Szczęść Boże! Drodzy moi, w dniu dzisiejszym urodziny przeżywają:
►Ksiądz Leon Bobrowski – mój Kolega z Roku Święceń;
►Ksiądz Tomasz Radczuk – też;
►Agnieszka Niedziałkowska, zwana „Siwą”, bardzo żywa i zaangażowana w dobro Osoba, znana mi jeszcze z czasów pierwszego wikariatu;
►Grzegorz Święciński – należący w swoim czasie do jednej z młodzieżowych Wspólnot.
Życzę Świętującym jak najpełniejszej i jak najpiękniejszej relacji z Panem, o czym mowa w rozważaniu. Zapewniam o modlitwie!
A ja dzisiaj mam dyżur na Wydziałach przy ulicy Prusa, po czym pracuję na miejscu, w Duszpasterstwie. Wraz z KAPITUŁĄ, czyli Szefostwem FORMACJI «SPE SALVI», omówimy zaplanowane na najbliższy weekend nasze Rekolekcje w Kodniu. To na łączeniu na messengerze o 18:00. A później, o 21:30 – jak co wtorek – podobne łączenie całej FORMACJI. Oczywiście, dla chętnych.
Tymczasem, zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś:
https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut
Poniżej zaś słówko Szymona Sali. Bardzo dziękuję za jego przygotowanie – jak w każdy wtorek! Solidnie, sumiennie, rzeczowo. Szymon poddaje refleksji kolejne akapity Bożego słowa, odnosząc je bezpośrednio do życia. Dobra, analityczna robota, mocno wparta duchem i sercem, pełnym wiary. I doświadczeniem wiary, którą Szymon na co dzień aktywnie żyje! Niech Pan będzie uwielbiony i w tym życiu, i w tym słowie!
Zastanówmy się zatem, jakie jest to jedno, konkretne przesłanie, z jakim Pan dzisiaj do mnie się zwraca? Duchu Święty, pomóż je odkryć – i zrealizować w konkrecie dzisiejszego dnia.
Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen
Gaudium et spes! Ks. Jacek
Wtorek 2 Tygodnia Wielkiego Postu,
3 marca 2026.,
do czytań: Iz 1,10.16–20; Mt 23,1–12
CZYTANIE Z KSIĘGI PROROKA IZAJASZA:
Słuchajcie słowa Pana, wodzowie sodomscy, daj posłuch prawu naszego Boga, ludu Gomory:
„Obmyjcie się, bądźcie czyści. Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu. Przestańcie czynić zło. Zaprawiajcie się w dobrem. Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, stawajcie w obronie wdowy.
Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie, mówi Pan. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby czerwone były jak purpura, staną się jak wełna.
Jeżeli będziecie ulegli i posłuszni, dóbr ziemskich będziecie zażywać. Ale jeśli się zatniecie w oporze, miecz was wytępi. Albowiem usta Pana to wyrzekły”.
SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA:
Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: „Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą.
Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsce na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi.
Wy zaś nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten, który jest w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo tylko jeden jest wasz Mistrz, Chrystus.
Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”.
A OTO SŁÓWKO SZYMONA SALI:
Dzisiejsze Słowo Boże niesie ze sobą konkret. Wskazuje na konkretne postawy i konkretne wybory, które musimy podejmować, aby być dobrymi wobec Boga i bliźniego. Bo tylko dobra postawa daje ludziom nadzieję, a nam spełnienie.
I tak prorok Izajasz, w pierwszym czytaniu, przywołuje Sodomę i Gomorę – synonimy największego zła. Znamy historię tych miast i wiemy, do czego prowadzi nieopanowane zło. Ich zagłada jest nie tylko obrazem kary, ale także znakiem Bożej sprawiedliwości. Bóg stoi w opozycji do zła, które jednak często dość łatwo przychodzi nam czynić. Dlatego otrzymujemy dzisiaj upomnienie: Obmyjcie się i oczyśćcie! Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu! Przestańcie czynić zło! Zaprawiajcie się w dobru!
Ciekawym sformułowaniem jest ostatnie przytoczone zdanie: Zaprawiajcie się w dobru! Wnioskować można, że czynienie dobra nie przychodzi samoistnie – jest to rzecz trudna, do której trzeba się zaprawiać. Podobnie, jak zaprawiamy się w podnoszeniu ciężarów, aby podnieść coraz większe, lub zaprawiamy się w walce, aby wygrać bitwę. Tak samo z dobrem: aby czynić coraz większe dobro – zacznijmy od tego małego. Bycie dobrym jest wymagające! Tylko jak właściwie poznawać dobro?
