Szczęść Boże! Drodzy moi, w dniu dzisiejszym urodziny przeżywa mój Kolega z Roku Święceń, Ksiądz Marek Andrzejuk, Proboszcz Parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Białej Podlaskiej i Dziekan Dekanatu Bialskiego Północnego, w Diecezji siedleckiej. Życzę wszelkiego dobra! Wspieram modlitwą!
Drodzy moi, Ojciec Święty Leon XIV jest już w Gwinei Równikowej. Transmisja w Telewizji TRWAM o godzinie 8:35 (retransmisja z wczoraj). Innych transmisji w programie nie widzę, ale prawdopodobnie będą one zależne od możliwości technicznych. Dlatego w trakcie jednej transmisji będzie zapowiedź kolejnej. Proszę o modlitwę w intencji Ojca Świętego i Jego pielgrzymowania!
A ja Was pozdrawiam z Siedlec, gdzie dzisiaj przewiduję dyżur na Wydziałach przy ulicy Prusa, natomiast o 18:00 przeżyjemy Mszę Świętą, po której w Nove Kino w Siedlcach – w ramach Akademickiego Klubu Filmowego – obejrzymy film: „Maryja – Matka Papieża”. Po projekcji – spotkanie przy pizzy i rozmowa o tym, co obejrzymy i przeżyjemy.
Dużo dobrego słyszałem o tym filmie, słyszałem także wywiad z jego Reżyserem, dlatego nastawiam się na prawdziwą duchową ucztę. W trakcie wspomnianego wywiadu w prawdziwej i wolnej Telewizji zapytano Reżysera, czy da się jeszcze coś więcej powiedzieć o więzi Jana Pawła II z Maryją. Reżyser przekonuje, że jednak można… Przekonamy się!
Teraz zaś wsłuchajmy się zatem w Boże słowo dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś:
https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut
Poniżej zaś – słówko Szymona Sali. Jak w każdy wtorek. Dzisiaj o Prawdzie – i jej poszukiwaniu. Bardzo dziękuję za słówko i za jego myśl, tak bardzo cenną. Niech Pan będzie uwielbiony w całej postawie Szymona i w Jego głębokiej refleksji, którą się z nami dzieli!
Zatem, jakie jest to jedno, konkretne przesłanie, z którym Pan do mnie osobiście się zwraca?… Niech Duch Święty będzie dla nas światłem i natchnieniem!
Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen
Gaudium et spes! Ks. Jacek
Wtorek 3 Tygodnia Wielkanocy,
21 kwietnia 2026.,
do czytań: Dz 7,51–59;8,1; J 6,30–35
CZYTANIE Z DZIEJÓW APOSTOLSKICH:
Szczepan mówił do ludu i starszych, i uczonych: „Twardego karku i opornych serc i uszu! Wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu. Jak ojcowie wasi, tak i wy! Któregoż z proroków nie prześladowali wasi ojcowie? Pozabijali nawet tych, którzy przepowiadali przyjście Sprawiedliwego. A wyście zdradzili Go teraz i zamordowali. Wy, którzy otrzymaliście Prawo za pośrednictwem aniołów, lecz nie przestrzegaliście go”.
Gdy to usłyszeli, zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego.
A on pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy. I rzekł: „Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga”.
A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem. Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: „Panie Jezu, przyjmij ducha mego!”
Szaweł zaś zgadzał się na zabicie Szczepana.
SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO JANA:
W Kafarnaum lud powiedział do Jezusa: „Jakiego dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: «Dał im do jedzenia chleb z nieba»”.
Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu”.
Rzekli więc do Niego: „Panie, dawaj nam zawsze tego chleba”.
Odpowiedział im Jezus: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”.
A OTO SŁÓWKO SZYMONA SALI:
Dzisiejsza Liturgia Słowa przybliża nam historię pierwszego męczennika Kościoła. Święty Szczepan poniósł śmierć za wiarę i głoszenie Prawdy, jaką jest Chrystus. Jego postawa oraz męczeńska śmierć jest świadectwem i przykładem propagowania Prawdy w naszym życiu.
