Czyją mocą?

C

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

 

Pozdrawiam bardzo serdecznie z Syberii, z Surgutu.

 

Zapraszam do wspólnego rozmyślania nad Słowem Bożym, a może i do rozważenia niektórych bieżących spraw w świetle Słowa Bożego.

Prośmy by Duch Święty nam w tym pomagał i oświecał.

 

Oto dzisiejsze Słowo:

 

(Ga 3, 7-14) 
Bracia: Zrozumiejcie, że ci, którzy polegają na wierze, ci są synami Abrahama. I stąd Pismo, widząc, że w przyszłości Bóg dzięki wierze będzie dawał poganom usprawiedliwienie, już Abrahamowi oznajmiło tę radosną nowinę: „W tobie będą błogosławione wszystkie narody”. I dlatego ci, którzy żyją dzięki wierze, mają uczestnictwo w błogosławieństwie wraz z Abrahamem, który dał posłuch wierze. Natomiast na tych wszystkich, którzy polegają na uczynkach wymaganych przez Prawo, ciąży przekleństwo. Napisane jest bowiem: „Przeklęty każdy, kto nie wypełnia wytrwale wszystkiego, co nakazuje wykonać Księga Prawa”. A że w Prawie nikt nie osiąga usprawiedliwienia przed Bogiem, wynika stąd, że „sprawiedliwy żyć będzie dzięki wierze”. Prawo zaś nie uwzględnia wiary, lecz mówi: „Kto wypełnia przepisy, dzięki nim żyć będzie”. Z tego przekleństwa Prawa Chrystus nas wykupił – stawszy się za nas przekleństwem, bo napisane jest: „Przeklęty każdy, którego powieszono na drzewie” – aby błogosławieństwo Abrahama stało się w Chrystusie Jezusie udziałem pogan i abyśmy przez wiarę otrzymali obiecanego Ducha.

 

(Ps 111 (110), 1b-2. 3-4. 5-6) 
REFREN: Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu

Z całego serca będę chwalił Pana
w radzie sprawiedliwych i na zgromadzeniu.
Wielkie są dzieła Pana,
zgłębiać je mają wszyscy, którzy je miłują.

Jego dzieło jest wspaniałe i pełne majestatu,
a Jego sprawiedliwość trwa na wieki.
Sprawił, że trwa pamięć Jego cudów,
P Pan jest miłosierny i łaskawy.

Dał pokarm bogobojnym,
pamiętać będzie wiecznie o swoim przymierzu.
Ludowi swemu okazał potęgę dzieł swoich,
oddając im posiadłości pogan.

 

(J 12, 31b-32) 
Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony, a Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie.

 

(Łk 11, 15-26) 
Gdy Jezus wyrzucał złego ducha, niektórzy z tłumu rzekli: „Mocą Belzebuba, władcy złych duchów, wyrzuca złe duchy». Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba. On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: „Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i Szatan z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja mocą Belzebuba wyrzucam złe duchy, to czyją mocą wyrzucają je wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże. Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, to zabierze całą broń jego, na której polegał, i rozda jego łupy. Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, ten rozprasza. Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: „Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem”. Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedmiu innych duchów, złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I stan późniejszy owego człowieka staje się gorszy niż poprzedni”.

 

Kontynuując lekturę Listu do Galatów, kontynujemy czytanie i rozmyślanie uwag św. Pawła dotyczących spraw Prawa i Wiary. Myślę, że nam dziś trudno jest dokładnie zrozumieć sens i głębię tych rozważań, ale dla ludzi tam i wtedy było to zrozumiałe.

 

Spróbujmy spojrzeć na to okiem dzisiejszego człowieka, jak my dziś możemy przeczytać owe uwagi Pawła. Proponuję zwrócić uwagę na dwa zdania. Jedno to zarzut i krytyka Pawła:

“Prawo zaś nie uwzględnia wiary, lecz mówi: „Kto wypełnia przepisy, dzięki nim żyć będzie””.

