Zmartwychwstał! I co z tego?…

Z

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Moi Drodzy, w piątek urodziny przeżywał Ojciec Święty Senior Benedykt XVI. Dziękując Bogu za Jego Osobę i dzieło Jego życia, upraszam w szczerej modlitwie wszelkich Bożych darów i błogosławieństwa!

Wczoraj natomiast urodziny przeżywali:

Anna Racinowska – nasza Droga Anna, zamieszczająca często komentarze na blogu, za co bardzo dziękujemy! I za te komentarze, i za świadectwo wiary i modlitwy, i za stałą obecność w naszej blogowej Wspólnocie. Życzymy wielkiej duchowej mocy!

Marek Szeląg, dobry Człowiek z Parafii w Celestynowie, włączający się w swoim czasie w różne formy działalności parafialnej, wspaniały Mąż i Ojciec fantastycznej Rodziny.

Karol Kulikowski, za moich czasów – Lektor w Parafii Radoryż Kościelny, czyli na moim pierwszym wikariacie.

Imieniny zaś wczoraj przeżywał Robert Pogorzelski, także nasz stały Komentator. Dziękujemy za tyle cennych przemyśleń i jednoznaczne, odważne świadectwo wiary!

Dzisiaj z kolei urodziny przeżywają:

Weronika Bernaciak, moja była Uczennica w Liceum Lelewela w Żelechowie, aktywnie zaangażowana w swoim czasie w działalność młodzieżową.

Karol Jobda, za moich czasów Lektor w Parafii w Celestynowie.

Wszystkich świętujących przedwczoraj, wczoraj i dzisiaj ogarniam serdeczną modlitwą i życzę nieustannej radości i nadziei, płynącej od Zmartwychwstałego!

Serdecznie dziękujemy za wczorajsze słówko z Syberii! Zarówno to pisane, jak i to mówione. Dziękujemy za świadectwa niezwykłego działania łaski Bożej. Modlitwą otaczamy całe Dzieło syberyjskie, szczególnie polecając Bogu Mamę Siostry Teresy, polecamy także Księdza Pawła i Wszystkich chorych – na wszystkie choroby, nie tylko na tę jedną, nagłośnioną.

Ze swej strony, bardzo dziękuję Uczestnikom piątkowej audycji w Katolickim Radiu Podlasie, w ramach cyklu: DROGAMI MŁODOŚCI. Zgłębienia i omówienia tematu relacji wykładowca – student podjęli się: Pani Doktor Adriana Pogoda – Kołodziejak, Pan Profesor Doktor habilitowany Marek Gugała – oboje z siedleckiej Uczelni – oraz Studenci: Joanna Chalecka, Kamila Kowalczyk, Anna Szostak i Jakub Pałysa. Audycję można odsłuchać w „Archiwum dźwięków” Radia Podlasie. Zachęcam do tego w wolnym czasie! Dziękuję jednocześnie Osobom, które kontaktowały się z nami w czasie audycji.

Wyrażam także wdzięczność Panu za dar spotkania w Laskach, w ramach rekolekcji Krajowego Duszpasterstwa Niewidomych. Szczególne podziękowania kieruję do Księdza Prałata Doktora Andrzeja Gałki z Warszawy, Krajowego Duszpasterza Niewidomych, za odwagę zorganizowania tego spotkania oraz za fantastyczny styl, w jakim prowadzi to Duszpasterstwo i buduje relacje w naszym gronie Duszpasterzy diecezjalnych. Im także bardzo dziękuję – Wszystkim obecnym na spotkaniu. Niech Pan błogosławi temu dziełu.

I jeszcze jedna sprawa: bardzo zachęcam do obejrzenia programu „Warto rozmawiać” z ostatniego poniedziałku. Sam zostałem o jego treści poinformowany już po tym dniu, dlatego odsłuchałem w internecie. Chodzi mi o pierwszą część programu, dotyczącą tak zwanej pandemii. Chcę z całą mocą zaznaczyć, że podpisuję się pod każdym wypowiedzianym tam zdaniem. Niestety, obraz całości wygląda tak, jak został tam opisany. Potrzeba modlitwy, ale i trzeźwego myślenia, i odważnego zabierania głosu!

