Mnie nie zawsze macie…

M

Szczęść Boże! Drodzy moi, w dniu dzisiejszym urodziny przeżywa Łukasz Karczmarski, Student Uniwersytetu w Siedlcach, będący w różny sposób blisko naszego Duszpasterstwa Akademickiego. Niech Pan Mu we wszystkim błogosławi! Zapewniam o modlitwie!

O oto dzisiaj – Wielki Poniedziałek! Jak w poprzednich latach – zamieszczam przypomnienie przebiegu i znaczenia poszczególnych dni, celebracji i znaków, związanych z najważniejszym Świętem w ciągu całego roku. Zachęcam do spokojnej lektury i refleksji – oraz do świadomego włączenia się w przeżywanie tych najważniejszych dni!

Ja dzisiaj jestem w Siedlcach. Przed południem rozmieszczę przedświąteczne Ogłoszenia Duszpasterstwa Akademickiego na Wydziałach i w Akademikach. Potem – od 13:00 do 15:00 – mam comiesięczny dyżur spowiedniczy w Katedrze.

A o 19:00 – Msza Święta w drugim dniu naszych Rekolekcji akademickich. Po Mszy Świętej wybieramy się na siedleckie Błonia, gdzie w miejscu celebry Jana Pawła II w roku 1999, stoi wielki Krzyż. Tam odprawimy Drogę Krzyżową.

Nie mam pojęcia, ile Osób przybędzie na dzisiejsze spotkanie rekolekcyjne. Wczoraj, na Mszę Świętą o 20:00, przyszła gromadka kilkunastu Osób, ale to dlatego, że odwołano Mszę Świętą o 20:00 w Katedrze. Kiedy jednak przyszedł czas na rozmowę rekolekcyjną – tak, jak mamy to zaplanowane – wówczas zostały tylko te Osoby, które są zawsze… Nie wiem, jak będzie dzisiaj.

I nie wiem, czy ma w ogóle sens działalność Duszpasterstwa Akademickiego GAUDEAMUS w Siedlcach. To pytanie zamierzam postawić we wtorek, ostatniego dnia Rekolekcji. O ile będę miał komu je postawić…

Teraz zaś już zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszego dnia. Oto słówko Księdza Marka na dziś:

https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut

Zatem, co dzisiaj mówi do mnie osobiście Pan? Duchu Święty, przyjdź, prosimy…

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Wielki Poniedziałek,

30 marca 2026., 

do czytań: Iz 42,1–7; J 12,1–11

CZYTANIE Z KSIĘGI PROROKA IZAJASZA:

To mówi Pan: „Oto mój sługa, którego podtrzymuję, wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na nim spoczął; on przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku. On z mocą ogłosi Prawo, nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy”.

Tak mówi Pan Bóg, który stworzył i rozpiął niebo, rozpostarł ziemię wraz z jej plonami, dał ludziom na niej dech ożywczy i tchnienie tym, co po niej chodzą:

Ja, Pan, powołałem cię słusznie, ująłem cię za rękę i ukształtowałem, ustanowiłem cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności”.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO JANA:

Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami je otarła. A dom napełnił się wonią olejku.

Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który Go miał wydać: „Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?” Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos wykradał to, co składano.

Na to Jezus powiedział: „Zostaw ją! Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie”.

Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani zatem postanowili stracić również Łazarza, gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa.

Próbuję wczuwać się w przeżycia Jezusa tamtego dnia – na sześć dni przed Paschą, kiedy to Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Próbuję sobie wyobrazić, co On wtedy przeżywał – kiedy wiedział bardzo dokładnie, co Go czeka już za kilka dni.