Tu Paweł pokazuje problem – jeśli będziesz wypełniał przepisy Prawa, będziesz żył, czyli myślenie – Prawo mnie zbawi, sam się zbawię, jeśli będę przestrzegał przepisów Prawa.

 

Drugie zdanie, cytat, obrona:

„Sprawiedliwy żyć będzie dzięki wierze”.

Czyli – człowieku, sam się nie zbawisz. Swoją mocą nie dasz rady. Jezus, Bóg może cię zbawić.

 

Zbyt dużo szukamy rozwiązań swoich problemów w sobie, zbyt mało zwracamy się do Boga, zbyt mało jesteśmy “natrętni”, mówiąc językiem wczorajszej Ewangelii.

 

Problem jaki sygnalizuje Paweł, proponuję zobaczyć przez dwa obrazy.

 

Jeden to człowiek, który bardzo się stara być poprawny, taki wzorowy uczeń, który dba, żeby zawsze wszystko było dobrze, żeby wszyscy go chwalili, żeby nikt mu nie miał za co zwracać uwagi. Wydaje się, że to przecież dobrze, jeśli tak. Owszem, ale… Czasem bywa, że taki, zewnętrznie poprawny, albo wzorowy człowiek, robi to ze względu na to, żeby być przyjętym przez innych, a w środku mnóstwo kompleksów, wewnętrzne zamknięcie, w środku coraz mocniej tykająca bomba.

To jest człowiek zasługujący na miłość, zasługujacy na zbawienie.

 

Inny obraz – człowiek zakochany, który ze względu na ukochanego człowieka gotów jest zrobić wszystko, a nawet więcej. Jak człowiek wiele jest w stanie zrobić, jeśli ma dla kogo, jeśli kogoś kocha. On też robi dużo dobrego, ale w środku jest szczęśliwy, bo wie dla kogo to robi.

To człowiek, który żyje wiarą, zbawiony przez Boga, a nie przez własny wysiłek. Jeśli ten wysiłek i jest, bo i być powinien, to on jest ze względu na miłość, a nie na zasługiwanie.

Piękne jest odwołanie do Abrahama, który jest ojcem wiary, bo on mnóstwo rzeczy, śmiałych decyzji, czynił przez wiarę. Nie musiał, ale chciał, bo wierzył, bo ufał. Nawet jeśli wszystkie Jego zmysły, myśli i uczucia mówiły jedno, a Pan Bóg mówił coś innego, to on szedł za głosem Pana. To właśnie jest wiara!

Sprawiedliwy z wiary żyć będzie.

Zbawieni jesteśmy przez Jezusa, przez Boga. Jezus za nas umarł na krzyżu i dla nas zmartwychwstał. Jeśli u Niego i w Nim będziemy szukać ratunku, będziemy zbawieni, będziemy szczęśliwi.

Bez Niego będziemy się spinać, a potem denerwować, a potem płakać.

Tylko Jezus ma moc. Tylko Jego siłą…

 

Z całego serca będę chwalił Pana…

Jego dzieło jest wspaniałe i pełne majestatu…

Wielkie są dzieła Pana…

 

Powyższe słowa Psalmu, pokazują człowieka który wierzy, który kocha Boga, który nie może powstrzymać swojego zachwytu nad Bogiem i Jego dziełami.

Dzisiejsza Ewangelia

Jezus wyrzuca złego ducha.

Palcem Bożym wyrzuca złego ducha.

 

Oczywiście dla uprzedzonych Żydów, określonych słowem “niektórzy”, Jezus nigdy nie może zrobić nic dobrego. Nawet jeśli zrobił coś dobrego, to trzeba natychmiast to skrytykować i zauważyć coś złego. Postawa uprzedzenia i nieustannej krytyki. Skąd my to znamy…

 

Jednak proponuję zobaczyć tu coś innego. To jest dopiero diabelstwo – nazwać działanie Jezusa, działanie uwalniające, uzdrawiające, czyste dobro, pomoc człowiekowi, nazwać złem – siłą, mocą Belzebuba wyrzuca złe duchy. Czyli czyni zło. Pomieszanie pojęć, żeby podkopać, poddać pod wątpliwość czyny Jezusa.