Teraz zaś zapraszam do zagłębienia się w Bożym słowie dzisiejszej liturgii. Co Pan konkretnie do mnie mówi? Niech Duch Święty pomoże to odkryć!

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

3 Niedziela Wielkanocy, B,

18 kwietnia 2021.,

do czytań: Dz 3,13–15.17–19; 1 J 2,1–5a; Łk 24,35–48

CZYTANIE Z DZIEJÓW APOSTOLSKICH

Piotr powiedział do ludu: „Bóg naszych ojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, wsławił Sługę swego, Jezusa, wy jednak wydaliście Go i zaparliście się Go przed Piłatem, gdy postanowił Go uwolnić. Zaparliście się świętego i sprawiedliwego, a wyprosiliście ułaskawienie dla zabójcy. Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami.

Lecz teraz wiem, bracia, że działaliście w nieświadomości, tak samo jak przełożeni wasi. A Bóg w ten sposób spełnił to, co zapowiedział przez usta wszystkich proroków, że Jego Mesjasz będzie cierpiał. Pokutujcie więc i nawróćcie się, aby grzechy wasze zostały zgładzone”.

CZYTANIE Z PIERWSZEGO LISTU ŚWIĘTEGO JANA APOSTOŁA

Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca — Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata.

Po tym zaś poznajemy, że Go znamy, jeżeli zachowujemy Jego przykazania. Kto mówi: „Znam Go”, a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą i nie ma w nim prawdy. Kto zaś zachowuje Jego naukę, w tym naprawdę miłość Boża jest doskonała.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO ŁUKASZA

Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba.

A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: „Pokój wam”.

Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: „Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam”. Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi.

Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: „Macie tu coś do jedzenia?” Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec wszystkich.

Potem rzekł do nich: „To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach”. Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma.

I rzekł do nich: „Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego”.

Jeżeli przypomnimy sobie obraz Piotra, który śmiertelnie przerażony trzykrotnie zarzeka się, że nie zna Jezusa, a następnie ucieka z miejsca pojmania – a popatrzymy na obraz Piotra, przemawiającego dziś w pierwszym czytaniu, to jakbyśmy mieli do czynienia z dwoma zupełnie innymi ludźmi. Oto bowiem dzisiaj słyszymy Głowę Kościoła, pierwszego spośród Apostołów, odważnego świadka życia, działalności, ale i Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa!

Przy czym, warto zwrócić uwagę na sposób przemawiania, a jest to bardzo jasny, konkretny i odważny przekaz, wolny od jakiegokolwiek strachu, kompleksów czy zażenowania… Nie mówiąc już o jakiejkolwiek chęci przypodobania się słuchaczom, czy omijania niewygodnych faktów.

Nie, wprost przeciwnie, Piotr – patrząc swoim rodakom prosto w oczy – mówi jasno i zdecydowanie: Bóg naszych ojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, wsławił Sługę swego, Jezusa, wy jednak wydaliście Go i zaparliście się Go przed Piłatem, gdy postanowił Go uwolnić. Zaparliście się świętego i sprawiedliwego, a wyprosiliście ułaskawienie dla zabójcy. Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami.

Zwróćmy na to koniecznie uwagę: To wy – wydaliście Go; to wy – zaparliście się Go; to wy – wyprosiliście ułaskawienie dla zabójcy; a wreszcie: to wy – zabiliście Dawcę życia! Czy Piotr, mówiąc to wszystko tak mocno i jasno, nie obawiał się, że wywoła to niezadowolenie, a może nawet bunt ze strony słuchaczy, a może nawet ich zemstę?

Nie wiemy, co myślał w tym względzie, wiemy natomiast, iż zarówno on, jak i pozostali Apostołowie, nie mieli żadnych wątpliwości co do tego, że mają o Jezusie świadczyć – i to bez względu na to, jak zareaguje na to ich otoczenie oraz jakie ich za to spotkają konsekwencje. I nie dlatego taką opcję przyjęli, aby się odegrać na swoich rodakach, albo pokazać im, kto tu ma rację, a kto nie ma, albo żeby ich w jakikolwiek sposób upokorzyć.

