Szczęść Boże! Moi Drodzy, w dniu dzisiejszym imieniny przeżywają:
►Urszula Wasilewska – z którą znamy się od zawsze, jeszcze z rodzinnej Parafii;
►Urszula Adamiak – Prezes firmy „Komunalnik” w Białej Podlaskiej;
►Urszula Kobielus – Nauczyciel historii w Liceum im. Lelewela w Żelechowie;
►Urszula Bielecka – za moich czasów: Katechetka w Parafii Radoryż Kościelny;
►Urszula Polak – Osoba pomagająca przez lata utrzymać w czystości i w miarę sprawnym funkcjonowaniu nasz Ośrodek Duszpasterstwa Akademickiego, przy ulicy Brzeskiej 37;
►Urszula Paczuska, Znajoma z Siedlec, uczestnicząca w swoim czasie we Mszach Świętych w naszym Ośrodku Duszpasterstwa Akademickiego.
Urodziny natomiast przeżywa Jonasz Kargulewicz – Lektor z mojej rodzinnej Parafii, obecnie Student w Krakowie, a wcześniej także: współprowadzący – wraz ze mną – audycje w Katolickim Radiu Podlasie.
Serdecznie życzę Czcigodnym Solenizantkom i Jubilatowi, aby zawsze byli bogaci duchem, wiarą, modlitwą – po prostu: Bogiem! Zapewniam o modlitwie!
Drodzy moi, ja dzisiaj pozdrawiam Was z Lublina, skąd – wraz z Szymonem Salą – wyruszymy do Parafii w Sobolewie, gdzie o godzinie 13:30 włączymy się w przeżywanie Mszy Świętej pogrzebowej świętej pamięci Edwarda Świątka, Dziadka Alumna Miłosza, o odejściu którego wczoraj informowałem. Wraz z Szymonem chcemy w ten sposób wesprzeć Alumna Miłosza i Jego Rodzinę w tym trudnym czasie rozstania z bardzo im bliskim Człowiekiem. Bądźcie z nami sercem i modlitwą!
Bardzo dziękuję Szymonowi za to, że razem podejmujemy te dobre dzieła – dzisiaj, ale i wczoraj, kiedy dane nam było przeżyć piękną uroczystość odpustową w Parafii Świętego Jana Kantego: zarówno Mszę Świętą, jak i spotkanie braterskie po Mszy Świętej, kiedy mogliśmy mądrze i głęboko porozmawiać o sprawach ważnych i jeszcze ważniejszych.
Po pogrzebie – przejeżdżam do Siedlec, gdzie o 19:00, jak co środę, w naszym Duszpasterstwie, będę celebrował Mszę Świętą w intencji Środowiska Akademickiego, Duszpasterstwa Akademickiego i Młodzieży w Kościele. Po Mszy Świętej – wystawienie Najświętszego Sakramentu, nabożeństwo październikowe i cicha Adoracja, do godziny 21:00.
Takie plany na dziś. Oddaję je Panu – do pełnej dyspozycji.
A chciałbym jeszcze wspomnieć o poniedziałkowym spotkaniu z Alumnem Łukaszem Goławskim, ze Zgromadzenia Księży Werbistów. Bardzo się cieszę, że na tym spotkaniu miałem wielką radość poznać Prefekta Seminarium Księży Werbistów, pochodzącego z Indii – Księdza George’a Joseph’a. Wymieniliśmy się już numerami telefonów. Liczę na dobry kontakt. A za poniedziałkowe spotkanie – bardzo dziękuję!
Tymczasem, już zapraszam do pochylenia się nad Bożym słowem dzisiejszej liturgii. Oto słówko Księdza Marka na dziś:
https://www.youtube.com/c/CatholicSurgut
Postarajmy się zatem odkryć, co Pan – konkretnie do mnie – właśnie dzisiaj chce powiedzieć? Duchu Święty, tchnij!
Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amen
Gaudium et spes! Ks. Jacek
Środa 29 Tygodnia zwykłego, rok II,
21 października 2026.,
do czytań: Ef 3,2–12; Łk 12,39–48
CZYTANIE Z LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO EFEZJAN:
Bracia: Słyszeliście przecież o udzieleniu przez Boga łaski danej mi dla was, że mianowicie przez objawienie oznajmiona mi została ta tajemnica, jaką pokrótce przedtem opisałem. Dlatego czytając te słowa możecie się przekonać o moim zrozumieniu tajemnicy Chrystusa. Nie była ona oznajmiona synom ludzkim w poprzednich pokoleniach, tak jak teraz została objawiona przez Ducha świętym Jego apostołom i prorokom, to znaczy, że poganie już są współdziedzicami i współczłonkami Ciała, i współuczestnikami obietnicy w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię. Jej sługą stałem się z daru łaski udzielonej mi przez Boga na skutek działania Jego potęgi.