 

Czy dziś tego nie widzimy? Dobro nazywa się złem, a zło dobrem.

Aborcja, to wolność kobiety. Czy wolność jest czymś złym?

In-vitro, to pomoc bezdzietnym rodzicom, którzy tak bardzo cierpią. Czy pomoc cierpiącym małżonkom jest czymś złym?

Wojna to obrona przed terroryzmem, faszyzmem, to obrona przed agresorem, obrona wartości. Czy to coś złego?

Dozbrajanie się, to troska o bezpieczeństwo. Czy to coś złego?

 

I w drugą stronę…

Chrześcijaństwo, to ciemnogród, średniowiecze, to niebezpieczeństwo ekstremizmu, terroryzmu… (sam tego tutaj doświadczyłem, choć chyba udało się wybronić).

Celem diabła jest pomieszanie pojęć, żeby dobro nazwać złem, a zło dobrem. I czasem ludzie się gubią. Oglądają jedną telewizję, słyszą jedno, oglądają drugą słyszą coś innego. Kto ma rację? Gdzie jest prawda? Gdzie jest dobro?

 

I tutaj trzeba sobie jasno powiedzieć, a najpierw przeczytać:

Jezus wyrzuca złego ducha.

Palcem Bożym wyrzuca złego ducha.

Jezus jest Panem, Jezus jest Bogiem, Jezus jest czystą miłością, Jezus jest prawdą, Jezus jest życiem. Trzymając się Jezusa, nie zbłądzimy. Dlatego mamy czytać, słuchać Słowo Boże, rozmyślać nad nim i nim żyć, wtedy się nie pogubimy. Mamy słuchać Kościoła, wtedy się nie pogubimy. Mamy się więcej modlić.

Jezus jest silniejszy. I nawet jeśli atakuje nas zły duch, który bez wątpienia, ma pewną siłę, to jednak – “gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, to zabierze całą broń jego, na której polegał, i rozda jego łupy”.

Jezus jest najmocniejszy!

Jeśli od Niego odchodzimy, tracimy tę siłę, tę pomoc.

“Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, ten rozprasza”.

 

I ostatnia przypowieść dzisiejszej Ewangelii – dom pusty, wymieciony, przyozdobiony, ale pusty. To jest życie bez Boga, nawet jeśli tam nie ma nic złego, ale nie ma Boga, może się to skończyć tragedią. Ten dom wymieciony i przyozdobiony, to jest właśnie Pawłowe – życie według Prawa, zbawienie przez zasługi.

 

Wracając do tego zasługiwania, jeszcze jedna myśl. Wielu tak myśli, tak się czuje, że na miłość trzeba zasłużyć. Nie tylko na zbawienie, ale i na ludzką miłość trzeba sobie zasłużyć. I to jest straszne myślenie. Jak nie będziesz grzeczny, nie będę cię kochać. To powoduje mnóstwo kompleksów i ran.

Miłość musi być bezwarunkowa. Owszem, możemy i powinniśmy wymagać od ludzi, których kochamy, np. rodzice od dzieci, ale nie od tego zależy, czy będziemy ich kochać. Kochamy ich nie za coś a pomimo wszystko, bez względu na wszystko.

I jeszcze parę myśli bieżących…

 

Internet na Syberii działa, czasem mogą tu i ówdzie być problemy, ale generalnie jest. Więc informacje póki co docierają, nawet z Polski. Pewnie jak wielu w Polsce, a może i wszyscy Polacy, jesteśmy zszokowani tym, co dzieje się w polskich szkołach.

 

Najpierw chce bardzo podziękować za żywą dyskusję pod moim rozmyślaniem i pewnymi refleksjami dotyczącymi młodzieży  z dnia 18.09.2026, w święto św. Stanisława Kostki, patrona młodzieży.