Wprost przeciwnie. Zauważmy, że Piotr dzisiaj – na swój sposób – próbuje nawet usprawiedliwiać członków swego narodu. Mówi: Lecz teraz wiem, bracia, że działaliście w nieświadomości, tak samo jak przełożeni wasi. A Bóg w ten sposób spełnił to, co zapowiedział przez usta wszystkich proroków, że Jego Mesjasz będzie cierpiał. Jakby chciał powiedzieć, że to i tak musiało się dokonać, co jednak – zaznaczmy to wyraźnie – wcale nie zdejmuje odpowiedzialności z tych, którzy tego zła dokonali.

Niemniej jednak, Piotr poszukuje jakiegoś światła w całej tej sprawie – i znajduje je, mówiąc o nieświadomości ludu, co zresztą i sam Jezus powiedział, prosząc Ojca o wybaczenie swoim oprawcom, jako tym, którzy nie wiedzą, co czynią. Dzisiaj Piotr w podobnym tonie się wypowiada, ale wskazuje na rzecz daleko ważniejszą od tego, kto i w jakim stopniu zawinił. W ostatnim zdaniu bowiem mówi: Pokutujcie więc i nawróćcie się, aby grzechy wasze zostały zgładzone.

I to jest, moi Drodzy, najważniejszy wymiar całej sprawy: nawrócenie, pokuta, przemiana… Piotr niejako mówi: zrobiliście to, co zrobiliście, ale teraz patrzmy w przyszłość: co z tego wynika dla Was, dla nas wszystkich?

Właśnie – co z tego wynika? Skoro Mesjasz podjął i zniósł tak straszne cierpienie, oddał swoje życie na krzyżu, a następnie zmartwychwstał – to co z tego konkretnie wynika dla nas, czyli dla ludzi wszystkich czasów? Bo wiemy, że Jego Ofiara ma wymiar ponadczasowy, swoim zasięgiem obejmuje ludzi wszystkich czasów – zarówno tych, którzy żyli wtedy, kiedy On chodził po tej ziemi, jak i wszystkich, żyjących wcześniej, jak wreszcie i tych, którzy żyli po Nim, aż do naszych czasów. Czyli także nas.

Co zatem dla nas wynika z faktu Chrystusowej Męki, Śmierci i Zmartwychwstania? Przynajmniej – co powinno wynikać? Bo nie wiemy, czy wynika.

Piotr mówi jasno: Pokutujcie więc i nawróćcie się! Jan, w drugim czytaniu, mówi podobnie: Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca — Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata.

Po czym dodaje bardzo konkretnie: Po tym zaś poznajemy, że Go znamy, jeżeli zachowujemy Jego przykazania. Kto mówi: „Znam Go”, a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą i nie ma w nim prawdy. Kto zaś zachowuje Jego naukę, w tym naprawdę miłość Boża jest doskonała. A zatem – zerwanie z grzechem i zachowywanie przykazań. Trudno o większy konkret. «Znać Jezusa» czy też «kochać Jezusa» – to zachowywać przykazania. Jeżeli ktoś ich nie zachowuje, to ani Jezusa nie zna, ani Go nie kocha.

Nie ma więc miejsca na tani sentymentalizm, ani na szumne zapewnienia czy wielkie obietnice. Liczy się postawa: zachowywanie przykazań.

A Jezus w Ewangelii, przychodząc do swoich ciągle jeszcze zalęknionych i zdezorientowanych uczniów, mówi: To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach. Czyli mamy tę samą argumentację, której dzisiaj użył Piotr: muszą się wypełnić Pisma, muszą się zrealizować Boże plany i zamiary zbawcze.

I właśnie się zrealizowały. Jak zaznacza Ewangelista Łukasz, to w tym momencie Jezus oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma. Wtedy dokładnie, kiedy obietnice zbawcze się zrealizowały. Apostołowie zatem mieli czytelny dowód na to, że zapowiedzi Proroków to nie jakaś piękna poezja czy wzniosłe, ale jedynie literackie opowieści starożytnych mędrców. Nie, to jasne zapowiedzi Boga, wypowiadane w Starym Testamencie, podobnie jak bardzo jasne i konkretne zapowiedzi Jezusa, wypowiadane w czasie publicznej działalności – wszystkie one teraz się wypełniły.

