A gdyby ten dzień nastąpił dzisiaj?…

A

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Kochani, bardzo Wam dziękuję za cierpliwość, a Księdzu Markowi za pomoc we wczorajszej, zupełnie zaskakującej sytuacji. Dzisiaj jest trochę lepiej, mój stary laptop przeszedł małe leczenie, ale wszystko wskazuje na to, że muszę go już wkrótce odesłać na emeryturę. W każdym razie, zgadzam się z opinią Roberta, że z całego tego zamieszania wyszło to wielkie dobro, iż mamy jeszcze jedno słówko Księdza Marka. A to jest zawsze wielkim bogactwem tego bloga.
     Moi Drodzy, chcę się z Wami podzielić wielką radością z wczorajszego wydarzenia. Wczoraj w Katedrze Warszawsko – Praskiej Ksiądz Arcybiskup Henryk Hoser włączył do posługi lektora – przez uroczystą Promocję – dziewięćdziesięciu jeden młodych ludzi z Diecezji Warszawsko – Praskiej, z czego aż dwunastu z Celestynowa. To była największa grupa. Liczę teraz na to, że ilość przejdzie w jakość. 
      Za tydzień, w Uroczystość Chrystusa Króla, nastąpi zakończenie Kursu Lektorskiego w czasie Mszy Świętej, ofiarowanej za Lektorów i ich Rodziców. Dziękuję Wam wszystkim za modlitwę, jaką do tej pory zanosiliście za to dzieło, szczególnie w czwartek i piątek, kiedy w Kodniu miał miejsce piękny, chociaż bardzo pracowity i intensywny (może właśnie dlatego taki piękny) dzień skupienia. Bardzo Wam dziękuję za modlitwę i życzliwość! Więcej na ten temat powiem w homilii za tydzień – homilii, którą też umieszczę na tym forum.
        A na przeżywanie dzisiejszego Dnia Pańskiego przesyłam kapłańskie błogosławieństwo: Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec + i Syn, i Duch Święty. Amem 
                       Gaudium et spes!  Ks. Jacek

