Szczęść Boże! Moi Drodzy, w dniu wczorajszym imieniny obchodzili:
►Ksiądz Marcin Nowicki – mój cioteczny Brat, Kapłan Diecezji toruńskiej, Proboszcz jednej z tamtejszych Parafii;
►Ksiądz Marcin Komoszyński – pochodzący z mojej Parafii rodzinnej,
►Ojciec Marcin Szwarc – Oblat, posługujący w swoim czasie w Kodniu,
►Ksiądz Marcin Wesołowski – młodszy Kolega w kapłaństwie,
►Ksiądz Marcin Olek – Dyrektor Katolickiej Szkoły Podstawowej w Siedlcach,
►Marcin Mućka – za moich czasów: włączający się w działalność Wspólnot młodzieżowych,
►Marcin Zagubień – mój dobry Znajomy z czasów posługi w Parafii Celestynów,
►Marcin Mazuryk – Kolega z czasów służby ministranckiej w naszej Parafii rodzinnej, obecnie Doktor prawa,
►Marcin Gałązka – życzliwy Człowiek z Parafii w Miastkowie Kościelnym,
►Marcin Sabak – z Parafii Ojca Pio w Warszawie,
►Marcin, którego nazwiska nie znam, a który pisuje komentarze na naszym blogu,
►Profesor Marcin Kruszyński – Dyrektor Instytutu Historii na Wydziale Nauk Humanistycznych, na Uniwersytecie w Siedlcach,
►Marcin Chrząścik – były Prodziekan Wydziału Nauk Społecznych na siedleckim Uniwersytecie, Wykładowca tejże Uczelni.
Solenizantom życzę wszelkiego dobra! Zapewniam o modlitwie!
I pozdrawiam Was z Siedlec, skąd udam się do Brzozowicy, gdzie będę posługiwał do 13:00, po czym wracam do Siedlec, skąd – wraz z kilkoma Osobami z FORMACJI «SPE SALVI» i BANDY «CZARNEGO» – pojedziemy do Seminarium Duchownego na inscenizację, przygotowaną przez Alumnów II roku. Ja sam byłem na premierze tej inscenizacji – w czwartek, 6 listopada. A dzisiaj udamy się w większym gronie. Przed wyjazdem przeżyjemy wspólnie Mszę Świętą, a po powrocie – przeżyjemy… pizzę… Raczej przeżyjemy, bo zwykle jest bardzo dobra.
Teraz zaś już zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś:
https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut
Poniżej zaś – słówko Szymona. I znowu – jak poprzednio – spojrzenie dość nieoczywiste. Co Wy na to? Zachęcam do refleksji, Szymonowi zaś – bardzo dziękuję! Niech Pan będzie uwielbiony we wszelkim dobru, jakiego Szymon podejmuje sie każdego dnia!
Zatem, co Pan dzisiaj mówi właśnie do mnie? Duchu Święty, wskaż!
Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen
Gaudium et spes! Ks. Jacek
Wtorek 32 Tygodnia zwykłego, rok I,
Wspomnienie Św. Marcina z Tours, Biskupa,
11 listopada 2025.,
do czytań: Mdr 2,23–3,9; Łk 17,7–10
CZYTANIE Z KSIĘGI MĄDROŚCI:
Dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka,
uczynił go obrazem swej własnej wieczności.
A śmierć weszła na świat przez zawiść diabła
i doświadczają jej ci, którzy do niego należą.
A dusze sprawiedliwych są w ręku Boga
i nie dosięgnie ich męka.
Zdało się oczom głupich, że pomarli,
zejście ich poczytano za nieszczęście
i odejście od nas za unicestwienie,
a oni trwają w pokoju.
Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni,
nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności.
Po nieznacznym skarceniu dostąpią dóbr wielkich,
Bóg ich bowiem doświadczył
i uznał ich za godnych siebie.