Bo – z jednej strony – mamy zapisane w Ewangelii takie Jego słowa, w których wyraża pragnienie, aby stało się to jak najszybciej, bo chce dokonać zbawienia człowieka, już otworzyć mu bramy Nieba i możliwość korzystania z Bożych dobrodziejstw. Z drugiej jednak strony – wiedział doskonale, jak to się dokona. A był – oprócz tego, że Bożym Synem – także zwykłym Człowiekiem, który w stuprocentowy sposób przeżywał swoje człowieczeństwo. Dlatego nie mógł tamtego dnia nie myśleć o tym wszystkim…

Stąd też – z jednej strony – przeżywał na pewno radość spotkania z najbliższymi, z tymi najbardziej kochanymi, na których wsparcie zawsze mógł liczyć; z drugiej jednak strony… no, właśnie… Bo okazało się, że nawet wśród tych najbliższych, czyli – oprócz rodzeństwa Marty, Marii i i Łazarza – także Apostołów, trafił się taki Judasz, który do tej atmosfery miłości i pokoju serca, jaką mimo wszystko wszyscy starali się wytworzyć, musiał wpuścić kroplę goryczy: tej goryczy, którą nosił w sobie.

Bo oto kiedy Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami je otarła; i kiedy dom napełnił się wonią olejku, wówczas rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który Go miał wydać: „Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?” Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos wykradał to, co składano.

Zatem, nawet tam, na tym wyjątkowym spotkaniu osób tak bliskich, musiało Jezusa dopaść całe to zło, które w owych ostatnich dniach zwierało swoje szyki i szeregi, aby w Niego uderzyć. To spotkanie w gronie osób najbliższych miało zapewne w jakimś sensie pomóc Jezusowi w przygotowaniu się do wydarzeń, które już za kilka dni nastąpią, a które tak wiele będą Go kosztowały, dlatego poszedł do ludzi, którzy byli Mu tak bliscy, aby w całej tej fali ataków, jakie się wtedy nasiliły, znaleźć chwilę wytchnienia i wsparcia.

Jednak nawet tam owo zło nie dało o sobie zapomnieć! I to w słowach i postawie jednego z Apostołów, czyli ludzi tak bliskich sercu. Na szczęście, wszyscy pozostali podarowali Jezusowi wtedy – tak, jak potrafili i jak im podpowiedziało serce – swoją miłość i wsparcie. Oni wszyscy na pewno nie wiedzieli dokładnie, co się za kilka dni dokona, chociaż musieli odczuwać całą negatywną atmosferę, tak bardzo „zagęszczającą się” wokół Jezusa.

Dlatego może właśnie urządzono tę ucztę i zaproszono na nią zarówno Jezusa, jak i Jego Apostołów, aby Mu wysłać ten sygnał, że chociaż cały świat sprzysięga się przeciwko Niemu, to jednak jest garstka ludzi – być może, w tym momencie, rzeczywiście niewielka, ale jednak – która jest przy Nim i przy Nim pozostanie.

Zresztą, Jezus sam wyraźnie potwierdza słuszność czynu Marii, którą tak mocno podważał Judasz. Słyszymy słowa: Zostaw ją! Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie. Otóż, właśnie! Przez cały czas swojej ziemskiej działalności Jezus wręcz ukrywał swoje Bóstwo, nie pozwalając chociażby złym duchom, wyrzucanym z poszczególnych ludzi, mówić, kim jest. Zawsze też podkreślał, że nie przyszedł, aby Mu służono, ale aby służyć. A tymczasem, wyraźnie wskazuje na siebie, domagając się wręcz docenienia swojej obecności na świecie.

Tak, On zawsze był i pozostanie w ludziach ubogich. I tam zawsze będzie można Mu służyć. I oby ludzie o tym zawsze pamiętali, rzeczywiście pragnąc pomóc ubogim i potrzebującym – ze względu na Jezusa. Ale teraz jest On tutaj osobiście, w sposób nie tylko duchowy i mistyczny, ale w sposób fizyczny, widzialny i dotykalny, jak nie był na tym świecie nigdy wcześniej i jak nie będzie nigdy później, aż do dnia Sądu Ostatecznego. Dlatego ludzie powinni wreszcie docenić tę obecność! Może pod koniec Jego ziemskiej działalności, ale jednak!