33 Niedziela
zwykła, B,
do
czytań:  Dn 12,1–3;  Hbr 10,11–14.18;  Mk 13,24–32
CZYTANIE Z KSIĘGI PROROKA DANIELA: 
W
owych czasach wystąpi Michał, wielki książę, który jest opiekunem dzieci twojego
narodu. Wtedy nastąpi okres ucisku, jakiego nie było, odkąd narody powstały, aż
do chwili obecnej. W tym czasie naród twój dostąpi zbawienia, każdy, kto się
okaże zapisany w księdze. Wielu zaś, co posnęli w prochu ziemi, zbudzi się:
jedni do wiecznego życia, drudzy ku hańbie, ku wiecznej odrazie. Mądrzy będą
świecić jak blask sklepienia, a ci, którzy nauczyli wielu sprawiedliwości, jak
gwiazdy przez wieki i na zawsze.
CZYTANIE Z LISTU DO HEBRAJCZYKÓW: 
W
Starym Przymierzu każdy kapłan staje codziennie do pełnienia swej służby, wiele
razy te same składając ofiary, które żadną miarą nie mogą zgładzić grzechów.
Jezus Chrystus przeciwnie, złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy,
zasiadł po prawicy Boga, oczekując tylko, „aż nieprzyjaciele Jego staną się
podnóżkiem nóg Jego”. Jedną bowiem ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy są
uświęcani. Gdzie jest odpuszczenie, tam już więcej nie zachodzi potrzeba ofiary
za grzechy.
SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MARKA:
Jezus
powiedział do swoich uczniów: „W owe dni, po wielkim ucisku słońce się zaćmi i
księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie
zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach
z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z
czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba.
A
od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo. Kiedy już jego gałąź nabiera
soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy
ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. 
       Zaprawdę powiadam wam: Nie
przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale
moje słowa nie przeminą. Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie
w niebie, ani Syn, tylko Ojciec”.
Przyjdzie ten dzień! Naprawdę – przyjdzie! W to trzeba uwierzyć… Bo
dzisiaj wielu żyje tak, jakby na tym ziemskim życiu miało się skończyć. I wielu
żyje tak, jakby Boga nie było, jakby
nieba i piekła nie było, jakby miało nie być tego ostatniego dnia
… Najbardziej
bolesne i trudne do zaakceptowania zjawisko naszych czasów: życie tak, jakby Boga nie było, pełne
zobojętnienie na Boga i Jego sprawy,
czyli takie nastawienie, że jeżeli Bóg
jest, to niech sobie będzie, a jak Go nie ma, to też nie ma problemu.
Jeżeli coś tam mówi, to
niech sobie mówi, a jeżeli niczego nie mówi i nie oczekuje, to też dobrze. My mamy aktualnie swoje życie, my mamy
pracę, jakąś względną stabilizacje – i to się liczy.
Mamy gdzie mieszkać,
mamy co jeść, jakoś się nam wiedzie – więc
nie ma co sobie na siłę szukać problemu.
Oj, ostatecznie mogłoby być trochę
lepiej, ale niech będzie tak, jak jest – to wystarczy. Nie ma więc co sobie
zaprzątać głowy innymi sprawami i życia sobie komplikować…
A tymczasem: W owe dni, po wielkim ucisku słońce się zaćmi i księżyc nie
da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną
wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z
wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z
czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba
.
Kochani, Jezus
tak powiedział! Naprawdę tak powiedział!
Zresztą, jakby na potwierdzenie tego, jakby spodziewając się, że przyjdą takie czasy, jak nasze, kiedy
to Jego głos będzie gdzieś ginął w gąszczu innych głosów, jednoznacznie
dopowiedział: Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą.
W podobnym
tonie utrzymane są wizje Proroka Daniela, o których słyszeliśmy w pierwszym
czytaniu, a tak najmocniej w tych oto słowach: W tym czasie naród twój dostąpi
zbawienia, każdy, kto się okaże zapisany w księdze. Wielu zaś, co posnęli w
prochu ziemi, zbudzi się: jedni do wiecznego życia, drudzy ku hańbie, ku
wiecznej odrazie. Mądrzy będą świecić jak blask sklepienia, a ci, którzy
nauczyli wielu sprawiedliwości, jak gwiazdy przez wieki i na zawsze.
A zatem,
wskazania otrzymujemy jasne. A co my z tym zrobimy – to już naprawdę od nas
zależy. Od każdej i każdego z nas indywidualnie. Można się tym przejąć, a można potraktować jako bajkę i jako jeszcze
jeden film z telewizji.
Można coś w swoim życiu zacząć zmieniać, a można
stwierdzić, że jeszcze jest czas… Można być ciągle przygotowanym, a można
pomyśleć sobie, że to nie jest
zmartwienie na dziś,
a w przyszłości – to się ewentualnie o tym pomyśli.
No tak, tylko
że… może nie być tej przyszłości! To
wszystko może się dokonać jutro. To się
może stać dzisiaj! To się może stać teraz!
I co wtedy powiesz Bogu?
Ucieszysz się spotkaniem z Nim, czy dopiero zacznie się rozpaczliwe szukanie księdza i konfesjonału, żeby się wyspowiadać?
Tylko, że na to może już czasu nie być.
Kochani,
jeszcze raz trzeba to sobie bardzo jasno powiedzieć, że to nie jest straszenie niegrzecznych dzieci, to nie jest bajanie
ot, takie sobie, żeby trzymać ludzi w ciągłym strachu i poczuciu jakiejś grozy.
Ja wiem, że wielu mądrych tego świata, zwłaszcza owych oświeconych reformatorów Kościoła i owych mędrców mających receptę na
wszystkie ludzkie dylematy
i podających nieomylne odpowiedzi na wszystkie pytania
– wielu z tych zaraz zajmie się rozmiękczaniem
tego przekazu i tłumaczeniem, że to nie tak, że to nie teraz
, że to nie w
ten sposób, że to nie o to chodzi, że to nie takie straszne, że to nie takie
poważne, że to tylko taki obraz, że to
tylko taka przenośnia,
że to tylko taka wizja poetycka, że to jest to, że
to tamto…
I tak będą
rozmiękczać to i rozwadniać, aż przyjdzie ten dzień ostatni – realny i konkretny, jak realna i konkretna
jest nasza obecność teraz w tym miejscu – i
wtedy nastąpi szok. I nastąpi zdziwienie, i zmieszanie, o ile nie przerażenie!
Bo
się okaże, że to nie wizja poetycka, że nie metafora, że nie jakiś obraz –
tylko rzeczywistość!
Kochani, Jezus
mówi jasno, Jezus nie żartuje, Jego słowo jest wieczne i nie przeminie, Jego
słowo to nie jest piękna baśń do poduszki. Jego
słowo się wciąż spełnia i spełni się owego dnia.
Czy jestem dzisiaj na ten
dzień przygotowany? Czy jestem dzisiaj gotów wyjść na spotkanie Pana? Co bym zrobił, gdyby koniec wszystkiego
miał nastąpić w tej chwili?

