On nas wybrał… napełnił… obdarzył…

O

Szczęść Boże! Drodzy moi, w dniu dzisiejszym imieniny przeżywa Jadwiga Deres, bardzo życzliwa i aktywna Osoba w Parafii w Trąbkach. Dziękując za wiele życzliwości, jakiej osobiście doznałem w czasie mojej posługi w tej Parafii, życzę Solenizantce tej wielkiej energii życiowej, z której jest znana. Niech zawsze wzoruje się na Patronce dnia dzisiejszego, która nigdy nie załamywała się żadnymi trudnościami. I właśnie modlę się o taką wytrwałość w obliczu wszelkich trudności i kłopotów. Niech nasz Pan błogosławi!

Drodzy moi, pozdrawiam Was z Siedlec, gdzie o 10:00 będę sprawował Mszę Świętą dla – i w intencji – Duszpasterstwa Niewidomych i Niedowidzących ze Wspólnoty siedleckiej. Jest to związane ze świętem tego Środowiska, przypadającym właśnie dzisiaj – tak zwanym „dniem białej laski”. Jest to świeckie święto, przeniesione z Ameryki, ale wszystkie Duszpasterstwa Niewidomych i Niedowidzących „sakralizują je” poprzez to, że celebrują w tych dniach Msze Święte za swoich Podopiecznych lub organizują inne spotkania.

Tak będzie i dzisiaj u nas: najpierw Msza Święta, a potem – w innym miejscu, w Siedlcach – spotkanie integracyjne, w którym wezmę udział.

W związku z tym odwołuję dyżur duszpasterski na Wydziałach przy ulicy Żytniej.

Natomiast o 16:00, w naszym Duszpasterstwie – pierwsze spotkanie tworzącego się SENATU naszego Duszpasterstwa Akademickiego GAUDEAMUS. Organ ten zgodzili się tworzyć wraz ze mną: Szymon Sala, Autor wtorkowych rozważań i także dzisiejszego; Albert Michalak i Łukasz Domański. Rozpoczniemy Mszą Świętą, a potem skromny obiadzik i narada – na zasadzie „burzy mózgów”. Nastawiamy się na szczerą rozmowę – i nie mamy pojęcia, dokąd dojdziemy. Chcemy pomodlić się za nasze Duszpasterstwo i spojrzeć na jego istnienie i działalność – na jego możliwości i… niemożliwości – jak najbardziej realistycznie.

Drodzy moi, oto bieżące informacje z Watykanu:

https://www.vaticannews.va/pl/papiez/news/2026-10/komunikat-leon-xiv-papiez-zdrowie-rekonwalescencja.html?utm_source=newsletter&utm_medium=email&utm_campaign=NewsletterVN-PL

Przypominam o naszej inicjatywie jednego dziesiątka Różańca Świętego, tajemnicy pierwszej bolesnej: Modlitwy Jezusa w Ogrójcu – o zdrowie dla Ojca Świętego. Zachęcam do modlitwy na ten – i na wszystkie inne sposoby!

A teraz zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś:

https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut

Poniżej zaś – już drugie w tym tygodniu – słówko Szymona Sali. Powstało ono trochę w związku z dzisiejszym naszym spotkaniem. I – jak to zwykle u Szymona – wejście jak się da głęboko w Boży przekaz, z takim bardzo realistycznym odniesieniem do naszej codzienności. Osobiście, znalazłem tam dla siebie bardzo ciekawą i podnoszącą na duchu myśl…

Bardzo dziękuję Szymonowi! I niech będzie wielka chwała Panu naszemu!

Zatem, co Pan do mnie dzisiaj konkretnie mówi, co mi na dziś wskazuje jako główną myśl, główne przesłanie? Duchu Święty, natchnij i poprowadź!