Bo to właśnie Jego zapowiadali Prorocy, na Niego naród wybrany czekał tyle wieków. To o Nim Prorok Izajasz mówi dzisiaj, w pierwszym czytaniu, cytując słowa Boga: Oto mój sługa, którego podtrzymuję, wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na nim spoczął; on przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku. On z mocą ogłosi Prawo, nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy.

Tak naprawdę, to Jego pouczenia wyczekują wszyscy ludzie. Jego zbawczego działania oczekuje tak naprawdę każdy i każda z nas. Tylko może w ferworze codziennego zabiegania w ogóle o tym nie myślimy, nie zastanawiamy się nad tym. Dlatego dzisiaj Jezus już sam i wprost wskazuje na siebie, jako na Tego, na którym wypełniły się zapowiedzi Proroków, a który po to przyszedł na świat, aby dokonać zbawienia każdego i każdej z nas.

Wtedy, na uczcie w Betanii, przypomniał to ludziom sobie współczesnym, że żyją w czasie naprawdę wyjątkowym. Bo nikt przed nimi takiego szczęścia nie dostąpił i nikt po nich nie dostąpi, jak właśnie oni, z którymi Boży Syn dzielił po prostu codzienność. My też tego akurat przeżycia nie dostąpimy.

Ale Jezus o nas nie zapomniał i o nas także zadbał. Bo Jego zbawcza Ofiara, do złożenia której tak intensywnie się przygotowywał, swym zasięgiem i swoją mocą obejmuje nas wszystkich – każdego i każdą z nas indywidualnie.

I w niczym nie umniejsza naszego szczęścia i naszych duchowych korzyści fakt, że nie żyjemy w czasach, w których Jezus chodził po świecie w sposób fizyczny. Bo i wtedy – jak zresztą widzimy – nawet wśród ludzi najbliższych byli tacy, którzy sercami swymi byli od Jezusa bardzo daleko. A wielu Świętych, żyjących na przestrzeni całej historii Kościoła, nawiązało z Synem Bożym niezwykle mocną, bardzo głęboką, osobistą, wręcz intymną więź.

Zatem, to nie od czasu, w którym my żyjemy czy w którym żyli inni; ani od pozycji społecznej, ani od wielu okoliczności, które długo by tu można wymieniać – zależy to, czy jesteśmy blisko Jezusa, czy bardzo daleko od Niego. Jezus do nas wszystkich mówi: Mnie nie zawsze macie. Wtedy powiedział to o swoim pobycie na ziemi. Ale dzisiaj mówi to do nas słowami liturgii Wielkiego Poniedziałku, aby nam uświadomić, że to od nas zależy, czy mamy Jezusa w swoim życiu, czy nie mamy.

Niestety, to zmienność naszych nastrojów, postaw i moralnych wyborów sprawia, że Jezusa nie zawsze mamy. Obyśmy tak przeżyli Święte Triduum Paschalne, by On mógł w nas naprawdę zmartwychwstać, zamieszkać, rozgościć się – by Mu w naszych sercach i w naszych społecznościach było tylko dobrze. I byśmy Go zawsze mieli…

ŚWIĘTE TRIDUUM PASCHALNE

Słowo: „pascha” oznacza: „przejście”. Stary Testament posługuje się tym słowem na oznaczenie przejścia Izraelitów ze stanu niewoli w Egipcie, do stanu wolności i szczęścia w Ziemi Obiecanej. W tę pamiętną noc wyjścia z Egiptu, naród wybrany spożywał ucztę, zwaną ucztą paschalną – spożywał pospiesznie, sposobiąc się do drogi. Na pamiątkę tamtej nocy, uczta paschalna spożywana była w narodzie żydowskim co roku. Cała ta historia powtarza się w Nowym Testamencie. Jezus Chrystus, w noc wyzwolenia swego Ludu, swego Kościoła, z niewoli grzechu, spożywa ze swymi uczniami nową ucztę paschalną – tak zwaną Ostatnią Wieczerzę, którą uważamy za pierwszą Mszę Świętą. Po niej dokonuje dzieła zbawienia człowieka poprzez złożenie Ofiary Krzyża.

