Szczęść Boże! Drodzy moi, w dniu dzisiejszym imieniny przeżywają:
►Marian Tomkowicz – mój Nauczyciel łaciny w Liceum im. Kraszewskiego w Białej Podlaskiej, a następnie wieloletni Wójt Gminy Leśna Podlaska;
►Ojciec Marian Lis – Oblat, posługujący w Kodniu, a wcześniej: wieloletni Misjonarz;
►Katarzyna Szewczak – Bliska mi Osoba z Warszawy.
Urodziny natomiast przeżywają:
►Julia Kostuch – Studentka Uniwersytetu w Siedlcach, Założycielka i Szefowa BANDY «CZARNEGO», czyli Wspólnoty, działającej w ramach Duszpasterstwa Akademickiego GAUDEAMUS w Siedlcach;
►Łukasz Lisiewicz, włączający się w swoim czasie w działalność młodzieżowych Wspólnot.
Wszystkim świętującym życzę łask z Nieba i wszelkiego Bożego błogosławieństwa, zapewniając o modlitwie!
Drodzy moi, pozdrawiam Was z Siedlec, gdzie o 10:00 udam się na dyżur duszpasterski na Wydziałach przy ulicy Żytniej – i będę tam do 12:30, bo potem przejadę do Katedry siedleckiej, na dyżur spowiedniczy, jaki mam każdego trzydziestego dnia miesiąca, od godziny 13:00 do 15:00. Często proszę o zastępstwo, bo te dyżury zwykle się pokrywają, ale dzisiaj postanowiłem udać się do konfesjonału.
Następnie – przejazd do Białej Podlaskiej, gdzie w rodzinnej Parafii, Mszą Świętą o 18:00, rozpocznę gregoriankę, jaką będę odprawiał przez cały maj. Po tej Mszy Świętej wracam do Siedlec.
Teraz zaś już zachęcam do pochylenia się nad Słowem, jakie Pan kieruje do nas dzisiaj. Oto słówko Księdza Marka na dziś:
https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut
Poniżej zaś – słówko Janka Kondeja. Jak co czwartek. A ten czwartek jest o tyle szczególny, że wypada w tygodniu modlitw o powołania. A kiedy połączyć te dwa wymiary z trzecim, to znaczy z faktem, że Autorem rozważania jest Janek, to już wiemy, że będziemy mieli mocne i konkretne słówko na temat odkrywania i odczytywania i zgłębiania swego życiowego powołania. Tak też jest i dzisiaj.
Ale dzisiaj – bardzo oryginalnie i ciekawie – jeśli wziąć pod uwagę ten obraz ronda i obraz krążenia po nim bez końca, który odnajdujemy w rozważaniu. Albo parę jeszcze innych zdań – łącznie z ostatnim, które uważam za fenomenalne! Bardzo dziękuję Jankowi za to intrygujące i pobudzające do refleksji słówko. Niech Pan będzie uwielbiony we wszystkich działaniach, podejmowanych przez Janka.
Zatem, co konkretnie mówi osobiście do mnie? Z jakim przesłaniem właśnie do mnie się zwraca? Duchu Święty – tchnij!
Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen
Gaudium et spes! Ks. Jacek
Czwartek 4 Tygodnia Wielkanocy,
30 kwietnia 2026.,
do czytań: Dz 13,13–25; J 13,16–20
CZYTANIE Z DZIEJÓW APOSTOLSKICH:
Odpłynąwszy z Pafos, Paweł i jego towarzysze przybyli do Perge w Pamfilii, a Jan wrócił do Jerozolimy, odłączywszy się od nich.
Oni zaś przeszli przez Perge, dotarli do Antiochii Pizydyjskiej, weszli w dzień sobotni do synagogi i usiedli. Po odczytaniu Prawa i Proroków przełożeni synagogi posłali do nich i powiedzieli: „Przemówcie, bracia, jeżeli macie jakieś słowo zachęty dla ludu”.
