Pięć talentów, dwa, czy jeden?…

P

Szczęść
Boże! Moi Drodzy, w dniu dzisiejszym imieniny przeżywa Ojciec
Cezary Szczęśniak, Kapucyn,
należący w swoim czasie do
jednej z młodzieżowych Wspólnot. Niech Mu Pan błogosławi w
realizacji powołania kapłańskiego i zakonnego. Zapewniam o
modlitwie.
A
oto Ksiądz Marek dotarł już do Surgutu. O 3:46 naszego czasu
dostałem zdjęcie, zrobione jeszcze z samolotu, na którym przez
okno samolotu widać było duży napis „Surgut” na budynku
terminalu lotniska. Temperatura na miejscu, w chwili lądowania
Księdza Marka: + 5 stopni. Bogu niech będą dzięki za szczęśliwą
podróż Księdza Marka i za to ogromne dobro, jakiego Bóg dokonał
przez Jego miesięczny pobyt w Polsce. Dziękuję także Wam, moi
Drodzy, za wspieranie Księdza Marka modlitwą – i proszę, abyśmy
stale pamiętali o Jego posłudze i o Jego Parafii
Dzisiaj
zaś, jak w każdą sobotę, mamy słówko Jakuba. Bardzo Mu jestem
wdzięczny za to, że pomimo rozlicznych zajęć, którym się
oddaje, bardzo konsekwentnie trzyma się tego zobowiązania, które
dobrowolnie wziął na siebie – i w każdą sobotę dzieli się z
nami refleksją nad Bożym słowem. Niech Pan będzie uwielbiony w
tym Jego twórczym zaangażowaniu!
Gaudium
et spes! Ks. Jacek

Sobota
21 Tygodnia zwykłego, rok II,
do
czytań: 1 Kor 1,26–31; Mt 25,14–30

CZYTANIE
Z PIERWSZEGO LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO KORYNTIAN:
Przypatrzcie
się, bracia, powołaniu waszemu. Niewielu tam mędrców według
oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych.
Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby
zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć;
i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone,
i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to, co jest, unicestwić, tak
by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga.
Przez
Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla
nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i
odkupieniem, aby jak napisano, „w Panu się chlubił ten, kto się
chlubi”.

SŁOWA
EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA:
Jezus
opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: „Pewien
człowiek, mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i
przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu
dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał.
Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w
obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał;
on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden,
poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana.
Po
dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął się
rozliczać z nimi.
Wówczas
przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie
pięć i rzekł: «Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto
drugie pięć talentów zyskałem». Rzekł mu pan: «Dobrze, sługo
dobry i wierny. Byłeś wierny w niewielu rzeczach, nad wieloma cię
postawię: wejdź do radości twego pana».
Przyszedł
również i ten, który otrzymał dwa talenty, i powiedział: «Panie,
przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem».
Rzekł mu pan: «Dobrze, sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w
niewielu rzeczach, nad wieloma cię postawię; wejdź do radości
twego pana».
Przyszedł
i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: «Panie, wiedziałem,
żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś,
i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. Bojąc się więc, poszedłem
i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność».
Odrzekł
mu Pan jego: «Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć
tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał.
Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po
powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego
odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć
talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar
mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A
sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz w ciemności: tam
będzie płacz i zgrzytanie zębów»”.

A
OTO SŁÓWKO JAKUBA:

Dzisiaj
we fragmencie Ewangelii zobaczyć możemy sytuację, którą tak
naprawdę każdy z nas zna (przynajmniej kojarzy). Przedstawia nam
ona człowieka i jego służbę. Ów
człowiek ma w swoim posiadaniu talenty, które skrupulatnie dzieli
pomiędzy swoje sługi. Jednemu daje ich pięć, drugiemu dwa, a
trzeciemu jeden. Jest to ciekawe porównanie do tego, co dał nam
Bóg.
Nasz
Ojciec i Stwórca obdarował nas i czeka na nas w niebie. Oczekuje
jednak tego, że my coś z tymi prezentami od Niego zrobimy, że
postaramy się pomnożyć to dobro, te talenty, którymi nas
obdarzył. Dlatego naszym zadaniem jest upodabnianie się do tych
sług, którzy mieli pięć i dwa talenty. Musimy, na miarę swoich
możliwości, zwiększać dobro wywodzące się z darów. Nie możemy
pozostawać wciąż na tym samym poziomie. Powinniśmy wciąż iść
za ciosem, cały czas pogłębiać swoją wiedzę, zwiększać swoje
umiejętności, rozwijać talenty.
Z
drugiej strony, ktoś może zapytać: „Co ja tam mogę? Ja jestem
zwykłym człowiekiem.” Odpowiedź jest bardzo prosta: Możesz
naprawdę dużo! A mówi nam o tym dzisiejsze czytanie: Bóg
wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić
mędrców, upodobał sobie w tym, co niemocne, aby mocnych poniżyć;
i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone,
i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić, tak
by się żadne stworzenie nie chełpiło przed obliczem Boga
.

Widzimy
jak nasz Ojciec jest sprawiedliwy. To On patrzy na każdego z
odrębnego punktu widzenia. To On spogląda w głębię serca i
duszy. To on w pełni docenia starania człowieka. Będąc zwykłymi
ludźmi, mamy takie same szanse na pomnożenie swoich talentów i
jeżeli to uczynimy, to niebo stanie przed nami otworem.
Oczywiście,
w wyżej zamieszczonym fragmencie Listu do Koryntian nie pogardza się
bogatymi i mędrcami. Wręcz przeciwnie, to oni otrzymali więcej
talentów i to jedynie od nich zależy, co z nimi zrobią. Jeżeli
będą się dzielić dobrem, będą rozwijali swoje umiejętności i
swoją wiedzę, to ich wysiłek nie pójdzie na marne.
Każdy
ma szansę na zbawienie, wystarczy tylko – jak mówi Ojciec Święty
Franciszek – „mieć trochę odwagi, trzeba zdecydować się na
zamianę kanapy na parę butów, które pomogą ci chodzić po
drogach, o jakich ci się nigdy nie śniło, ani nawet o jakich nie
pomyślałeś”.
Zadajmy
więc sobie pytania: Czy pomnażam swoje talenty? Czy staram się
pogłębiać swoją wiedzę, swoje umiejętności bez względu na to,
kim jestem? Czy mam tę odwagę, aby ruszyć w świat drogami Pana
Jezusa?

6 komentarzy

Ks. Jacek Autor: Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.