I co po Świętach?…

I
Szczęść Boże! I po Świętach… – powiedzą dziś zapewne ci wszyscy, którzy po nowym roku nie wrócili od razu do szkoły i do pracy, a mieli wydłużone ferie. Dzisiaj wracają już wszyscy. Czy lepsi i przemienieni duchowo? Co nam zostało po tych Świętach?…
            Gaudium et spes!  Ks. Jacek

7
stycznia 2014., 
do
czytań: 1 J 3,22–4,6; Mt 4,12–17,23–25
CZYTANIE
Z PIERWSZEGO LISTU ŚWIĘTEGO JANA APOSTOŁA:
Najmilsi:
O co prosić będziemy, otrzymamy od Boga, ponieważ zachowujemy Jego
przykazania i czynimy to, co się Jemu podoba. A przykazanie Jego zaś
jest takie, abyśmy wierzyli w imię Jego Syna, Jezusa Chrystusa, i
miłowali się wzajemnie tak, jak nam nakazał. Kto wypełnia Jego
przykazania, trwa w Bogu, a Bóg w nim; a to, że trwa On w nas,
poznajemy po Duchu, którego nam dał.
Umiłowani,
nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z
Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie.
Po tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że
Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. Każdy zaś duch,
który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch
Antychrysta, który – jak słyszeliście – nadchodzi i już teraz
przebywa na świecie.
Wy,
dzieci, jesteście z Boga i zwyciężyliście ich, ponieważ większy
jest Ten, który w was jest, od tego, który jest w świecie. Oni są
ze świata, dlatego mówią tak, jak mówi świat, a świat ich
słucha. My jesteśmy z Boga. Ten, który zna Boga, słucha nas. Kto
nie jest z Boga, nas nie słucha. W ten sposób poznajemy ducha
prawdy i ducha fałszu.
SŁOWA
EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA:
Gdy
Jezus usłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do
Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum
nad jeziorem, na pograniczu Zabulona i Neftalego. Tak miało się
spełnić słowo proroka Izajasza:
Ziemia
Zabulona i ziemia Neftalego. Droga morska, Zajordanie, Galilea pogan.
Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i
mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło”.
Odtąd
począł Jezus nauczać i mówić: „Nawracajcie się, albowiem
bliskie jest Królestwo niebieskie”.
I
obchodził Jezus całą Galileę nauczając w tamtejszych synagogach,
głosząc Ewangelię o Królestwie i lecząc wszelkie choroby i
wszelkie słabości wśród ludu. A wieść o Nim rozeszła się po
całej Syrii. Przynoszono więc do Niego wszystkich cierpiących,
których dręczyły rozmaite choroby i dolegliwości, opętanych,
epileptyków i paralityków, a On ich uzdrawiał. I szły za Nim
liczne tłumy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy, z Judei i z
Zajordania.
Wy,
dzieci, jesteście z Boga i zwyciężyliście ich, ponieważ większy
jest Ten, który w was jest, od tego, który jest w świecie. Oni są
ze świata, dlatego mówią tak, jak mówi świat, a świat ich
słucha. My jesteśmy z Boga. Ten, który zna Boga, słucha nas. Kto
nie jest z Boga, nas nie słucha. W ten sposób poznajemy ducha
prawdy i ducha fałszu.
Dla
nas, wierzących, te słowa Apostoła Jana są źródłem wielkiej
nadziei. Dla wszystkich zaś, którzy uważnie przyglądają się
temu, co dzieje się na świecie, mogą być one jakimś
wyjaśnieniem wielu wątpliwości i pytań

chociażby o to, dlaczego człowiek naprawdę wierzący „nie
przystaje” do dzisiejszego świata

i dlaczego chrześcijanie wciąż są tak bardzo prześladowani, i
dlaczego muszą być w ciągłej opozycji do całego świata
i ciągle muszą bronić swojej wiary
?
Dlaczego
tak jest?
Bo
nie są ze świata, podczas gdy ich
przeciwnicy
są ze świata i po światowemu, po ziemsku, myślą, mówią i
postępują.
A ponieważ nie są z Boga, nie
słuchają tych, którzy są z Boga.

Jeśli tak można powiedzieć, nie
nadają na tych samych falach,
co
przyjaciele Jezusa.
I
dlatego Jan ostrzega chrześcijan: nie
dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga,
gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie.
Po
tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus
Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. Każdy zaś duch, który
nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga.
Kochani,
można chyba powiedzieć, że w tym sensie, o jakim tu sobie mówimy,
na ziemi
tak naprawdę istnieją
dwa światy: ten świat ziemski – i świat ducha,
Boży
świat, niewidzialny, obejmujący przestrzeń ludzkich serc,
zapatrzonych w Jezusa Chrystusa. Ten ziemski świat bardzo
chciałby wtargnąć w przestrzeń tego duchowego

stąd pochodzą właśnie te wszystkie zagrożenia dla chrześcijan,
o których tu sobie mówimy.
Tymczasem
– powinno być odwrotnie: to
świat duchowy powinien przenikać ten ziemski mocą Ewangelii, mocą
Jezusa!