Jezus dopowiada: Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego. I właśnie to ostatnie zdanie stanowi sedno dzisiejszych naszych rozważań, a nawet ich najkrótsze streszczenie: Wy jesteście świadkami tego! Czyli – spojrzenie w przyszłość. Wyprowadzenie konkretnych wniosków z tego, co się stało, czego Jezus dokonał.

A dokonał dla naszego zbawienia – zbawienia każdej i każdego z nas. Dlatego każda i każdy z nas, bez wyjątku, musi udzielić osobistej odpowiedzi na pytanie: Co z tego wszystkiego dla mnie wynika? Liturgia Słowa dzisiejszej niedzieli skłania nas, a wręcz mobilizuje do zmiany odpowiedzi na to tradycyjne zawołanie, którym witaliśmy się w Niedzielę Zmartwychwstania. Wtedy to, spotykając się nawzajem, mówiliśmy: „Chrystus zmartwychwstał!”, na co padała odpowiedź: „Prawdziwie zmartwychwstał!”

Przepiękna forma powitania, którą warto promować, przypominać, uczyć naszą Młodzież, bo może nie zawsze młodzi Ludzie wiedzą, jak na takie zawołanie zareagować. Dlatego uczmy tego i przypominajmy: „Chrystus zmartwychwstał! – Prawdziwie zmartwychwstał!”

Jednak, jak wspomniałem, dzisiaj Pan w swoim słowie trochę nam zakłóca ten podniosły i świąteczny nastrój, bo na zawołanie: „Chrystus zmartwychwstał!” – zdaje się odpowiadać mocnym pytaniem: „I co z tego? Co z tego konkretnie dla Ciebie, Droga Siostro, Drogi Bracie, wynika, że Ja zmartwychwstałem? Jak to konkretnie wpłynęło na Twoje postawy, na Twoje wybory, na Twoje myśli, słowa i czyny; na Twoje odniesienie do wszystkich wokół? Co z tego, że Ja zmartwychwstałem?”

Moi Drodzy, nie możemy od tak postawionego pytania uciekać, musimy na nie udzielić osobistej odpowiedzi, mając świadomość, że nikt nas w tej odpowiedzi nie wyręczy, nikt jej za na nie udzieli! Bo tu każdy musi odpowiedzieć za siebie, wyłącznie w swoim własnym imieniu!

Tak, mam świadomość, że zaraz mi tu ktoś zarzuci, że „znowu się Ksiądz czepia”, że nie da spokoju, nie da tak po prostu ucieszyć się tym, że Jezus żyje; nie da spokojnie poświętować, tylko od razu: „A co z tego wynika, a jakie postawy, a jakie czyny, a jakie zachowanie?”… Cóż poradzić! Takie właśnie jest to nasze chrześcijaństwo, taka jest ta nasza wiara, że nie pozwala nam pozostać tylko na poziomie sentymentów, tanich wzruszeń i wielkich słów – choćby naprawdę pięknych i podniosłych – ale zawsze domaga się konkretu. Konkretnej zmiany w życiu. Wyraźnego przemodelowania swego dotychczasowego stylu, sposobu przeżywania swojej codzienności. Taka jest nasza wiara!

Bo taki jest Jezus! On wszedł bardzo realnie w naszą realność – nie pozostał jedynie teorią, jakimś „mglistym kimś”, kto nawet nie wiadomo, czy istnieje, a jeżeli nawet istnieje, to jest tak odległy i nierzeczywisty, jak książę z bajki. Nie! Nasz Jezus – Ten, w którego wierzymy – jest do bólu realny! Dosłownie: „do bólu” – chociażby tego bólu, który przeżył w dniach Świętego Triduum. Przecież właśnie po to przyjął ciało i stał się realnie jednym z nas, aby móc naprawdę przeżyć cierpienie i w ten sposób nas zbawić.

