Twoja! Oddaję się do Twojej dyspozycji! Ofiaruję Ci mój czas, moje skupienie, moją uwagę, mój intelekt… Po prosu – moją miłość!

Ale oddaję siebie także poprzez to, że oddaję się do dyspozycji drugiego człowieka – tak, tego konkretnego człowieka, którego stawiasz na mojej drodze TU I TERAZ. Dzisiaj. W tych okolicznościach, w jakich codziennie funkcjonuję – w tym, a nie innym, miejscu mojego zamieszkania, w miejscu mojej pracy, mojej nauki czy mojego studiowania. Oddaję się Tobie, Panie Jezu, w drugim człowieku. Daję Tobie pełne prawo do mnie – dając je drugiemu człowiekowi: prawo do mojego czasu, do mojej uwagi i zainteresowania, do mojego zasłuchania i rozmowy ze mną, prawo do pomocy z mojej strony… Oczywiście, takiej pomocy, na jaką mnie stać i jaką jestem w stanie okazać. To jest moje ofiarowanie się Tobie – poprzez ofiarowanie się drugiemu człowiekowi.

Bądź Ty sam, Panie Jezu, najpiękniejszym wzorem dla mnie, jak tego ofiarowania codziennie dokonywać i jak je codziennie realizować. I nie pozwól mi na żadne, choćby najmniejsze skąpstwo w tym ofiarowaniu… Naucz mnie – ucz mnie codziennie – takiego ofiarowania, jakiego Ty dokonałeś i ciągle dokonujesz: ofiarowania samego siebie i całego siebie. Ja też bym tak chciał! Naprawdę!

Ale musisz mi w tym pomóc, mój Panie i Przyjacielu… Bym to robił nie tyle słowami i gestami – chociaż one też są ważne i potrzebne – co bardziej konkretnym wyborem i czynem.

2 komentarze

  • U nas wczoraj na mszy św. o godz. 11.30 gościliśmy chór „Kraj Rodzinny” z Białorusi z Baranowicz i oni śpiewali tylko kolędy po polsku oczywiście.
    Podpisuję się też i dołączam do życzeń dla wszystkich osób konsekrowanych i zakonnych w kraju i za granicą.
    Nasza córka Ania też ma swoją 17 rocznicę jako dziewica konsekrowana więc też mamy małe święto w domu gdzie aktualnie jest obecna.
    Życzę zdrowia dla rodziców ks. Jacka i Marka.

    • Pamiętałam dziś szczególnie w modlitwach i na Eucharystii o osobach konsekrowanych i świeckich i zakonnych. Życzę swojej Imienniczce Ani, by wiernie trwała przy swoim Oblubieńcu, Jezusie. Niech wspiera i prowadzi Ją Duch Święty. Szczęść Boże.
      Ps. Moja siostra, Pallotynka jak Bóg pozwoli będzie w tym roku, 5 sierpnia obchodzić już 68 rocznicę konsekracji.

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.