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen

Gaudium et spes! Ks. Jacek

Czwartek 28 Tygodnia zwykłego, rok II,

Wspomnienie Św. Teresy od Jezusa, Dziewicy i Doktora Kościoła,

15 października 2026., 

do czytań: Ef 1,1–10; Łk 11,47–54

POCZĄTEK LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO EFEZJAN:

Paweł, z woli Bożej apostoł Chrystusa Jezusa, do świętych, którzy są w Efezie, i do wiernych w Chrystusie Jezusie: Łaska wam i pokój od Boga Ojca naszego i od Pana Jezusa Chrystusa.

Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec

Pana naszego Jezusa Chrystusa,

który napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym

na wyżynach niebieskich w Chrystusie.

W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata,

abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem.

Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów

przez Jezusa Chrystusa,

według postanowienia swej woli,

ku chwale majestatu swej łaski,

którą obdarzył nas w Umiłowanym.

W Nim mamy odkupienie przez Jego krew,

odpuszczenie występków według bogactwa Jego łaski.

Szczodrze ją na nas wylał

w postaci wszelkiej mądrości i zrozumienia,

przez to, że nam oznajmił tajemnicę swej woli

według swego postanowienia, które przedtem w Nim powziął

dla dokonania pełni czasów,

aby wszystko na nowo zjednoczyć w Chrystusie jako Głowie:

to, co w niebiosach, i to, co na ziemi.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO ŁUKASZA:

Jezus powiedział do faryzeuszów i do uczonych w Prawie: „Biada wam, ponieważ budujecie grobowce prorokom, a wasi ojcowie ich zamordowali. A tak jesteście świadkami i przytakujecie uczynkom waszych ojców; gdyż oni ich pomordowali, a wy im wznosicie grobowce.

Dlatego też powiedziała Mądrość Boża: Poślę do nich proroków i apostołów, a z nich niektórych zabiją i prześladować będą. Tak na tym plemieniu będzie pomszczona krew wszystkich proroków, która została przelana od stworzenia świata, od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który zginął między ołtarzem a przybytkiem. Tak, mówię wam, na tym plemieniu będzie pomszczona.

Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; samiście nie weszli, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli”.

Gdy wyszedł stamtąd, uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli gwałtownie nastawać na Niego i wypytywać Go o wiele rzeczy. Czyhali przy tym, żeby Go podchwycić na jakimś słowie.

A OTO SŁÓWKO SZYMONA SALI:

Dzisiejsze pierwsze czytanie to sam początek listu świętego Pawła do Efezjan. Fragment ten to swego rodzaju hymn. Nazywany jest eulogią, a sama nazwa pochodzi od greckiego terminu, który oznacza „błogosławiony” lub „dobre słowo”. Charakterystyczną cechą dla eulogii jest jej spontaniczność i bezpośredniość. Stanowi ona odpowiedź człowieka na Bożą pomoc, której doświadczył. Jest to bez wątpienia fragment skierowany do osób wierzących. Święty Paweł nie próbuje w żaden sposób wyjaśniać prawd wiary ani nikogo do niej przekonywać – w sposób właśnie bezpośredni przedstawia stan rzeczy taki, jaki po prostu jest.

Bardzo ciekawe podejście, z którego możemy się wiele nauczyć. Bo zauważmy, że gdy wchodzimy w różnego rodzaju dywagacje, tłumacząc swoje poglądy i zasady, często możemy pominąć główny wątek, dla którego w ogóle zaczęliśmy rozmawiać. Coś podobnego możemy dostrzec we własnym życiu: kiedy spotykamy się z kimś, by omówić konkretny temat, rozmawiamy, ale po spotkaniu okazuje się, że niczego sensownego nie przekazaliśmy.

Święty Paweł mówi o rzeczach, które są światłem w życiu człowieka. Jego słowa, wraz ze zdecydowaną postawą, niemal realnie odsłaniają przed nami świat niewidzialny. Myślę, że nawet osoba niewierząca, słysząc ten hymn, może na chwilę się zatrzymać i zastanowić, czy przypadkiem nie odrzuca w swoim życiu czegoś naprawdę wartościowego.