Na pamiątkę Ostatniej Wieczerzy sprawowana jest w Wielki Czwartek wieczorem Msza Święta Wieczerzy Pańskiej. Wtedy to właśnie kończy się Wielki Post, a rozpoczyna się Święte Triduum Paschalne, czyli trwające trzy dni: od Mszy Świętej Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek wieczorem aż do wieczoru Niedzieli Zmartwychwstania – jedno wielkie Święto, będące centrum całego roku liturgicznego. Czym w ciągu tygodnia jest niedziela, tym w ciągu całego roku liturgicznego jest właśnie Święte Triduum Paschalne. Wszystkie te wyjątkowe dni stanowią nierozłączną całość i prowadzą nas – razem z Jezusem – szlakiem Jego Męki, Śmierci i Zmartwychwstania: od tajemnicy Wieczernika, poprzez ogród Getsemani, pretorium, pałac Heroda, Kalwarię – aż do pustego Grobu. W tych dniach Kościół uroczyście przeżywa największe tajemnice zbawienia.

Przeżywanie zatem samej Niedzieli Zmartwychwstania, w oderwaniu od wszystkich poprzedzających dni Świętego Triduum – nie ma sensu i jest niekonsekwencją. Dlatego powinno się przeżywać je w całości, pomimo tego, że wiele osób musi jeszcze w tych dniach pracować. Należy natomiast starać się o to, aby stopniowo ograniczać ilość zajęć porządkowych w domu, aby więcej czasu poświęcić na modlitwę i adorację.

WIELKI CZWARTEK

W parafiach nie ma Mszy Świętych porannych. W godzinach przedpołudniowych wszyscy kapłani odprawiają w katedrze Mszę Świętą Krzyżma. Tej Mszy Świętej przewodniczy biskup, który poświęca oleje: chorych i krzyżma. Będą one używane do sprawowania Sakramentów przez najbliższy rok w całej diecezji. Dlatego księża proboszczowie pobiorą poświęcone oleje do swoich parafii. W czasie tej Mszy Świętej wszyscy kapłani odnawiają swoje przyrzeczenia, które składali w dniu święceń.

Natomiast wieczorem na Mszy Świętej Wieczerzy Pańskiej spotykamy się z Chrystusem w Wieczerniku, aby przeżywać Ostatnią Wieczerzę, w czasie której ustanowił On Sakrament Eucharystii oraz Sakrament Kapłaństwa. Dziękujemy Panu za naszych kapłanów oraz za dar Mszy Świętej i Komunii Świętej.

Po hymnie „Chwała na wysokości Bogu” milkną organy i dzwonki. W dalszym ciągu liturgii odbywa się obrzęd obmycia nóg dwunastu mężczyznom. Na zakończenie Mszy Świętej przenosi się Najświętszy Sakrament do tabernakulum w bocznym ołtarzuniegdyś zwanej „Ciemnicą”na pamiątkę modlitwy w Ogrójcu, pojmania, uwięzienia i osądzenia Jezusa. W czasie przeniesienie Najświętszego Sakramentu śpiewa się hymn „Przed tak wielkim Sakramentem”, za odśpiewanie którego można zyskać odpust zupełny.

Po zakończeniu liturgii zdejmuje się obrusy z ołtarza – bez odmawiania modlitw. Usuwa się też zawartość kropielnic, by napełnić je wodą pobłogosławioną w czasie Wigilii Paschalnej. Do późnych godzin wieczornych można w ciszy adorować Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie.

