Wszyscy jesteśmy jednym – w wierze!

W

Szczęść Boże! Moi Drodzy, w dniu wczorajszym urodziny przeżywał Łukasz Stefaniak, należący w swoim czasie do jednej z młodzieżowych Wspólnot.

Dzisiaj natomiast urodziny przeżywają:

►Maciej Dziak – Lektor w Miastkowie Kościelnym, za moich czasów: Szef jednej z Grup ministranckich;

►Piotr Fabisiak – Syn Moderatora naszego Bloga i Jego Żony Magdaleny, a Brat Julii Zofii;

►Łukasz Skrzek – Nadzwyczajny Szafarz Komunii Świętej i Lektor w Parafii w Ciepielowie, w Diecezji radomskiej, na trasie naszej Pielgrzymki.

Życzę Jubilatom, aby każdego dnia coraz bardziej swoim życiem potwierdzali swoją wiarę! Zapewniam o modlitwie!

Drodzy moi, bardzo dziękuję Proboszczowi Parafii Świętego Jana Kantego, Księdzu Kanonikowi Bogdanowi Zagórskiemu, naszej Eminencji, i całej Ekipie duszpasterskiej tejże Parafii – za wczorajszą koncelebrę wieczorną.

Najserdeczniej dziękuję Księdzu Markowi za wczorajsze słówko z Syberii! Jak widzimy, mocno odnosi się ono do bieżącej sytuacji w Polsce – i nie tylko w Polsce. Mamy problem z wychowaniem Dzieci i Młodzieży – widać to jak na dłoni. I co z tym zrobimy?…

Ksiądz Marek – jak zawsze – wszystkie problemy naszego życia widzi i analizuje w kontekście Bożego słowa i swego ogromnego duszpasterskiego doświadczenia. Zachęcam Was do wypowiedzi na ten temat, bo sprawa naprawdę dotyczy nas wszystkich. Podkreślę to jeszcze raz bardzo mocno: SPRAWA NAPRAWDĘ DOTYCZY NAS WSZYSTKICH! Proszę zatem o Wasze opinię!

Ale i o modlitwę w tej ważnej sprawie!

Ja zaś dzisiaj, o 13:00, w Parafii w Radoryżu Kościelnym, zamierzam koncelebrować Mszę Świętą pogrzebową świętej pamięci Pana Jana Piszcza, o którego odejściu do Domu Ojca pisałem w czwartek. Mamy też na tej Mszy Świętej wygłosić homilię. Nie wiem, czy będzie łatwo… W mojej pamięci odżywają bowiem wspomnienia wielu spotkań i rozmów z tym wspaniałym i niezwykłym w swej pokorze i prostocie Człowiekiem. Niech Pan przyjmie Go do Nieba!

A Jego Żonie Zofii i Synowi Dariuszowi, nade wszystko zaś: Jego Córce Agnieszce, z którą mam stały, świetny kontakt – niech będzie Źródłem nadziei i pocieszenia!

Po pogrzebie wracam do Siedlec i już nie przewiduję się stamtąd ruszać. Przynajmniej – dzisiaj. Ale… któż to wie?…

Teraz zaś już zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś:

https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut

Zatem, co dziś mówi do mnie osobiście Pan? Z jakim bardzo konkretnym przesłaniem do mnie się zwraca? Duchu Święty, tchnij!

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Sobota 27 Tygodnia zwykłego, rok II,

10 października 2026., 

do czytań: Ga 3,22–29; Łk 11,27–28

CZYTANIE Z LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO GALATÓW:

Bracia: Pismo poddało wszystko pod władzę grzechu, aby obietnica dostała się na drodze wiary w Jezusa Chrystusa tym, którzy wierzą.

Do czasu przyjścia wiary byliśmy poddani pod straż Prawa i trzymani w zamknięciu aż do objawienia się wiary. Tym sposobem Prawo stało się dla nas wychowawcą, który miał prowadzić ku Chrystusowi, abyśmy z wiary uzyskali usprawiedliwienie. Gdy jednak wiara nadeszła, już nie jesteśmy poddani wychowawcy. Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteśmy synami Bożymi w Chrystusie Jezusie.

Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie przyoblekliście się w Chrystusa. Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie. Jeżeli zaś należycie do Chrystusa, to jesteście też potomstwem Abrahama i zgodnie z obietnicą dziedzicami.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO ŁUKASZA:

Gdy Jezus mówił do tłumów, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: „Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś”.

Lecz On rzekł: „Owszem, ale również błogosławieni ci, którzy słuchają Słowa Bożego i zachowują je”.

Rozważania Świętego Pawła, jakie odnajdujemy w kolejnych dniach w pierwszym czytaniu, nie należą do łatwych – z naszego punktu widzenia. Bo nie dotyczą tak wprost naszej rzeczywistości, a rzeczywistości młodego Kościoła, a dokładniej: pewnych zasad, jakie winny przyświecać tym, którzy do niego się włączają.