Mnie, zgoła najmniejszemu ze wszystkich świętych, została dana ta łaska: ogłosić poganom jako Dobrą Nowinę niezgłębione bogactwo Chrystusa i wydobyć na światło, czym jest wykonanie tajemniczego planu, ukrytego przed wiekami w Bogu, Stwórcy wszechrzeczy. Przez to teraz wieloraka w przejawach mądrość Boga przez Kościół stanie się jawna Zwierzchnościom i Władzom na wyżynach niebieskich, zgodnie z planem wieków, jaki powziął Bóg w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. W Nim mamy śmiały przystęp do Ojca z ufnością dzięki wierze w Niego.
SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO ŁUKASZA:
Jezus powiedział do swoich uczniów: „To rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie złodziej ma przyjść, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”.
Wtedy Piotr zapytał: „Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?”.
Pan odpowiedział: „Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby na czas wydzielał jej żywność? Szczęśliwy ten sługa, którego pan powróciwszy zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w duszy: «Mój pan ociąga się z powrotem», i zacznie bić sługi i służebnice, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; każe go ćwiartować i z niewiernymi wyznaczy mu miejsce.
Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą”.
Czy nie mamy wrażenia – słuchając dzisiejszego pierwszego czytania – że przed naszymi oczami otwiera się jakaś bardzo szeroka perspektywa: jakby wszystkie wieki, które już są za nami, jak i te, które są przed nami, jak i cała wieczność, stanęły nam przed oczami?
Mówiąc bowiem dzisiaj o dostępie pogan do Kościoła – przypominamy sobie nieustanie, o kim mówimy: o ludziach, nie należących do narodu wybranego i nie wyznających wiary w Boga JAHWE – Paweł ukazuje to naprawdę w bardzo szerokim kontekście. Wyraźnie wybrzmiewa to w tych słowach: Dlatego czytając te słowa możecie się przekonać o moim zrozumieniu tajemnicy Chrystusa. Nie była ona oznajmiona synom ludzkim w poprzednich pokoleniach, tak jak teraz została objawiona przez Ducha świętym Jego apostołom i prorokom…
A już szczególnie mocno w tych: Mnie, zgoła najmniejszemu ze wszystkich świętych, została dana ta łaska: ogłosić poganom jako Dobrą Nowinę niezgłębione bogactwo Chrystusa i wydobyć na światło, czym jest wykonanie tajemniczego planu, ukrytego przed wiekami w Bogu, Stwórcy wszechrzeczy. Przez to teraz wieloraka w przejawach mądrość Boga przez Kościół stanie się jawna Zwierzchnościom i Władzom na wyżynach niebieskich, zgodnie z planem wieków, jaki powziął Bóg w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
Czy nie mamy wrażenia jakiegoś ogromu, jakiegoś bezkresu, jakiejś potęgi – dziejów, wieczności – przed którymi, dzięki świadectwu i nauczaniu Kościoła, odsłoni się wielkość owego «niezgłębionego bogactwa Chrystusa»! A pomiędzy tymi zdaniami, obejmującymi ową wielkość i potęgę, niejako „przemykają się” wypowiedzi Pawła o jego roli w tym dziele, ale też: o jego ludzkiej małości i słabości…
Oto bowiem już w pierwszym zdaniu dzisiejszego fragmentu Listu do Efezjan czytamy: Słyszeliście przecież o udzieleniu przez Boga łaski danej mi dla was, że mianowicie przez objawienie oznajmiona mi została ta tajemnica, jaką pokrótce przedtem opisałem. Dlatego czytając te słowa możecie się przekonać o moim zrozumieniu tajemnicy Chrystusa.
Ale w drugiej części czytania znajdujemy takie stwierdzenia: Mnie, zgoła najmniejszemu ze wszystkich świętych, została dana ta łaska: ogłosić poganom jako Dobrą Nowinę niezgłębione bogactwo Chrystusa… Wszystko to jednak ma doprowadzić to takiego oto rozstrzygnięcia: Zgodnie z planem wieków, jaki powziął Bóg w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. W Nim mamy śmiały przystęp do Ojca z ufnością dzięki wierze w Niego.
Drodzy moi, usłyszmy to jeszcze raz: W Nim – czyli w Chrystusie – mamy śmiały przystęp do Ojca. A w jaki sposób? W najprostszy – jak słyszymy: z ufnością, dzięki wierze w Niego. Chciałoby się aż zapytać: tylko tyle? Tyle wystarczy? Pamiętajmy, że mówimy o czasach, w których Bóg – jeśli się można tak wyrazić: ten Bóg starotestamentalny – był o wiele bardziej odległy od człowieka, niż jest teraz. Był o wiele bardziej tajemniczy, potężny, a wręcz straszliwy i przytłaczający w swojej potędze i totalnie onieśmielający w swoim majestacie. A oto Paweł pisze, że wszyscy mamy śmiały przystęp do Niego. Wszyscy! Poganie też!