Doświadczył ich jak złoto w tyglu
i przyjął ich jak całopalną ofiarę.
W dzień nawiedzenia swego zajaśnieją
i rozbiegną się jak iskry po ściernisku.
Będą sądzić ludy, zapanują nad narodami,
a Pan królować będzie nad nimi na wieki.
Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę,
wierni w miłości będą przy Nim trwali:
łaska bowiem i miłosierdzie dla Jego wybranych.
SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO ŁUKASZA:
Jezus powiedział do swoich Apostołów: „Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: «Pójdź i siądź do stołu»? Czy nie powie mu raczej: «Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił»? Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: «Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać»”.
A OTO SŁÓWKO SZYMONA:
Dzisiaj w czytaniu słyszymy o tym, że człowiek jest nieśmiertelny, bo taka jest właśnie jego natura: Do nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka – uczynił go obrazem swej własnej wieczności. Wiedząc to, powinniśmy o tym mówić, ale – przede wszystkim – powinniśmy żyć tą nadzieją. A jak powinno wyglądać takie życie?
To życie blisko Boga, w ciągłym stanie łaski uświęcającej. To podchodzenie do ludzi z życzliwością, nawet gdy brak nam sił i cierpliwości. To pokazywanie, że jestem ciągle do dyspozycji drugiego człowieka i Boga. Jednym słowem – to życie sprawiedliwe, w duchu tych oto słów: A dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka.
Jest to bez wątpienia coś, o czym każdy marzy: żyć wiecznie. Każdy zdaje sobie sprawę z tego, że umrze, ale wcale nie oznacza to, że każdy z tym się godzi. To nam tylko pokazuje, że całe stworzenie – życie na ziemi – jest czymś niezwykłym, daje nam przedsmak wieczności. Bo właśnie tym jedynym, co w głębi serca chcielibyśmy zachować na zawsze, jest życie. Nie pieniądze, nie władza, czy dobry wygląd – wszak zdajemy sobie sprawę z tego, że jeśli zabraknie życia, to powyższe rzeczy stracą jakikolwiek sens.
I tutaj dochodzimy do ważnej kwestii: aby w tym wszystkim nie popaść w pychę! Zwróćmy uwagę – w tym kontekście – na słowa: Zdało się oczom głupich, że pomarli, zgon ich poczytano za nieszczęście i odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju. To, że my chrześcijanie to wiemy, a przynajmniej próbujemy to zrozumieć – czy w ogóle o tym myślimy – nie powinno nas stawiać nad innymi ludźmi! Sami nie powinniśmy stawiać się nad innymi, nazywając ich głupcami.
Albo też żyć w takim cichym przekonaniu, że teraz może się ze mnie śmieją, ale mój Bóg to im po śmierci dopiero pokaże! Nie powinniśmy karmić się takimi myślami. Może i tak będzie, że do człowieka dotrze po śmierci, co zrobił – a co mógł zrobić; czy też: jak żył – a do czego był powołany. Zapewne takiemu człowiekowi będzie głupio, ale czy nam – ludziom wierzącym – nie będzie jeszcze głupiej, że karmiliśmy się takimi próżnymi myślami? I że spodziewając się życia po śmierci – nawet dwóch zdań o tym nie zamieniliśmy z drugim człowiekiem na ziemi?
Bądźmy pokorni w tym, jak patrzymy na innych ludzi. A jeśli coś dobrego robimy – róbmy to dla drugiego człowieka! Nie po to, by mu po śmierci udowodnić, że my mieliśmy rację, ale by móc razem z nim cieszyć się życiem wiecznym. Nie oczekujmy przy tym zapłaty, jaką może być ludzka wdzięczność, czy beztroskie życie – bez żadnych problemów – już tutaj, na ziemi…
Jest to nasza praca, którą powinniśmy wykonywać każdego dnia – w pełnej pokorze – co też najlepiej wyrażają słowa z dzisiejszej Ewangelii: Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać.