Święty Paweł snuje swoje wnikliwe refleksje nad swoistym rozróżnieniem pomiędzy judaizmem a chrześcijaństwem – mówiąc tak najbardziej ogólnie. Odwołując się do Prawa Starego Testamentu, bynajmniej go nie przekreśla ani nie odrzuca, ale jasno stwierdza, że ono już spełniło swoją rolę. Przygotowało bowiem ludzi do przyjęcia prawa Ewangelii.

A mówi o tym w bardzo sugestywny sposób: Do czasu przyjścia wiary byliśmy poddani pod straż Prawa i trzymani w zamknięciu aż do objawienia się wiary. Tym sposobem Prawo stało się dla nas wychowawcą, który miał prowadzić ku Chrystusowi, abyśmy z wiary uzyskali usprawiedliwienie. Gdy jednak wiara nadeszła, już nie jesteśmy poddani wychowawcy. Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteśmy synami Bożymi w Chrystusie Jezusie.

I dalej mówi już wprost: Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie przyoblekliście się w Chrystusa. Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie. Jeżeli zaś należycie do Chrystusa, to jesteście też potomstwem Abrahama i zgodnie z obietnicą dziedzicami.

To taka swoista próba „pogodzenia” przynależności do narodu wybranego z przynależnością do Kościoła. Członkowie narodu wybranego bowiem zawsze byli dumni ze swego pochodzenia od Abrahama, swego praojca. Wyraźnie faryzeusze powiedzieli kiedyś Jezusowi: Abrahama mamy za ojca! Ale Jezus już wtedy odpowiedział im, że gdyby tak było, to i Jego, Jezusa, przyjęliby, bo to właśnie Jego przyjście Abraham zapowiadał. A nawet widział Go już i Jego przyjście na świat.

I po tej linii idzie Paweł, także powołując się na Abrahama – jak najbardziej – ale jako na ojca w wierze! A w tym sensie – Abraham jest ojcem nas wszystkich, także chrześcijan.

Bo w Kościele Chrystusowym jest miejsce dla każdego! I nie ma tu już znaczenia – jak czytamy w zacytowanym fragmencie – jakiej kto jest narodowości, jaki ma status społeczny, a nawet: czy jest mężczyzną, czy kobietą. Ważne w tym wszystkim jest to, czy wierzy w Jezusa Chrystusa! Czy słucha Jego słowa i je wypełnia!

A sam Jezus w Ewangelii dzisiejszej przekonuje nas, że od tegoż słuchania Słowa i rodzącej się z tego wiary w Jezusa nie jest ważniejsze nawet i to, że ktoś jest matką lub kimś z rodziny. To też jest ważne, ale tym, co naprawdę łączy wszystkich w Chrystusowym Kościele, jest wiara! Ona ma tak naprawdę najważniejsze znaczenie!

Ona spaja wszystkich w jedności – wszak wszyscy wierzą w tego samego, jednego i jedynego Boga w Trójcy Świętej. Wszyscy słuchają tego samego Bożego słowa! Oby wszyscy je wypełniali… Wszyscy zatem kierują się w życiu tymi samymi zasadami. I w tym kontekście – jakie znaczenie ma to, że ktoś jest papieżem, ktoś arcybiskupem, ktoś murarzem, a ktoś – sprzątaczką? To tylko różnice w spełnianych zadaniach i realizacji życiowego powołania. Natomiast najważniejsza jest wiara!

Drodzy moi, warto o tym pamiętać, kiedy chociażby będziemy wypowiadali się o innych, oceniając czyjeś postępowanie, albo wypowiadając się na temat kogoś. Zauważmy, jak często ulegamy pozorom, jak często wypowiadamy pochopne opinie. Bo przyglądamy się komuś i wydaje się nam, że to taki zwyczajny, przeciętny człowiek, który niczym specjalnym nie zaskakuje. Nieraz mówi się o takim, że „prochu nie wynajdzie”. Ani „Ameryki nie odkryje”.

Kiedy jednak wejdzie się z nim w bardziej intensywny kontakt, to nagle okazuje się, że jest zupełnie inaczej: że ten człowiek ma swoje wielkie bogactwo ducha i intelektu – i że naprawdę jest ciekawą osobowością. Sam doznałem takiego wielkiego „olśnienia” przynajmniej kilka razy w życiu – a mowa tu o takim totalnym, stuprocentowym zaskoczeniu i całkowitej zmianie spojrzenia na konkretnych ludzi. Przynajmniej kilka takich mocnych sytuacji pamiętam! Bo takich pomniejszych zaskoczeń było co niemiara!

I właśnie chodzi o to, aby takim pozytywnym zaskoczeniem i takim „odkryciem Ameryki” co do nas – było dla innych świadectwo naszej wiary!

1 komentarz

  • „Beatus venter qui Te portavit, et ubera quæ suxisti” -widzę w tym pierwowzór głównej modlitwy różańcowej -„benedictus fructus ventris Tui Jesus”.
    Zwracamy wzrok ku Matce Maryi, aby nasze modlitwy dotarły do ​​Jej Syna i aby Ona wstawiała się za nami u Niego.
    Pan Bóg uczynił Maryję Niepokalaną od chwili Jej poczęcia, przewidując Jej Macierzyństwo. Jej świętość jest ukryta w Jej Synu.

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.