6 komentarzy

  • Witam
    Nie sposób się z księdzem nie zgodzić.
    Tak żyjemy i ja też.Ciągle odkładam,moze jutro pójdę może pojutrze,poczekam do Świąt itd.
    Myślę,że dla nektórych z nas koniec świata już nastąpił i stąd taka obojętność.A to ona właśnie jest najgorsza.Nieźle nam się żyje to po co Ewangelia.Znam to dobrze z własnego doswiadczenia.Panie przymnóż nam wiary.Tylko tak mogę wołać,kiedy brakuje siły.

  • Często na nawet katolikom zdarza się zapomnieć, że szatan nie istnieje on istnieje naprawdę i jest bardzo silny bo my mówimy jego nie ma to po co się modlić i tak pójdziemy do Nieba on z tym naszym przekonaniem staje się jeszcze silniejszy on z tego czerpie moc. Szatan jest silniejszy tym bardziej jak w niego nie wierzymy

  • Czy mógłby ksiądz zinterpretować ostatni akapit z dzisiejszej Ewangelii? Do kogo odnosi się sformułowanie "to pokolenie"? Z góry dziękuję za odpowiedź.
    A.W.

  • Szczęść Boże!
    Myślę, że chodzi tu o pokoleniu ludzi na ziemi. Warto raczej zwrucić uwagę na podalszy tekst: „Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec”…
    TYLKO OJCIEC!!! Z modlitwą. T.D.

    • Tak, tu chodzi o pokolenie współczesne Jezusowi, które doczekało zburzenia Świątyni Jerozolimskiej w roku 70. A te dramatyczne wydarzenia miały stać się symbolem i zapowiedzią wydarzeń ostatecznych. I w tym poszerzonym sensie owym pokoleniem jest każde pokolenie, także nasze. Każde pokolenie musi czuwać. W każdej chwili być gotowym na ostatecznej przyjście Pana. Ks. Jacek

Ks. Jacek Autor: Ks. Jacek

Archiwum wpisów

Ks. Jacek Jaśkowski

Witam serdecznie! Kłania się Ks. Jacek Jaśkowski. Nie jestem ani kimś ważnym, ani kimś znanym. Jestem księdzem, który po prostu chce rozmawiać. Codzienna kapłańska posługa pokazuje mi, że tematów do rozmów z księdzem jest coraz więcej i dzisiaj żaden ksiądz nie może od nich uciekać, ale – wprost przeciwnie – podejmować nowe wyzwania. To przekonanie skłoniło mnie do próby otwarcia tegoż bloga, chociaż okazji do rozmów na co dzień – w konfesjonale i poza nim – na szczęście nie brakuje. Myślę jednak, że ten blog będzie jeszcze jednym sposobem i przestrzenią nawiązania kontaktu z ludźmi dobrej woli, otwartymi na dialog.