 

Myślę, że taka głęboka refleksja nad tematem młodzieży, dzieci, nastolatków, powinna być kontynuowana, choćby w świetle owych, nieszczęsnych zdarzeń.

 

Pierwsza myśl, która jakoś wypływa z dzisiejszych czytań, to, żebyśmy jako wierzący ludzie spojrzeli na to od strony duchowej – to jest jakaś straszna demonstracja złego ducha. Więc potrzeba wielkiej modlitwy, żeby ten atak odeprzeć. Nie wiem, czy jest jakaś odgórna inicjatywa Kościoła w tym względzie, ale każdy z nas może tę sprawę oddawać Bogu. Jezus zwyciężył złego ducha, palcem Bożym możemy wygnać i zwyciężyć zło. Więc zachęcam do modlitwy, żeby dzieci i młodzież nie miały w sobie tyle agresji, żeby nie dokonywało się takie zło, zwłaszcza w szkołach. I w ogóle, takie wydarzenia powinny zmusić wszystkich nas do refleksji na temat naszej wiary, modlitwy, życia duchowego. Czym bardziej, też jako społeczeństwo, odchodzimy od Boga, tym więcej pola do działania ma zły.

 

To wszystko jest wezwaniem do nawrócenia i pokuty.

 

Jednak tu może być jeszcze inny problem – problem zamykania się człowieka w sobie, wirtualnego kontaktu nie wiadomo z kim. Problem izolacji, osamotnienia człowieka, młodego człowieka, który sam sobie z życiem nie radzi i nie ma się do kogo zwrócić.

Trochę z mojego tutaj podwórka, ciekawe czy w Polsce jest podobnie?

Czasem przychodzi do nas młodzież, ktoś jest w Kościele, ktoś sympatyzuje, albo przypadkowo przychodzi. Dzieki takim ludziom trochę udaje mi się wejść w różne problemy młodzieży. Np. kiedyś ktoś z młodzieży pokazał mi blizny na rękach. Okazuje się, że człowiek zadaje sobie ból, samookaleczenie. Pytam – dlaczego to robisz? Bo nie daje sobie rady z życiem. Wewnątrz jest takie napięcie, że muszę to jakoś rozładować. Okazuje się, że to jest jak narkotyk, jakieś uzależnienie. Okazuje się, że sposobów zadawania sobie bólu jest znacznie więcej, wiele jest głęboko ukrytych. Ten człowiek przychodzi, rozmawiamy, są, jak mi się wydaje postępy, ale… No dobra, jeden człowiek ma problem… Kolejnym odkryciem było to, że to nie jeden człowiek, że młodzież tak żyje, oni między sobą o tym rozmawiają. Zadaję kolejne pytanie temu młodemu człowiekowi – jak myślisz, ile osób tak się okalecza, jaki procent młodzieży? Otrzymuję odpowiedź – według mnie, prawie połowa. Połowa młodzieży. I potem, mówi mi ów człowiek. Większość z nas ten wewnętrzny ból, pustkę, napięcie, z którym sobie nie radzimy, kieruje przeciwko sobie, autoagresja, ale są tacy, którzy tę wewnętrzną agresję nakierowują na innych, agresje przeciw innym, żeby komuś zadać ból. Jednak jest ten sam ból, który jest nie do zniesienia, wewnętrzne napięcie, coś z czym sobie młodzież nie radzi. Owszem, obraz rodziny, relacje z rodzicami, albo brak jakichkolwiek głębszych relacji – to jest problem, to jest zapewne przyczyna, jedna z przyczyn.

Kiedy słyszę o atakach w szkołach, przypomina mi się ta rozmowa. Dlaczego do tego doszło, dlaczego dochodzi? A może dlatego…

Może to jest krzyk o miłość, może to jest nieradzenie sobie z pustką, z samotnością…

Stawiam trzy kropki …

 

Co o tym myślicie? Warto żebyśmy mądrze, odpowiedzialnie i głęboko porozmyślali, podyskutowali…

Ale przede wszystkim się pomodlili…

 

Bardzo zachęcam w październiku zwłaszcza, do modlitwy różańcowej. Prośmy o pokój na świecie.