WIELKI PIĄTEK

Wielki Piątek to dzień szczególnie uroczystej adoracji Krzyża, „na którym zawisło Zbawienie świata”. Krzyż jest w centrum liturgii. Przez cały dzień nie sprawuje się Mszy Świętej – Niekrwawej Ofiary Chrystusa, gdyż przeżywamy historyczne wydarzenie Męki naszego Pana, czyli Ofiary Krwawej, złożonej z wielkiej miłości Boga do człowieka. Komunii udziela się tylko w czasie Liturgii Męki Pańskiej. Chorym można zanieść Ciało Pańskie o każdej porze. Zakazuje się sprawowania Sakramentów, poza Namaszczeniem Chorych i Spowiedzią.

Liturgia Męki Pańskiej winna się zacząć nie wcześniej, jak o 1500 i nie później, jak o 2100. Na jej przebieg składają się: liturgia Słowa, Adoracja Krzyża, obrzęd Komunii Świętej oraz przeniesienie Najświętszego Sakramentu do Grobu Pańskiego.

Na początku celebrans z asystą zbliża się do Ołtarza. Procesja wejścia odbywa się w milczeniu, bez śpiewu. Kapłan oddaje cześć Chrystusowi Zbawicielowi – leżąc krzyżem. Wierni w tym czasie, klęcząc, w milczeniu uwielbiają Pana za Jego miłość i przepraszają za swoje grzechy. Następnie odczytuje się opis Męki Pańskiej z Ewangelii Świętego Jana. Potem uroczyście odsłania się Krzyż. W czasie tej czynności kapłan trzykrotnie śpiewa: Oto drzewo krzyża, na którym zawisło Zbawienie świata”, na co ludzie odpowiadają: Pójdźmy z pokłonem.”. Następnie wszyscy wierni mogą podejść i ucałować odsłonięty Krzyż – za pobożne spełnienie tej czynności można uzyskać odpust zupełny. Do adoracji należy użyć tylko jednego Krzyża. Po adoracji Krzyża udzielana jest Komunia Święta, z Hostii konsekrowanych w dniu poprzednim.

Na zakończenie Nabożeństwa przenosi się Najświętszy Sakrament do bocznego ołtarza – Grobu Pańskiego, w monstrancji okrytej przezroczystym welonem, na pamiątkę okrycia Ciała Pańskiego całunem. Procesja odbywa się przy śpiewie:Odszedł Pasterz nasz, co ukochał lud”.

Po liturgii znowu odkrywa się ołtarz, pozostawia się natomiast Krzyż z czterema świecami. Odsłania się też inne Krzyże. Od zakończenia Liturgii Męki Pańskiej aż do Wigilii Paschalnej – przed Krzyżem należy klękać! Adoracja Najświętszego Sakramentu w Grobie Pańskim trwa do późnych godzin wieczornych.

Przez cały dzień należy zachowywać post ilościowy i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych. Ofiary zbierane w tym dniu na tacę przeznaczone są na utrzymanie Grobu Pańskiego w Jerozolimie i miejsc kultu w Ziemi Świętej.

WIELKA SOBOTA

Nie ma Mszy Świętej z formularza Wielkiej Soboty. Zaleca się zachowanie postu, a przynajmniej wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych przez cały dzień – do Wigilii Paschalnej. Od rana trwa adoracja Najświętszego Sakramentu w Grobie Pańskim. Przez cały dzień odbywa się także poświęcenie pokarmów na stół wielkanocny, jednak nie może ono zakłócać adoracji i atmosfery skupienia osób adorujących Najświętszy Sakrament. Jest to bowiem dzień wielkiej ciszy i modlitwy…

NIEDZIELA ZMARTWYCHWSTANIA

Jej obchód rozpoczyna się Liturgią Wigilii Paschalnej, w sobotę, w późniejszych godzinach wieczornych. Nie wolno rozpocząć jej przed zapadnięciem nocy! Innej godziny nie można tłumaczyć nawet względami bezpieczeństwa. Liturgii tej nie należy rozumieć jako momentu zakończenia Wielkiej Soboty, ale jako liturgię sprawowaną w Noc Zmartwychwstania.