Nie było łatwo – jak wiemy – dojść do tego stwierdzenia i do tego przekonania, a zapewne do przekonania to wielu dochodziło dużo dłużej i trudniej, niż Pawłowi napisało się to zdanie. Sam Paweł był o tym przekonany, bowiem Jezus, którego głosił – którego nie spotkał za życia osobiście w czasie ziemskiej działalności Zbawiciela, ale spotkał się z Nim pod bramami Damaszku, a potem wielokrotnie, w prywatnych wizjach i objawieniach – nauczył swoich wyznawców modlitwy: Ojcze nasz… Jeśli tak można powiedzieć – ocieplił wizerunek Boga. Przybliżył Boga do ludzi.
I nie dlatego, że kiedykolwiek Bóg był w istocie straszny i niedostępny ludziom, ale dlatego, że takim Go coraz bardziej ukazywali nauczyciele narodu wybranego, żydowska elita religijna, która przepisy Prawa starotestamentalnego tak rozdrabniała i tak interpretowała, że za całym gąszczem prywatnych dopowiedzeń i zarządzeń ten Bóg stawał się naprawdę coraz bardziej niedostępny. A tu teraz Jezus każe mówić: Ojcze… Paweł zaś stwierdza, że mamy śmiały przystęp do Niego…
I to nie dla jakichś wielkich osobistych zasług, ale dzięki wierze i ufności. Co oczywiście wcale nie zmienia prawdziwego obrazu Boga, który – co w dzisiejszym pouczeniu Pawła jakoś tak pośrednio wybrzmiewa właśnie w tym, że Apostoł ukazał całą tę wielką perspektywę dziejów i perspektywę wieczną. Zatem, Bóg – tak jak był, tak teraz i zawsze – jest i będzie niezmierzony, potężny, nieogarniony, majestatyczny! Ale On sam chce być dla nas jak najbardziej dostępny!
Potrzeba tylko – a może: aż – naszej wiary! I potrzeba wysiłku, aby coraz bardziej – razem z Pawłem Apostołem – starać się o «zrozumienie tajemnicy Chrystusa». Tak, swoją drogą, to jest to bardzo ciekawe stwierdzenie Apostoła: «Zrozumieć tajemnicę Chrystusa»… Paweł pisze wręcz, że jego uczniowie mogą się przekonać o jego zrozumieniu tej tajemnicy…
Nie ujmując nic Pawłowi, ale musimy stwierdzić, że to na pewno nie jest tak do końca, bo tajemnicy Chrystusa – w całej jej pełni – nikt na tym świecie nie jest w stanie zrozumieć. Ale mamy się starać, mamy do tego dążyć – a chociażby poprzez to, że tegoż Jezusa „wpiszemy” w naszą perspektywę czasową, czyli w każdy nasz dzień, a wręcz: w każdą godzinę; a wręcz: w każdą minutę naszego życia. Aby na przestrzeni i na tle całego naszego życia było widać, że staramy się coraz bardziej zgłębiać i «rozumieć tajemnicę Chrystusa». A przez Niego – tajemnicę Jego i naszego Ojca!
I mamy być w tym dążeniu, i w tym działaniu, bardzo konsekwentni, świadomi odpowiedzialności za tę właśnie tajemnicę, która jeżeli została nam objawiona i powierzona – chociażby przez Sakrament Chrztu Świętego – to domaga się od nas przyjęcia i zgłębienia. Bardzo mocno podkreśla to sam Jezus w dzisiejszej Ewangelii, w tych oto stanowczych słowach: To rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie złodziej ma przyjść, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.
Po czym rysuje przed naszymi oczyma obraz «wiernego i roztropnego» rządcy, dobrze dbającego o majątek swego pana, stale opiekującego się nim i czuwającego chociażby nad całą służbą. Potem jednak ukazuje obraz skrajnie przeciwstawny: sługi gnuśnego i leniwego, który wykorzystuje piastowane stanowisko dla własnej, bardzo marnej korzyści i zaspokojenia swojej próżności.
I właśnie na tle tych dwóch postaw Jezus stawia sprawę jasno: Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą.
Drodzy moi, nam dano bardzo wiele: dano nam możliwość przyjęcia i «zrozumienia tajemnicy Chrystusa». Dano nam śmiały przystęp do Ojca – z ufnością, dzięki wierze z Niego. Dano nam szansę pięknego i mądrego życia tu, na ziemi – i szczęśliwego życia w wieczności. To wszystko nam dano – pełną garścią!
Co my z tym robimy? Co ja osobiście z tym robię? Co ja z tym zrobię dzisiaj?…