Wstał więc Paweł i skinąwszy ręką, przemówił:
„Słuchajcie, Izraelici, i wy, którzy boicie się Boga! Bóg tego ludu izraelskiego wybrał ojców naszych i wywyższył lud na obczyźnie w ziemi egipskiej i wyprowadził go z niej mocnym ramieniem. Mniej więcej przez czterdzieści lat znosił cierpliwie ich obyczaje na pustyni. I wytępiwszy siedem szczepów w ziemi Kanaan, oddał im ziemię ich w dziedzictwo, mniej więcej po czterystu pięćdziesięciu latach. I potem dał im sędziów aż do proroka Samuela.
Później poprosili o króla, i dał im Bóg na lat czterdzieści Saula, syna Kisza z pokolenia Beniamina. Gdy zaś jego odrzucił, powołał na ich króla Dawida, o którym też dał świadectwo w słowach: «Znalazłem Dawida, syna Jessego, człowieka po mojej myśli, który we wszystkim wypełni moją wolę».
Z jego to potomstwa, stosownie do obietnicy, wyprowadził Bóg Izraelowi Zbawiciela Jezusa. Przed Jego przyjściem Jan głosił chrzest nawrócenia całemu ludowi izraelskiemu. A pod koniec swojej działalności Jan mówił: «Ja nie jestem tym, za kogo mnie uważacie. Po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godny rozwiązać sandałów na nogach»”.
SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO JANA:
Kiedy Jezus umył uczniom nogi, powiedział im: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to będziecie błogosławieni, gdy według tego będziecie postępować.
Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz potrzeba, aby się wypełniło Pismo: «Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę». Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście, gdy się stanie, uwierzyli, że Ja jestem.
Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał”.
A OTO SŁÓWKO JANKA KONDEJA:
Ja wiem, których wybrałem…
Kochani, trwamy w tygodniu modlitw o powołania. Głównie chodzi o powołania kapłańskie i zakonne. Lecz pamiętajmy, Kochani, również o powołaniach małżeńskich oraz o powołaniach do dobrowolnie wybranej samotności.
Można powiedzieć, że powołanie to plan na życie każdego człowieka. Powołanie to jest droga, którą Bóg proponuje każdemu z nas. Bardzo mnie dotknęło zdanie z dzisiejszej Ewangelii: Ja wiem, których wybrałem…
Jezus wie, co robi! Jezus wie, kogo wybiera! To jest dla mnie fenomenem, że właśnie Bóg wie, co robi! Przykre jest jednak to, że wielu ludzi zamyka serca na Jego wołanie, tworząc swoje piękne wizje naszego życia. Mamy do tego prawo, ponieważ Bóg nam dał wolną wolę!
Kochani, często mówi się, że do nieba są schody, a do piekła autostrada. A ja dodam od siebie, że powołanie to rondo, na którym człowiek nieraz krąży i nie może zdecydować się, w który zjazd zjechać. Jeden zjazd – to mój plan A: PIĘKNY, wymarzony! Drugi zjazd – to mój plan B: również piękny, lecz trochę mniej kolorowy. Trzeci zjazd – to plan C. A czwarty zjazd – to plan Boga na nasze życie. Często jest to z pozoru mało zachęcająca droga, ale jak się pojedzie drogą, symbolizującą plan Boga, to będziemy najszczęśliwszymi ludźmi!
Wielu jest takich, co się niestety nie mogą zdecydować, w który zjazd mają zjechać. I tak latami krążą. Tu potrzeba jednak konkretnej decyzji. Nie chodzi o to, by jak najdalej pojechać, ale by po prostu zjechać i pojechać tą właściwą drogą. A co dalej będzie? Trzeba ufać Bogu!
Módlmy się o to, by młodzi nie bali się pójść za Jezusem! Nieważne właśnie gdzie: czy w kapłaństwie, czy w zakonie, czy w małżeństwie, czy w dobrowolnie wybranej samotności. Bóg wie, kogo i do czego wybrał! On wie, co robi! Módlmy się o odwagę dla ludzi i o chęci podążania za dobrym pasterzem, którym jest Jezus!
Wielu jest powołanych, ale mało odważnych!