Przed jej rozpoczęciem kończy się adorację w Grobie. Na przebieg Wigilii Paschalnej składa się: liturgia światła, liturgia Słowa, liturgia chrzcielna i liturgia eucharystyczna. Jest to najważniejsza Msza Święta w ciągu całego roku! Niedzielna poranna Rezurekcja – to już druga Msza Święta o Zmartwychwstaniu Jezusa.

Liturgię Wigilii Paschalnej rozpoczyna się przed drzwiami kościoła, gdzie celebrans poświęca ogień, następnie od niego zapala Paschał, świecę będącą symbolem Chrystusa Zmartwychwstałego. Świeca Paschalna ma być odlana z wosku, corocznie nowa, jedna, zwyczajnej wielkości – nigdy sztuczna! Potem celebrans wnosi zapalony Paschał do kościoła, trzykrotnie śpiewając: „Światło Chrystusa!”, na co wierni odpowiadają za każdym razem: „Bogu niech będą dzięki!” i zapalają od Paschału swoje świece, przekazując światło sobie nawzajem.

liturgii Słowa należy przeczytać przynajmniej trzy teksty ze Starego Testamentu (wszystkich jest siedem), przy czym obowiązkowo należy uwzględnić czytanie trzecie, opisujące wyprowadzenie Izraelitów z niewoli egipskiej (Wj 14,15–15,1). Następnie śpiewa się hymn „Chwała na wysokości Bogu”. Wtedy ponownie rozbrzmiewają dzwony i organy. Radosne „Alleluja” zwiastuje nowinę o Zmartwychwstaniu Chrystusa.

W czasie liturgii chrzcielnej błogosławi się wodę, którą będzie się dokonywało Chrztów przez cały rok. Jeżeli są kandydaci do Chrztu, udziela się tego Sakramentu. Wszyscy obecni odnawiają przyrzeczenia chrzcielne, za co mogą zyskać odpust zupełny. Wszystkie teksty mszalne i śpiewy dotyczą już tajemnicy Zmartwychwstania.

Ewentualna nocna adoracja Najświętszego Sakramentu w Grobie nie może mieć charakteru wielkopostnego, ale charakter dziękczynienia i uwielbienia.

Przez całą Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego odbywają się uroczyste Msze Święte, według tekstów dotyczących tej tajemnicy. Msza Święta wieczorna w Niedzielę Zmartwychwstania kończy Święte Triduum Paschalne. Przez cały dzień jako akt pokutny dobrze jest zastosować pokropienie wodą pobłogosławioną w Wigilię. Tą samą wodą wypełnia się też kropielnicę przy wejściu do kościoła. Przed „Alleluja” śpiewa się sekwencję: „Niech w święto radosne paschalnej Ofiary”, w czasie której wszyscy stoją. Można ją wykonywać we wszystkie dni Oktawy Wielkanocnej.

OKTAWA WIELKANOCNA

Poniedziałek Wielkanocny, który w naszej polskiej tradycji jest drugim dniem Świąt, w sensie liturgicznym ma taką samą rangę, jak wszystkie kolejne dni Oktawy, czyli ośmiu uroczystych dni od Zmartwychwstania Pańskiego. Wszystkie te dni stanowią przedłużenie radości Kościoła z faktu, że Jezus żyje. W piątek, wypadający w trakcie Oktawy, nie ma wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych.

OKRES WIELKANOCNY

Przez pięćdziesiąt dni, a więc od Niedzieli Zmartwychwstania, do Niedzieli Zesłania Ducha Świętego, obchodzi się Okres Wielkanocny. W tym czasie Paschał stoi przy ołtarzu i winien być zapalany przynajmniej we wszystkich uroczystych celebracjach liturgicznych.

Dodaj komentarz

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.