Proces przenikania sfery ziemskiej sferą ducha zapoczątkował sam
Jezus, głoszący – jak to słyszeliśmy w Ewangelii –
Nawracajcie
się, albowiem bliskie jest
Królestwo
niebieskie.
A
dalej Ewangelista informuje nas, że obchodził
Jezus całą Galileę nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc
Ewangelię o Królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie
słabości wśród ludu. A wieść o Nim rozeszła się po całej
Syrii. Przynoszono więc do Niego wszystkich cierpiących, których
dręczyły rozmaite choroby i dolegliwości, opętanych, epileptyków
i paralityków, a On ich uzdrawiał. I szły za Nim liczne tłumy z
Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy, z Judei i z Zajordania.
Wiemy,
że za to głoszenie Królestwa niebieskiego – i w ogóle: za
głoszenie prawdy – Jezusa
spotkały prześladowania.
Podobnie
i Jego uczniów spotykały przeciwności ze strony tych,
którzy nie są z Boga, którzy Boga nie znali i nie mieli w sobie
ducha prawdy, a ducha fałszu.
A
jednak ani Jezus, ani Jego Apostołowie, uczniowie – w dużej
mierze byli to późniejsi męczennicy – nie
zrezygnowali z tego wielkiego dzieła.

Od czasu działalności Jezusa, a nawet już od dni Jana Chrzciciela,
Królestwo
Boże jest nieustannie i konsekwentnie głoszone,
a
duch prawdy i świętości przenika ducha świata.
To
zadanie, Kochani, dzisiaj staje przed nami, abyśmy po przeżyciach
Świąt Bożego Narodzenia i wspaniałej Uroczystości Objawienia
Pańskiego, a wcześniej jeszcze – po przeżyciu Adwentu i
Rekolekcji oraz Spowiedzi adwentowej, szli
teraz odważnie przed siebie i świadczyli o tym, co przeżyliśmy i
czym nas obdarował Pan.

I abyśmy przenikali ducha świata – duchem
Bożym!
Ducha
fałszu pokonywali duchem prawdy.
Moi
Drodzy, to wszystko brzmi bardzo górnolotnie, a
przecież chodzi o sprawy bardzo zwyczajne.

Chodzi o to, abyśmy pokazali w miejscu pracy, w szkole, a przede
wszystkim w rodzinie i w gronie najbliższych, że w
ostatnich dniach coś przeżyliśmy

coś wspaniałego, coś wielkiego, coś Bożego – i że dzięki tym
przeżyciom jesteśmy
lepszymi ludźmi, i bardziej nam się chce robić coś dobrego, i
innym trochę łatwiej się z nami dogadać.
 
Jeśli tylko tyle – aż tyle! – udało się nam osiągnąć, to
znaczy, że te wszystkie przeżycia świąteczne nie zostały
zmarnowane, a duch prawdy, duch Boży naprawdę przenika ducha
świata. 

8 komentarzy

  • Czy chcemy robić tego, czego Pan prosi ?
    Czy chcemy miłować się, jak Pan nas miłuję ?
    Czy chcemy po prostu " być dziećmi Bożymi "?
    A po Świętach tego jeszcze chcemy?
    Być może trudno mieć otwarte czyste serce zawsze. Kiedy ból budzi wątpliwości, kiedy już nie mamy sił, żeby czynić dobro – ale Pan Bóg nas stworzył do radości, do miłości – wtedy czy w sercu jeszcze żyje nadzieja ?
    Pan Jezus pragnie:
    "Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski." (Mt 5,48)

    z Bogiem
    Józefa

    • Pamiętam, zdaje się słowa ks. Marka, żebysmy my chrescijanie przestali być ludźmi smętnymi, smutnymi, a zaczęli być ludźmi radosci 🙂 – o ile czegos nie poplątałem :).

    • Pan Bóg Sprawiedliwy i Miłoserny…
      Myślę, że tu chodzi o niesprawiedliwość tego świata. Pan widzi tę niesprawiedliwość…
      Jezus z pokorą i ż miłością w Sercu wypełnił wolę Ojca, żeby ludzi mieli nawrócenie do Ojca w Miłości, Która "Wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi." ( 1 Kor 13, 7)
      Wszystko co Bóg robi są Sprawiedliwie.
      " Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny." ( J 3, 16)
      Jezus prosi przejąć wołę Ojca, jak On Sam przejmował z pokorą i wypełniał Bożą wołę.
      Wtedy nie będziemy myśleć o niesprawiedliwość świata, lecz tylko o działaniach Pana.
      Jeśli przebywamy w Pokoju Chrystusa, wtedy możemy widzieć niesprawiedliwość świata w Światłe Słowa Pana. Wszelka niesprawiedliwość świata ogołoci przez Światło Miłości Chrystusa.
      " Lecz kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży do światłości, aby wyszło na jaw, że uczynki jego dokonane są w Bogu."( J 3, 21)
      Bóg ma plan życia każdego człowieka. Jezus przyszedł na świat, żeby dać ludziom przykład prawdziwego życia na ziemie, by moglmy żyć wieczne z Ojcem.
      " Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie."( J 14, 6)
      Droga – do Ojca,
      Prawda – przez Syna,
      Żywot – według Ducha

      z modlitwą
      Józefa

  • Myślę, że z każdych Świąt coś zostaje. Problem tkwi, że pewnie nie na długo. Jakoś w Święta tak bardziej się przybliżamy do Jezusa, zżywamy się bardziej z Nim. Chcemy być lepsi. Lepsi w praktykowaniu wiary, lepsi dla innych. Wszystko wydaje się wtedy takie proste. Wszystko wydaje się lepsze, problemy mniejsze – przecież Jezus Chrystus się narodził! Jak tu się nie cieszyć? Jak tu nie żyć tym wydarzeniem?
    Gosia

  • Myślę, że tej umiejętności "przedłużania" Świąt na naszą chrześcijańską i ludzką codzienność – musimy się uczyć przez całe życie… I nigdy nam nie zabraknie materiału do nauczenia! Ks. Jacek

Ks. Jacek Autor: Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.