Dlatego od nas, swoich przyjaciół i wyznawców, domaga się realnego przeżywania więzi z Nim, domaga się konkretnych postaw i czytelnych wyborów. Dajmy się więc przekonać Mu, że naprawdę żyje i jest między nami. Bo wydaje się, że ci, wśród których dzisiaj stanął, chyba nie od razu, nie do końca – albo nie wszyscy – byli pewni, że to naprawdę On i że naprawdę żyje…

My uwierzmy, że On naprawdę jest z nami – pokażmy Mu, że naprawdę jesteśmy z Nim, że naprawdę jesteśmy Jego. Niech to potwierdzą nasze myśli, nasze słowa i nasze czyny. Weźmy sobie do serca – jako program na każdy dzień naszego życia – to mocne Jego stwierdzenie z dzisiejszej Ewangelii: Wy jesteśmy świadkami tego! Tak, my jesteśmy świadkami!

Zatem, kto nie jest świadkiem – ten po prostu nie wierzy w Jezusa! Kto wierzy – ten świadczy.

15 komentarzy

    • Robercie, życzenia złożyłam Ci wczoraj, pod ostatnim Twoim komentarzem, dziś zaś poczytałam o Twoim Patronie.
      Ponieważ dziś czytamy Pismo Święte w kościołach ( u nas do tej pory nie było takiej praktyki ). Nie wiem jak będzie za nowego Proboszcza, bo idę na Eucharystię dopiero na 20tą, ale już jestem po lekturze Pisma Świętego w domu i wybrałam na ten dzień List Świętego Jakuba Apostoła, który jest esencją postawy chrześcijanina więc dedykuję Ci ten List, by był mottem Twojego życia. Szczęść Boże.

  • Księże Jacku, dziękuję za modlitwę i błogosławieństwo udzielane nam każdego dnia. Dziękuję również za dobre słowa i życzenia w moim kierunku skierowane. Bogu dziękuję za to miejsce spotkania wokół Słowa Bożego.

  • A to ciekawe…
    Watykan organizuje konferencję „Exploring the Mind, Body & Soul”. Zaproszeni goście: Fauci, Pfizer i Moderna CEOs, Big Tech (Benioff), mormoni i inni protestanci, imam muzułmański z brytyjskiego centrum kształcenia imamów, proaborcyjna Chelsea Clinton, rzeczniczka kontroli populacji Jane Goodall, modelka Cindy Crawford, gitarzysta i współzałożyciel amerykańskiego zespołu Aerosmith Joe Perry, David Feinberg szef Google Health, Jane Goodall z ONZ, David C. Rhew z Commercial Business/ Microsoft. Wśród 114 mówców tylko czterej duchowni katoliccy.

    https://vaticanconference2021.org/speakers/

    https://vaticanconference2021.org/

    • Znalazłem powyższy wpis Roberta – wśród wielu informacji na skrzynce – jako oczekujący na moje zatwierdzenia. Zatwierdzam zatem – i dziękuję za opinię!
      xJ

  • Też miałam wczoraj polecić do wysłuchania na you tube ten program „Warto rozmawiać”. Sama wysłuchałam dwa razy bo drugi raz jak włączyłam go swojemu mężowi. Ks. Jacek mnie w tym wyręczył za co Bóg zapłać. Podaję link :
    https//youtube/k6fbWemKaEs
    Mój syn, który pierwszy odsłuchał i nam polecił skomentował:”Ludzie się budzą powoli skoro w TVP coś takiego pozwalają puszczać”.
    Może pozwoli to nam inaczej podejść do spraw pandemii.
    Dobrej niedzieli i błogosławionej.
    Wiesia

    • Bardzo bym chciał, by ludzie się obudzili. Bo TVP raczej odwrotnie – wycofało kolejny odcinek programu z anteny, w poniedziałek, 19 kwietnia.
      xJ

  • Takie trochę spóźnione, ale Wszystkiego Najlepszego Aniu z okazji urodzin. I Wszystkiego Najlepszego Robercie z okazji imienin. Pozdrawiam serdecznie :-).

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.