 

A gdy chodzi o Syberię, niżej troche zdjęć z pierwszego ataku zimy.

 

Pozdrawiam i proszę o modlitwę.

 

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen.

 

 

3 komentarze

  • „Si me persecuti sunt, et vos persequentur; si sermonem meum servaverunt, et vestrum servabunt.”(Joan.15:20)
    „Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać.” (J. 15:20)
    Ks. Marku, zgadzam się z tym, co napisałeś.
    Deprawowanie dzieci pod płaszczykiem edukacji jest niedopuszczalne.
    Stanowi to przejaw wewnętrznego rozkładu polskiego narodu i wartości rodzinnych. W świetle Prawa Bożego rodzina składa się z jednego mężczyzny (Adama, św. Józefa, ojca) i jednej kobiety (Ewy, Najświętszej Maryi Panny, matki). To mężczyzna i kobieta poprzez stosunek fizyczny rodzą dzieci.
    Wszystko inne – czy to określane mianem „tolerancji”, „seksualnego samostanowienia”, czy „edukacji zdrowotnej” – jest niczym innym jak grzechem przeciwko szóstemu przykazaniu. W Księdze Kapłańskiej wszystko to zostało określone jednym, prostym słowem: obrzydliwość.
    Dzięki Bogu, że Pan Nawrocki skorzystał z prezydenckiego weta wobec ustawy Sejmu dotyczącej państwowej rejestracji par jednopłciowych.
    Osobiście znam prześladowanego polskiego księdza Grzegorza Zwolińskiego. Pełnił on funkcję proboszcza katolickiej parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kirowie i założył ośrodek wsparcia dla kobiet z dziećmi „Betlejem w Wiatce”. Sprzeciwiał się aborcji, oraz praktykom sodomickim wewnątrz Kościoła, oraz korzystaniu z usług astrologów czy czarowników – poglądy te otwarcie wyrażał w mediach społecznościowych.
    W czerwcu tego roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oraz służba migracyjna cofnęły mu zezwolenie na pobyt w Rosji. Przegrał on sprawę przed sądem rejonowym, w której kwestionował decyzję o deportacji. Obecnie ks. Grzegorz wraz ze swoim prawnikiem przygotowują się do złożenia apelacji do sądu okręgowego.
    Ponieważ ks. Grzegorz przebywa w Polsce, nie może osobiście uczestniczyć w rozprawach sądowych. Zasugerowałam, że może wziąć w nich udział za pośrednictwem łącza wideo, i przesłałem mu wzór odpowiedniego wniosku.
    W każdej kobiecie z dzieckiem, która szuka pomocy w ośrodku „Betlejem w Wiatce”, ks. Grzegorz widzi nie kobietę upadłą, lecz Najświętszą Matkę Bożą – Maryję. Dzięki działalności ośrodka od 2009 roku pomoc otrzymało 176 kobiet, a na świat przyszło 55 dzieci.
    Nikt w ośrodku nigdy nie narzucał wiary katolickiej kobietom, które z niego korzystają. Wśród osób zwracających się do ośrodka były chrześcijanki prawosławne, muzułmanki oraz osoby niewierzące. Jeśli kobieta pragnie przyjąć chrzest lub ochrzcić swoje dziecko, zapraszany jest księdz prawosławny w celu przeprowadzenia katechezy.

    • Ja też mieszkam na Syberii – w Nowosybirsku.
      Nie mamy jeszcze śniegu, ale w zeszłym roku sytuacja wyglądała inaczej; po raz pierwszy zobaczyłam wtedy śnieg już na początku października.
      Dziś padał deszcz z przerwami,, choć słońce na chwilę wyjrzało zza okna. Z drzew nie opadły jeszcze wszystkie liście.
      Zdjęcie Nowosybirska w październiku wyślę ks.Jackowi mailem.

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.