Odpowiedź na to pytanie kryje się werset niżej: Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! Co to właściwie znaczy? Jak z Bogiem można toczyć spór? Oczywiście, nie chodzi o to, aby stać zawsze w opozycji do Boga i kłócić się z Nim o to, co jest dobre, a co nie. Powyższe sformułowanie wzywa nas do tego, aby każdą naszą sprawę, postawę i pogląd, konfrontować z Bożym Słowem. Tym sformułowaniem Bóg pragnie nas zachęcić do szukania dobra u Niego. Często bowiem szukamy dobra wszędzie, ale nie u Boga.
Nie ma w tym jeszcze niczego złego, jeśli tego dobra faktycznie szukamy, bo o wiele gorszą postawą jest trwanie w swoich błędnych przekonaniach, unikanie wszelkich dyskusji, w których nawet moglibyśmy się mylić, ale dzięki którym możemy w końcu dojść do prawdy. Chyba nikt z nas nie chce żyć w błędzie, a właśnie spór, do którego zachęca nas sam Bóg, pozwala lepiej przyjrzeć się naszym zachowaniom i postawom.
Spór z Bogiem może wydawać się z góry przegrany, bo Boga oczywiście nie zmienimy. W sporze jednak nie ma wygranych i przegranych – spór to dyskusja, która prowadzi do wzajemnego zrozumienia, a w tym przypadku: do lepszego zrozumienia Bożej strony myślenia. Jednocześnie należy pamiętać, że nastawienie Boga do nas jest pełne wyrozumiałości i miłosierdzia, Bogu nie zależy na tym, aby udowodnić nam swą słuszność i ukarać człowieka. Bóg przede wszystkim chce dla nas dobra, które wyraża się w słowach: Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby były czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna.
Sama postawa bycia otwartym na dialog jest już godna zauważenia i nie powinna być zarezerwowana tylko dla Boga, ale powinna być przykładem naszego nastawiania względem drugiego człowieka. Tylko my tę postawę często źle rozumiemy – pragniemy dyskutować, ale tylko po to, aby ktoś przyznał nam rację. Takie nastawienie często wywołuje więcej zła, niż dobra. Nawet, jak zdajemy sobie sprawę, że się mylimy, to i tak dla zasady brniemy w swoje. Zdarza się nawet tak, że kłócimy się, mając właściwie to samo zdanie, ale chcemy, aby to zdanie wybrzmiało naszymi słowami. Czy to już nie jest wyraz pychy?
Słyszymy dzisiaj: Jeżeli będziecie ulegli i posłuszni, dóbr ziemskich będziecie zażywać. Ale jeśli się zatniecie w oporze, miecz was wytępi. Jak nasza uległa i posłuszna postawa ma się przyczynić do naszego dobra na ziemi? Na początek, trzeba dobrze to zrozumieć, iż nie chodzi o to, aby każdemu usługiwać i każdemu ulegać. Chodzi o to, aby ulegać w sytuacjach, gdzie przekonaliśmy się, że nie mamy racji – albo ulegać osobie, które ze szczerych chęci o coś nas prosi, a naszą jedyną przeszkodą jest zwyczajna niechęć.
Posłuszeństwo z kolei to oddanie się przede wszystkim woli Boga. Zdarza się również, że mamy pośredników w naszej relacji z Bogiem – chociażby w osobie przełożonego, który jest kimś bardziej doświadczonym, który potrafi spojrzeć na naszą sytuację na chłodno, widząc szerszy obraz. Oczywiście, nie zawsze jego rady są słuszne, ale założenie, że nie słuchamy jedynie własnego widzimisię, pozwala łatwiej pokonywać trudności. Trudności, które zawsze się pojawiają, a które nawet najbardziej oporną ścianę potrafią zniszczyć.
Opór, który kojarzy się z czymś mocnym i nieugiętym, na pierwszy rzut oka może nawet okazać się dobry, ale zacięcie się w nim jest bezsensownym marnowaniem siły i potencjału, który mógłby – poprzez posługę – przyczynić się ku dobremu.
Dokładnie takiej samej postawy uczy nas dzisiaj Chrystus w Ewangelii: Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony. Spróbujmy ulec dziś Bogu i wdrożyć w nasze życie Jego wskazówki!