Rozkładając czytanie „na czynniki pierwsze”, dostrzegamy wyrażenia takie jak: napełnił nas; wybrał nas; przeznaczył nas; obdarzył nas. Słowa te pokazują, jak szczodry i pełen miłości jest Bóg. Należy pamiętać przy tym, że doświadczenie Boga rzadko sprowadza się do samych pojęć – słowa mogą skłonić nas do zrobienia kroku w przód, ale nigdy nie będą „zaklęciem”, po którym nasze problemy nagle znikną.

Dlatego słuchając Świętego Pawła, powinniśmy nadzieję, którą on głosił, wlać w nasze serca i realnie zaufać Bogu. Zaufanie to powinno objawiać się w tym, że nawet gdy jest nam ciężko, nie potrafimy sobie poradzić z własnymi sprawami lub doświadczamy kryzysów – trwamy przy Bogu, ufając, że On nad wszystkim czuwa i nie pozwoli, aby nasze modlitwy odbiły się bez echa.

To jednak nie wszystko, bo jesteśmy zobowiązani do tego, aby nadzieję, którą przekazał nam Święty Paweł, głosić wśród innych ludzi. Nie jest to sprawa prosta – łatwo tutaj pobłądzić, tak jak pobłądzili faryzeusze i uczeni w Prawie, z dzisiejszej Ewangelii.

Słyszymy w tym kontekście dwa zarzuty skierowane do nich przez Jezusa. Pierwszy dotyczy tego, że budują grobowce prorokom, zamordowanym przez ich ojców. Przyznam szczerze, że miałem trochę problem z tym fragmentem, bo przecież faryzeusze wznosili grobowce prorokom, a nie swoim ojcom – i samo w sobie, było to czymś dobrym. Jednak Jezus mówi, że w ten sposób świadczą o swoich ojcach. A przecież, gdyby świadczyli o swoich ojcach, to właśnie im wznosiliby grobowce… Jakby jednak tego nie rozumieć, to i tak możemy powiedzieć, że takie zachowanie to tylko pozór, który nie zmienia niczego w ich podejściu.

Zauważmy, że faryzeusze i uczeni w Prawie może i odnoszą się z szacunkiem do poprzednich proroków, ale popełniają dokładnie ten sam błąd, jaki popełnili ich ojcowie, czyli odrzucają proroka swoich czasów – odrzucają największego Proroka, jakim był Jezus Chrystus.

Czy my w swoim życiu również podobnie nie postępujemy, skupiając się na tym, co było – zamiast zrobić ten krok do przodu, który wymagany jest w danym momencie?

Kolejnym zarzutem – skierowanym również do nas – mogą być słowa: Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; sami nie weszliście, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli. Jako ludzie wierzący, otrzymaliśmy od Boga trochę więcej. I to „więcej” – czyli nasze łaski, dary i talenty – powinno służyć do budowania nadziei wśród ludzi i realnie świadczyć o Dobrym Bogu. A czy często nie jest tak, że te „nasze” talenty służą głównie nam i świadczą bardziej o nas, niż o Bogu?

Warto w kontekście dzisiejszej Ewangelii, ale również naszego życia, zastanowić się nad jeszcze jedną kwestią – mianowicie: czy potrafię przyjąć słowa krytyki? Chodzi tu zarówno o krytykę, którą kieruje do nas nasze własne sumienie, jak i tę, pochodzącą od innych ludzi.

Jezus bardzo wyraźnie pokazał faryzeuszom i uczonym w Prawie ich obłudę. Niestety, ich reakcją nie była nawet próba zastanowienia się nad sobą. Zamiast tego uruchomili mechanizm obronny: Poczęli gwałtownie nastawać na Niego i wypytywać Go o wiele rzeczy. Czyhali przy tym, żeby Go pochwycić na jakimś słowie. Czy czegoś nam to nie przypomina?

Jak ja reaguję na szczerą krytykę, skierowaną pod moim adresem? Czy podejmuję chociaż próbę przyjęcia tych skądinąd trudnych słów? A może pierwszą myślą, jaka mi przychodzi do głowy, jest natychmiastowe szukanie wad u tego drugiego człowieka?…

Dodaj komentarz

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.