I wysłał ich przed sobą…

I

Szczęść Boże! Moi Drodzy, w dniu wczorajszym czterdzieste piąte urodziny przeżywał Rafał Pietrzak, mój Mechanik, a jednocześnie – człowiek mi bardzo życzliwy. Dziękując za wszelką pomoc – nie tylko w zakresie mechaniki samochodowej – życzę ogromu łask Bożych i wszelkich dobrych natchnień. Zapewniam o modlitwie!

A teraz już zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Rozważanie – jak co wtorek – przygotowała Ania, za co bardzo serdecznie Jej dziękuję!

Zatem, co dziś mówi do mnie Pan? Z jakim przesłaniem zwraca się do mnie osobiście? Niech Duch Święty tchnie i podpowiada cenne myśli!

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Święto Świętych Cyryla, Mnicha i Metodego, Biskupa,

Patronów Europy,

14 lutego 2023.,

do czytań z t. VI Lekcjonarza: Dz 13,46–49; Łk 10,1–9

CZYTANIE Z DZIEJÓW APOSTOLSKICH:

Paweł i Barnaba powiedzieli do Żydów: „Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan. Tak bowiem nakazał nam Pan: «Ustanowiłem Cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi»”.

Poganie słysząc to radowali się i wielbili słowo Pańskie, a wszyscy, przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli. Słowo Pańskie rozszerzało się po całym kraju.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO ŁUKASZA:

Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych, siedemdziesięciu dwóch, i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał.

Powiedział też do nich: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście ze sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie.

Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: «Pokój temu domowi!» Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was.

W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swą zapłatę.

Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: «Przybliżyło się do was królestwo Boże»”.

A OTO SŁÓWKO ANI:

Co jakiś czas wraca w czytaniach liturgicznych kwestia świadczenia o Bogu, głoszenia tego, w co wierzymy. Dzisiaj słowo Boże ponownie o tym przypomina, skłania do refleksji.

Dzisiejsze pierwsze czytanie zwraca stawia przez każdym chrześcijaninem pytanie, czy naprawdę wierzy, czy nie zamotał się w rytuały, które nie mają dla niego tak naprawdę większego znaczenia, są wyłącznie jakimś odległym symbolem. Czasem musimy się przyjrzeć temu, na ile to, co robimy jest odbiciem naszej wiary, naszego bycia przy Bogu. Czy przemieniamy się na lepsze i – co ważne – czy sami świadczymy?

Dzisiejsza Ewangelia z kolei stawia przed nami apostolskie wyzwanie – jest skierowanym do nas wezwaniem do głoszenia Bożego słowa. Nasza wiara nie byłaby kompletna, pełna, dojrzała – gdybyśmy się nią nie dzielili. W związku z tym, chciałabym podzielić się maleńkim świadectwem.

Otóż, w ostatnim czasie miałam interesującą sytuację: ostatnie zajęcia przed sesją, ktoś się poprawia, przedstawia jakąś prezentację, pozostałe osoby niby to słuchają, ale zdecydowana większość błądzi w obłokach, zastanawia się nad bardziej pasjonującymi rzeczami, niż ta przedstawiana prezentacja. Wreszcie nadszedł koniec prezentacji i prelegent zaczął zamykać okna przeglądarki. I nagle cała sala ryknęła śmiechem. Uniosłam wzrok i zobaczyłam powód takiej reakcji.

Oto na jednej z zamykanych kart były widoczne Godzinki ku czci Niepokalanego Poczęcia. Spojrzałam na moją koleżankę i z lekka zdziwiona zapytałam jej, co w tym takiego śmiesznego. Broniła się, że to po prostu niespodziewane, zaskoczyło ją to. Być może tak było. Wiem natomiast jedno: kolega, który przedstawiał wtedy ową prezentację, został postawiony w sytuacji faktycznego dania świadectwa, jego wiara została poddana sprawdzeniu… Okazał się trochę taką owcą posłaną między wilki. I osobiście uważam, że sytuacja go nie przytłoczyła – wybrnął z niej bardzo dzielnie. Bo nie zwrócił uwagi na to, co się zadziało i bez cienia najmniejszego zawstydzenia wrócił na swoje miejsce.

Czy my potrafimy świadczyć – nawet w tak nieprzewidywanych sytuacjach? Czy może chowamy się, staramy się zatuszować całą sprawę, odsunąć od siebie takie sytuacje?…

2 komentarze

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.