No właśnie! Jak wygląda propagowanie Prawdy w moim życiu? Jak głoszę Chrystusa w swoim otoczeniu? Czy jest to świadectwo stanowcze i z przekonaniem, czy tylko ciche – tak, żeby nikt za bardzo nie usłyszał, co Bóg ma światu do powiedzenia.
Przyjrzyjmy się postawie św. Szczepana, który mówił do ludu i starszych, i uczonych: Ludzie twardego karku i opornych serc i uszu! Wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu. Jak ojcowie wasi, tak i wy. Któregoż z proroków nie prześladowali wasi ojcowie? Pozabijali nawet tych, którzy przepowiadali przyjście Sprawiedliwego. A wy zdradziliście Go teraz i zamordowaliście. Wy, którzy otrzymaliście Prawo za pośrednictwem aniołów, lecz nie przestrzegaliście go.
Moglibyśmy wręcz powiedzieć, że jego mowa obraża ludzi, którzy przed nim stoją. Jednakże są czasem momenty, kiedy to Prawdę trzeba przekazać w sposób bezpośredni. Jest to trudne, ale jeśli wypływa to z Bożych pobudek – nie powinniśmy tego zaniedbywać. Szczególnie dzisiaj, kiedy to Prawda mocno się rozmywa w szumie, jaki jest wokół nas. Do człowieka dociera tylko cień tej Prawdy, a często nawet ten cień jest tak mocno zniekształcony, że właściwie w żaden sposób nie przypomina on już samej Prawdy.
I właśnie w tym miejscu i czasie powinniśmy mocno świadczyć o Prawdzie, bo dziś świat odrzuca Prawdę – a jednocześnie szczególnie jej potrzebuje. Ale skąd czerpać siłę i motywację do tego, aby w tym nie ustać?
Znowu przyjrzyjmy się postawie św. Szczepana: A on, pełen Ducha Świętego, patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga. I rzekł: «Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga». Jeśli nasze oczy skierowane są na Boga i to w Nim pokładamy wszelkie nadzieje, to – po pierwsze – mamy pewność, że głosimy Prawdę, a po drugie: ta Prawda powinna z nas wręcz się wylewać. Trwając przy Bogu, nie powinniśmy mieć trudności z głoszeniem Prawdy.
Nie dokonuje się ono jednak jedynie w słowach, ale przede wszystkim w naszych postawach i codziennych wyborach. To właśnie życie staje się świadectwem. Św. Szczepan zaświadczył o Prawdzie – oddając własne życie. I my również, na ten wzór, powinniśmy własnym życiem świadczyć o Prawdzie. Niekoniecznie przez oddanie życia, bo tego najczęściej się od nas nie wymaga – i oby nigdy nie było to konieczne – lecz przez codzienną wierność. Bo świadczyć o Prawdzie, to nie tylko za nią umierać, ale przede wszystkim nią żyć – mieć ją na ustach, w decyzjach, w relacjach i w czynach.
A tego wszystkiego nie robimy po to, aby głosić jakieś własne przekonania, ale po to, by nieść światu Chrystusa, który jest chlebem życia. Sam o sobie mówi: Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. Tylko On potrafi w pełni zaspokoić człowieka. My, jako ludzie, często staramy się o zaspokojenie własnych potrzeb – i bardzo często te potrzeby względem ciała jesteśmy w stanie zaspokoić. Ale gdy zaglądamy w głąb naszego serca, wtedy doznajemy niepokoju. Odzywa się w nas naturalna potrzeba odkrywania Prawdy.
Niestety, świat daje człowiekowi pozorną alternatywę, a właściwie nie daje żadnej alternatywy w poszukiwaniu Prawdy, przysłaniając tę potrzebę wszelkiego rodzaju rozrywkami. Samo to, że co chwila coś innego zaprząta nam głowę, jest dowodem na to, że świat nie ma nic konkretnego do zaoferowania, a my nieporadnie szukamy Prawdy tam, gdzie jej nigdy nie odnajdziemy.
Bo Prawdę i spokój odnaleźć możemy tylko i wyłącznie w Bogu.
